Nic tak nie podkreśla oprawy oka jak tusz do rzęs! To właśnie on jest w stanie nadać spojrzeniu głębi, zmysłowości i uwodzicielskiego blasku. W poszukiwaniu ideału testujemy wszelakie wersje tuszy, namiętnie tworzonych przez różne marki. Czasami zdarza się trafić na ten " idealny " ale ... pojawiają się nowe propozycje, więc szukamy dalej :)
Prawda jest taka, że każda z nas od tuszu oczekuje czegoś innego. Jedne pragną efektu pogrubienia, inne wydłużenia, są takie, które chcą pokaźnej objętości lub efektu podkręcenia. Chyba większa część nas woli głęboki, kruczoczarny odcień, ale nie brakuje tez wielbicielek nieco naturalniejszych odcieni, zarówno czerni jak i brązu. Marka Avon, chcąc dogodzić wszystkim kobietom, za pomocą specjalnego algorytmu skrupulatnie badała nasze komentarze w social media, by dowiedzieć się, czego oczekujemy od mascary idealnej. W wyniku tego przedsięwzięcia powstał tusz do rzęs AVON True 5w1 Lash Genius, który w krótkim czasie zyskał sporo wielbicielek i stał się prawdziwym hitem! Czy dla mnie też jest taki genialny? Czy jest tym tuszem idealnym? O tym opowiem w dzisiejszej notce :)
AVON True Lash Genius 5 w 1 - od producenta
Jeśli marzysz o pogrubionych, wydłużonych, rozdzielonych i uniesionych rzęsach o pięknym, głębokim kolorze, to mamy coś dla ciebie! AVON True Lash Genius 5 w 1 to mascara, która dzięki specjalnej żelowej formule, zapewnia pogrubienie, wydłużenie, rozdzielenie, uniesienie i głęboki kolor. Precyzyjną aplikację ułatwia „wielozadaniowa” szczoteczka z włoskami o różnej długości, która dociera do najkrótszych rzęs. Efekt? Idealny, instagramowy makijaż oczu, o którym zawsze marzyłaś!
Mascara Lash Genius pozwala uzyskać efekt genialnego make-upu! Produkt dostępny jest w dwóch odcieniach: głębokiej czerni i ciemnego brązu.
True Lash Genius 5 w 1 od początku mi się spodobała swoim wyglądem. Piękne, dosyć spore, masywne, a zarazem lekkie, złote opakowanie, o ładnej szacie graficznej, przykuwa spojrzenie i sprawia wrażenie luksusowego produktu. Pod złotym korkiem kryje się gruba, sporych rozmiarów szczoteczka, która początkowo nieco odstrasza swoimi gabarytami. Ładnie ukształtowana, wyprofilowana, wyposażona w różnej długości silikonowe " włoski ". Są one elastyczne, a zarazem zachowujące formę, co bardzo ułatwia precyzyjną aplikację. Malutka " maczuga ", na zakończeniu szczoteczki, umożliwia pokrycie tuszem nawet najmniejszych rzęsek w wewnętrznych kącikach oczu. W trakcie stosowania tuszu odkryłam komfort oraz innowacyjność tej szczoteczki. Tak naprawdę, mimo sporych rozmiarów, jest niezwykle łatwa, przyjemna i precyzyjna w aplikacji, dzięki czemu rzęsy wyglądają GENIALNIE już po jednym pociągnięciu! WOW!
Tusz Avon Genius jest dostępny w dwóch odcieniach, mój ma piękną, kruczoczarną barwę, która mocno uwydatnia moje jasne rzęsy, nawet przy jednej warstwie! Pięknie podkreśla oprawę oczu, nadaje wyrazistości spojrzeniu i sprawia, że czuje się znacznie lepiej ( bez tuszu jestem po prostu ... naga :D ). Tusz ma kremową, płynną, ale nie lejącą się konsystencję i zapewnia komfort używania od razu po otwarciu. Nie maże się, nie nie odbija na powiekach, nie skleja rzęs ani nie tworzy grudek. Ładnie otula każdą rzęskę nie usztywniając jej, po wyschnięciu rzęsy są miękkie w dotyku, jak naturalne. Tusz dobrze się trzyma przez cały dzień, nie oferuje efektu pandy, nie obsypuje się ani nie rozmazuje, nawet przy wysokiej wilgotności powietrza. Za to zmywa się bez problemu, zarówno micelem, olejkiem do demakijażu jak i żelem myjącym. Bardzo się z nim polubiłam, aktualnie zdetronizował wszystkie moje tusze! Dlaczego najchętniej sięgam właśnie po niego? Bo pomaga błyskawicznie uzyskać spektakularny efekt :)
Cena: 42 zł regularna ale obecnie kupisz ją w promocji za 21,99 zł / 10 ml
Dostępność - e-sklep Avon oraz sprzedaż bezpośrednia.
Podsumowując...
Jestem pozytywnie zaskoczona tym Genius`em Avon`a, bowiem to jeden z nielicznych tuszy, który od razu oferuje wspaniałe efekty. Co więcej jest on wyposażony w rewelacyjną szczoteczkę, docierającą do wszystkich " zakamarków " oka i wyznaczającą się komfortem aplikacji. Pięknie podkreślone rzęsy dodają mi pewności siebie, a on mi to gwarantuje w 100 %! Jednym słowem - GENIALNY! I zdecydowanie NAJlepszy tusz Avona!
A Ty już wypróbowałaś ten genialny tusz?
Którą wersję kolorystyczną dla siebie wybrałaś?
Jesteś zadowolona z efektów? Podziel się opinią - jestem bardzo ciekawa!
Miłego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 września 2019
poniedziałek, 18 marca 2019
Mark Big & Phenomenal Volume Mascara - Pogrubiający tusz do rzęs od Avon
Gęste, pogrubione, wydłużone i doskonale rozdzielone rzęsy - czyż nie tego właśnie poszukujemy w tuszach do rzęs? Wraz z każdą, kolejną nowością oczekujemy coraz lepszych efektów połączonych z komfortem stosowania i noszenia. Niestety, nie zawsze nasze oczekiwania zostają spełnione przez producentów, ale się nie zniechęcamy, nie poddajemy, dalej szukamy, aż znajdziemy tę idealną dla naszych rzęsek maskarę ;)
Mark Big&Phenomenal Volume to najnowszy, pogrubiający tusz Avon`a z ekstraktem węgla, który nie tak dawno pojawił się na naszym rynku. Zachwyca nie tylko swą wyjątkową, neonową barwą ale i daleko idącymi obietnicami. " Fenomenalna objętość rzęs w 1 ruchu ", " Zrób niezapomniane wrażenie zabójczym spojrzeniem! ", " Nawet do 200% więcej objętości! " ... Robi wrażenie prawda? Ponieważ ciągle poszukuję ideału, jak również lubię poznawać nowe propozycje, z wielką chęcią zabrałam się za testowanie Big&Phenomenal Volume. A o tym, jak się u mnie sprawdził ten tusz, czy zaspokoił moje potrzeby, jakie ma plusy i minusy - przeczytasz niżej :)
Mark Big & Phenomenal Volume Mascara - od producenta
Nareszcie jest - rewolucyjna szczoteczka, która w połączeniu z naszym najnowszym, pogrubiającym tuszem doda Twojemu spojrzeniu zabójczej mocy!
Już w jednej warstwie zwiększy objętość rzęs dzięki głębokim przestrzeniom między włoskami. Ich zwiększona elastyczność precyzyjniej rozdziela rzęsy i równomiernie pokrywa je tuszem od nasady aż po końce. Dodatkowo, specjalna końcówka szczoteczki dociera do dolnych rzęs, zapewniając dokładną aplikację. Tusz nie skleja się i nie pozostawia grudek. Wybierz jeden z dwóch dostępnych odcieni i ciesz się fenomenalną objętością swoich rzęs!
Tusz do rzęs Big&Phenomenal Volume:
Fenomenalna objętość i laserowa precyzja - przygotuj się na swoje zabójcze spojrzenie!
• Pogrubiający tusz z rewolucyjną szczoteczką 3 w 1
• Fenomenalna objętość już w jednej warstwie
• Bez sklejania i grudek
• Dokładna aplikacja również na dolnych rzęsach
• Dostępna w dwóch odcieniach do wyboru
Formuła z ekstraktem z węgla dla intensywnego, ultraczarnego koloru i zniewalającego efektu.
A Ty masz już swój ideał wśród tuszy do rzęs?
Stosowałaś Mark Big & Phenomenal Volume? Jak się u Ciebie spisuje?
Lubisz tusze dodające objętości i nasyconej barwy?
Miłego wieczoru życzę :*
Mark Big&Phenomenal Volume to najnowszy, pogrubiający tusz Avon`a z ekstraktem węgla, który nie tak dawno pojawił się na naszym rynku. Zachwyca nie tylko swą wyjątkową, neonową barwą ale i daleko idącymi obietnicami. " Fenomenalna objętość rzęs w 1 ruchu ", " Zrób niezapomniane wrażenie zabójczym spojrzeniem! ", " Nawet do 200% więcej objętości! " ... Robi wrażenie prawda? Ponieważ ciągle poszukuję ideału, jak również lubię poznawać nowe propozycje, z wielką chęcią zabrałam się za testowanie Big&Phenomenal Volume. A o tym, jak się u mnie sprawdził ten tusz, czy zaspokoił moje potrzeby, jakie ma plusy i minusy - przeczytasz niżej :)
Mark Big & Phenomenal Volume Mascara - od producenta
Nareszcie jest - rewolucyjna szczoteczka, która w połączeniu z naszym najnowszym, pogrubiającym tuszem doda Twojemu spojrzeniu zabójczej mocy!
Już w jednej warstwie zwiększy objętość rzęs dzięki głębokim przestrzeniom między włoskami. Ich zwiększona elastyczność precyzyjniej rozdziela rzęsy i równomiernie pokrywa je tuszem od nasady aż po końce. Dodatkowo, specjalna końcówka szczoteczki dociera do dolnych rzęs, zapewniając dokładną aplikację. Tusz nie skleja się i nie pozostawia grudek. Wybierz jeden z dwóch dostępnych odcieni i ciesz się fenomenalną objętością swoich rzęs!
Tusz do rzęs Big&Phenomenal Volume:
Fenomenalna objętość i laserowa precyzja - przygotuj się na swoje zabójcze spojrzenie!
• Pogrubiający tusz z rewolucyjną szczoteczką 3 w 1
• Fenomenalna objętość już w jednej warstwie
• Bez sklejania i grudek
• Dokładna aplikacja również na dolnych rzęsach
• Dostępna w dwóch odcieniach do wyboru
Formuła z ekstraktem z węgla dla intensywnego, ultraczarnego koloru i zniewalającego efektu.
Tusz do rzęs Mark Big & Phenomenal Volume jest podany w tradycyjnej dla marki, pękatej tubce, z tą różnicą iż jej jaskrawa szata wyraźnie rzuca się w oczy nie dając przejść obojętnie. Wyrazista, piękna barwa w połączeniu ze stylową czcionką tworzy naprawdę zgrany duet. Wizualnie - ekstra! Włącznie z tekturowym pudełkiem, w które tusz jest zapakowany. Na szczególną uwagę zasługuje świetnie wyprofilowana, silikonowa szczoteczka w średniej wielkości - nie jest za duża, ani za mała - idealna, w sam raz! Szczoteczka jest twarda, usiana mnóstwem miękkich " igiełek ", które sprawnie nabierają odpowiednią ilość tuszu, a następnie precyzyjnie go rozprowadzają po rzęsach. Zapach słaby, niemal neutralny, bardzo delikatnie wyczuwalny jedynie na początku używania.
Tusz wyznacza się średniej gęstości, kremową konsystencją, która tuż po otwarciu jest od razu gotowa do użycia. Jest dostępny w dwóch wariantach kolorystycznych: Brown Black oraz Blackest Black - mój jest ten drugi, kruczoczarny.
Tusz równomiernie się rozprowadza, ładnie się układa na rzęsach, nie tworzy grudek, nie rozmazuje się, nie odbija na powiekach. Dzięki świetnej szczoteczce usianej delikatnymi włoskami, również na czubku, pokrywam tuszem nawet te najmniejsze, niewidoczne gołym okiem rzęski, także te w wewnętrznym kąciku. Big & Phenomenal natychmiastowo uwydatnia moje jasne, cienkie rzęsy, sprawiając, że stają się wyraźnie wydłużone, ładnie rozdzielone i mega czarne! Jest pięknie... na chwilę... Otóż ta kremowa formuła, która tak zachwyciła mnie na początku, sprawia, że tusz tak naprawdę nie wysycha w 100%, przez co już po kilku minutach ( i kilkudziesięciu mrugnięciach ) rzęski się lekko ze sobą sklejają. Efekt towarzyszy jednej warstwie, druga go jeszcze bardziej pogłębia, co mi osobiście nie za bardzo pasuje, bowiem nie jestem fanką " firanek " nad oczami, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nawet po całym dniu tusz pozostaje miękki - rzęsy se elastyczne w dotyku i, wbrew pozorom, wcale nie tracą na wyglądzie. Tusz, mimo swej formuły, nie rozmazuje się, nawet przy nadmiernej wilgotności, nie kruszy, nie obsypuje, u mnie pozostaje na rzęsach przez cały dzień. Jeśli chodzi o demakijaż, również lekko zaskakuje, bowiem wcale nie schodzi po jednym pociągnięciu, jak można byłoby się spodziewać, lecz trzyma się jak niejeden wodoodporny, nadal zachowując miękkość :) Dziwak :) Po demakijażu " wodnym " z użyciem żelu, usuwam pozostałości płynem micelarnym - twardy z niego zawodnik :) Wydajnością, niestety, też się nie popisał. Używam go dzień w dzień od początku lutego, właśnie skończył swój żywot - nie wysechł, tylko zrobił się mega klejący i gęsty, jak smoła, nie nadaje się rozprowadzić. Koniec marny...
Cena - 39,00 zł ( rekomendowana cena regularna ) obecnie 21,99 zł
Dostępność - e-sklep Avon oraz sprzedaż bezpośrednia.
Podsumowując...
Tusz Mark Big & Phenomenal Volume swą premierę odbył głośnym echem, i choć podoba mi się w nim wiele cech, na moich cienkich, delikatnych i rzadkich rzęsach nie sprawdził się nawet w 100%, już o 200% i nie wspomnę. Świetne opakowanie, fenomenalna szczoteczka, przyjemna, kremowa konsystencja, nasycona czerń, komfort aplikacji i noszenia ( nie czułam że mam go na rzęsach! ) oraz wysoka trwałość zostały przekreślone efektem sklejenia i niską wydajnością. Producent obiecuje 3 miesiące, mój egzemplarz przetrwał połowę terminu i już do użytku się nie nadaje. Z recenzji i opinii w sieci wiem, że tusz wielu osobom świetnie służy, u mnie niestety nie zostanie ideałem. Szukam dalej...Tusz wyznacza się średniej gęstości, kremową konsystencją, która tuż po otwarciu jest od razu gotowa do użycia. Jest dostępny w dwóch wariantach kolorystycznych: Brown Black oraz Blackest Black - mój jest ten drugi, kruczoczarny.
Tusz równomiernie się rozprowadza, ładnie się układa na rzęsach, nie tworzy grudek, nie rozmazuje się, nie odbija na powiekach. Dzięki świetnej szczoteczce usianej delikatnymi włoskami, również na czubku, pokrywam tuszem nawet te najmniejsze, niewidoczne gołym okiem rzęski, także te w wewnętrznym kąciku. Big & Phenomenal natychmiastowo uwydatnia moje jasne, cienkie rzęsy, sprawiając, że stają się wyraźnie wydłużone, ładnie rozdzielone i mega czarne! Jest pięknie... na chwilę... Otóż ta kremowa formuła, która tak zachwyciła mnie na początku, sprawia, że tusz tak naprawdę nie wysycha w 100%, przez co już po kilku minutach ( i kilkudziesięciu mrugnięciach ) rzęski się lekko ze sobą sklejają. Efekt towarzyszy jednej warstwie, druga go jeszcze bardziej pogłębia, co mi osobiście nie za bardzo pasuje, bowiem nie jestem fanką " firanek " nad oczami, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nawet po całym dniu tusz pozostaje miękki - rzęsy se elastyczne w dotyku i, wbrew pozorom, wcale nie tracą na wyglądzie. Tusz, mimo swej formuły, nie rozmazuje się, nawet przy nadmiernej wilgotności, nie kruszy, nie obsypuje, u mnie pozostaje na rzęsach przez cały dzień. Jeśli chodzi o demakijaż, również lekko zaskakuje, bowiem wcale nie schodzi po jednym pociągnięciu, jak można byłoby się spodziewać, lecz trzyma się jak niejeden wodoodporny, nadal zachowując miękkość :) Dziwak :) Po demakijażu " wodnym " z użyciem żelu, usuwam pozostałości płynem micelarnym - twardy z niego zawodnik :) Wydajnością, niestety, też się nie popisał. Używam go dzień w dzień od początku lutego, właśnie skończył swój żywot - nie wysechł, tylko zrobił się mega klejący i gęsty, jak smoła, nie nadaje się rozprowadzić. Koniec marny...
Dostępność - e-sklep Avon oraz sprzedaż bezpośrednia.
Podsumowując...
A Ty masz już swój ideał wśród tuszy do rzęs?
Stosowałaś Mark Big & Phenomenal Volume? Jak się u Ciebie spisuje?
Lubisz tusze dodające objętości i nasyconej barwy?
Miłego wieczoru życzę :*
poniedziałek, 8 października 2018
Mark Big & Extreme Mascara - niebezpiecznie kuszący, pogrubiająco-wydłużający tusz do rzęs Avon`a
Witajcie Słoneczka :)
Podczas poszukiwaniach dobrego tuszu do rzęs w pierwszej kolejności zwracam uwagę na szczoteczkę. To właśnie dzięki niej, w kilka chwil przeobrazisz cienkie, delikatne rzęski w prawdziwy " wachlarz ". Szczoteczka tuszu jest niczym czarodziejska różdżka, po dotknięciu której spojrzenie nabiera zalotności, a oprawa oczu - wyrazistości, w kilka chwil!
Gdy miesiąc temu na rynku pojawiła się nowa maskara Mark Big & Extreme Avon`u, zapragnęłam ją wypróbować! Szczoteczka prezentowała się niezwykle ciekawie, do tego opis formuły, zalet i właściwości... Oj kusiła! I to bardzo! Pragnienia przerodziły się w czyny dzięki pomysłowej, a nawet nieco " niebezpiecznej ", przesyłce od Avon ( noooo, namierzyli mnie ) :) I tak oto odkryłam dla siebie jeden z najlepszych tuszów, mających skuteczną moc wydłużania, pogrubiania, rozdzielania. Jesteś ciekawa, co sobą przedstawia ten tusz? Jakie efekty zapewnia na rzęsach i jak się sprawdza tuż po otwarciu oraz po miesiącu używania? Zapraszam serdecznie do czytana i oglądania.
Pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs Mark Big & Extreme - od producenta
Odkryj naszą nowość - tusz, który wyciągnie Twoje rzęsy 2 x bardziej niż tradycyjne tusze wydłużające!
• Ekstremalnie wydłużone rzęsy jak z salonu
• Zwiększa objętość rzęs
• Dociera nawet do najkrótszych włosków
• Bezpieczny dla rzęs
• Dla kuszących, grubych i wyjątkowo długich rzęs
Jeśli szukasz skutecznego sposobu na ekstremalnie długie rzęsy o pełnej objętości, ten tusz stworzyliśmy z myślą o Twoich potrzebach! Zastosowaliśmy w nim innowacyjną szczoteczkę Lash Extender, która dociera nawet do najkrótszych włosków, dzięki czemu wszystkie Twoje rzęsy będą wyglądały szałowo. Elastyczna formuła tuszu ma 2-krotnie większą moc rozciągania rzęs niż tradycyjne tusze wydłużające, co sprawia, że będą wyglądały jak po wizycie w profesjonalnym salonie. Odpowiednio dobrane składniki kosmetyku nie uszkodzą Twoich rzęs i na długo nadadzą im świetny look!
Aż 63% kobiet testujących nasz produkt zamieniłoby swój tusz na Big & Extreme.
Jak stosować tusz do rzęs Mark Big & Extreme?
Nabierz odpowiednią ilość tuszu poprzez pionowe ruchy szczoteczką w opakowaniu. Następnie nałóż tusz na rzęsy zygzakowatym ruchem, zaczynając od ich nasady.
Tusz do rzęs Mark Big & Extreme już swoim opakowaniem, w krzykliwej, neonowo-pomarańczowej barwie, przyciąga spojrzenie, wzbudza ciekawość i zapowiada... nadejście prawdziwie " niebezpiecznego " wyzwania! Tubka jest bardzo wygodna i praktyczna, dziki idealnej wielkości i formie świetnie " leży " w ręce, co za tym idzie - fantastycznie się manewruje szczoteczką. Ta od pierwszego wejrzenia robi wrażenie - rzeczywiście jest inna niż inne :) Spiralnie ułożone włoski perfekcyjnie " wyciągają " rzęsy przy każdym ruchu. Włoski mają średnią długość, są elastyczne i mega sprężyste, a więc przy okazji wydłużenia i pogrubienia ładnie rozdzielają rzęsy, równomiernie pokrywając je tuszem. Tusz Mark Big & Extreme jest dostępny w trzech wersjach kolorystycznych: brązowy, niebieski i czarny. Mój odcień to ekstremalna, nasycona, intensywna czerń Basket Black - już po pierwszym pociągnięciu ładnie uwidacznia moje jasne i cienkie rzęsy. Tusz, początkowo ma średniej gęstości konsystencję, nie jest zbyt mokry, ani suchy czy zwarty, ładnie się rozprowadza, nie tworzy grudek, nie skleja jakoś mocno, ani nie usztywnia rzęs. Trochę dziwnie pachnie, ale ta specyficzna nutka nie jest wyraźnie wyczuwalna, ulotna jest :)
Efekt przy pierwszych użyciach tuszu Mark Big & Extreme jest wyrazisty, ładny, ale nie zbyt spektakularny - możesz go zobaczyć na pierwszym i ostatnim zdjęciu w okularach ( na wstępie i na zakończenie notki ). Wraz z kolejnymi użyciami, i wtłoczeniami powietrza do tubki, tusz pięknie " dojrzewa ". Po, mniej więcej, dwóch tygodniach, nabiera gęstości, przez co efekt staje się znacznie lepszy, bardziej spektakularny, a więc nawet po jednej warstwie - robi wrażenie! Dwie warstwy - to prawdziwa " firanka rzęs" ale dla mnie najbardziej odpowiednia na wieczorowe wyjścia, na dzień spokojnie wystarcza mi jedna - i jest pięknie! Tusz staje się delikatny i kremowy, nie kruszy się, nie rozmazuje, nawet przy wysokiej wilgotności, nie odbija się na powiekach, nie tworzy grudek. Bardzo szybko wysycha na rzęsach, pozwalając na szybki, i sprawny, makijaż. Zauważyłam, że z czasem ( wraz z zagęszczeniem konsystencji ) tusz zaczyna lekko utwardzać rzęsy, co w minimalnym stopniu wyczuwa się przy dwóch warstwach, a mianowicie podczas ich zmywania :) Tusz nie jest wodoodporny, ale do usuwania go najchętniej używam żelu myjącego i ciepłej wody - szybko znika bez śladu! Natomiast olejki myjące z nim sobie nie radzą, micel, obecnie używam Biedronkowego, całkiem fajnie się sprawdza, ale czasem trzeba mocniej pocierać, czego jednak w demakijażu wolę unikać. Tusz nie podrażnia moich oczu, nie uczula, nie wywołuje pieczenia, łzawienia ani zaczerwienienia, nawet po demakijażu. I wiecie co? Jestem z niego bardzo, ale to bardzo zadowolona!
Cena - 39,00 zł / 10 ml ( obecnie kupisz w promocji za 18,99 zł! )
Dostępność - e-sklep Avon oraz sprzedaż bezpośrednia.
Podsumowując...
Tusz Mark Big & Extreme bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Choć ogólnie lubię tusze Avon`u, bowiem zazwyczaj całkiem dobrze się sprawdzają na moich rzęsach, zdarzają się też rozczarowania. Big & Extreme to zupełnie nowy produkt z tej kategorii, nie pasujący do żadnej z tych grup - jest po prostu genialny! Udany pod każdym względem - piękna i sprawna szczoteczka, świetna konsystencja, bogaty, intensywny kolor, bardzo zadowalające efekty, łatwość używania i sprawny demakijaż. Zupełnie nie mam na co narzekać - ten tusz, na chwilę obecną, zdetronizował wszystkie pozostałe :)
Stosowałaś tusze Avon Mark?
A może obecnie też zachwycasz się efektami Big & Extreme?
Jak u Ciebie się sprawdza ten tusz? Jesteś zadowolona?
Miłego wieczoru życzę :*
Podczas poszukiwaniach dobrego tuszu do rzęs w pierwszej kolejności zwracam uwagę na szczoteczkę. To właśnie dzięki niej, w kilka chwil przeobrazisz cienkie, delikatne rzęski w prawdziwy " wachlarz ". Szczoteczka tuszu jest niczym czarodziejska różdżka, po dotknięciu której spojrzenie nabiera zalotności, a oprawa oczu - wyrazistości, w kilka chwil!
| Pierwsze użycie tuszu Mark Big & Extreme - efekt po jednej warstwie |
Pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs Mark Big & Extreme - od producenta
Odkryj naszą nowość - tusz, który wyciągnie Twoje rzęsy 2 x bardziej niż tradycyjne tusze wydłużające!
• Ekstremalnie wydłużone rzęsy jak z salonu
• Zwiększa objętość rzęs
• Dociera nawet do najkrótszych włosków
• Bezpieczny dla rzęs
• Dla kuszących, grubych i wyjątkowo długich rzęs
Jeśli szukasz skutecznego sposobu na ekstremalnie długie rzęsy o pełnej objętości, ten tusz stworzyliśmy z myślą o Twoich potrzebach! Zastosowaliśmy w nim innowacyjną szczoteczkę Lash Extender, która dociera nawet do najkrótszych włosków, dzięki czemu wszystkie Twoje rzęsy będą wyglądały szałowo. Elastyczna formuła tuszu ma 2-krotnie większą moc rozciągania rzęs niż tradycyjne tusze wydłużające, co sprawia, że będą wyglądały jak po wizycie w profesjonalnym salonie. Odpowiednio dobrane składniki kosmetyku nie uszkodzą Twoich rzęs i na długo nadadzą im świetny look!
Aż 63% kobiet testujących nasz produkt zamieniłoby swój tusz na Big & Extreme.
Jak stosować tusz do rzęs Mark Big & Extreme?
Nabierz odpowiednią ilość tuszu poprzez pionowe ruchy szczoteczką w opakowaniu. Następnie nałóż tusz na rzęsy zygzakowatym ruchem, zaczynając od ich nasady.
Tusz do rzęs Mark Big & Extreme już swoim opakowaniem, w krzykliwej, neonowo-pomarańczowej barwie, przyciąga spojrzenie, wzbudza ciekawość i zapowiada... nadejście prawdziwie " niebezpiecznego " wyzwania! Tubka jest bardzo wygodna i praktyczna, dziki idealnej wielkości i formie świetnie " leży " w ręce, co za tym idzie - fantastycznie się manewruje szczoteczką. Ta od pierwszego wejrzenia robi wrażenie - rzeczywiście jest inna niż inne :) Spiralnie ułożone włoski perfekcyjnie " wyciągają " rzęsy przy każdym ruchu. Włoski mają średnią długość, są elastyczne i mega sprężyste, a więc przy okazji wydłużenia i pogrubienia ładnie rozdzielają rzęsy, równomiernie pokrywając je tuszem. Tusz Mark Big & Extreme jest dostępny w trzech wersjach kolorystycznych: brązowy, niebieski i czarny. Mój odcień to ekstremalna, nasycona, intensywna czerń Basket Black - już po pierwszym pociągnięciu ładnie uwidacznia moje jasne i cienkie rzęsy. Tusz, początkowo ma średniej gęstości konsystencję, nie jest zbyt mokry, ani suchy czy zwarty, ładnie się rozprowadza, nie tworzy grudek, nie skleja jakoś mocno, ani nie usztywnia rzęs. Trochę dziwnie pachnie, ale ta specyficzna nutka nie jest wyraźnie wyczuwalna, ulotna jest :)
| Z " dojrzałym " tuszem ( po 2 tygodniach używania ) 1 warstwa i bez ( dla porównania ) ;) |
| ... I dwie warstwy tuszu Mark Big & Extreme :) |
Cena - 39,00 zł / 10 ml ( obecnie kupisz w promocji za 18,99 zł! )
Dostępność - e-sklep Avon oraz sprzedaż bezpośrednia.
Podsumowując...
Tusz Mark Big & Extreme bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Choć ogólnie lubię tusze Avon`u, bowiem zazwyczaj całkiem dobrze się sprawdzają na moich rzęsach, zdarzają się też rozczarowania. Big & Extreme to zupełnie nowy produkt z tej kategorii, nie pasujący do żadnej z tych grup - jest po prostu genialny! Udany pod każdym względem - piękna i sprawna szczoteczka, świetna konsystencja, bogaty, intensywny kolor, bardzo zadowalające efekty, łatwość używania i sprawny demakijaż. Zupełnie nie mam na co narzekać - ten tusz, na chwilę obecną, zdetronizował wszystkie pozostałe :)
Stosowałaś tusze Avon Mark?
A może obecnie też zachwycasz się efektami Big & Extreme?
Jak u Ciebie się sprawdza ten tusz? Jesteś zadowolona?
Miłego wieczoru życzę :*
piątek, 19 grudnia 2014
Wielkie rozczarowanie - Avon Big&Daring Volume Mascara
Witajcie Słoneczka :)
Jeszcze na początku tygodnia miałam tyle planów związanych z pisaniem na blogu, chciałam Wam przedstawić tyle ciekawych wpisów... No właśnie, chciałam :) Trzeba je jeszcze napisać, przygotować zdjęcia i tak dalej, a czasu katastrofalnie brakuje.
Ruszyła machina przygotowań świątecznych, w pierwszej kolejności sprzątanie, które pochłania mnóstwo czasu, energii i siły - jakoś tak mamy, że aby doskonale odpocząć, ciałem i duchem, musi w domu wszystko lśnić :)
Na szczęście zaległe denko udało mi się " udokumentować ", a dziś zapraszam Was na recenzję tuszu do rzęs Avon - Big&Daring Volume Mascara. Miało być pięknie, a jest okropnie :(
Z zamiarem napisania recenzji nosiłam się już jakiś czas temu, jednak chciałam ostatecznie przekonać się w tym, że mi zupełnie nie pasuje... Już wiem, że śmiało mogę ją uhonorować najgorszym kosmetykiem, jaki miałam " przyjemność " stosować w tym roku.
Maskarę stosuję od półtora miesiąca, to zdecydowanie wystarczający czas na werdykt, który dziś wydam - tak, właśnie werdykt, ponieważ już po nią nie sięgnę, choć tuszu zostało jeszcze sporo.
Słów kilka od producenta
Pogrubiający tusz do rzęs z kremowo-żelową formułą - bez grudek, bez sklejania, bez rozmazywania. Idealnie wyprofilowana szczoteczka intensyfikująca objętość dopasowuje się do kształtu rzęs, a włoski o różnej długości i formie wachlarza docierają do każdej z nich i rozdzielają je od nasady aż po końce.
Innowacyjna kremowo-żelowa i jedwabiście gładka formuła z kolagenem, keratyną i proteinami, pozwala stopniować objętość rzęs, zachowując ich elastyczność i miękkość.
Testowana przed okulistów. Może być stosowana przez osoby noszące szkła kontaktowe.
Zacznę od opakowania, które, mi osobiście, bardzo się podoba - stylowe, ładnie wykonane, poręczne, przy tym wygodne w użyciu i szczelnie zamykane.
Napisy oraz sreberko nie ścierają się w trakcie użytkowania, a więc tusz zawsze wygląda świetnie.
Tusz dodatkowo jest zapakowany w tekturowe pudełko, zawierające wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu. Znajdziemy na nim pełny skład, określoną pojemność - jest spora, bo aż 10 ml, oraz termin ważności - 3 miesiące od momentu otwarcia, co przy tuszach jest normą :)
Najbardziej ucieszyła mnie szeroka, ładnie wyprofilowana szczoteczka, w którą został wyposażony ten tusz. " Składa się " z mnóstwa cienkich, elastycznych, półtwardych włosków różnej wielkości.
Jest naprawdę fantastyczna, choć czasem zdarzało się, że nabierała za dużo tuszu, szczególnie na zakończeniu, więc przed aplikacją jego nadmiar trzeba było usuwać. Ale to w sumie nie jest winą szczoteczki, lecz samego kosmetyku.
Trzonek jest krótki, co nieco utrudnia manewrowanie szczoteczka, ale szybko nabrałam wprawy w jej posługiwaniu się i już nie miałam żadnego kłopotu, było nawet fajnie :)
Tusz Big&Daring początkowo, przez około dwa tygodnie, jest dosyć rzadki, z czasem ten stan zmienia się, gęstnieje, ale nie staje się z tego powodu lepszy - o nie!
Zapach ma dosyć przyzwoity, przypomina mi masę makową :) Nie wiem dlaczego tak właśnie mi się kojarzy :) Stosowałam wersję czarną, ale kolor wcale nie jest kruczoczarny, lecz określiłabym go jako nasycony, ciemnoszary, dla moich jasnych rzęs zdecydowanie wystarczająco ciemny.
Cena - 39zł / 10ml ale... można skorzystać z bardzo atrakcyjnej promocji.
Dostępność - konsultantki Avon
Podsumowując...
Bardzo fajnie zapowiadał się ten tusz, cieszyłam się nim przez całe dwa tygodnie! Dopóki był płynny, nie robił takiej masakry na oczach, nie usztywniał rzęs, doskonale się zmywał nawet micelem. Oczekiwałam, że nieco zgęstnieje, będzie lepszy, zapewni bardziej spektakularne efekty...
Nic z tego! Z czasem staje się coraz gorszy, coraz bardziej " utwardza " rzęsy, a to je niszczy podczas każdego demakijażu. Wolę zachować rzęsy, może nie długie, zdecydowanie nie grube, ale swoje :)
Znacie ten tusz? Jakie o nim zdanie macie?
Jakiego tuszu obecnie używacie i polecaci - szukam dobrej maskary?
Jak tam przygotowania przedświąteczne Kochane?
Mam nadzieje, że w Święta będę mieć dużo czasu, by nadrobić zaległości na Waszych blogach - jeszcze kilka dni przetrwać i ... relaks :)
Udanego weekendu Słonka :*
Zapraszam do udziału w rozdaniu Kochane - woda perfumowana Moment de Bonheur marki Yves Rocher czeka na swoją właściciekę - może to właśnie TY nią będziesz - klik banerek :)
Jeszcze na początku tygodnia miałam tyle planów związanych z pisaniem na blogu, chciałam Wam przedstawić tyle ciekawych wpisów... No właśnie, chciałam :) Trzeba je jeszcze napisać, przygotować zdjęcia i tak dalej, a czasu katastrofalnie brakuje.
Ruszyła machina przygotowań świątecznych, w pierwszej kolejności sprzątanie, które pochłania mnóstwo czasu, energii i siły - jakoś tak mamy, że aby doskonale odpocząć, ciałem i duchem, musi w domu wszystko lśnić :)
Na szczęście zaległe denko udało mi się " udokumentować ", a dziś zapraszam Was na recenzję tuszu do rzęs Avon - Big&Daring Volume Mascara. Miało być pięknie, a jest okropnie :(
Z zamiarem napisania recenzji nosiłam się już jakiś czas temu, jednak chciałam ostatecznie przekonać się w tym, że mi zupełnie nie pasuje... Już wiem, że śmiało mogę ją uhonorować najgorszym kosmetykiem, jaki miałam " przyjemność " stosować w tym roku.
Maskarę stosuję od półtora miesiąca, to zdecydowanie wystarczający czas na werdykt, który dziś wydam - tak, właśnie werdykt, ponieważ już po nią nie sięgnę, choć tuszu zostało jeszcze sporo.
Słów kilka od producenta
Pogrubiający tusz do rzęs z kremowo-żelową formułą - bez grudek, bez sklejania, bez rozmazywania. Idealnie wyprofilowana szczoteczka intensyfikująca objętość dopasowuje się do kształtu rzęs, a włoski o różnej długości i formie wachlarza docierają do każdej z nich i rozdzielają je od nasady aż po końce.
Innowacyjna kremowo-żelowa i jedwabiście gładka formuła z kolagenem, keratyną i proteinami, pozwala stopniować objętość rzęs, zachowując ich elastyczność i miękkość.
Testowana przed okulistów. Może być stosowana przez osoby noszące szkła kontaktowe.
Zacznę od opakowania, które, mi osobiście, bardzo się podoba - stylowe, ładnie wykonane, poręczne, przy tym wygodne w użyciu i szczelnie zamykane.
Napisy oraz sreberko nie ścierają się w trakcie użytkowania, a więc tusz zawsze wygląda świetnie.
Tusz dodatkowo jest zapakowany w tekturowe pudełko, zawierające wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu. Znajdziemy na nim pełny skład, określoną pojemność - jest spora, bo aż 10 ml, oraz termin ważności - 3 miesiące od momentu otwarcia, co przy tuszach jest normą :)
Najbardziej ucieszyła mnie szeroka, ładnie wyprofilowana szczoteczka, w którą został wyposażony ten tusz. " Składa się " z mnóstwa cienkich, elastycznych, półtwardych włosków różnej wielkości.
Jest naprawdę fantastyczna, choć czasem zdarzało się, że nabierała za dużo tuszu, szczególnie na zakończeniu, więc przed aplikacją jego nadmiar trzeba było usuwać. Ale to w sumie nie jest winą szczoteczki, lecz samego kosmetyku.
Trzonek jest krótki, co nieco utrudnia manewrowanie szczoteczka, ale szybko nabrałam wprawy w jej posługiwaniu się i już nie miałam żadnego kłopotu, było nawet fajnie :)
Tusz Big&Daring początkowo, przez około dwa tygodnie, jest dosyć rzadki, z czasem ten stan zmienia się, gęstnieje, ale nie staje się z tego powodu lepszy - o nie!
Zapach ma dosyć przyzwoity, przypomina mi masę makową :) Nie wiem dlaczego tak właśnie mi się kojarzy :) Stosowałam wersję czarną, ale kolor wcale nie jest kruczoczarny, lecz określiłabym go jako nasycony, ciemnoszary, dla moich jasnych rzęs zdecydowanie wystarczająco ciemny.
Gdy tusz był jeszcze świeży, płynny, na rzęsach wyglądał bardzo przeciętnie. Równomiernie je pokrywał, delikatnie podkreślał, oferując naturalny efekt " niepomalowanych ", ciemnych rzęs - w moim przypadku i to dobre, bo z natury mam jasne rzęsy, a więc niemal niewidoczne. Dlatego maskara jest dla mnie kosmetykiem N 1, bez niej nie wyobrażam swojego makijażu.
Big&Daring Volume Mascara delikatnie wydłuża rzęsy, ale w żadnym stopniu ich nie pogrubia, poprzez sklejenie ich uzyskuje się efekt " firanki " - w dosłownym znaczeniu tego słowa.
Z czasem, gdy tusz zgęstniał nieco, jeszcze bardziej zaczął sklejać i obciążać rzęsy - był dobrze widoczny już po jednej warstwie ( zdjęcie powyżej ), druga warstwa sprawiała, że rzęsy stawały się mega grube ( średnio - trzy rzęsy skleja w jedną :) ) i niesamowicie twarde. Dodam, że nie rozczesuję rzęs szczoteczką, efekty po jednej czy dwóch warstwach uzyskiwałam jedynie za pomocą szczoteczki od tuszu.
Tusz czasem tworzy delikatne kulki, lubi obsypywać się, ale w bardzo minimalnym stopniu, jest odporny na wilgoć, nie rozmazywał się, w tym przypadku jednak nie jest to zaletą bo... zmywanie go jest największym utrapieniem, grożącym utratą i uszkodzeniem, " połamaniem " rzęs! Dodam że początkowo, czyli przez pierwsze dwa tygodnie stosowania, takiego kłopotu nie było, rzęsy były miękkie i elastyczne, a nie sztywne!
Po tym tuszu rzęsy stają się tak twarde, jak pręty, usuwanie go za pomocą micela czy olejku... jest po prostu niemożliwe. Jedyną radą jest zmywanie - moczę wpierw mocno ciepłą wodą, następnie, za pomocą żelu do mycia twarzy, delikatnie usuwam. Jest źle, na tyle, że ostatnimi czasy zauważyłam wzmożone wypadanie rzęs... - leci do kosza!
Tusz nie wywołał u mnie podrażnienia, uczulenia, zaczerwienienia, łzawienia - oczy tolerują go bardzo dobrze, ale... to już nie ma znaczenia, szkoda.
Dostępność - konsultantki Avon
Podsumowując...
Bardzo fajnie zapowiadał się ten tusz, cieszyłam się nim przez całe dwa tygodnie! Dopóki był płynny, nie robił takiej masakry na oczach, nie usztywniał rzęs, doskonale się zmywał nawet micelem. Oczekiwałam, że nieco zgęstnieje, będzie lepszy, zapewni bardziej spektakularne efekty...
Nic z tego! Z czasem staje się coraz gorszy, coraz bardziej " utwardza " rzęsy, a to je niszczy podczas każdego demakijażu. Wolę zachować rzęsy, może nie długie, zdecydowanie nie grube, ale swoje :)
Znacie ten tusz? Jakie o nim zdanie macie?
Jakiego tuszu obecnie używacie i polecaci - szukam dobrej maskary?
Jak tam przygotowania przedświąteczne Kochane?
Mam nadzieje, że w Święta będę mieć dużo czasu, by nadrobić zaległości na Waszych blogach - jeszcze kilka dni przetrwać i ... relaks :)
Udanego weekendu Słonka :*
Zapraszam do udziału w rozdaniu Kochane - woda perfumowana Moment de Bonheur marki Yves Rocher czeka na swoją właściciekę - może to właśnie TY nią będziesz - klik banerek :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
