Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroda. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 grudnia 2013

Pożegnane w listopadzie - denko w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
Już za niedługo święta, jak ten czas szybko leci... Jak tam Wasze przygotowania przedświąteczne?
Porządki zrobione, mieszkanka udekorowane, choinki przystrojone, pierniczki upieczone?
Ja zawsze odkładam te czynności na ostatni tydzień przed świętami, praca wrze pełną parą, a potem relaks, ale w kosmetykach porządki zrobiłam - co do użycia odłożyłam, a z pustaków denko stworzyłam :)


Trocha mi się tego uzbierało, nie powiem, niektóre kosmetyki przez długi czas stosowałam, ale zużyłam do końca, nie mam żadnego przeterminowanego ani nielubianego okazu w tym miesiącu.
Jesteście ciekawe jak sprawdzały się powyższe kosmetyki?
W takim razie zapraszam do zapoznania się z minirecenzjami na ich temat :)


Garnier Youth Radiance Anti-ageing 25+ krem na dzień i krem na noc po 50 ml każdy, razem je zaczęłam stosować i tak samo razem mi się skończyły, dobre kremy, które robiły to, co do nich należy, czyli nawilżały, wygładzały i koiły skórę, nie spowodowały wysypów niespodzianek, nie zapychały mojej skóry. Bardzo podobał mi się ich zapach, świeży, orzeźwiający, oraz przyjemne uczucie delikatnego chłodzenia po aplikacji. Więcej o tym duecie przeczytacie w recenzji - TU.
Czy kupię ponownie - MOŻE... gdy zużyję to, co mam do zużycia ;)


Argile Prowence Organiczna Zielona Glinka z Aloe Vera Bio 300 g, to już moje trzecie opakowanie i z pewnością nie ostatnie. Uwielbiam glinki, zielona montmorillonite mojej skórze bardzo służy, nie przepadam zbytnio za sproszkowaną postacią glinek, wybieram więc gotowe rozwiązania, ta prócz francuskiej glinki zielonej zawiera też ekstrakt z aloesu i organiczny hydrolat z czarnej porzeczki. Pozytywnie zaskoczyła mnie już przy pierwszym użyciu, po zużyciu trzeciego opakowania to się nie zmieniło, mam ją pod ręką niemal zawsze. Glinka idealnie sprawdza się nie tylko jako maseczka do twarzy i ciała, ale także przynosi ulgę zmęczonym stopom, obolałym kolanom, niweluje skutki alergii ( opuchlizna, uczucie gorąca i swędzenie znikają w mig ) - do tego jest bardzo wydajna i przyjemnie pachnie :) Więcej o niej w recenzji TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!!!!!!!



Eveline Slim Extreme 4D Diamentowy peeling-masaż myjący 250 ml, fajny produkt za niewielkie pieniądze, świetnie oczyszcza ciało, peelingujące drobinki nie są ostre, ale jest ich dużo, skóra po użyciu jest wygładzona, delikatna i lekko napięta, czy to od chłodku, który zapewnia czy to od masażu drobinami... nie wiem, ale lubiłam go stosować, nie ściągał ani nie przesuszał skóry, a orzeźwiający zapach dodatkowo umilał stosowanie, a i jeszcze ładnie perfumował skórę. Więcej o peelingu przeczytacie w recenzji TU.
Czy kupię ponownie - TAK!



Nivea Invisible for black & white Pure antyperspirant w kulce 50 ml, po niveikowe antyperspiranty w kulkach sięgam dosyć często, lubię ich zapachy i działanie również mi odpowiada. Antyperspirant ma ładny zapach - świeży, zdecydowany, przypominający męskie perfumy, wystarczająco dobrze chronił skórę, choć nie najlepiej, nie powodował żadnych reakcji alergicznych, nie uczulał, nie zostawiał też śladów po sobie na ubraniach - przyjemny i łatwy w użyciu, kuleczka śmigała bez zacinania się, szklane opakowanie, mimo iż jest fajne, jest nie do końca praktyczne, przy upadku może się potłuc, moje przetrwało nie raz, ale przy ostatnim wypadku pękło, dobrze że wydarzyło się to tuż przed wykończeniem. Ogólnie jestem z niego zadowolona, więc pewnie jeszcze zagości na mojej łazienkowej półeczce i pod pachami ;)
Czy kupię ponownie - TAK



Oversa Nagellackentferner Rose Jasmin bezacetonowy zmywacz do paznokci 200 ml, przywieziony przez teścówkę z Niemiec, zawiera olejek różany i jaśminowy i jest przeznaczony do delikatnych paznokci. Faktycznie nieźle działał, bez problemu usuwał nawet ciemne i czerwone lakiery, nieźle radził sobie z brokatem, nie przesuszał paznokci ani skórek, wyznaczał się wysoką wydajnością - wiele go nie trzeba było, czerwienie usuwałam dwoma nasączonymi  nim płatkami kosmetycznymi, do czysta! Zapach ma taki, jak większość zmywaczy, ale po kilku chwilach zmienia się on w kwiatowy, trocha mdły, ale nie najgorszy ;)
Czy kupię ponownie - TAK 




Elmex Sensitive Plus Płyn do płukania jamy ustnej 400 ml, ze względu na nadwrażliwość zębów często sięgam po produkty Elmex`a, płyn już nie raz mi pomagał zniwelować nadwrażliwość zębów, dodatkowo dobrze odświeża jamę ustną, ma przyjemny, choć trocha ostry, smak mięty. Nie stosuję go regularnie, na co dzień używam innego płynu, jedynie w okresach intensywnej wrażliwości zębów, działa skutecznie i szybko, zapewnia natychmiastową ulgę i za to go cenię.
Czy kupię ponownie - TAK!!!



Rosa Mydło w płynie antybakteryjne 500 ml, dosyć przyjemne mydełko przeznaczone do mycia rąk i ciała, używaliśmy go jedynie do rąk, skład ma ... chemiczny, ale glicerynę faktycznie zawiera, kosztuje niecałe 2 zł :) i zdecydowanie pachnie oraz działa o wieeeele lepiej, jak to z Tesco za 12 zł, które Wam nie tak dawno pokazywałam. Zapach mydełko miało przyjemny, gęsta konsystencja tworzyła go wydajnym, nie przesuszało dłoni, nie uczulało, pozostawiało skórę miękką i delikatną, dzięki czemu nie musiałam po każdym myciu sięgać po krem do rąk. Butelka jest solidnie wykonana, po zużyciu mydła służyła jeszcze przez kilka miesięcy jako dozownik do Biedronkowego mydła w płynie kupionego w saszetce.
Czy kupię ponownie - MOŻE....


Linda Mydło w płynie kremowe o zapachu aloesu i lotosu 1 l, tanie mydełko o niezłym składzie, faktycznie, prócz SLS, PEGów,DEA i EDTA, zawiera witaminy A, E i F, a także glicerynę, kwas linolowy i cytrynowy, czy nawilżające, to nie wiem, ale z pewnością nie uczulające. Dobrze oczyszczało skórę rąk z każdego rodzaju zabrudzeń, usuwało nieprzyjemne zapachy po rybie czy cebuli, nie podrażniało ani nie przesuszało. Zapach mi nie przypomina ani lotosu, ani aloesu, jest chemiczny, ale nie duszący, dosyć przyjemny, nie trwały :)
Czy kupię ponownie - MOŻE...



Bochnia Sól Bocheńska Floris Brzoskwinia 600 g, jodowo - bromowa sól do kąpieli o przyjemnym zapachu, bardziej mi podoba się od morskiej wersji, którą już w denku pokazywałam, ma lekko owocowy, naturalny aromat, intensywnie pachnie w pudełku, w wodzie staje się delikatniejsza. Sól doskonale relaksuje, odpręża, nie pieni się ale zmiękcza wodę i skórę też, tworząc ją mega przyjemną w dotyku, jest drobniutka, a więc szybko i całkowicie rozpuszcza się, nie czuć kryształków pod pupą ;) Nie spowodowała podrażnienia, nie wysusza skóry, choć zawiera SLS, wręcz odwrotnie, po kąpieli w niej nie czułam potrzeby stosowania balsamu. Opakowanie wystarcza na 2 kąpieli, kosztuje 6 zł.
Czy kupię ponownie - TAK!



Savonnerie Mydło Marsylskie dwustronne z Aloe Vera i Opuncja Figowa ze świeżym Oślim mlekiem Bio 125 g, dłuuuugaśna nazwa prawda :) Cudowne mydełko dwustronne, które mnie zachwyciło, stosowałam już kilka różnych rodzajów i każde na swój sposób jest genialne. Mydełko składa się z dwóch części sklejonych w jedną kostkę - z jednej strony jest całkowicie gładkie z drugiej strony peelingujące, to zawierało drobne nasiona opuncji figowej zatopione w mydle - świetnie oczyszcza skórę i pięknie pachnie, z drugiej strony mamy nie tylko gładką teksturę, ale też inny zapach mydełka :) Za każdym razem stosując to mydło możemy wybierać na co dziś mamy ochotę, na peeling z myciem czy tylko na same mycie :) Rewelacyjny pomysł, uwielbiam i Wam polecam, mydło mojej skórze bardzo odpowiadało, nie ściągało jej i nie podrażniało, zmiękczało, lekko perfumowało - dodam że wszystkie dwustronne mydła Savonnerie pachną obłędnie ;) Możecie zobaczyć jak mniej więcej wyglądało to mydełko w recenzji jednego z nich Opuncja Figowa i Ośle mleko TU, Aloe Vera/Opuncja i Ośle mleko różniło się jedynie kolorem, bo w dwóch odcieniach zieleni ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!



Uroda Melisa tonik bezalkoholowy 200 ml, jest przeznaczony co cery delikatnej, moja jest mieszana, ale również delikatna ;) Co mogę powiedzieć na jego temat... jest świetny! Podobało mi się w nim wszystko - wygodna i śliczna buteleczka, lekko ziołowy zapach, działanie, efekty po stosowaniu. Tonik doskonale orzeźwiał skórę, oczyszczał ją z pozostałości po makijażu, tonizował, łagodził podrażnienia, zapewniał komfort skórze i przyjemnie otulał ją swoim zapachem. Stosowałam go "z lodówki" i też tradycyjnie, schłodzony odświeża z jeszcze większą siłą - zaaplikowany na skórę o poranku dawał jej niezłego kopa energetycznego :) I to wszystko otrzymujemy w cenie ok. 7 zł!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!!



Alverde Naturkosmetik Glanz Shampoo Cytryna i Morela 200 ml, szampon mający na celu dodać włosom blasku, i tak też było, świetnie nabłyszczał moje włosy, prócz tego doskonale je oczyszczał i nie plątał, bez problemu mogłam rozczesać włosy nawet nie stosując odżywki! Zapach ma cytrusowy, ale bardzo wyrazisty, bardziej przypominający limonkę niżeli cytrynę, morela jest tu bardzo delikatnie wyczuwalna w postaci nutki słodyczy gdzieś tam w tle, podobał mi się, ale z biegiem czasu stał się męczący, podczas mycia drażnił, ale na włosach pachniał fajnie, delikatnie. Nie podrażniał skóry głowy, nie powodował swędzenia, ani przesuszenia włosów - przyjemniaczek. Pełną recenzję przeczytacie TU.
Czy kupię ponownie - TAK!



Dr Irena Eris Cleanology Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu 50 ml, otrzymałam go jako gratis do zakupów, jest przeznaczony do wszystkich rodzajów cery, na mojej mieszanej również dobrze się sprawdził, niby to tylko miniatura, a jednak da się poczuć działanie. Doskonale radził sobie z usuwaniem makijażu oraz zanieczyszczeń i sebum ze skóry, nie podrażniał, nie szczypał w oczy, nie ściągał skóry, zapewniał jej ukojenie i tak zwaną jedwabistą gładkość. Zapach miał prześliczny, ciężki do określenia, nie to owocowy, nie to drzewny, kojarzył mi się z aromatem dobrych perfum, mam ochotę na pełnowymiarowy okaz ;)
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!



Alepia Szampon Alep Oryginal z Olejem Nigella 250 ml, szampon jest całkowicie naturalny, skład ma krótki, bo tylko pięć składników, i to głównie są składniki z których tworzy się mydło Alep, plus do tego olej Nigella, i właśnie nie chciały moje włosy tej natury... były posklejane, przetłuszczone, przyklapnięte, próbowałam go stosować na wiele sposobów, ale jedynie glinka Bieloun nałożona po myciu poprawiała sytuację, aż w końcu oddałam go mężowi i dzieciom - u niech na włosach ( naturalnych ) działał cuda - córeczkom włosy przestały wypadać, wzmocniły się i jak pięknie błyszczały! Z rozczesywaniem też nie było kłopotów, szło jak po masłu... a raczej jak po oleju :) Pełną recenzje tego szamponu przeczytacie TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!! ale nie dla siebie :)


Nivea wygładzająco-odżywczy krem do rąk 75 ml, przeznaczony do skóry suchej, zawiera olejek z orzechów Makadamia, ma w składzie, jeszcze przed tym olejem, parafinę, więc wiadomo że wygładza i zatrzymuje wilgoć w skórze. Nieźle działał, ale jakoś mnie nie porwał, jest trocha tłusty, ciężki, nadawał się tylko i wyłącznie na noc. Zapach ma tradycyjny niveikowy, oryginalny, przyjemny. Był dosyć wydajny, mała ilość wystarczała na jedną aplikację, nie lubię jednak tej warstewki, którą oferuje, więc raczej się nie skuszę ponownie, chociaż, kto wie...
Czy kupię ponownie - MOŻE...



ZAO Organiczna pogrubiająca maskara do rzęs Heban 9 ml, bardzo z nią polubiłam się, świetna maskara delikatna dla oczu i oferująca doskonałe efekty, dobrze rozdzielała rzęsy, trocha je pogrubiała, jak na tusz organiczny efekt mogę nazwać bardzo dobrym, uwielbiałam jej szczoteczkę, oraz kolor intensywnej czerni. Szybko wysychała na rzęsach, nie odbijała się na powiekach, nie rozmazywała ani nie kruszyła się aż do końca, wystarczyło mi jej na 5 miesięcy regularnego stosowania - wynik zaskakujący! Więcej o niej przeczytacie w recenzji TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!!!!

I tak oto prezentują się moje zużycia listopadowe :)
Coś Was zaciekawiło? A może znacie, stosujecie bądź stosowaliście któreś z powyższych kosmetyków?
A jak u Was poszło z zużyciami w listopadzie?
Miłego wieczoru Wam życzę :*

czwartek, 31 stycznia 2013

Pomadka na ustach, a bransoletka na ręce ♥

Witajcie Słoneczka ;)
Dziś Wam opowiem o bardzo fajnej pomadce, którą z pewnością wielu z Was już poznały dawno, dla mnie jednak jest totalną nowością, a jeszcze do niedawna była przedmiotem pożądania, a mianowicie chodzi o Odżywczą Pomadkę - Błyszczyk firmy Celia.
Pomadki tej firmy od zawsze budziły moje zainteresowanie, czytając o nich na blogach pozytywne opinie i oglądając zdjęcia moje pragnienie jeszcze bardziej rosło, ale nie jest w mojej okolicy tak łatwa do kupienia, a jakoś specjalnie zamawiać w sklepie internetowym mi się nie chciało, mam mnóstwo pomadek, szminek, błyszczyków... Los do mnie jednak się uśmiechną i dzięki Pigeons Beauty pomadka ta już od ponad miesiąca " leży " na moich ustach ;)


Opis producenta

Perfekcyjna kombinacja właściwości pielęgnacyjnych i pięknego koloru.
Formuła z masłem kakaowym, aloesowym i shea oraz olejkiem kokosowym intensywnie odżywia usta, zapewniając im znakomitą ochronę zarówno w czasie zimowych miesięcy jak i letnich dni.
Kremowa konsystencja sprawia, że pomadki świetnie się rozprowadzają dając efekt półtransparentnego koloru i blasku.


Opis

Opakowanie pomadki - błyszczyka bardzo ładnie, a nawet mogę powiedzieć luksusowe, prezentuje się ślicznie, niczym z " górnej półki ", pozłacana, metalowa obudowa, przyciąga wzrok i aż zachęca do sięgnięcia po nią. Solidnie zamykana, moim zdaniem aż za bardzo, bo otwarcie jej wiąże sie jednak z wysiłkiem, ale z drugiej strony na to patrząc, zapewnia skuteczną ochronę pomadce, nawet pod czas upadku nie otwiera się, jak inne łatwo otwierane pomadki, z pewnością jest to Wam znajome - szminka w jedną stronę, korek w drugą... tutaj wszystko mamy " w całości " ;) Mała i zgrabna pomadka, która zmieści się w każdej kopertówce czy torebeczce, a i włożenie jej do kieszeni nie będzie problemem.
Pomadka - błyszczyk na początku wykręca się również nie zbyt łatwo, ale w trakcie stosowania " mechanizm " wyrabia się i już za każdym razem jest coraz lepiej.


Pomadka - błyszczyk dodatkowo jest zapakowana w tekturowe pudełko, które zawiera nazwę produktu, logo firmy, opis w kilku zdaniach z uwzględnieniem głównych atutów pomadki w języku polskim i angielskim, zamieszczono jej pełny skład, dane producenta oraz numer odcienia.


Skład pomadki - błyszczyka nie jest zły, ale i nie zachwycający, na początku mamy syntetyczne polimery zapewniające dobry poślizg, tworzące warstewkę ochroną na skórze, dzięki czemu usta są pod " dobrą " ochroną ;)
Dalej organiczny olej rycynowy, filtr przeciwsłoneczny, który w małych stężeniach nie zagraża, lecz chroni usta przed promieniami słonecznymi, w drugiej połowie skład juz staje się bardzo pozytywny i miły nie tylko dla oka, dla skóry też -  masło shea ( karite ), masło kakaowe,  olej kokosowy, ekstrakt z liści aloe vera, emoilient, i na końcówkę paraben, kwas salicylowy ( otrzymywany z kory wierzby ) ma działanie lekko złuszczające, zmiękczające, reguluje też odnowę komórkową, działanie podobne do kwasów AHA tyle że jest o wiele lepiej tolerowany przez skórę, posiada właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, na końcu mamy środek zapachowy, ditlenek tytanu ( filtr UV ), pigment mineralny, krzemionka i kilka barwników i konserwantów.


Pomadka o bardzo ładnym odcieniu, choć na ustach zapewnia subtelny, półtransparentny kolor, ma kremową, lekką i strasznie przyjemną konsystencję, aż chce się jej używać!
Zapach posiada lekki i słodkawy, przypomina winogronową słodycz i soczystość.
Aplikacja jest mega przyjemna, po pierwsze ze względu na zapach, który bardzo uprzyjemnia stosowanie i noszenie pomadki, a po drugie dzięki teksturze, pomadka z łatwością rozprowadza się i jest bardzo wygodna w użyciu.
Działanie jest wyczuwalne natychmiastowo, od razu po aplikacji usta stają się miękkie, delikatne, wygładzone i nawilżone.
Efekty są trwałe, nie aż tak mocno, ale bardzo zadowalająco.
Wydajność wysoka, jedna cienka warstewka w pełni mi wystarcza by zapewnić ustom komfort i ładny wygląd.


Opinia

pomadkę - błyszczyk Celii wygrałam w rozdaniu u Pigeons Beauty, za co bardzo dziękuję, miałam też możliwość wyboru koloru, no to zdecydowałam się na 1 i bardzo z tego się ciesze, ponieważ odcień jest fenomenalny i bardzo mi podoba się, zwłaszcza na ustach, bo w internecie kolorystyka tej pomadki na każdym innym zdjęciu jest inna, w realu wygląda zupełnie... lepiej :)
Miałam trocha czasu na wypróbowanie tej pomadki, więc " wypróbowywałam " ją na wszystkie sposoby, przy każdej okazji, i bez :)


Opakowanie pomadki bardzo mi się podoba, jest małe i poręcznie, a wygląda niczym " złote ", ta pozłota nie ściera się, nawet przy ciągłym noszeniu pomadki przy sobie, ja z reguły noszę w kieszeni, a i rozmiar kompaktowy temu sprzyja, choć otwieranie i wykręcanie jej jest trocha niewygodne, bo dość topornie to idzie, myślę że jednak się wyrobi :)


Tu prezentuję pomadkę w całej okazałości, jak widzicie dużo jej nie ma, ale jest bardzo wydajna i bardzo powoli się zużywa. Ma też świetną formę, co ułatwia jej aplikacje, dokładnie da się nią zaznaczyć kształt ust, bez wyłażenia za kontury.
Uwielbiam ją " nosić " na ustach, już pod czas aplikacji czuję tą zbawienną miękkość i gładkość, nawilżenie i komfort ogarniają je natychmiastowo, nawet mocno wysuszona skóra ust staje się odżywiona.
Pomadka - błyszczyk jest bardzo kremowa, nie zbyt miękka, ani twarda, równomiernie układa się i z łatwością ślizga się po skórze, jej formuła jest bardzo delikatna, a skład szkody nie robi, wręcz odwrotnie, bo zauważyłam że nawet przy mocnym mrozie, przy wietrznej pogodzie i pod czas opadów skóra jest pod doskonałą ochroną, usta wyglądają nieskazitelnie, pomadka nie ściąga skóry, nie wysusza, tylko zapewnia jej gładkość, elastyczność i ładny, świeży wygląd.
Pomadka nie ma jakiejś nadzwyczajnej trwałości, ale jak na pomadkę - błyszczyk trzyma się bez zarzutu, ściera się, zjada się, stopniowo ;)
Zapach, to kolejny wielki atut tej pomadki, zwłaszcza o tej porze roku, aromat soczystych winogron jest przeze mnie jak najbardziej lubiany, jest bardzo trwały, czuje go " pod nosem " cały czas, smaku nie ma, a szkoda, trocha słodyczy nie zaszkodziło by :)


Pomadka tez ma tendencję do zmiany swojego koloru w zależności od oświetlenia, zrobiłam powyższe zdjęcie w świetle dziennym, wygląda naturalnie, jak pomadka lub szminka nawilżająca, z lekkim, świeżym blaskiem, natomiast na drugim zdjęciu wykonałam zdjęcie wieczorem, przy sztucznym oświetleniu i lampą błyskową, wygląda zupełnie inaczej - prezentuje się niczym błyszczyk i widać mnóstwo rozświetlających malutkich drobinek, które nadają blasku i " mokrego " efektu ustom - czyż nie jest wspaniała?
Moja cudowna odżywcza pomadka - błyszczyk Celii ciągle jest przy mnie, choć może pozostałe pomadki, szminki i błyszczyki na nią się boczą, ale co ja na to poradzę, gdy ją uwielbiam!


Cena - ok. 12 zł / 1 szt

Ocena - 5/5

Dostępność - wybrane sklepy stacjonarne, sklepy internetowe.

Podsumowanie

Bardzo chciałam wypróbować tą pomadkę, kusiła mnie już od dawna i wcale na niej się nie zawiodłam - rzeczywiście jest bardzo wysokojakościowym produktem, przyjemna w aplikacji, piękna dla oka, skuteczna w swoim działaniu, upiększa usta i je pielęgnuje, a jak wspaniale pachnie!!! I to wszystko za 12 zł!
A więc jeśli poszukujecie wspaniałej pomadki, błyszczyka czy szminki, polecam Odżywczą pomadkę - błyszczyk Celia - z powodzeniem zastąpi te wszystkie produkty ;)

A wraz z pomadką otrzymałam od Pigeons Beauty ...


Tak, tak! Jej słynną bransoletkę " a la Burberry " :)
Bardzo mi spodobała się, gdy pokazała ją na blogu, jak już wiecie, ta dziewczyna jest bardzo uzdolniona i kreatywna, robi piękną biżuterię, podoba mi się wszystko, co wychodzi z jej rąk, ale ta bransoletka zachwyciła mnie najbardziej - a Kochana Pigeons mi ją podarowała wraz z Celią - DZIĘKUJĘ!!!


Piękna prawda?
Dziękuję Pigeons Beauty

A Wy stosowaliście już tą Odżywczą pomadke błyszczyk?
Jak Wam się podoba jej działanie?
Miłego wieczorku Skarbeczki ;*


wtorek, 28 sierpnia 2012

Eveline Blemish Base czyli kompleksowy krem BB

Witajcie,
Ostatnio bardzo wielką popularność zdobywają kremy BB, dla tego też wiele firm wprowadza do swojego asortymentu ten magiczny kosmetyk. A czym tak na prawdę jest krem BB? Do czego służy i czego od niego należy oczekiwać?
Otóż, krem BB, z angielskiego " blemish balm " lub " beauty balm " to nic innego jak balsam / krem na niedoskonałości, który ma za zadanie w kilka chwil upiększyć cerę i nadać jej perfekcyjnego wyglądu, przy tym dobrze ją nawilżyć, ujednolicić i wyrównać koloryt, ukryć lub zatuszować niedoskonałości, zmniejszyć widoczność zmarszczek, znamion, i t.d, a także zapewnić skórze ochronę przeciwsłoneczną! Krem BB to tak naprawdę kosmetyk kompleksowy, wielozadaniowy, który ma zastąpić część kosmetyków do codziennej pielęgnacji i ochrony skóry.



Moja pierwsza przygoda z tym kremem zaczęła się miesiąc temu, gdy otrzymałam, w ramach testowania w serwisie Uroda i Zdrowie, paczkę z Eveline Cosmetics, a wśród kosmetyków do testowania zobaczyłam Cream BB Blemish Base - Kompleksowy krem BB 6 w 1 cera jasna, więc zabrałam się za stosowanie go, by sprawdzić, czy faktyczne krem BB jest taki dobry " na wszystko "? Strasznie byłam ciekawa działania oraz efektów, które zapewniać powinien, ponieważ za swoje 32 lata podkład na twarzy miałam góra 5 razy, więc była to też wspaniała okazja do wypróbowania alternatywy dla tradycyjnego podkładu.



Opis producenta

Błyskawiczny efekt 6 w 1:

  • wyrównuje koloryt cery
  • pokrywa zaczerwienienia i niedoskonałości
  • intensywnie nawilża 48h
  • wygładza i rozświetla 
  • redukuje oznaki zmęczenia 
  • SPF 15 chroni przed UVA/UVB 
Kompleksowy krem BB 6 w 1 przeznaczony jest do każdego rodzaju cery dla osób dbających o młody i zdrowy wygląd skóry. Lekka konsystencja kremu idealnie wtapia się w cerę, nie zatyka porów, pozwala skórze swobodnie oddychać. Krem łatwo i równomiernie rozprowadza się na skórze, zapewniając jej natychmiastowy efekt BABY FACE™ – doskonale wygładzonej skóry. Unikalna formuła intensywnie nawilża, skutecznie ujednolica i subtelnie rozświetla cerę. Po zastosowaniu kremu oznaki zmęczenia są zredukowane, a skóra odzyskuje naturalny blask i energię.



Odżywcza formuła z bioHYALURON PLUS COMPLEX™, koktajlem witamin (A, C, E, F), kofeiną i proteinami jedwabiu intensywnie i długotrwale nawilża, rozświetla i wygładza cerę.
Pigmenty mineralne idealnie wyrównują koloryt skóry, maskują niedoskonałości i przebarwienia.
Minerały morskie oraz AQUAPHYLINE® nawilżają oraz chronią skórę przed nadmierną utratą wody. BioKolagen i Pro-Elastyna zapewniają jędrność, gładkość i elastyczność.
Faktor SPF 15 doskonale chroni skórę przed szkodliwym promieniowaniem UVA/UVB i wolnymi rodnikami.



Produkt występuje w dwóch odcieniach: dla cery jasnej i śniadej.
Wykorzystując innowacyjną technologię 6 w 1, kompleksowy krem BB pozwala uzyskać efekt BABY FACE™ – doskonale wygładzonej skóry.

Potwierdzona skuteczność*:

  • Wyrównanie kolorytu do 90% 
  • Pokrycie niedoskonałości do 86%
  • Intensywne nawilżenie do 95%
  • Wygładzenie i rozświetlenie do 90%
* test samooceny przeprowadzony na wybranej grupie kobiet.




Przełom w pielęgnacji twarzy!
Kompleksowy krem BB 6 w 1 zastępuje sześć kosmetyków do codziennej pielęgnacji cery.
Nie znajdziesz nic lepszego i lżejszego dla swojej skóry.
Sposób użycia: codziennie rano nanieść krem na oczyszczoną skórę twarzy. Delikatnie wmasować opuszkami palców. Odczekać do całkowitego wchłonięcia.
Kompleksowy krem BB 6 w 1 może być stosowany jako krem pielęgnacyjny, baza pod makijaż lub podkład.



Opis


Opakowanie - krem BB Eveline bardzo ładnie prezentuje się, najpierw mamy tekturowe, ofoliowane pudełko z piękną twarzyczką, która przyciąga wzrok i zachęca. Na pudełku odnajdziemy wszystkie, kompleksowe informacje takie jak: opis produktu, spis głównych składników oraz opis ich działania w tym kremie, sześć zalet, sposób użycia, test potwierdzenia skuteczności w procentach, pełny skład produktu, informację o tym, że produkt jest hypoalergiczny, testowany dermatologicznie ale nie testowany na zwierzętach, dane producenta i termin ważności.



W pudełku mieści się tubka, o pojemności 50ml, wykonana z miękkiego tworzywa, zakręcana na korek, jest wygodna, ponieważ kosmetyk ciągle jest w gotowości, stoi na korku, więc specjalnie wysilać się nie trzeba, wystarczy odkręcić korek, delikatnie ścisnąć tubkę, by wydostać potrzebną ilość kremu. Tubka też ładnie prezentuje się, zawiera podstawowe informacje takie jak nazwa kosmetyku, w siedmiu różnych językach, w tym polskim, informację, że jest testowany dermatologicznie, nie testowany na zwierzętach, dane producenta oraz termin ważności.




Krem o bardzo lekkiej, niczym mus, konsystencji i, choć jest przeznaczony do jasnej karnacji, ma dość ciemną, nasyconą barwę, w ciepłym odcieniu beżu z przewaga żółtych pigmentów.
Zapach świeży, słodkawy, lekko kwiatowy i trwały, czuje go jeszcze długo na skórze.
Aplikacja przyjemna i bezproblemowa, krem bardzo dobrze rozprowadza się na skórze.
Działanie wyczuwalne błyskawicznie, krem dobrze nawilża, wygładza, tonuje skórę, idealnie stapia się z nią.
Efekty widoczne, skóra wygładzona, o jednolitym kolorycie, niedoskonałości jednak widoczne, zaczerwienienia też, krycie wyliczam tak na 70%.
Wydajność wysoka, na jednorazowe pokrycie twarzy i szyi wystarcza mi porcja jak na zdjęciu powyżej :)



Opinia

Jak już wspomniałam wyżej, to mój pierwszy krem BB, nie używałam jeszcze kosmetyków tego typu, więc porównania nie mam. Ale kierując się obietnicami i zapewnieniami producenta opowiem Wam po kolei jak działa.
Otóż, Kochani Kompleksowy krem BB Eveline 6 w 1 szczerze mówiąc przypadł mi do gustu, czytając opinie blogierek na temat tego kremu widzę, że zdania są podzielone, ale to przecież normalne, każda ma inny typ skóry, karnacje, wymagania i oczekiwania.
Krem jest bardzo wygodny i łatwy w stosowaniu, ma konsystencję musu, natomiast na skórze zachowuje się jak lekki krem, z łatwością ślizga się po skórze, czym ułatwia rozprowadzanie, nie jest suchy, lecz taki nawilżający, delikatny, jedwabisty. Nigdy pod niego nie stosowałam kremu, ponieważ on mi ten krem zastępuje. Skóra po nałożeniu kremu czuje się komfortowo, nie ściąga jej, nie zapycha porów, ładnie wyrównuje koloryt, ujednolica, delikatnie napina, skóra jest miękka i gładziutka, nawilżona. Od razu po aplikacji krem jest widoczny, ale już po kilku minutach idealnie dopasowuje się do skóry, odcień jej jest naturalny.


Ogólnie nie mam większych kłopotów ze skórą, posiadam mieszany typ cery ze zdolnością do przetłuszczania się w strefie T, wtem co miesiąc mam złe dni, jak za pewne wielu kobiet, kiedy to obsypują mnie krostki, zrobiłam więc zdjęcie właśnie w tym " złym " okresie, aby pokazać działanie kremu, jak widzicie posiadam niedoskonałości w postaci krostek, rozszerzonych porów, nierównomierny koloryt, drobne znamiona, zaczerwienienia, kurze łapki  i sińce pod oczami, do tego całego " szczęścia "na prawym policzku mam kilka widocznych, drobnych naczynek - pajączków.
Skóra po nałożeniu Kremu BB Eveline staje się wygładzona, rozświetlona, o równomiernym kolorycie, co prawda nie ma mocnego krycia, bo znamiona i krostki są nadal lekko widoczne, ciemne podkówki pod oczami wymagają korektora, pajączki też nie zostały zamaskowane, ale drobne zaczerwienienia już tak. Podoba mi się to, że krem nie zbiera się w załamaniach skóry, w " kurzych łapkach",  lekko je spłyca i wygładza. Trwałość kremu BB jest bardzo wysoką - trzyma się na skórze na prawdę dobrze i długo, nie rozmazuje się, ni ściera, nawet w strefie T, która już po kilku godzinach po nałożeniu kremu zaczyna się świecić. Ale wystarczy użyć bibułek matujących i oprószyć pudrem, a skóra wygląda idealnie. Jednak jak dla mnie, uważam że warto firmie pomyśleć nad wprowadzeniem tego kremu w wersji matującej, dla posiadaczek tłustej i mieszanej skóry :) Wielki plus za filtr przeciwsłoneczny, SPF 15, który zapewnia skórze ochronę.


Moja buźka w Kremie BB Eveline, bez pudru ;) Jak widzicie sińce pod oczami nadal są troszka widoczne, delikatnie prześwitują też pajączki na prawym policzku, a nos trocha świeci się, to samo czoło, ale ukrywam go pod grzywką :), jednak ogólnie mówiąc, efekt jest dobry, pasuje mi też do karnacji, widać delikatną różnicę w porównaniu z dekoltem, nie jest jednak to zbyt widoczne, więc uznaję krem za bardzo do mnie dopasowany :)
Skóra gładka, miękka i delikatna w dotyku, doskonale nawilżona, zregenerowana, filtr zapewnia ochronę przeciwsłoneczną, kolorystyka, dla mojej karnacji, świetna, choć początkowo na skórze wygląda na bardzo ciemny, ale później krem sam dopasowuje się do niej. Nie wysusza skóry, nie podrażnia, nie zapycha, jest niewyczuwalny i lekki, trwałość wysoka, demakijaż - bezproblemowy, jestem mile zaskoczona i bardzo zadowolona, używam go codziennie, i zauważyłam też, ze poprawia wygląd i kondycję skóry, po demakijażu wygląda równie dobrze i promiennie.
Ale jednak proszę o matującą wersję, będzie wtedy ideałem!

Cena - ok. 15,00 zł / 50ml

Ocena - 4 / 5

Podsumowanie

Krem BB 6 w 1 Eveline Cosmetics przypadł mi do gustu, prawie wszystko, z zapewnień producenta, spełniło się, krem bardzo dobrze działa, daje fajne efekty, jedynie mam zastrzeżenie do " rozświetlenia ", które przy mojej cerze nie jest mile widziane, oraz krycia, mogło by być mocniejsze.
Przy skórze bezproblemowej lub z drobnymi niedoskonałościami sprawdzi się doskonale, ja muszę używać w te " krytyczne " dni korektora na krostki oraz ciągle na pajączki, co do rozświetlenia, jest to świetna opcja dla skóry suchej, matowej, pozbawionej blasku, na mojej błyszczy się w strefie T, więc tam wspomagam się pudrem.
Ogólnie kosmetyk bardzo fajny, z przyjemnością go stosuję, podoba się mi jego aplikacja, zapach, konsystencja i odcień na mojej buźce też :)

Więcej o marce i produktach dowiecie się na ich oficjalnej stronie - klik w banerek:


A Was Skarbeczki zapraszam do serwisu Uroda i Zdrowie, są tam nowe akcje i produkty do testowania:


Czy stosowaliście ten krem BB?
Co sądzicie o nim, jakie są Wasze wrażenia?
Bardzo jestem ciekawa :)
Buziaki :*


piątek, 16 marca 2012

O Pomaderii słów kilka

Witajcie!
Dziś notka zupełnie nie podobna do innych, ponieważ wcale nie " typowo kosmetyczna ", ale bardzo z tematem związana. Chce Wam przedstawić portal www.pomaderia.pl choć podejrzewam, że już o nim słyszeliście, ale jeśli nie, to dowiecie się, bo opowiem Wam dla czego dla mnie jest tak wyjątkowy.


Na Pomaderię natrapiłam całkiem przypadkowo, wertując strony w internecie, weszłam, bardzo mi spodobał się portal, zarejestrowałam się i już tam zostałam. Dołączyłam też do nich na Facebooku, mają tam swój profil Pomaderia, i było niezłe  "zamieszanie ", bo organizowali " Akcję Zawieszkową ", dzięki której można było zdobyć zawieszkę, która w przyszłości ma otwierać wrota do przywilejów :-)


fot. www.pomaderia.pl


A oto i te słynne zawieszki :-) Mi nie udało się jednak zdobyć tego cudeńka, bo ciągły brak czasu nie zawsze pozwala na śledzenie akcji, no ale nic, jeszcze wszystko przede mną więc jestem dobrej myśli.
No więc na portalu goszczę często, lubię stronę, bo jest fajna, barwna, przejrzysta, czytelna i zawiera w sobie mnóstwo cennych informacji, ale o tym po kolei...




A tak właśnie wygląda Pomaderia - strona główna, wchodząc na którą od razu widzę wszystkie aktualności oraz nowości które posegregowane są na działy, więc z łatwością  śledzę na bieżąco wszystko, co się dzieje na Pomaderii oraz w świecie urody.


fot.www.pomaderia.pl
fot.www.pomaderia.pl

















fot.www.pomaderia.pl






fot.www.pomaderia.pl












fot.www.pomaderia.pl











Najaktualniejsze trendy w makijażu, w manicure, w pedikiurze oraz dużo cennych informacji z zakresu pielęgnacji ciała, włosów, a także dużo ciekawostek i  sposobów na zdrowy sposób życia - wszystko to znajduje na Pomaderii.


fot.www.pomaderia.pl


fot.www.pomaderia.pl


fot.www.pomaderia.pl

fot.www.pomaderia.pl








fot.www.pomaderia.pl











Na portalu śledzę też wszystkie najnowsze propozycje firm kosmetycznych z całego świata, jak tylko coś nowego zjawia się na rynku, to dowiaduję się o tym właśnie na Pomaderii. Jest tu wspaniałe grono użytkowników oraz profesjonalistów, zawsze można miło spędzić wolny czas dyskutując na forum, tworząc własną galerię zdjęć, pochwalić się lub podzielić swoimi umiejętnościami oraz podziwiać talenty innych. Załoga Pomaderii dba o wszystkie szczegóły, aby zapewnić nam, użytkownikom, łatwy dostęp do informacji i umilić przebywanie na portalu, kontakt w każdej sprawie jest błyskawiczny i  profesjonalne podejście do każdej sprawy, panuje tu bardzo przyjazna atmosfera no i jest mnóstwo atrakcji w postaci zabaw i konkursów, jak tych na portalu, tak i na profilu Facebookowym.




A ostatnio wciągnął mnie iMAKEUP, program, za pomocą którego nieźle się bawię eksperymentując z makijażem - dzięki proponowanym barwom kosmetyków można zmienić nie tylko kolor ust czy cery, ale i kolor soczewek, ja wgrałam swoje " stare " zdjęcie i zaczęłam zabawę, tutaj w kreatorze są efekty tej zabawy - mam piękne niebieskie oczka, o których zawsze marzyłam, bardzo długie rzęsy i czerwone usta :-) a na prawdę wyglądałam tak:




Zabawy co nie miara, potem po eksperymentach zdjęcie można zapisać do galerii i używać dowolnie, taki edytor też pokazuje w czym wyglądamy korzystniej, a czego lepiej unikać, co z pewnością przyda się w realnym świecie, na przykład przy wyborze kosmetyków do makijażu, no bo oczu już nie zmienię, mam zielone i już, ale dobór właściwych kosmetyków, to ważna sprawa :-)


fot.www.pomaderia.pl


Na forum Pomaderii aż kipi od różnorodnych tematów o urodzie, modzie, zdrowiu, a także jest kącik ślubny, bardzo miło tu spędza się czas na rozmowach i ploteczkach, a Samcze Oko organizuje różnorodne " akcje " z nagrodami. Tak samo na Facebooku - organizowane są różne zabawy oraz tradycyjne już " Le Kąkursy " ze wspaniałymi kosmetycznymi nagrodami do wyboru - na Pomaderii nikt się nie znudzi!


fot.www.pomaderia.pl

To co tutaj opisałam o Pomaderii, to jedynie znikoma część z tego, co napisać jeszcze można, ale nie będę Was zanudzać swoimi opisami, najlepiej sprawdźcie sami, a z pewnością Wam spodoba się. Każda z nas ma inne zainteresowania, pasje i umiejętności, ale łączy nas jedno, miłość, a nawet uzależnienie, od kosmetyków, na Pomaderii znajdziecie dla siebie wiele fajnych rzeczy, a i biorąc udział w konkursach i " akcjach " popełnicie zawartość swoich kosmetyczek wspaniałymi produktami, które też sami możecie dla siebie wybierać! I powiedzcie że Pomaderia nie jest fajna??? Jest wspaniała! Miłośniczki piękna łączcie się! Klik w banerek: