Witajcie Słoneczka ;)
Zużycia marcowe już tak nie obfitują ilością jak poprzednimi miesiącami, choroba, która mnie męczyła ponad trzy tygodnie, sprawiła, że pielęgnację i makijaż ograniczyłam do podstawowego minimum, złe samopoczucie i ciągły ból odbierały mi ochotę na kosmetyczne rytuały, co to z kolei przedłużyło żywotność moich " kosmetycznych zasobów " ;)
No ale pokaże Wam, co zużyć, dokończyć i pożegnać mi się udało w zeszłym miesiącu, a także co nowego zagościło w mojej kosmetyczce oraz co wprowadzam do swojej codziennej pielęgnacji ;)
Tak prezentuje się moje marcowe denko, nie dużo, ale dobre, same dobre produkty, które naprawdę z wielką przyjemnością używałam i ze smutkiem żegnam, ale to będzie wspaniałym pretekstem na uzupełnienie " braków " i poznanie nowości ;)
Bema Cosmetici BemabioBody Breast Plus Intensive profesjonalny zestaw do zabiegu błyskawicznego uniesienia, wypełnienia i ujędrnienia piersi, którego działania byłam bardzo ciekawa, otrzymałam kuracje od blogowej koleżanki Marty - Marta Figluje w prezencie, po moich zachwytach jej efektami, postanowiła sprawić mi niespodziankę - dziękuję Kochana :) Była to seria 4 zabiegów które trzeba było wykonywać w tygodniowych odstępach czasu, zestaw wystarcza na miesięczną kurację ( raz w tygodniu zabieg ). Kuracja już za mną, dziś jej nie opisuje, pełna recenzja okaże się na dniach, uwierzcie - jest o czym pisać!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!
Argile Provence Organiczne Czarne Mydło w płynie Savon Noir Eukaliptus 500 ml, wspaniała alternatywa dla tradycyjnego czarnego mydła, powiem szczerze bardzo udana. Savon Noir u mnie w domu jest non stop, od kiedy spróbowałam pierwszy raz tego specyfiku, to już bez niego nie wyobrażam swojego rytuału oczyszczania. To w płynie również idealnie działa, jest rzadsze, ale nie mniej wydajne, taka butla wystarcza mi średnio na 4 miesiące, to już druga, którą zużyłam. Stosuję go raz w tygodniu, czasami na przemian z tradycyjnym, w paście. Podoba mi się jego higieniczny sposób " podania ", zapach ma bardzo świeży, eukaliptusowo - oliwkowy, a efekty są rewelacyjne! Pełną recenzje możecie przeczytać TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!
Joanna Z Apteczki Babuni Peeling wygładzający z miodem i mlekiem 300 g, peeling ten był ze mną chyba najdłużej ze wszystkich peelingów które posiadałam, bardzo fajnie oczyszczał, wygładzał i ujędrniał skórę, ostre drobinki świetnie masowały ciało, peeligów jednak mam wiele, więc konkurencja spora dla niego, tym nie mniej lubiłam go używać, mam jednak teraz ochotę na inną odmianę zapachową. Pełna recenzja TU.
Czy kupię ponownie - TAK!
Nivea Calm&Care Anti -Perspirant w kulce 50 ml, mający na celu chronić przed poceniem i jednocześnie regenerować skórę podrażnioną po goleniu. Ogólnie bardzo lubię te kulkowe antyperspiranty Nivei, wypróbowuję za każdym razem inny, ten bardzo przypadł mi do gustu, po pierwsze za zapach - wspaniały, delikatny, świeży, bardzo przyjemny, po drugie za skuteczną ochronę, po trzecie za delikatność, faktycznie koi i łagodzi skórę po goleniu, nie wywołał podrażnień, nie zostawia białych śladów, szybko wysycha i zapewnia uczucie komfortu na długi czas, nie wiem czy 24h, bo tyle bez wody nie byłam, stosowałam go jedynie na dzień, w zupełności wystarczał ;) Wyznacza się też wysoką wydajnością, polubiłam go bardzo!
Czy kupię ponownie - TAK!!!!
Body Club Fizzing Bath Bombs musujące kule do kąpieli 3 x 100 g, kupione w Biedronce, miałam je zrecenzować w notce osobnej, ale nie zdążyłam zrobić zdjęć, zużyły się błyskawicznie, co znaczy że... są fantastyczne! Dla mnie wielkie zaskoczenie, po tych pojedynczych kulach, które można było kupić w Biedronce, nie spodziewałam się aż tak fajnej odmiany, sprawa w tym, że poprzednia wersja, kule pojedyncze, nie spodobała mi się, żadna z kul nie zachwyciła, ani zapachem, ani działaniem, ani barwą wody, te są zupełnie inne. Producent zapewnia że te kule są wyjątkowe, dla najbardziej wymagających, że zostały stworzone z naturalnych sprawdzonych składników, zawierają naturalne olejki z awokado oraz winogron, i faktyczne są, owocowe trio pachnie obłędnie, każda kula inny zapach i barwa: owoce egzotyczne , mango i mandarynka oraz owoce leśne - najbardziej zapachowo spodobała mi się mango i mandarynka, choć pozostałe też są świetne, dobrze barwią wodę, ale nie skórę, pięknie pachną, bardzo naturalnie, nie chemicznie, zmiękczają i delikatnie natłuszczają wodę, skóra pod czas kąpieli i po niej jest miękka, gładka, delikatna, bardzo miła w dotyku, delikatnie pachnąca. Kule nie podrażniły skóry, cudownie zrelaksowały, dobrze nawilżyły ją - super!
Czy kupię ponownie - TAK!!
ZAO MAKE-UP ORGANIC Organiczny Tusz do rzęs 9 ml, to tusz, który zupełnie odmienił moje podejście do tuszy naturalnych, które z reguły dają bardzo delikatny efekt na rzęsach, w tym przypadku spotkałam się z intensywnym kolorem czerni, doskonałym kryciem i rozdzielaniem każdej, nawet najmniejszej rzęski, fajnym wydłużeniem i uwydatnieniem rzęs. Skład jest niesamowity, działanie świetne, efekty bardzo zadowalające i plus bardzo wysoka wydajność - wystarczył mi na 4 miesiące! Nie zasycha w tubce, jest na początku trocha mokry, ale nie skleja rzęs, z czasem jednak staje się gęstszy i taki jest aż do samego końca - uwielbiam go! Szczegółowa recenzja TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!!!!!
SVR Xerial 10 krem do stóp 100 ml, dosyć przyzwoity krem, zwierający 10% czystego mocznika, masło karite oraz alantoinę, prócz tego w składzie znajduje się gliceryna, parafina, kwas cytrynowy i jeszcze trocha emolientów, dużo emolientów, oraz enzym otrzymany w wyniku fermentacji mikroorganizmu Bacillus Subtilis, który przyśpiesza proces odnawiania naskórka - skład przyjemny i mający na celu nawilżanie, wygładzanie, regenerowanie i zapewnianie gładkości suchym stopom, ja nie mam zbyt suchej skóry na stopach, u mnie sprawdził się fajnie, u męża, średnio zadowalająco działał, nawilżał, wygładzał, zapełniał gładkość, nie natłuszczał skóry i przy regularnym stosowaniu zapobiegał jej przesuszeniu i rogowaceniu. Wydajność dosyć fajna, ale aby jakoś szczególnie wyróżniał się wśród innych, nawet tych o wiele tańszych kosmetyków, to nie zauważyłam, cena prawie 50 zł jest zdecydowanie zbyt wygórowana.
Czy kupię ponownie - NIE
Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream - Serum na noc 30 ml, kremoserum, które w pełni spełniło zapewnienia producenta, a moje oczekiwania wręcz przewyższyło, uwielbiałam go stosować i podziwiałam efekty tego stosowania każdego dnia, przy regularnym stosowaniu działa niesamowicie, jest wydajne, bardzo przyjemnie pachnie i zdecydowanie jest warte swojej ceny! Pełna recenzja TU.
Czy kupię ponownie - TAK!!!!!!!
Lady`s Nails Cosmetics SPA Hand & Body Lotion Raspberry 30 g, balsam o zapachu maliny z bitą śmietaną o szerokim zastosowaniu, można go używać na twarz, szyję, dekolt, ciało oraz dłonie, ja stosowałam wyłącznie na dłonie, świetnie nawilża normalną skórę, z mocno przesuszoną radzi sobie gorzej, jest bardzo lekki, beztłuszczowy, wydajny, zużyła bym go dawno temu, ale zniknął mi z łazienki, dopiero przed świętami, pod czas generalnych porządków, odnalazłam go za pralką, z przyjemnością zużyłam ostatki - fajny produkt profesjonalny w cenie przyzwoitej ;) Pełna recenzja tego balsamu TU.
Czy kupię ponownie - MOŻE...
Clarena Anti Age De Lux Line Diamond & Caviar Micellar Lotion 200 ml, tonik micelarny z linii profesjonalnej wzbogacony pyłem diamentowym, ekstraktem z kawioru i kompleksem Revitalin - BT, mój zdecydowany faworyt, zresztą cała ta linia i choć jest przeznaczona do cery dojrzałej, uwielbiam ją, uważam że wato zapobiegać, dla tego znaczniki wiekowe na kosmetykach dla mnie nie grają szczególnej roli, zwracam uwagę na skład, opis działania, kieruje się potrzebami swojej skóry, nie jej wiekiem, czasami wystarcza tylko lekkie serum, czasami kuracja anty aging, więc daje skórze to, czego aktualnie pragnie.
Tonik świetnie oczyszcza skórę, delikatnie ale skutecznie, nie podrażnia, nie zapewnia uczucia ściągnięcia, najlepsze jednak w nim jest to, że rewelacyjnie rozjaśnia skórę, ma w sobie mnóstwo mikroskopijnego pyłu diamentowego, jest widoczny na waciku i też na skórze, po użyciu toniku, sprawia, że skóra wygląda olśniewająco ;) Producent zapewnia że kosmetyk cofa zegar biologiczny komórek o 10 lat, czy aż tak odmłodniałam, to nie wiem, ale faktycznie w połączeniu z kremem na dzień i esencją na noc tonik działa o wiele lepiej, a do tego świetnie pachnie i jest bardzo wydajny.
Czy kupię ponownie - TAK!!!
No i na tyle by było Kochani tego denka, jedne kosmetyki wykończyłam, a ich miejsce zajęły nowe, mam nadzieje równie wspaniałe, a przynajmniej bardzo dla mnie ciekawe...
Rosyjskie kosmetyki z serii Рецепты Бабушки Агафьи, które od dawna tak bardzo mnie kusiły otrzymałam od Hexx anny w ramach projektu HexxBOX za co bardzo Ci, Kochana, dziękuję. Idealne trafienie Hex, wyczułaś moje zachcianki, choć nawet o niech nie mówiłam ;)
I tak, strażnikiem dobrej kondycji mojej skóry pod czas snu obecnie jest Krem na noc z serii Przedłużenie Młodości przeznaczony dla skóry 35 - 50 lat, jak już wspominałam, nie zwracam uwagi na te oznaczenia, do 35 jeszcze mam kilka lat, ale skład jest obłędny, a opis działania zachwyca, natomiast Emulsja do twarzy, z tej że serii, na bazie wody jaśminowej troszczy się od kilku dni o doskonałe oczyszczanie, nawilżanie i komfort mojej skóry - skład równie wspaniały, po ile rosyjski jest mi bardzo bliski, opiszę Wam wszystkie informacje zamieszczone na opakowaniach, bo w sklepach opisy te są bardzo oszczędne ;)
Na razie zaczęłam stosowanie, więc po dokładnym zapoznaniu się z nimi, wszystko Wam opiszę ;)
A to moja wygrana w rozdaniu u Kraina testów ... - dziękuję Kochana, produkty marki Venita które przyjechały do mnie na początku marca, pomadkę już stosuję, fajna jest, lakier jeszcze nie poddałam próbie, na razie testuję, ostro! lakiery i odżywki Seche, ale wypróbuję koniecznie, kolorek świetny, odżywka też czeka na swój czas, stosuje obecnie Bell :)
A na koniec chce z Wami podzielić się radosną nowiną, mamy powiększenie rodzinki :)
Nasza sunia Nela rasy shih tzu nie cały tydzień temu urodziła piękne szczeniaczki ;)
Maluchy mają 6 dni, ale są przesłodkie, hałasują jak najęci i kłócą się o cycusia, ale gdy są najedzeni to....
słodziutko sobie śpią w gromadce ;)
Mamy dwie dziewczynki i trzech chłopczyków, zapowiada się wesoło, gdy zaczną biegać po mieszkaniu ;)
Miłego wieczoru Wam Kochani życzę, co u Was nowego słychać?
Buziaki ;*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Revitacell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Revitacell. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 7 kwietnia 2013
Pożegnane w marcu - denko w mini recenzjach ;) Nowości i... powiększenie rodzinki ;)
Etykiety:
Bema,
Body Club,
Clarena,
HexxBOX,
Lady`s Nails Cosmetics,
Nivea,
Receptury Babuszki Agafii,
Revitacell,
Savon Noir,
shih tzu,
SVR,
szczeniaki shih tzu,
Venita,
ZAO,
Рецепты Бабушки Агафьи
środa, 3 kwietnia 2013
Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream - Serum Night
Witajcie Słoneczka ;)
Po woli wracam do zdrowia, samopoczucie już jest niezłe, w porównaniu do tego, które towarzyszyło mi kilka dni, ba tygodni, temu, więc czuję się na siłach, i co najważniejsze, mam chęć do pisania :)
Dziś przychodzę do Was z recenzją Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream - Serum na noc, miałam dwa miesiące by go nie tylko poznać, ale i sprawdzić działanie pod każdym względem, więc tak też zrobiłam - wycisk totalny, był ze mną tak długo ( czego się nie spodziewałam! ), a ja nadal mam go za mało... Revitacell. Do dobrego się przyzwyczaja, a on jest nadzwyczajny!
Opis producenta
Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream-Serum to przełomowy biodermokosmetyk przeznaczony do natychmiastowej regeneracji skóry twarzy na noc. Powstał na bazie opatentowanych komórek macierzystych MIC-1. Zawiera innowacyjny składnik NHAC Biocervin MIC-1, który poprawia jędrność i redukuje zmarszczki poprzez aktywację fibroblastów do produkcji kolagenu i innych białek tworzących naturalne rusztowanie skóry, opóźnia proces starzenia się komórek naskórka (keratynocytów) i skóry właściwej (fibroblastów).
Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream-Serum zapewnia stymulację naturalnych procesów regeneracyjnych zachodzących w skórze oraz jej odżywienie. Jednym z najskuteczniejszych sposobów pobudzenia skóry do regeneracji jest dostarczenie jej czynników, które stymulują odnowę keratynocytów i fibroblastów. Opatentowane komórki macierzyste MIC-1, z których pozyskiwany jest główny składnik biodermokosmetyków Revitacell – NHAC Biocervin MIC-1, są najlepszym i naturalnym źródłem bioaktywnych czynników potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania komórek skóry.
Opis
Opakowanie kremoserum jest wykonane z twardej tektury, utrzymane w minimalistycznym stylu, a jednocześnie nawiązuje do luksusu, ponieważ jest " podane " w pięknej formie - obudowa mieści na sobie wszystkie niezbędne informację i opisy - zamieszczona jest nazwa produktu, nazwa i opis głównego składnika kremoserum - NHAC Biocervin MIC-1, dzięki czemu możemy o nim dowiedzieć się bez konieczności odwiedzania strony producenta.
Prócz tego na obudowie znajduje się bardzo szczegółowy opis biodermokosmetyku, co również uważam za wielki plus, biorąc do rąk opakowanie, poznamy co kryje w środku w ciągu kilku minut, a nawet więcej, bo znajdziemy na nim również dane firmy, pojemność, termin przydatności, wskazania, sposób użycia...
opis działania głównego składnika NHAC Biocervin MIC-1 oraz zapoznamy się z pełnym składem produktu.
Pudełko, które jest pod obudową opatrzone jest srebrnym logiem firmy i mieści w sobie kremoserum, ulokowane w bardzo bezpieczny sposób, zapobiegający uszkodzeniu, przewróceniu, wydostaniu...
Opakowanie kremoserum również przykuwa wzrok i jest nie tylko ładne dla oka, ale i bardzo praktyczne w użyciu, jest to pojemniczek typu airless, o pojemności 30 ml, wykonany z bardzo twardego, białego tworzywa, przyozdobiony logiem firmy, zamykany posrebrzanym koreczkiem z tworzywa - piękny, zgrabny i powabny ;)
Precyzyjna pompka idealnie dawkuje kremoserum, nie zatyka się, nie zakleja, a wygodny i poręczny pojemniczek jest przyjemny w użyciu.
Całość prezentuje się bardzo oryginalnie i elegancko, bez nadmiernego blasku, ani też srogiego minimalizmu, taki złoty środek, widać ogromną dbałość firmy o wszystkie, nawet najmniejsze szczegóły - brawo!
Skład bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, jest przyjemny nie tylko dla oczu, ale również dla skóry ;) Zawiera takie składniki aktywne jak unikatowy kompleks NHAC Biocervin MIC-1, prócz tego czystą witaminę E, olej z awokado, olej makadamia, syrop kukurydziany - które są znane ze swoich dobroczynnych właściwości nie od dziś - pełen pozytyw!
Kremoserum ma białe zabarwienie, lekką, przyjemna, beztłuszczową konsystencję, nie jest zbyt gęste, ani też półpłynne, mogę nazwać go lekkim kremem.
Zapach posiada nadzwyczajnie przyjemny, co dodatkowo zachęca do stosowania, jest dobrze wyczuwalny w trakcie aplikacji i jeszcze przez kilka chwil po niej wyczuwalny na skórze, nie intensywny, raczej subtelny.
Aplikacja przyjemna, jak ze względu dawkowania, tak i rozprowadzania, lekka konsystencja sprawia, że kremoserum łatwo rozsmarowuje się i natychmiastowo wchłania, nie pozostawiając żadnego filmu ani tłustej warstewki na skórze.
Działanie można wyczuć natychmiastowo, skóra jest miękka, gładka, delikatna w dotyku, momentalnie nawilżona, przy regularnym stosowaniu zapewnia też efekt ujędrnienia.
Efekty mnie zaskoczyły, skóra rzeczywiście wygląda młodziej, już nawet pomijając podstawowe uczucie komfortu, gładkości i jędrności, krem dodatkowo spłyca mimiczne zmarszczki, stają się one mniej widoczne, skóra odzyskuje blask, świeżość, witalność, o poranku wygląda na wypoczętą, pełną energii - jest piękna!
Wydajność mega wysoka, nie spodziewałam się, że aż na tyle czasu mi wystarczy!
Opinia
Zaczynając stosowanie Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream - Serum Night pokładałam na nim większe nadzieje, niżeli na zwyczajnym kremie, przecież jest to produkt naukowy, pierwszy na świecie biodermokosmetyk, który zawiera innowacyjny składnik NHAC Biocervin MIC-1, powstały w oparciu o komórki macierzyste, mający za zadanie zapewniać kompleksową regenerację skóry, oferując jej młody wygląd i blask - to zobowiązuje!
Moja cera młoda nie jest, należę bowiem do przedziału wiekowego 30 +, a więc swoje specyficzne wymagania posiada, co więcej, obecnie jest w nie najlepszej kondycji, a to dodatkowo wpływa na jej niezbyt atrakcyjny wygląd, kremoserum więc miało wiele do " zrobienia " ;)
Już po pierwszej aplikacji poczułam się naprawdę dopieszczona, i nie było to złudzenie, nie, bo takowych sobie nie oferowałam - z łatwością rozprowadzało się po twarzy, piękny zapach otulał skórę zapewniając jej odprężenie, a mi pobudzenie zmysłów, nie będę ukrywać, że piękne, naturalne zapachy są dla mnie bardzo ważne, a więc i w tej kwestii, idealnie, bo zapach jest strasznie dla mnie przyjemny, ciężki do określenia, ale wspaniale uprzyjemnia stosowanie biodermokosmetyku i jeszcze prze dłuższa chwilę rozsiewa rozkoszny aromat dookoła mojej twarzy i szyi.
Dzięki lekkiej, delikatnej konsystencji, i całkowicie beztłuszczowej!, natychmiastowo wchłania się w skórę, pozostawiając ją nawilżoną, nie tylko w tych górnych warstwach i nie tylko na moment, lecz efekt jest długotrwały, odżywioną, wygładzoną, miękką i delikatną w dotyku - patrzyłam na siebie w lustro i widziałam skórę pełną zdrowia, bez śladu połysku, bez zaczerwienień, koi i łagodzi nie tylko podrażnienia i zaczerwienienia, ale nawet miejsca dotknięte zmianami naczyniowymi - bajka?
Można tak ująć, największym zaskoczeniem jednak było spojrzenie w lustro o poranku - skóra wyglądała, jakby dopiero po aplikacji kremu!
Jasna, promienna, gładka, miękka i... całkowicie matowa! Bez najmniejszej poświaty! Nawet na płatkach nosa, gdzie najczęściej mi świeci się - matowa, piękna, jednolita!
A to był pierwszy raz! Z każdą kolejną aplikacją, i po niej, wrażenia te, a może lepiej nazwę to zachwytem, pogłębiały się, skóra stawała się piękniejsza z dnia na dzień!
Piękne opakowanie kremoserum nie służyło jedynie do " aranżacji " lustra łazienkowego, lecz naprawdę przyciągało, przekonywało do siebie coraz bardziej i bardziej... bo wiedziałam już jaką w sobie kryje moc i jak działa na moją skórę, ona go uwielbiała, ja uwielbiałam ją po wieczorowej pielęgnacji i rankiem ;)
Po miesiącu stosowania zauważyłam spektakularną poprawę kondycji skóry, jej poziomu nawilżenia, elastyczności i jędrności, niedoskonałości zanikały, nawet zmarszczki mimiczne wokół oczu i na czole, stały się płytsze, przez co mniej widoczne, pory zwężone, cera o równomiernym kolorycie, ładna, zadbana, dopieszczona, bardzo przyjemna w dotyku - coś niesamowitego!
Kremoserum było ze mną dwa miesiące, już się skończyło, ale i tak wyznaczyło się bardzo wysoką wydajnością, obstawiałam że wystarczy na miesiąc, choć wiele go nie trzeba na jedną aplikację, a stosowałam na twarz i szyję, regularnie, dzień w dzień! po miesiącu tydzień... jest, drugi..., nadal jest... i tak aż do końca następnego miesiąca - w sumie dwa - no genialne!
Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam!
Cena - 130,00 zł / 30 ml
Ocena - 5+/5
Dostępność - atelier sprzedażowe Revitacell, innych źródeł nie znam ;)
Podsumowanie
Już nawet brakuje mi słów zachwytu, uważam że Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream Night jest genialne! Z pewnością możemy być dumni z tego, że firma jest polska, bo biodermokosmetyk który stosowałam, nie wiem jak inne, działa w 100, a nawet w 120%, nie ustępując produktom znanych i drogich marek.
Czy moje oczekiwania spełniły się? Tak! A nawet więcej, kremoserum zaoferowało mi więcej, niżeli spodziewałam się - doskonała jakość, skuteczne działanie, zachwycające efekty i bardzo przystępna cena, bo w obliczeniu miesięczna nocna kuracja kosztowała 65 zł!
Wrócę do niego nie raz, bo zapewnia nie tylko codzienną porcje piękna, ale sprawia też, że uśmiech zjawia się na twarzy :)
A Wy stosowaliście produkty Revitacell? Które uważacie za godne polecenia?
Chętnie poznam Wasze opinie i uwzględnię rady przy wyborze kolejnego innowacyjnego produktu z ich oferty ;)
Po woli wracam do zdrowia, samopoczucie już jest niezłe, w porównaniu do tego, które towarzyszyło mi kilka dni, ba tygodni, temu, więc czuję się na siłach, i co najważniejsze, mam chęć do pisania :)
Dziś przychodzę do Was z recenzją Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream - Serum na noc, miałam dwa miesiące by go nie tylko poznać, ale i sprawdzić działanie pod każdym względem, więc tak też zrobiłam - wycisk totalny, był ze mną tak długo ( czego się nie spodziewałam! ), a ja nadal mam go za mało... Revitacell. Do dobrego się przyzwyczaja, a on jest nadzwyczajny!
Opis producenta
Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream-Serum to przełomowy biodermokosmetyk przeznaczony do natychmiastowej regeneracji skóry twarzy na noc. Powstał na bazie opatentowanych komórek macierzystych MIC-1. Zawiera innowacyjny składnik NHAC Biocervin MIC-1, który poprawia jędrność i redukuje zmarszczki poprzez aktywację fibroblastów do produkcji kolagenu i innych białek tworzących naturalne rusztowanie skóry, opóźnia proces starzenia się komórek naskórka (keratynocytów) i skóry właściwej (fibroblastów).
Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream-Serum zapewnia stymulację naturalnych procesów regeneracyjnych zachodzących w skórze oraz jej odżywienie. Jednym z najskuteczniejszych sposobów pobudzenia skóry do regeneracji jest dostarczenie jej czynników, które stymulują odnowę keratynocytów i fibroblastów. Opatentowane komórki macierzyste MIC-1, z których pozyskiwany jest główny składnik biodermokosmetyków Revitacell – NHAC Biocervin MIC-1, są najlepszym i naturalnym źródłem bioaktywnych czynników potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania komórek skóry.
Opis
Opakowanie kremoserum jest wykonane z twardej tektury, utrzymane w minimalistycznym stylu, a jednocześnie nawiązuje do luksusu, ponieważ jest " podane " w pięknej formie - obudowa mieści na sobie wszystkie niezbędne informację i opisy - zamieszczona jest nazwa produktu, nazwa i opis głównego składnika kremoserum - NHAC Biocervin MIC-1, dzięki czemu możemy o nim dowiedzieć się bez konieczności odwiedzania strony producenta.
Prócz tego na obudowie znajduje się bardzo szczegółowy opis biodermokosmetyku, co również uważam za wielki plus, biorąc do rąk opakowanie, poznamy co kryje w środku w ciągu kilku minut, a nawet więcej, bo znajdziemy na nim również dane firmy, pojemność, termin przydatności, wskazania, sposób użycia...
opis działania głównego składnika NHAC Biocervin MIC-1 oraz zapoznamy się z pełnym składem produktu.
Pudełko, które jest pod obudową opatrzone jest srebrnym logiem firmy i mieści w sobie kremoserum, ulokowane w bardzo bezpieczny sposób, zapobiegający uszkodzeniu, przewróceniu, wydostaniu...
Opakowanie kremoserum również przykuwa wzrok i jest nie tylko ładne dla oka, ale i bardzo praktyczne w użyciu, jest to pojemniczek typu airless, o pojemności 30 ml, wykonany z bardzo twardego, białego tworzywa, przyozdobiony logiem firmy, zamykany posrebrzanym koreczkiem z tworzywa - piękny, zgrabny i powabny ;)
Precyzyjna pompka idealnie dawkuje kremoserum, nie zatyka się, nie zakleja, a wygodny i poręczny pojemniczek jest przyjemny w użyciu.
Całość prezentuje się bardzo oryginalnie i elegancko, bez nadmiernego blasku, ani też srogiego minimalizmu, taki złoty środek, widać ogromną dbałość firmy o wszystkie, nawet najmniejsze szczegóły - brawo!
Skład bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, jest przyjemny nie tylko dla oczu, ale również dla skóry ;) Zawiera takie składniki aktywne jak unikatowy kompleks NHAC Biocervin MIC-1, prócz tego czystą witaminę E, olej z awokado, olej makadamia, syrop kukurydziany - które są znane ze swoich dobroczynnych właściwości nie od dziś - pełen pozytyw!
Kremoserum ma białe zabarwienie, lekką, przyjemna, beztłuszczową konsystencję, nie jest zbyt gęste, ani też półpłynne, mogę nazwać go lekkim kremem.
Zapach posiada nadzwyczajnie przyjemny, co dodatkowo zachęca do stosowania, jest dobrze wyczuwalny w trakcie aplikacji i jeszcze przez kilka chwil po niej wyczuwalny na skórze, nie intensywny, raczej subtelny.
Aplikacja przyjemna, jak ze względu dawkowania, tak i rozprowadzania, lekka konsystencja sprawia, że kremoserum łatwo rozsmarowuje się i natychmiastowo wchłania, nie pozostawiając żadnego filmu ani tłustej warstewki na skórze.
Działanie można wyczuć natychmiastowo, skóra jest miękka, gładka, delikatna w dotyku, momentalnie nawilżona, przy regularnym stosowaniu zapewnia też efekt ujędrnienia.
Efekty mnie zaskoczyły, skóra rzeczywiście wygląda młodziej, już nawet pomijając podstawowe uczucie komfortu, gładkości i jędrności, krem dodatkowo spłyca mimiczne zmarszczki, stają się one mniej widoczne, skóra odzyskuje blask, świeżość, witalność, o poranku wygląda na wypoczętą, pełną energii - jest piękna!
Wydajność mega wysoka, nie spodziewałam się, że aż na tyle czasu mi wystarczy!
Opinia
Zaczynając stosowanie Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream - Serum Night pokładałam na nim większe nadzieje, niżeli na zwyczajnym kremie, przecież jest to produkt naukowy, pierwszy na świecie biodermokosmetyk, który zawiera innowacyjny składnik NHAC Biocervin MIC-1, powstały w oparciu o komórki macierzyste, mający za zadanie zapewniać kompleksową regenerację skóry, oferując jej młody wygląd i blask - to zobowiązuje!
Moja cera młoda nie jest, należę bowiem do przedziału wiekowego 30 +, a więc swoje specyficzne wymagania posiada, co więcej, obecnie jest w nie najlepszej kondycji, a to dodatkowo wpływa na jej niezbyt atrakcyjny wygląd, kremoserum więc miało wiele do " zrobienia " ;)
Już po pierwszej aplikacji poczułam się naprawdę dopieszczona, i nie było to złudzenie, nie, bo takowych sobie nie oferowałam - z łatwością rozprowadzało się po twarzy, piękny zapach otulał skórę zapewniając jej odprężenie, a mi pobudzenie zmysłów, nie będę ukrywać, że piękne, naturalne zapachy są dla mnie bardzo ważne, a więc i w tej kwestii, idealnie, bo zapach jest strasznie dla mnie przyjemny, ciężki do określenia, ale wspaniale uprzyjemnia stosowanie biodermokosmetyku i jeszcze prze dłuższa chwilę rozsiewa rozkoszny aromat dookoła mojej twarzy i szyi.
Dzięki lekkiej, delikatnej konsystencji, i całkowicie beztłuszczowej!, natychmiastowo wchłania się w skórę, pozostawiając ją nawilżoną, nie tylko w tych górnych warstwach i nie tylko na moment, lecz efekt jest długotrwały, odżywioną, wygładzoną, miękką i delikatną w dotyku - patrzyłam na siebie w lustro i widziałam skórę pełną zdrowia, bez śladu połysku, bez zaczerwienień, koi i łagodzi nie tylko podrażnienia i zaczerwienienia, ale nawet miejsca dotknięte zmianami naczyniowymi - bajka?
Można tak ująć, największym zaskoczeniem jednak było spojrzenie w lustro o poranku - skóra wyglądała, jakby dopiero po aplikacji kremu!
Jasna, promienna, gładka, miękka i... całkowicie matowa! Bez najmniejszej poświaty! Nawet na płatkach nosa, gdzie najczęściej mi świeci się - matowa, piękna, jednolita!
A to był pierwszy raz! Z każdą kolejną aplikacją, i po niej, wrażenia te, a może lepiej nazwę to zachwytem, pogłębiały się, skóra stawała się piękniejsza z dnia na dzień!
Piękne opakowanie kremoserum nie służyło jedynie do " aranżacji " lustra łazienkowego, lecz naprawdę przyciągało, przekonywało do siebie coraz bardziej i bardziej... bo wiedziałam już jaką w sobie kryje moc i jak działa na moją skórę, ona go uwielbiała, ja uwielbiałam ją po wieczorowej pielęgnacji i rankiem ;)
Po miesiącu stosowania zauważyłam spektakularną poprawę kondycji skóry, jej poziomu nawilżenia, elastyczności i jędrności, niedoskonałości zanikały, nawet zmarszczki mimiczne wokół oczu i na czole, stały się płytsze, przez co mniej widoczne, pory zwężone, cera o równomiernym kolorycie, ładna, zadbana, dopieszczona, bardzo przyjemna w dotyku - coś niesamowitego!
Kremoserum było ze mną dwa miesiące, już się skończyło, ale i tak wyznaczyło się bardzo wysoką wydajnością, obstawiałam że wystarczy na miesiąc, choć wiele go nie trzeba na jedną aplikację, a stosowałam na twarz i szyję, regularnie, dzień w dzień! po miesiącu tydzień... jest, drugi..., nadal jest... i tak aż do końca następnego miesiąca - w sumie dwa - no genialne!
Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam!
Cena - 130,00 zł / 30 ml
Ocena - 5+/5
Dostępność - atelier sprzedażowe Revitacell, innych źródeł nie znam ;)
Podsumowanie
Już nawet brakuje mi słów zachwytu, uważam że Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream Night jest genialne! Z pewnością możemy być dumni z tego, że firma jest polska, bo biodermokosmetyk który stosowałam, nie wiem jak inne, działa w 100, a nawet w 120%, nie ustępując produktom znanych i drogich marek.
Czy moje oczekiwania spełniły się? Tak! A nawet więcej, kremoserum zaoferowało mi więcej, niżeli spodziewałam się - doskonała jakość, skuteczne działanie, zachwycające efekty i bardzo przystępna cena, bo w obliczeniu miesięczna nocna kuracja kosztowała 65 zł!
Wrócę do niego nie raz, bo zapewnia nie tylko codzienną porcje piękna, ale sprawia też, że uśmiech zjawia się na twarzy :)
A Wy stosowaliście produkty Revitacell? Które uważacie za godne polecenia?
Chętnie poznam Wasze opinie i uwzględnię rady przy wyborze kolejnego innowacyjnego produktu z ich oferty ;)
piątek, 25 stycznia 2013
Revitacell - mój nowy strażnik nocny
Witajcie Skarbeczki ;)
Na pewno już słyszeliście o naszej, polskiej marce Revitacell, ostatnio o niej jest bardzo głośno, spotykam artykuły w gazetach, czasopismach, w serwisach internetowych... Nic w tym dziwnego, Revitacell to pierwsza na świecie seria biodermokosmetyków, która korzysta z NHAC Biocervin MIC-1. To innowacyjny składnik powstały w oparciu o komórki macierzyste MIC-1, który zapewnia kompleksową regenerację skóry i włosów.
Główne zadanie biodermokosmetyków Revitacell to sprawić, by skóra wszystkich osób, które z nich korzystają, była zdrowsza i piękniejsza. Filozofia marki opiera się na pięciu solidnych podstawach. Ich konsekwentna realizacja sprawia, że w laboratoriach marki powstają produkty z najwyższej półki.
Zafascynowana opisami, artykułami, a także opiniami osób, które te biodermokosmetyki stosowały i zachwalały, obserwowałam bacznie profil facebookowy Revitacell, do czego i Was zachęcam, zapoznawałam się z asortymentem, aktualnościami, ciekawostkami, tak też dowiedziałam się o akcji testerskiej „Odkryj 7 cudów Revitacell” skierowanej do aktywnych blogerek i blogerów, pasjonujących się nowościami kosmetycznymi, zgłosiłam się i.... zostałam wybrana!
Dołączyłam do grona szczęśliwców, które będą testować innowacyjne biodermokosmetyki Revitacell :)
Wybrałam dla siebie Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream - Serum NIGHT - bioaktywne kremoserum regenerująco - odżywcze to przełomowy biodermokosmetyk przeznaczony do natychmiastowej regeneracji skóry twarzy na noc.
Powstał na bazie opatentowanych komórek macierzystych MIC-1.
Zawiera innowacyjny składnik NHAC Biocervin MIC-1, który poprawia jędrność i redukuje zmarszczki poprzez aktywację fibroblastów do produkcji kolagenu i innych białek tworzących naturalne rusztowanie skóry, opóźnia proces starzenia się komórek naskórka ( keratynocytów ) i skóry właściwej ( fibroblastów ).
To cudeńko dziś do mnie przyjechało - zaczynam więc stosowanie, zbadam dokładnie jego działanie, zobaczę efekty i wszystko szczegółowo Wam opiszę, nie na podstawie pierwszych wrażeń tylko po zużyciu, lub co najmniej po miesiącu stosowania, opinia musi być rzetelna, a to wymaga czasu :)
A Wy poznaliście już produkty Revitacell`a?
Testujecie, stosujecie?
Miłego weekendu.
Na pewno już słyszeliście o naszej, polskiej marce Revitacell, ostatnio o niej jest bardzo głośno, spotykam artykuły w gazetach, czasopismach, w serwisach internetowych... Nic w tym dziwnego, Revitacell to pierwsza na świecie seria biodermokosmetyków, która korzysta z NHAC Biocervin MIC-1. To innowacyjny składnik powstały w oparciu o komórki macierzyste MIC-1, który zapewnia kompleksową regenerację skóry i włosów.
Główne zadanie biodermokosmetyków Revitacell to sprawić, by skóra wszystkich osób, które z nich korzystają, była zdrowsza i piękniejsza. Filozofia marki opiera się na pięciu solidnych podstawach. Ich konsekwentna realizacja sprawia, że w laboratoriach marki powstają produkty z najwyższej półki.
Zafascynowana opisami, artykułami, a także opiniami osób, które te biodermokosmetyki stosowały i zachwalały, obserwowałam bacznie profil facebookowy Revitacell, do czego i Was zachęcam, zapoznawałam się z asortymentem, aktualnościami, ciekawostkami, tak też dowiedziałam się o akcji testerskiej „Odkryj 7 cudów Revitacell” skierowanej do aktywnych blogerek i blogerów, pasjonujących się nowościami kosmetycznymi, zgłosiłam się i.... zostałam wybrana!
Dołączyłam do grona szczęśliwców, które będą testować innowacyjne biodermokosmetyki Revitacell :)
Wybrałam dla siebie Revitacell Stem Cells Regenerating & Nourishing Cream - Serum NIGHT - bioaktywne kremoserum regenerująco - odżywcze to przełomowy biodermokosmetyk przeznaczony do natychmiastowej regeneracji skóry twarzy na noc.
Powstał na bazie opatentowanych komórek macierzystych MIC-1.
Zawiera innowacyjny składnik NHAC Biocervin MIC-1, który poprawia jędrność i redukuje zmarszczki poprzez aktywację fibroblastów do produkcji kolagenu i innych białek tworzących naturalne rusztowanie skóry, opóźnia proces starzenia się komórek naskórka ( keratynocytów ) i skóry właściwej ( fibroblastów ).
To cudeńko dziś do mnie przyjechało - zaczynam więc stosowanie, zbadam dokładnie jego działanie, zobaczę efekty i wszystko szczegółowo Wam opiszę, nie na podstawie pierwszych wrażeń tylko po zużyciu, lub co najmniej po miesiącu stosowania, opinia musi być rzetelna, a to wymaga czasu :)
A Wy poznaliście już produkty Revitacell`a?
Testujecie, stosujecie?
Miłego weekendu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)