Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Le`Maadr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Le`Maadr. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 kwietnia 2015

Le`Maadr A Woda Micelarna do cery naczynkowej z komórkami macierzystymi - tak czy nie?

Witajcie Słoneczka ;)
Oczyszczanie skóry to podstawa, to prawda. Dopiero po gruntownym usunięciu wszelkich zanieczyszczeń, sebum, resztek makijażu, możemy być pewne, że dalsza pielęgnacja ma sens, a jej efekty spełnią nasze oczekiwania. Wiemy o tym wszyscy, z pewnością nie stronicie też, tak jak ja, od poznawania nowych preparatów, służących do tego celu, ciągle poszukując ideału.

Miałam już przyjemność stosować wiele fajnych kosmetyków oczyszczających, w tym Łagodząca wodę micelarną Le`Maadr, która miło wspominam. Tym razem pokusiłam się na nową propozycję marki - Wodę Micelarną do cery naczynkowej z komórkami macierzystymi.
Jak wypada na tle poprzedniczki? Jak sobie radzi ze spełnieniem obietnic producenta? Czy przypadła mi do gustu i odpowiada mojej skórze? O tym właśnie chce Wam dziś opowiedzieć.

Słów kilka od producenta

Oczyszcza i pielęgnuje skórę naczynkową, ze skłonnością do zaczerwienienia i podrażnień:
  • skutecznie oczyszcza skórę twarzy, usuwa makijaż nie wywołując podrażnień
  • poprawia ogólną kondycję skóry, wzmacnia strukturę jej  poszczególnych elementów
  • wzmacnia i zwęża naczynia krwionośne, uszczelnia ich ściany
  • zmniejsza zaczerwienienia
  • nawilża skórę.
Dzięki zawartości Citrustemu pozyskiwanego z komórek macierzystych pomarańczy, zwiększa ekspresję genów odpowiedzialnych za poprawę struktury matrycy pozakomórkowej czyli reorganizuje i przywraca gęstość strukturze skóry właściwej zwiększając syntezę składników tworzących matrycę pozakomórkową.
Poprawia się ogólna kondycja skóry, wzmacnia strukturę jej  poszczególnych elementów. Poprawia kondycję naczyń krwionośnych, uszczelnia je i zwężą dzięki zawartości ekstraktów  z liści miłorzębu japońskiego (Gingko biloba) oraz kasztanowca zwyczajnego (Aesculus hippocastanum).

Składniki: Aqua, Glycerin, Poloxamer 184, Propylene Glycol, Aesculus Hippocastanum Extract, Gingko Biloba Leaf Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Callus Culture Extract / Xanthan Gum / Sodium Benzoate / Gluconolactone / Calcium Gluconate, Sorbitol, Polysorbate 80, Parfum, Phenoxyethanol / Ethylhexylglycerin. 

Humektanty zapewniają skórze odpowiednie nawilżenie.
Woda micelarna nie zawiera parabenów.
Przebadana dermatologicznie.

Woda Micelarna Le`Maadr jest podana nam w dużej, 500 ml, przezroczystej butelce wykonanej z półtwardego tworzywa. Wbrew sporemu rozmiarowi, jest bardzo poręczna, idealnie " układa się " w dłoni, co jest ważne, bowiem jest praktyczną i poręczna podczas używania.
W korku, solidnie zamykanym na klik, kryje się otwór, ułatwiający dozowanie produktu. Nie jest on duży, ani zbyt mały, dobrze dostosowany do typu oraz konsystencji produktu, a więc nie marnujemy ani kropli wody.
Etykieta, utrzymana w minimalistycznym stylu, jak na markę przystało - przyjemna dla oka, przejrzysta, czytelna. Prócz ładnego loga mieści na sobie wszystkie niezbędne informacje - pełny opis, sposób użycia oraz skład. Nie zabrakło również terminów ważności, zarówno pełnego, jak i określającego przydatność od momentu otwarcia.

Woda micelarna nie jest krystalicznie czysta, lecz delikatnie mętna, co możecie zaobserwować na zdjęciach, w niektórych micelach jest to normalne. Nie wiem, czy to tylko mój egzemplarz jest taki, czy to zjawisko powszechne dla tej wody. Zawiera znacznie więcej składników niż wersja Łagodząca, może to przez nie jest spowodowany ten stan. W każdym bądź razie, nie jest to problemem, w żadnym stopniu.
Zapach! Ach, jest piękny! Świeży, lekko owocowy, delikatnie słodkawy, orzeźwiający... Kupił mnie swoim aromatem, bardzo lubię pięknie pachnące kosmetyki! Zapach jest dobrze wyczuwalny podczas stosowania, ale nie jest meczący, czy mocny, nic z tych rzeczy. Na skórze jeszcze przez chwilę czuję jego woń, a potem... nakładam pachnący krem :)

Jeśli chodzi o działanie, na mojej skórze płyn sprawdza się bardzo fajnie, choć... bywają dni, kiedy podczas przecierania nim twarzy czuję lekkie szczypanie. Na szczęście nie dzieje się to często, mimo iż stosuję płyn od ponad miesiąca, codziennie rano i wieczorem, a i samo szczypanie znika tuż po odstawieniu wacika. Dziwnym też jest fakt, że szczypanie jest wyczuwalne zazwyczaj tylko na policzkach, gdzie akurat mam naczynka, natomiast w oczy, podczas zmywania makijażu, nie szczypie...

Teraz czas na pochwały :) Płyn, prócz boskiego zapachu, zauroczył mnie świetnym działaniem oczyszczającym. Nie używam do makijażu kosmetyków wodoodpornych, więc nie wiem, jak się sprawdza w ich przypadku, natomiast z tradycyjnymi ( tuszem, kredką, podkładem, pudrem, cieniami, różem ) radzi sobie znakomicie! Usuwa makijaż bez pozostawiania resztek, choć czasami lubię zmywać makijaż żelem czy pianką do twarzy. Wtedy wodą micelarną usuwam jedynie pozostałości po makijażu, bo oczy często są " niedomyte " - jednym ruchem doprowadzając skórę do stanu perfekcyjnej czystości :)
Micel skutecznie oczyszcza nie tylko z makijażu, ale również z zanieczyszczeń dnia powszechnego oraz sebum, normalizując przy tym proces jego powstawania. Nie podrażnia skóry, nie wysusza jej ani nie wywołuje zaczerwienienia ( nawet gdy szczypie! ). Zauważyłam, że bywają takie dni, gdy naczynka stają się niemal niewidoczne. Wiem, że jest to kwestią wielu czynników, ale w pełnym stopniu Woda micelarna z pewnością przyczynia się do poprawy ogólnej kondycji mojej skóry. Twarz po użyciu jej staje się nadzwyczajnie przyjemna w dotyku, nie klejąca, nie obciążona, lecz czysta, świeża, miękka... Idealnie przygotowana do kolejnych etapów pielęgnacji.

Cena - 89 zł / 500 ml, ale często produkty Le`Maadr są objęte atrakcyjnymi promocjami.

Dostępność - produkt dostępny tylko w aptekach.

Podsumowując...

Woda Micelarna do cery naczynkowej doskonale radzi sobie z oczyszczaniem skóry, jak również zapewnia jej komfort oraz ładny, zdrowy wygląd. Po miesiącu stosowania wiele jej nie ubyło, co oznacza, że wydajność jest jej mocną stroną. No bo wiele nie trzeba, aby porządnie oczyścić i odświeżyć skórę - liczy się nie ilość, lecz skuteczność, a tej akurat wodzie nie brakuje ;)
Przyjemny zapach bardzo uprzyjemnia stosowanie, lubię, gdy moja skóra jest czysta, promienna i ładnie pachnie.

Znacie produkty marki Le`Maadr?
Wypróbowaliście już ich micele?
Która wersja według Was jest najlepsza?
Miłego wieczoru życzę ;*
                                   

sobota, 21 lutego 2015

Pożegnane w styczniu - pierwsze denko 2015 w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
W końcu się zmotywowałam - nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam pisać, denkowe posty też, ale ze względu na ilość zużyć oraz sposób, w który je prezentuję, opracowanie notki zajmuje mi sporo czasu.
W mojej pielęgnacji w sumie nie zmieniło się wiele, zmieniło się tylko podejście do niej, odkąd skończyłam 35 lat - nie ma zmiłuj się :) Systematyczność stała się głównym celem - regularnie stosowane kosmetyki zapewniają znacznie lepsze efekty, oczywiście wiele też zależy od kosmetyku :)

Systematyczność i dążenie do zachowania młodości na dłużej sprawiają, że denkowe posty znacznie się wydłużyły. Ale to w sumie nie jest złe, gorzej gdyby było odwrotnie :)
I tak... co my tutaj mamy?
Przypominam, że produkty, które były już recenzowane na blogu są podlinkowane - chcesz wiedzieć ( i widzieć ) więcej - klikaj w tytuł danego produktu :)

Biały Jeleń Hipoalergiczny płyn micelarny - 200 ml, zaskoczył pozytywnie! Świetny produkt, który zużyłam z prawdziwą przyjemnością. Robił to co do niego należy w sposób skuteczny i dla skóry bezpieczny. Oczyszczał, nawilżał, nie ściągał ani nie kleił skóry, a przy tym pięknie i świeżo pachniał oraz zapewniał jej uczucie czystości i delikatności. Wydajność mogę określić jako wysoką, a cenę ma całkiem fajną i dla wszystkich przystępną :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!

A-Derma Sensiphase AR Żel micelarny redukujący zaczerwienienia - 200 ml, to micel w postaci półpłynnego żelu, który jest przeznaczony do oczyszczania skóry naczyniowej. Ze względu na naczynka, które "zdobią" moje policzki, stosuję też tego typu produkty. O ile kremy zazwyczaj są dla mnie zbyt ciężkie ( bo mam cerę naczyniową i przetłuszczającą się ), to produkty myjące czy oczyszczające dobrze się sprawdzają. Żel micelarny stosuje się tak samo, jak tradycyjny micel, tyle że można, choć nie zawsze trzeba, go zmywać. Miał neutralny zapach, całkiem fajnie, ale delikatnie oczyszczał skórę i rzeczywiście nieco łagodził zaczerwienienia. Niemal zawsze go spłukiwałam, bo zostawiał wyczuwalną warstewkę, która mi nie odpowiadała.
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Cleanic Chusteczki do demakijażu do skóry suchej i wrażliwej - 10 szt, pasują mojej skórze chyba najlepiej, wersja z płynem micelarnym w sumie też :) Dlatego po nie sięgam w razie potrzeby, zazwyczaj poza domem - niezastąpione! Są dosyć dusze, dobrze nasączone, chłonne, choć nie są aż tak bardzo wydajne. W sumie wiele też zależy od makijażu czy też jego braku - zazwyczaj zużywam 1-3 chusteczki na jedno oczyszczanie twarzy i szyi. Przyjemnie pachną, dobrze zmywają makijaż, oczyszczają skórę z sebum i zanieczyszczeń, nie podrażniają ani nie powodują zaczerwienienia czy przesuszenia skóry.
Czy kupię ponownie - TAK!

Abacosun Ocean Spa Anticellulite Balsam antycellulitowy - 250 ml, od dawna kusił moją ciekawość. Lubię kosmetyki tej marki, choć składy mają nie najlepsze, działanie mi się podoba. W przypadku tego balsamu, niestety nie mogę tego powiedzieć. To ładnie pachnący, bardzo gęsty i lekko klejący lotion, który długo wchłania się w skórę, a co gorsze... okropnie roluje się na niej :( Po pierwszym użyciu miałam wrażenie, że skóra ze mnie się złuszcza... Nie miałam ochoty na więcej i poleciałby do kosza niemal w całości, ale znalazłam sposób na niego - używałam wraz z bezzapachowym żelem A-Dermy, w proporcji 1:1, pod prysznicem :) Ciało jest świetnie oczyszczone, a jednocześnie bardzo fajnie nawilżone, pachnące, delikatne i gładziutkie w dotyku.
Czy kupię ponownie - NIE

Abacosun Ocean Spa Anticellulite Serum antycellulitowe - 250 ml, wydawało się być lepsze. Jak na serum miało dosyć treściwą konsystencje ( niczym balsam ), przez co zyskało na wysokiej wydajności. Zapach również piękny - świeży, morski, czysty, bardzo uprzyjemniał stosowanie. Serum na szczęście nie rolowało się ... aż tak mocno - jedynie na udach i pośladkach. Na skórze zostawia wyczuwalną, lekko klejącą warstewkę, która mi przeszkadzała. Miałam wrażenie, że skóra nie oddycha. Po kilku użyciach skończył jak poprzednik - w tym celu również fajnie się spisywał.
Czy kupię ponownie - NIE

Vaseline Intensive Care™ Balsam do ciała Essential Healing - 200 ml, to pierwszy produkt tej marki, który wypróbowałam i... przepadłam. Balsam sprawdził się perfekcyjnie, a po zużyciu zawartości, mam ochotę do niego powrócić! Konsystencja lekka, przyjemna, nietłusta, zapach delikatny, słodkawo-kremowy i otulający. Balsam świetnie się rozprowadza, szybko wchłania się, nie pozostawiając żadnej tłustej ani klejącej warstewki, jest niewyczuwalny na skórze, ale jednocześnie zapewnia jej długotrwałą ochronę i komfort. Uwielbiam ten efekt!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

Verona Natural Line Spa Silk & Wild Rose Nawilżający krem do ciała i twarzy - 175 ml, który, mimo iż wyglądem nie powala, fajnie pielęgnuje skórę! Krem rzeczywiście zawiera proteiny jedwabiu i ekstrakt z dzikiej róży, ale prócz tego parabeny :) Stosowałam tylko do ciała, przyznam, że działanie ma natychmiastowe - zapewnia skórze odpowiedni poziom nawilżenia, koi, łagodzi podrażnienia. Jest gęsty, ale dobrze się wchłania, nie klei ani nie natłuszcza skóry, nie powoduje podrażnień i wyznacza się wysoką wydajnością. Cenowo bardzo przystępny.
Czy kupię ponownie - TAK!

Dax Cosmetics Perfecta SPA Masło do ciała wygładzające Marcepanowe - 225 ml, też miło będę wspominać, a nawet kupię, jeśli znajdę na sklepowych półkach. Składowo szału nie robi, choć ma w sobie olejek z Krokosza barwierskiego, olejek ze słodkich migdałów, witaminę E i ekstrakt z róży, zawiera parafinę na drugiej pozycji, ale, o dziwo!, nie zapycha, nie klei, nie natłuszcza, ani ni pozostawia specyficznej warstewki na skórze. Przyjemnie pachnie, szybko się wchłania, długotrwale chroni skórę, nie uczula, nie podrażnia, ani nie powoduje żadnych innych nieprzyjemnych objawów.
Czy kupię ponownie - TAK

Olivolio odżywka do włosów suchych i zniszczonych - 200 ml, całkiem fajnego produktu, który w szybkim tempie odżywiał i wygładzał włosy. Odżywka jest bardzo gęsta i skoncentrowana, już mała jej ilość wystarcza, aby w pełni zatroszczyć się o moje włosy. Natychmiastowo je zmiękcza, łatwo się spłukuje, ułatwia rozczesywanie, nabłyszcza i uelastycznia kosmyki. Miała bardzo przyjemny zapach, dzięki czemu stosowanie jej było przyjemnością i przez dłuższą chwilę utrzymywał się na włosach.
Czy kupię ponownie - TAK

Argile Provence Naturado Essential Szampon dla włosów blond - 250 ml, to naturalny szampon na bazie białej glinki, rumianku i cytryny. Jak już nieraz wspomniałam, naturalne produkty rzadko kiedy służą moim włosom, ten szampon jednak mogę zaliczyć do dosyć udanych zakupów. Nie zauważyłam aby przyczyniał się w jakimkolwiek stopniu do przedłużenia trwałości farby na włosach, czy rozjaśnienia ich ( to raczej opcja dla naturalnych blondynek, a nie farbowanych :) ), ale świetnie mył włosy i znacząco zwiększał ich objętość. Nie podrażniał skóry głowy, nie wysuszał włosów, choć, podczas mycia, plątał je strasznie, a więc użycie odżywki czy maski było koniecznością.
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Pervoe Reshenie Bania Agafii Balsam do włosów odżywczo-regeneracyjny - 100 ml, i dobrze że tylko tyle... Balsam, mimo iż ma wspaniały, całkowicie naturalny skład, na moich włosach nie robił zupełnie nic. No może w delikatnym stopniu je nabłyszczał, ale wcale nie odżywiał, ani nie ułatwiał rozczesywania - które przez to trwało całe wieki!
Czy kupię ponownie - NIE

Bielenda Happy End Krem do stóp i pięt z mocznikiem - 125 ml, kupiony całkiem przypadkowo, ale po kilku użyciach dokupiłam dwa kolejne :) Przyjemnie pachnie, co zazwyczaj dla kremów do stóp nie jest oczywiste. Bardzo dobrze nawilża, zmiękcza i wygładza, nawet przesuszoną skórę stóp, oferując natychmiastowe uczucie komfortu. Przy regularnym stosowaniu, raz dziennie, zapobiega przesuszeniom i rogowaceniu skóry na stopach. Sprawia, że stają się one zadbane, gładkie i delikatne w dotyku.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Bielenda Florina Bouquet Nature Kremożel do rąk i stóp z kozim mlekiem - 100 ml, przykuł moją uwagę swoim opakowaniem i niską ceną, kupiłam więc. Jakież było moje zaskoczenie, gdy w domu przeczytałam, że jest to produkt Bielendy! W niecie wyszukałam nazwę i okazało się, że Florina Bouquet Nature, to cała linia kosmetyków zarówno do ciała, pielęgnacja, kąpiel, jak i twarzy! Nigdzie wcześniej tej linii nie widziałam, a sklepik w którym kupowałam kremożel, już został zlikwidowany. Kremożel stosowałam do pielęgnacji rąk, miał świetną, lekką konsystencję i szybko się wchłaniał, co lubię, idealnie nadawał się na dzień :) Uelastyczniał, nawilżał, zmiękczał i wygładzał skórę, a efekty utrzymywały się dosyć długo. Konsystencją przypominał lekki balsam, a nie żel.
Czy kupię ponownie - TAK!

Norel Body Care Żel ujędrniający biust, szyja, dekolt - 75 ml, od pierwszego stosowania i aż do ostatniej kropli sprawiał przyjemność. Lekka konsystencja w połączeniu ze skutecznym działaniem i wysoką wydajnością zachęcają do ponownego zakupu. Nie nazwałabym ten produkt żelem, jest to balsam o pięknym zapachu, który przy regularnym stosowaniu doskonale uelastycznia skórę, poprawia jej napięcie, wygładza i upiększa.
Czy kupię ponownie - TAK!

Garnier NEO Soft Cotton Dezodorant antyperspiracyjny w suchym kremie - 40 ml, to zupełna nowość na naszym rynku. Od kiedy zobaczyłam go na blogach i przeczytałam wiele pozytywnych opinii, pragnęłam wypróbować. Dodam, że antyperspiranty Garniera idealnie sprawdzają się na mojej skórze - to jedna z nielicznych marek, produkty której, szczególnie antyperspiranty, najczęściej kupuję. Te w sprayu bardzo lubię, kulkowe - wręcz uwielbiam!, a jak się sprawdził suchy krem? Całkiem fajnie! Nie mam problemu z nadmiernym poceniem, proces ten u mnie przebiega dosyć spokojnie, wzmaga się jedynie latem, przy konkretnych upałach :) Dezodorant ładnie pachniał czystością, szybko wysychał na skórze, dzięki czemu nie musiałam biegać o poranku z uniesionymi ramionami :) Nie pozostawiał żadnych plam, nie podrażniał, nie zapychał, nie uczulał, doskonale chronił.
Czy kupię ponownie - TAK!

Le`Maadr Laboratoires Glikolowy 15% peeling - 40 ml, nieźle mnie " poszczypał " :) 12% peeling nawet w połowie nie oferował takiego uczucia dyskomfortu podczas aplikacji, jak ten, 15% gagatek. Przy każdym użyciu trzymałam go na skórze krótko, nie wytrzymywałam dłużej jak 10 minut, ale i tak zapewnił niesamowite efekty - skóra jak u dzidziusia? Tak, z nim to możliwe!
Czy kupię ponownie - TAK!

L`Occitane en Provence Krem do rąk Arlésienne - 30 ml, prawdziwej rozkoszy! Krem nie tylko przepięknie pachniał, ale również dobrze nawilżał i odżywiał skórę. Należał do gatunku tych bardziej treściwych, zostawiał delikatną, ochronną warstewkę na skórze, przez co stosowałam go najchętniej na noc. Wydajność wysoka!
Czy kupię ponownie - TAK!!!! jeśli będzie dostępny.

Luksja Creamy Mydło Kremowe Nawilżające mleczko Bawełniane i Prowitamina B5 oraz Luksja Creamy Mydło Kremowe Nawilżające płatki Róży i Proteiny Mleka - po 95 g każde, tak w styczniu miałam mydełkowy miesiąc :) Zużywałam te wszystkie mydełka oczywiście nie sama, ale z całą rodzinką. Mydła Luksja przywołują u mnie nostalgię, pachną dosłownie tak samo, jak pamiętam je z przed wielu, wielu lat! Creamy to nowa linia, ale zapachy są niezmiennie przyjemne, otulające, kremowe... :) Delikatnie myją, nie wysuszają skóry, dobrze się pienią, wytwarzając emulsjopodobną piankę i bardzo szybko się zmydlają... Ale cena jest niska, więc nie szkoda :) Dawno już nie stosowałam drogeryjnych mydeł, a teraz poczułam chęć zmiany, zwłaszcza, że skórze mojej krzywdy nie robią.
Czy kupię ponownie - TAK!

Nivea Mydło w kostce Aloe Vera & Flowers - 90 g, kolejne mydełko drogeryjne, które uwiodło zapachem :) Czy ja tak dawno nie stosowałam mydeł drogeryjnych, czy nie pamiętam dokładnie... ale wydaje mi się, że mydła miały po 100 g wagi? Teraz widzę że nieco je uszczupliły :) Mydełko świetnie pieni się, dobrze oczyszcza skórę, nie podrażnia, nie ściąga, nie wysusza mojej skóry. Tak samo, jak w przypadku poprzedników, strasznie szybko się kończy - naturalne mydła na bazie olejów jednak wystarczają na wieki!:) Ale cenowo jest tanio - coś za coś :)
Czy kupię ponownie - TAK!

Organique Cynamonowe mydło glicerynowe - 50 g, to już kompletnie maleństwo! Ale jakże cudownie pachnące cynamonem! Piękny zapach pod działaniem gorącej wody wypełniał całą łazienkę i wtedy zwyczajny prysznic zamieniał się w prawdziwy rytuał oczyszczająco-relaksujący :) Mydełko fajnie się pieniło, równie doskonale oczyszczało skórę, nie powodując żadnych nieprzyjemnych skutków. Niestety błyskawicznie się skończyło... ech!
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Joanna Z Apteczki Babuni Kąpiel solankowa jodowo-bromowa o zapachu Róży - 700 ml, przez bardzo długi czas umilała nasze kąpiele. I to nie tylko dlatego, że jest bardzo wydajna, ale też dlatego, że jej zapach, który początkowo bardzo mi się podobał, zaczął przeszkadzać. Specyficzny zapach solanki w połączeniu z różaną wonią tworzył mdłe i duszące połączenie. Gorąca woda jeszcze bardziej ten zapach potęgowała. Ale robiąc znaczące odstępy między kąpielami, dało się wytrzymać :) W sumie produkt nie jest zły, delikatnie pieni się, zmiękcza wodę i skórę, tworząc ją aksamitnie gładką i... pachnącą różą i solanką ;) 
Czy kupię ponownie - NIE tą wersję zapachową.

Garnier Color Sensation 110 - Diamentowy Superjasny Blond - 2 szt, intensywnie trwały krem koloryzujący, zapewniający włosom fajny, chłodny odcień blondu. Kupiłam ją pierwszy raz i byłam pozytywnie zaskoczona efektami, które zapewniła na moich włosach. Świetnie pokryła ciemne odrosty, nie podrażniła skóry, nie szczypała, ani nie piekła podczas farbowania. Łatwa i przyjemna w użyciu - idealna do domowej, samodzielnej koloryzacji.
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Skrzypovita 1 x dziennie Biotyna Complex - 42 + 14 tabletek gratis, to suplement diety mający na celu poprawić wygląd włosów, skóry i paznokci. 1 tabletka zawiera: - witamina C 60mg - Kwas pantotenowy 6 mg - Witamina B6 2 mg - Ryboflawina 1,6 mg - Tiamina 1,4 mg - Witamina A 800 mcg - Biotyna 150 mcg - Cynk 7,5 - Ekstrakt ze skrzypu polnego 50mg - Ekstrakt z ziela pokrzywy 20mg - PABA 20mg - L-metionina 10mg. Zażywa się tylko jedną tabletkę dziennie, co najważniejsze, że już po 2 tygodniach stosowania widać efekty - skóra staje się piękniejsza, włosy mniej mi wypadały, a paznokcie nawet trocha urosły... Niestety efekty nie utrzymują się długo, bo już od 3 tygodni nie zażywam żadnych suplementów i zauważyłam, że wszystko " wraca do normy " :) Muszę kupić kolejne opakowanie - niedrogi, a skuteczny suplement. 
Czy kupię ponownie - TAK!

Maybelline Dream Lumi Touch Highlighting Concealer - Korektor rozświetlający Ivory - 1 szt, mój ulubiony produkt, jeśli chodzi o korektory pod oczy. Odcień, który posiadałam, jest jasny, idealnie dopasowuje się do skóry, ładnie rozświetla oko, kryje zaczerwienienia, niedoskonałości, ciemne kółka pod oczami i zmęczenie. Nie obciąża skóry, doskonale współpracuje z rożnymi kremami, nie ściera się, nie wałkuje, nie zbiera się w załamaniach skóry, porach i zmarszczkach. Jest niewyczuwalny i niewidzialny na skórze, ale efekty zapewnia rewelacyjne! Zdecydowany ulubieniec!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

Nail Tek Intensive Therapy II Odżywka ochronna - 15 ml, wystarczyła mi naprawdę na bardzo długo! Odżywki Nail Tek idealnie służyły moim paznokciom, ale chyba w ostatnich miesiącach one się przyzwyczaiły i przestały reagować na te odżywki. Ochronna odżywka ma wiele sposobów zastosowania, można ją używać samodzielnie, nakładać pod lakier, a także jako top coat. Z każdym z tych zadań radziła sobie doskonale! Wydajność ma strasznie wysoką! Polecam! 
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

Sephora Rouge Pomadka do ust - 3,5 g, bardzo ciemnego koloru, który zupełnie do mnie nie pasował. Nawet nie wiem, skąd mam tą pomadkę, chyba z rozdania. Ale nie służyła mi tak, jak należy. Fajną ma konsystencję, ale kolor nie nadawał się do samoistnego noszenia. Wojtas mówił, że wyglądam jak " śmierć w zalotach " :) Miksowałam ją wieloma jasnymi pomadkami, błyszczykami, szminkami ... zużyłam ponad połowę i mam dosyć :)
Czy kupię ponownie - NIE w tym kolorze!

I na koniec garść próbasków, które w słabym tempie, ale zużywam :) A wśród nich:
Biologique Recherche Creme PIGM 400 - chce więcej!
Vichy Purete Thermale Płyn micelarny 3 w 1- bardzo lubię ten micel.
Arbonne RE9 Advanced - nic specjalnego, zapach fatalnyyyy!
Tata Harper Regenerating Cleanser - regenerujący preparat oczyszczający - mam ochotę go poznać!
Biotherm Eau de Paradis Owocowa mgiełka do ciała - ulubiona mgiełka na lato... i nie tylko :)
Carea Płatki Kosmetyczne - niezawodne! Zawsze pod ręką :)
Byothea Nawilżający krem na dzień & na noc - całkiem ciekawie się zapowiadają...
Bielenda Professional Formula Peeling drobnoziarnisty - moja 3 saszetka, chcę pełnowymiarowy!
Sekret Piękna Balsam do rąk - bogaty, tłusty, przypominający masło shea, bosko pachnący - chcę!

Jak Wam się podobają moje zużycia?
Znacie któreś z powyższych produktów?
Jakie są Wasze opinie na ich temat?
Który z nich macie ochotę wypróbować?
Miłego weekendu Kochane

                                      

piątek, 9 stycznia 2015

Le`Maadr Laboratoires A Glikolowy 15% peeling - kwas po raz drugi!

Witajcie Słonka :)
Swoją pierwszą przygodę z kwasem glikolowym rozpoczęłam rok temu. Podkuszona pozytywnymi opiniami na temat kuracji z jego użyciem, postanowiłam wypróbować. Była to bardzo przyjemna znajomość, zarówno podczas pierwszej, jak i drugiej kuracji, którą przeprowadzałam wiosną. Swój pierwszy, jak i drugi, raz przeszłam z 12% peelingiem glikolowym Le`Maadr A , klikając na tytuł przekierujecie się do jego recenzji ;)
Tym razem postanowiłam nieco podnieść poprzeczkę...

Produkt niby ten sam, ale nie zupełnie...
Marka Le`Maadr Laboratoires ostatnio poszerzyła swój asortyment o ciekawe nowości kosmetyczne, wśród których znalazł się również Glikolowy 15% peeling.
Porównując z poprzednikiem, różnica wydaje się być niewielka, ale, jak zdążyłam już się przekonać, 3% więcej kwasu, to jest COŚ!
Zaplanowaną kurację przeprowadziłam przed świętami, czyli na chwilę obecną jestem już 3 tygodnie po...
Jak się sprawdził ten peeling, jakie efekty zapewnia i czym się różni od 12% - towego, dowiecie się już za chwilę :)

Słów kilka od producenta

Specjalistyczny preparat z 15% kwasem glikolowym zapobiegający i likwidujący objawy starzenia się skóry:
  • Efektywne działanie złuszczające powierzchniowej warstwy rogowej naskórka;
  • Wspomaga odnowę i regenerację skóry właściwej poprzez pobudzanie aktywności fibroblastów;
  • Zmniejsza głębokość zmarszczek.
Najlepsze efekty uzyskuje się stosując produkt przez 2-3 tygodnie. Przez pierwsze 2-3 dni, najlepiej wieczorem, nałożyć cienką warstwę preparatu i pozostawić ją na skórze na 5 minut. Następnie zmyć płynem micelarnym Le’Maadr lub wodą. Stopniowo wydłużać codziennie czas aplikacji do 15 minut. Po zmyciu preparatu nałożyć krem nawilżający. W ciągu dnia pod makijaż zastosować krem z wysokim filtrem SPF.

W czasie stosowania preparatu może się pojawić lekki rumień, uczucie mrowienia i delikatnego pieczenia.
Złuszczenie skóry następuje po kilku dniach, jest uzależnione od typu i rodzaju skóry. Serię zabiegów można powtarzać 2-3 razy w roku.
Peelingu nie należy stosować przy aktywnym trądziku pospolitym, przy zmianach ropnych, rozszerzonych naczynkach, cerze alergicznej, na skórę podrażnioną promieniami słonecznymi, po depilacji woskiem i zabiegach elektrolizy.
Jeśli pojawi się silne podrażnienie skóry należy przerwać stosowanie preparatu!

Składniki: Aqua, Glycolic Acid, Paraffinum Liquidum, Arginne, Cetearyl Alcohol/Cetearyl Glucoside, Polyacrylamide/C13-14 Isoparaffin/Laureth-7, Glycerin, Cetyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Hydroxide, Cera Alba, Phenoxyethanol/Ethylhexylglycerin, Parfum.

Produkt został przebadany dermatologicznie.
Nie zawiera parabenów.

Peeling jest podany w przyjemnej dla oka, a jednocześnie praktycznej w użyciu, elastycznej tubce, o pojemności 40 ml, zakręcanej szerokim, twardym korkiem, na którym stabilnie stoi. Dzięki pionowej pozycji kosmetyk ciągle spływa ku otworowi, ułatwiając tym samym jego wydostanie. Otwór dozujący jest mały, ale dobre nim dawkuje się peeling - nie za dużo, niezbyt mało.
Tubka dodatkowo jest zapakowana w tekturowe pudełko utrzymane w tychże szatach graficznych - całość prezentuje się bardzo delikatnie i ładnie, podoba mi się.
Na opakowaniu znajdziemy wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu, w tym sposób użycia oraz termin ważności - 12 miesięcy od momentu otwarcia.

Peeling ma kremowo-żelową, średniej gęstości, konsystencję oraz półtransparentny, biały kolor z lekkim połyskiem. Przypomina nieco maść, z łatwością rozprowadza się po twarzy, więc nie ma problemu z nałożeniem równomiernej warstewki w ciągu kilku sekund, zwłaszcza, że szybkość w jego przypadku ma znaczenie :)
Zapach trocha specyficzny, ale przyjemny, dobrze wyczuwalny podczas aplikacji, w trakcie działania ... też, ale przestaje to mieć znaczenie :) Dlaczego? Szczypie tak, że moje myśli koncentrują się jedynie na odliczaniu każdej minuty utrzymania go na skórze.

Peeling nakładałam wedle zaleceń producenta, na suchą, dobrze oczyszczoną skórę twarzy, omijając jedynie okolice oczu. Dodam, że peeling można stosować wyłącznie miejscowo, tylko na problematyczne obszary twarzy, ( np. strefa T, policzki, broda... ) - w zależności od potrzeb i kondycji skóry. Ja stosowałam na całą twarz, ze względu na jej stan - mocno przetłuszczająca się, rozszerzone pory, niedoskonałości, pryszcze tu i tam... Nie oszczędzałam nawet policzków, na których mam drobne naczynka, szkody peeling im nie wyrządzał więc nakładałam go w ten sposób przez całą, 3 tygodniową, kurację.
Kwas glikolowy wyznacza się wysoką zdolnością wnikania w głąb skóry i ma bardzo silne właściwości złuszczające. Pod wpływem jego działania zrogowaciała warstwa naskórka w subtelny sposób złuszczała się, dzień po dniu ukazując coraz piękniejszą, gładszą, bardziej jednolitą skórę - niesamowity!
Efekty 3 tygodniowej kuracji - tuż po zmyciu ostatniej porcji peelingu
Zdjęcie było robione wieczorem, bo tylko wtedy go stosowałam, przy zimnym, halogenowym oświetleniu, bez lampy błyskowej. Połysk, który widzicie, pojawiał się na skórze po każdym zmyciu peelingu już po 2 tygodniach codziennego stosowania :) Nie został spowodowany oświetleniem, lecz jest efektem skutecznego złuszczania glikolowym 15% peelingiem Le`Maadr. Oczywiście znikał po zaaplikowaniu kremu nawilżającego, ale chciałam pokazać Wam, jak wygląda skóra tuż po zmyciu peelingu.
Po każdym zmyciu wodą była trocha zaczerwieniona, zwłaszcza na policzkach i nosie, ale stawała się idealnie gładka, miękka, czysta - aż " piszczała " z  tej czystości :) Pory i zmarszczki mimiczne po prostu... znikały! Po spłukaniu i osuszeniu skóry, przecierałam ją micelem i nakładałam kosmetyki pielęgnacyjne, zazwyczaj olejek, czasem krem.
Efekt WOW nie przyszedł jednak tak gładko i bezboleśnie, jak mogłoby się wydawać...

Peeling, w porównaniu z 12%, bardzo piekł i szczypał podczas stosowania. Gdy stosowałam glikolowy 12% -owy peeling, delikatne szczypanie czułam tylko przez kilka sekund po nałożeniu, w przypadku 15% peelingu - nie mogłam wytrzymać tych 5 minut przez pierwsze dni. Później skóra nieco się przyzwyczaiła, pieczenie i szczypanie nie było aż tak dokuczliwe, ale po 5 minutach nasilało się. Maksymalny czas aplikacji wynosi 15 minut, ja nie przekraczałam 10, nie dałam rady - odliczałam każdą minutę, nie mogłam niczym siebie zająć, bo uczucie mrowienia było bardzo intensywne, czułam się bardzo niekomfortowo i nieprzyjemne...
Wytrwałam jednak do końca, ponieważ peeling nie powodował u mnie żadnych niepożądanych efektów. Nie podrażniał, nie uczulał, nie tworzył strupów ani suchych skórek - po zmyciu go ze skóry, pieczenie i szczypanie znikało natychmiastowo.
Sam proces złuszczania odbywał się w dosyć " niewidoczny " sposób, martwy naskórek schodził delikatnie, bez wysuszenia skóry na wiór i bez tworzenia tak zwanej " masakry " na twarzy, Nie zaobserwowałam żadnych odstających skórek, jedynie podczas nakładania kremu, pod palcami wyczuwałam, jak " skóra schodzi ":)

Cena - 79 zł / 40 ml

Dostępność - Super-Pharm, wybrane apteki stacjonarne oraz internetowe - więcej szczegółów na InfoPlus.

Podsumowując...

Na dzień dzisiejszy mija trzeci tydzień od momentu zakończenia kuracji - efekty utrzymują się naprawdę bardzo długo!
Moja skóra lepiej chłonie kosmetyki pielęgnacyjne, nawet olejki wnikają w nią znacznie szybciej, nie pozostawiając po sobie tłustej warstewki, jak to zazwyczaj bywa. Dodatkowo 15% peeling glikolowy skutecznie wyeliminował zaskórniki, zwalczył niedoskonałości oraz usuną zanieczyszczenia.
Peeling znacząco poprawił wygląd mojej skóry, ujednolicił jej koloryt, odblokował pory oraz przyczynił się do ich zmniejszenia, spłycił zmarszczki oraz wygładził linie mimiczne ( szczególnie czołowe ).
Nie było lekko, ale efekty zdecydowanie są tego warte!
Dla cer wrażliwych nie polecam, zdecydowanie lepszą opcją będzie wersja 12% ( jest naprawdę łagodny ). Natomiast jeśli jesteś posiadaczką skóry mieszanej lub tłustej, zanieczyszczonej, porowatej... - Le`Maadr A Glikolowy 15% peeling warto wypróbować!

Znacie produkty Le`Maadr Laboratoires?
Stosowaliście peeling glikolowy?
A może macie innych ulubieńców w ofercie marki?
Udanego weekendu Wam życzę :*
                                                                                         

wtorek, 10 czerwca 2014

Pożegnane w maju - denko w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka,
Jakoś ostatnio ciężko mi wykroić odrobinę więcej czasu na pisanie notek, w pracy istne szaleństwo, dobrze że pogodę mamy iście wakacyjną, więc udało mi się " biuro " przenieść na taras - zawsze to jakaś odmiana, pozytywna zmiana - więcej barw dookoła, świeże powietrze, szczebiot ptaków i dzieci nie nudzą się, podczas gdy ja zasuwam w pracy - kontrola całkowita :)
Majowe denko mnie nieco przeraziło swoją ilością, pisania sporo, bo nie każdy kosmetyk, który mam przyjemność, czy też nieprzyjemność, stosować doczekał się swojej, indywidualnej recenzji, a po ile chcę Wam jak najlepiej przedstawić te wszystkie produkty, muszę opisać je w kilku/kilkunastu zdaniach :)
Produkty recenzowane mają podlinkowany tytuł, więc jeśli któryś z nich Was zainteresuje, klikać i czytać ;)

Dr. Nona Dynamiczny krem nawilżający 50 ml, to wspaniały krem, który nie tylko świetnie spełniał swoje funkcje pielęgnacyjne, ale również wspomagał utrzymanie skóry w doskonałej kondycji i zapobiegał powstawaniu różnego rodzaju niespodzianek. Prócz tego świetnie goił rany, zadrapania, oparzenia... nie poznałam jego wszystkich walorów leczniczych, bo ma bardzo szerokie spektrum zastosowania, ale bardzo z nim polubiłam się - wydajność na wielki plus, opakowanie wystarczyło na 3 miesiące regularnego stosowania ( raz dziennie ) na twarz, szyję i dekolt. Chcecie przeczytać więcej - link do recenzji w tytule.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

La Roche-Posay Hydreane BB krem z wodą termalną 40 ml, w końcu go wykończyłam, resztkę, malutką, wyrzucam, bo już się przeterminował. Fajny produkt o idealnie pasującym do mnie odcieniu, który poprawiał koloryt, nadawał twarzy ładnego wyglądu, odżywiał i nawilżał ją, ale też natłuszczał, czego w nim nie lubiłam, stosowałam więc wtedy, gdy moja cera mniej się przetłuszczała, inaczej " olśniewałam " blaskiem, nawet matujący puder po kilku godzinach poddawał się i spływał wraz z sebum. Dla suchych cer będzie dobrym rozwiązaniem, dla mnie już nie - recenzja w tytule.
Czy kupię ponownie - NIE 

Bioderma Sébium AI correcteur 30 ml, produkt 2 w 1, który, choć nie był idealny, przypadł mi do gustu i cery, zdenkowałam krem tonujący, zielony korektor jeszcze na długo mi wystarczy. Krem był nieco za ciemny do mojej jasnej po zimie skórze ( ostatnio, na skórze muśniętej słońcem, było już o wiele lepiej! ) ale dobrze dostosowywał się do mojej karnacji, tym nie mniej wolałabym większy wybór jasnych odcieni - wtedy będzie moim ideałem bo... dobrze nawilża, poprawia koloryt, nie wywołuje powstawania niespodzianek, nieźle kryje i ładnie ożywia cerę, bez połysku, bez podrażnień, bez przesuszenia. Pełna recenzja w tytule.
Czy kupię ponownie - TAK!

Le'Maadr A glikolowy 12% peeling 40 ml, w maju, korzystając z brzydkiej, chłodnej i mało słonecznej pogody, przeprowadziłam drugą, z użyciem tej samej tubki, kurację. W życiu nie myślałam, że kwas glikolowy może mieć tak zbawienny wpływ na moją skórę, a tego maleństwa wystarczy mi aż na dwie kuracje ;) A jednak! Peeling glikolowy był przyjemny w użyciu, nie spowodował żadnej reakcji alergicznej, nie złuszczał skóry w widoczny sposób, ale pomógł jej wrócić do dawnej świetności, poprawił jej wygląd i ogólną kondycję. Odrobinkę szczypał, ale to kwestia przyzwyczajenia ;) Pełna recenzja w tytule.
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Sylveco Rumiankowy żel do twarzy 150 ml, niedawno o nim pisałam, powtórzę się krótko - jest według mnie fantastyczny! Dobrze oczyszcza skórę, poprawia jej wygląd, zwęża pory, zapobiega powstawaniu niedoskonałości i normalizuje wydzielanie sebum, bez przesuszenia, bez podrażnień, zapach ma bardzo przyjemny. Recenzja w tytule.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Verona Ingrid Cosmetics Tonik Expert Clean HD 200 ml, tani, a jakże przyjemny produkt, zużyłam go z czystą! przyjemnością - oczyszczał pozostałości po makijażu, tonizował, odświeżał i koił skórę, a przy tym przyjemnie pachniał :) Nie podrażniał, nawet oczu, nie wysuszał mojej skóry, pozostawił po sobie przyjemne wspomnienie. Recenzja w tytule.
Czy kupię ponownie - TAK!

Apart Natural preBIOtik Hipoalergiczny płyn do kąpieli Jedwab i Noni 750 ml, co prawda ma SLS na pierwszym miejscu w składzie, ale nie robi krzywdy mojej skórze, nawet w okresach gdy jest wrażliwa i podatna na podrażnienia. Bardzo dobrze pieni się, zmiękcza wodę, wygładza skórę i przepiękne pachnie, długo jest wyczuwalny na ciele. Wydajność ma wysoką, cenę niską, lubię te płyny do kąpieli.
Czy kupię ponownie - TAK


Yves Rocher Tradition de Hammam Orientalny peeling do ciała z glinką marokańską 150 ml, peeling zaskoczył mnie swoją delikatną konsystencją i skutecznym działaniem, mnóstwo drobinek, przypominających mieloną kawę, w widoczny i odczuwalny sposób złuszczają martwy naskórek, oferując ciału aksamitną gładkość, miękkość i delikatność, cudny zapach długo pozostaje na skórze... Uwielbiam zapach kosmetyków z tej linii. Bardzo przyjemny produkt, ale strasznie go mało, wystarczył mi na dwa użycia.
Czy kupię ponownie - TAK!

Verona Laboratories Natural Line SPA Krem do twarzy i ciała Goat`s Milk & Vanilla 175 ml, zawładną moimi zmysłami stojąc jeszcze na półce w sklepie, w akcji również nie zawiódł, zapach ... hm, przypomina ciasto lub babeczki waniliowe, konsystencję ma zwartą, dosyć treściwą, ale przy kontakcie ze skórą staje się delikatny, z łatwością rozprowadza się, nie roluje się, wchłania się aż do suchości, nie pozostawiając po sobie żadnej klejącej czy tłustej warstewki. Nawilża wystarczająco dobrze, ale przy suchej skórze trzeba nałożyć większą porcję. Wydajność na plus, niby takie maleństwo, ale wystarczyło na 6 aplikacji, cenowo - pozytyw, choć skład nie jest fajny, zawiera parabeny.
Czy kupię ponownie - MOŻE...

Yves Rocher Les Plaisirs Nature Avoine Agriculture Bio Mleczko do ciała z owsem z upraw bio 400 ml, fantastyczne mleczko, które pokochałam od pierwszego użycia! Konsystencja bardzo lekka, nie natłuszcza skóry, błyskawicznie w nią wnika pozostawiając po sobie miękką, gładką i przepięknie pachnącą skórę, zapach bardzo mi odpowiada, jest lekko słodki, a jednocześnie świeży, nie nudny, niemęczący, na ciele utrzymuje się bardzo długo, na pościeli i ubraniach przez 3-4 dni! Wydajność mega wysoka, wystarcza na bardzo długo. Opakowanie jest bez pompki, ale nie miałam żadnego kłopotu z zużyciem go do ostatniej porcji. Skład ma bardzo przyjemny, tuż po wodzie olejek ze słodkich migdałów, masło Shea, sok z aloesu, emolient otrzymywany z krzemionki, gliceryna, ekstrakt z ziaren owsa... bardzo fajny!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!

Garnier Mineral Deodorant Extra Fresh 48h antyperspirant 150 ml, to jeden z moich ulubionych antyperspirantów, do którego wracam co jakiś czas, niezależnie w jakiej formie jest. Spray świetnie rozpyla delikatną mgiełkę, nie tworząc dymowej zawiasy, szybko wysycha pod pachami, nie pozostawia żadnych śladów, wystarczająco skutecznie chroni, nie podrażnia, nawet użyty tuż po depilacji, przyjemnie pachnie i niewiele kosztuje.
Czy kupię ponownie - TAK!!!

Linda Kremowe mydło w płynie o zapachu kwiatu lotosu i aloesu 500 ml, często kupuję te mydła, bo są łatwo dostępne, mało kosztują, ładnie wyglądają w łazience i dobrze spełniają swoje przeznaczenie. Zapach tego okazu jest przyjemny, ale zapach lotosu w nim jest nieco sztuczny, dobrze oczyszcza skórę rąk nie podrażniając i nie wysuszając jej, niweluje brzydkie zapachy ( ryby, cebuli, czosnku... ) w błyskawicznym tempie. Ręce po jego użyciu są miękkie i gładkie, bardzo delikatnie pachną.
Czy kupię ponownie - TAK

Pat&Rub Hipoalergiczny Balsam do rąk 100 ml, niedawno o nim pisałam, stał się moim faworytem, zarówno ze względu na działanie, jak i zapach - uwielbiam jego aromat. Dobrze sprawuje się na mojej niewymagającej skórze rąk - nawilża, wygładza, odżywia i na długo ją aromatyzuje. Recenzja w tytule.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Nivea Lip Butter Masło do ust Carmel Cream 19 ml, to masełko zostało moim ulubieńcem, na tyle go polubiłam, że zużyłam aż do ostatniej porcji. Bardzo fajnie nawilża usta, nie bieli ich, w porównaniu z malinowym masełkiem, odżywia, zmiękcza i zapobiega przesuszeniom, pęknięciom, spierzchnięciu. Fantastycznie sprawdzało się zimą, zapewniając ustom długotrwałą ochronę, a i wiosną nie zawiodło. Zapach ma smakowity, jest bardzo, ale to bardzo wydajne!
Czy kupię ponownie - TAK!

L`Oreal Professionel Mythic Oil Olejek odżywczy do włosów 125 ml, kolejny mój faworyt, który swoim działaniem nigdy nie zawodził, a moim włosom oferował piękny połysk, wygładzenie i ujarzmienie. Zapach przyjemny, taki " salonowy ", konsystencja bardzo lekka, z łatwością rozprowadza się po włosach. Stosowałam go zamiast odżywki, na umyte włosy - ułatwiał rozczesywanie i zapobiegał wyrywaniu kosmyków podczas tej czynności, po jego użyciu grzebień po włosach sunie jak po masłu, nawet mocno poplątane włosy wygładza w mig, a także na sucho, by dodać włosom blasku, jak i na same końcówki - w celach upiększających :) Wydajność baaaardzo wysoka!
Czy kupię ponownie - TAK!!!

L`Occitane en Provence Peelingujące mydło Migdał 50 g, mydełko, które potrafi zakręcić w głowie :) Piękny zapach uprzyjemnia stosowanie, peelingujące drobinki delikatnie złuszczają martwy naskórek, delikatna, puszysta pianka subtelnie oczyszcza skórę nie powodując podrażnień, przesuszenia, uczulenia. Zapach nie tylko pozostaje długo na skórze, ale również wypełnia całą łazienkę tym boskim aromatem. Recenzja w tytule.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!

Kreta Net Olive`s Secret Mydło Oliwa z oliwek i Aloe Vera 100 g, cudowne mydełko oliwkowe, które otrzymałam w prezencie od Kasi z Keep calm and be beautiful - dzięki Kochana :* Mydełko pachnie podobnie jak mydło Alep oliwkowe, ale bardziej subtelnie, delikatniej, w działaniu jest bardzo przyjemne, wytwarza delikatną, emulsjopodobną piankę, którą charakteryzują się mydła naturalne, świetnie oczyszcza skórę, nie wysusza jej, wręcz odwrotnie, mam wrażenie, że nawilża, a także wygładza i zmiękcza. Zużyłam z wielką przyjemnością, szkoda, że u nas nie ma oferty tej marki...
Czy kupię ponownie - TAK!!! jeśli znajdę :)

Lewiatan Płatki kosmetyczne 100% bawełny 120 sztuk, takie sobie, zapasy mi się skończyły, kupiłam co było pod ręką - delikatne, miękkie, ale mało chłonne, na szczęście nie rozwarstwiają się, więc całkiem w porządku.
SVR Hydracid C20 krem redukujący zmarszczki 3 ml, próbasek, których mam kilka, za każdym razem przekonuję sie, że nie jest to produkt dla mnie - ma bardzo rzadką konsystencję, raczej jak serum i to w dosyć płynnej wersji, przelewa się przez palce i jakiś taki niefajny zapach, dobrze, że jednak wypróbowałam go przed zakupem, nawet jeśli działa, to mało przyjemności oferuje podczas stosowania.
Czy kupię ponownie - MOŻE... i NIE!

Dziękuję za uwagę - to by było na tyle :)
Czy znacie któreś z tych kosmetyków?
Lubicie, stosujecie, czy macie odmienne zdanie na ich temat?
Miłego wieczoru :)
                                                                            

poniedziałek, 12 maja 2014

Pożegnane w kwietniu - denko w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka ;)
Weekend już za nami i choć pogoda wcale nie rozpieszczała, udało mi się w sobotę złapać trocha słoneczka, dzięki czemu w końcu mogłam zabrać się za fotografowanie denka ;)
Nigdy nie liczę ile pustych opakowań do " denkowej  torby " wkładam, ale gdy widzę, jak się wypełnia, cieszy mnie to, bo nie lubię wyrzucać kosmetyków, a każde zużyte opakowanie tworzy miejsce dla kolejnych nowości czy ulubieńców :)


W kwietniu doliczyłam się aż piętnaście pustych opakowań po pełnowymiarowych kosmetykach!
To niezły wynik, choć denka u mnie zazwyczaj zawsze są pokaźne, jednak jeszcze takiej ilości chyba nie zużyłam - progres!
... i zielone światło na szaleństwo zakupowe ;)
Przecież trzeba wypełnić puste miejsca ;)
Zapraszam do oglądania i czytania - produkty już zrecenzowane są podlinkowane.


Alta Moda Kuracja Dyscyplinująca z olejkiem Arganowym - to jedyny produkt, który tak naprawdę był zużyty w marcu, ale zapomniałam o pudełku, więc pokazuję teraz :)
Świetny produkt, który był dla mnie absolutną nowością, nie mogłam uwierzyć, że " coś " jest w stanie na tak długo ujarzmić i wygładzić moje włosy, a jednak... Kuracja zapewnia efekt porównywalny do tego uzyskanego prostownicą, tyle że wystarczy jedno opakowanie, aby przez 4 tygodnie cieszyć się pięknymi, wygładzonymi włosami - bez codziennego prostowania :)
Czy kupię ponownie - TAK!!!



L`Oreal Recital Preference 010 Scandinavie - pierwsze opakowanie tej farby, użyte po latach przerwy, mnie trocha rozczarowało, z drugim było już całkiem dobrze, muszę zapolować na te farby w promocji i kupić swoje ulubione odcienie - Viking i Stockholm, a podejrzewam, że wszystko wróci do normy z przed lat ;)
Niedawno o niej pisałam, ale jak ktoś nie czytał, nie widział, to klikajcie - nazwa podlinkowana.
Czy kupię ponownie - TAK


Vellie Cosmetics PROFI SILK Volume Push-Up 200 ml, spray do modelowania włosów z proteinami jedwabiu, nawet nie wiem tak naprawdę skąd go mam, ale nie służył mi zupełnie, miał drażniący dla mnie zapach, efekty były słabe i tylko z użyciem suszarki, której zazwyczaj unikam. Zużyła go moja sunia Nela, shih tzu mają włosy zamiast sierści, więc używają " ludzkich " kosmetyki do mycia :) Jej służył, nie powiem, włoski po użyciu były mięciutkie, objętości też dodawał - wyglądała jak puchaty misiaczek ;)
Czy kupię ponownie - NIE dla siebie :)



L'Oreal Professionnel Serie Expert Intense Repair 250 ml, szampon z witaminą B6, proteinami i ceramidami, przeznaczony do pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych, świetnie sobie radził z moimi kosmykami, uwielbiam kosmetyki L`Oreala, zwłaszcza te z linii profesjonalnej, ten również mnie nie zawiódł, skutecznie oczyszczał i chronił włosy przed uszkodzeniami, był strasznie wydajny, świetnie się pienił, choć plątał moje kosmyki, na szczęście maseczka, z tejże linii, w kilka minut robiła z nimi porządek ;)
Zapach bardzo świeży, energetyzujący, pobudzający - uwielbiam go!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!



Choisee Żel do mycia twarzy Lawenda & Ylang ylang 150 ml, w sumie to kupiłam go dla męża, już dawnoooo, dawnoooo temu, figurował w kategorii kosmetyków męskich, ale on po kilku razach zrezygnował z używania, chętnie przejęłam sztafetę, bo zarówno zapach lawendy jak i ylang ylang`a uwielbiam, ale... nie w tym przypadku!
To jakiś koszmar zapachowy! Jeślibym nie miała porównania i trafiła pierwszy raz na taki " lawendy "zapach - znienawidziłabym ją na całe życie! Strasznie intensywny, ciężki, mdlący... obok lawendy, ani ylangu, nawet nie leżał! Oczyszczał skórę nieźle, ale zapach uniemożliwiał jego używanie w tym celu - nie potrafię wstrzymać oddech na czas mycia twarzy ;) Zużyłam do moczenia stóp.
Czy kupię ponownie - NIE!!!!



Dr Irena Eris Sensigenic Hypoalergiczny krem przeciwzmarszczkowy na dzień i na noc 50 ml, bardzo przypadł do gustu mojej podrażnionej i przesuszonej skórze, dobrze nawilżał, odżywiał i niwelował zaczerwienienia, koił i łagodził podrażnienia, trocha natłuszczał, dlatego stosowałam go głównie na noc, ładnie pachniał i wyróżniał się wysoką wydajnością.
Pisałam o nim, więc możecie przeczytać pełną recenzję klikając na nazwę.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Le`Maadr Łagodząca woda micelarna 500 ml, bardzo dobrze sprawdzała się na mojej skórze niezależnie od jej stanu, raz ociekała sebum, kolejnym razem była nadwrażliwa i zaczerwieniona - w każdej sytuacji doskonale sobie radziła z jej oczyszczaniem i ukojeniem, dobrze zmywała makijaż i zostawiała uczucie nawilżenia - wydajność dosyć dobra i cenowo korzystna, zwłaszcza podczas promocji.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Gold Water Blue Gen Factor No 02 Bioaktywny krem regeneracyjny 40 ml, to krem, który zastępował wiele kosmetyków i preparatów leczniczych, jeśli chodzi o skórę. Pielęgnował, a jednocześnie leczył, pomagał przy różnorodnych problemach skórnych, a także łagodził ukąszenia owadów, niwelował poparzenia, w tym słoneczne, przyśpieszał gojenie, dobrze nawilżał, regenerował, wzmacniał skórę, stosowałam go głównie w celach " leczniczych ", jedyny problem, to jego termin ważności, 3 miesiące od otwarcia - strasznie mało, dlatego odrobinę wyrzucam, nie zdążyłam zużyć do końca, a po terminie zmienił nieco swój zapach i konsystencję.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Farmona Tutti Frutti Musy do ciała Melon & Arbuz oraz Brzoskwinia & Mango po 275 ml każdy, rewelacyjne musy, które bardziej przypominają balsamy, ale tym nie mniej świetnie, i bardzo długo!, pachną, doskonale rozprowadzają się, nie natłuszczają, ani nie obciążają skóry, dobrze ją nawilżają, wygładzają, zapewniają długotrwałą ochronę, ukojenie i komfort nawet przesuszonej skórze, wydajnością również popisały się - uwielbiam!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!



Farmona Tutti Frutti Olejek do kąpieli Liczi & Rambutan 500 ml, jak widzicie, kosmetyki z linii Tutti Frutti należą do moich ulubieńców - nie jestem w stanie oprzeć się tym spaniałym zapachom! " Olejek " wcale olejkiem nie jest, tylko opalizującym płynem do kąpieli o zniewalającym, nadzwyczajnie przyjemnym zapachu, który nie tylko podczas kąpieli rozpieszcza zmysły, ale również na ciele utrzymuje się bardzo długo :) Jakichś szczególnych walorów pielęgnacyjnych nie dostrzegłam, ale nie przesuszał skóry, nie podrażniał, nie powodował ściągnięcia, mogłam po nim nie używać balsamu i nic się złego nie działo - rozkoszny!
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Garnier Mineral Invisible 48h Spray Colors Fresh 150 ml, zdobył moje uznanie i zamiłowanie, z wielką przyjemnością go używałam, doskonale chronił przed poceniem, nie pozostawiał żadnych plam na ubraniach, pięknie i trwale pachniał i bardzo przyjemnie, drobniutko rozpylał się. Blokada stanowi dobre zabezpieczenie przed ciekawskimi rączkami dzieci, i w czasie podróży może okazać się przydatna ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!



BeBeauty Balsam do stóp intensywnie nawilżający 75 ml, nie porwał mnie, choć zapowiadał się ciekawie, kwasy AHA, szałwia, alantoina... parafina na samym początku składu chyba " zabiła " wszystkie dobroczynne właściwości tych składników, znajdujących się w dalszej części składu, i oferowała na stopach śliską powłokę, zostawiającą ślady na każdej nawierzchni ;) Musiałam po każdej aplikacji zakładać skarpetki, bo przez tą " niestabilność " stóp, mogło dojść do upadku :)
Zapach specyficzny, nieprzyjemny, zużyłam go z wielkim trudem...
Czy kupię ponownie - NIE!!



BeBeauty Zmywacz do paznokci z lanoliną i gliceryną 150 ml, bezacetonowy zmywacz do sztucznych i naturalnych paznokci, uwiódł mnie obietnicą - " nie wysusza paznokci, natłuszcza i chroni skórki " oraz opakowaniem z pompką. Obietnica nie sprawdziła się na moich płytkach - wysuszał zarówno paznokcie jak i skórki, które stawały się twarde i bardziej podatne na powstawanie zadziorów, pompka lubiła się zacinać co jakiś czas, nie była też precyzyjna, natomiast mocowania otwieranej pokrywki ułamały się już przy drugim użyciu, prze co zamykanie zmywacza było kłopotliwe.
Zapach niezły, ale dla mnie trocha drażniący i mdły, długo utrzymywał się na paznokciach i w powietrzu.
Czy kupię ponownie - NIE!


L`Occitane Delice des Fruits Perfumowane mydełko 50 g, z limitowanej edycji z przed dwóch lat :)  To mydełko było inspirowane jednym z najsłynniejszych prowansalskich cukierków – calisson, pachniało obłędnie, lekko słodko, trocha soczyście, świeżo i kusząco, dobrze pieniło się, świetnie myło skórę i nawilżało ją, żadnego przesuszenia, ani podrażnienia - czysta przyjemność i rozkosz dla zmysłów. Dobrze że mam jeszcze żel i krem do rąk z tej kolekcji - cudowności, mówię Wam :)
Czy kupię ponownie - CHĘTNIE, ale nie ma...



Acca Kappa Glicine woda kolońska 2 ml, cudowny, czysty, nadzwyczajnie kobiecy zapach, który swoją świeżością jest w stanie porwać i wprowadzić w stan zapomnienia. W składzie znajdziemy doskonale skomponowane nuty drzewa sandałowego, cytrusów, wanilii, egzotycznych owoców i wisterii - boskie, choć trwałość słaba.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



I trocha rozmaitości na koniec - Mydełko z płatkami dzikiej Róży, Kula do kąpieli o zapachu Miodu, próbki Koncentratu do ciała Migdał, Odżywka Olia i Płatki kosmetyczne Carea 3 warstwowe.
Czy kupię ponownie - TAK!

I dobrneliśmy do końca Kochane ;)
Znacie któreś z powyższych kosmetyków?
Czy Wasze kwietniowe denko było udane?
Miłego wieczoru życzę :*