Kosmetyki pielęgnacyjne Vichy od wielu lat sobie cenię i z przyjemnością po nie sięgam. Wiadomo, nie wszystkie sprawdzają się idealnie, ale zazwyczaj jestem zadowolona, zarówno z tych twarzowych, jak i cielesnych :)
Mam swoich ulubieńców ale gdy marka wprowadza do swojego asortymentu nowości, chętnie po nie sięgam. Dziś przeczytacie o najnowszej propozycji Vichy - Regenerującym balsamie w żelu na noc Idéalia Skin Sleep, który testowałam w ramach ambasadorowania w Klubie Ekspertek Ofemin :)
Laboratoria Vichy odkryły kluczową fazę regeneracji skóry. Pomiędzy północą a pierwszą w nocy aktywują się najważniejsze mechanizmy jej odbudowy: regeneracja komórek, przyspieszenie mikrokrążenia, intensywne złuszczanie, odbudowa funkcji bariery ochronnej. Mechanizmy te mogą być zaburzone przez niewystarczającą ilość snu, lub jego złą jakość.
W efekcie twarz wygląda na zmęczoną, skóra staje się ziemista i traci swoją sprężystość. Dlatego też dobór odpowiedniej pielęgnacji na noc jest kluczowy dla jakości skóry po przebudzeniu i w ciągu dnia. W kremach na noc powinniśmy szukać skutecznych składników aktywnych, które wpłyną na procesy regeneracyjne skóry.
Słów kilka od producenta
Laboratoria Vichy stworzyły kompleks skutecznych składników aktywnych w pielęgnacji na noc, aby odtwarzać widoczne efekty regenerującego snu dla skóry.
- KWAS HIALURONOWY - nawilżenie i poprawa sprężystości skóry
- KWAS GLICYRYZYNOWY - działa kojąco
- KOFEINA - stymuluje mikrokrążenie, pomaga zmniejszać opuchnięcia
- WITAMINA B3 - ma właściwości zwężające pory, redukuje zaczerwienienia
- OLEJKI NAPRAWCZE - odbudowa funkcji bariery ochronnej skóry
- ADENOZYNA - ma działanie przeciwzmarszczkowe i wygładzające.
Produkt odpowiedni dla każdego typu skóry, nawet skóry wrażliwej.
Formuła hipoalergiczna, bez parabenu.
Zawiera kojącą i regenerującą Wodę Termalną z Vichy.
Balsam otrzymujemy w ładnym, solidnym, a zarazem ciężkim słoiczku wykonanym z grubego szkła, utrzymanym w kształcie charakterystycznym dla kremów z linii Idealia. Mimo iż słoiczek do lekkich nie należy i jest bardziej " wymagający " w trakcie używania, przewożenia czy przechowywania kosmetyku, osobiście bardziej lubię szklane opakowania, więc nie narzekam. Czasami piękno potrzebuje poświęceń :)
Szeroka," lustrzana " nakrętka chroni zawartość przed wylaniem. Jedyną niedogodnością, według mnie, jest brak ochronnej nakładki, tak zwanego " wieczka ", przez co krem, w trakcie przewożenia, migruje na korek i wbija się w gwint nakrętki. Niby szczegół, ale nie lubię " zabrudzonych " opakowań kosmetyków, zwłaszcza, że pozbycie się kremu z tych wyżłobień jest naprawdę trudne. I tak za każdym razem...
Dodatkowo słoiczek został zapakowany do tekturowego pudełka, zawierającego wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu. Znajdziemy na nim pełny opis, skład oraz terminy ważności, ogólny i ten od momentu otwarcia -12 miesięcy.
Idéalia Skin Sleep to rzeczywiście bardzo przyjemny w konsystencji balsam o lekkiej, żelowo kremowej teksturze. Nie jest tłusty, ciężki, zapychający, ani klejący, moja mieszana skóra jest zachwycona takim stanem rzeczy :)
Dodatkowo ma piękny różowo-mleczny kolor i obłędny zapach, który, wbrew obietnicom producenta o zielonej herbacie i jaśminie, przypomina mi aromat malinowego sorbetu :) Jest soczysty, orzeźwiający, delikatnie " zmrożony ", świeży... Nie jest zbyt mocny, ale dobrze wyczuwalny, niedokuczliwy, ale odprężający, pobudzający, w dobry nastrój wprowadzający. Uprzyjemnia aplikację i też przez dłuższy czas utrzymuje się na skórze, czym cieszy nos i zmysły.
Balsam w żelu świetnie rozprowadza się po skórze, zapewniając jej natychmiastowe uczucie orzeźwienia, miękkości, delikatności. Mimo iż ma lekką konsystencję, nie wchłania się tak szybko, jak mogłoby się wydawać. Zostawia na powierzchni skóry delikatny film ochronny, ale nie natłuszcza, nie obciąża, nie klei... Po pewnym czasie wnika całkowicie.
Wiem, że wielu z Was nie przepada za produktami " do każdego rodzaju skóry ", ale w przypadku mieszańców, taka forma jest właśnie bardzo fajna. Partie przetłuszczające się nie są obciążone, natłuszczone, błyszczące..., natomiast obszary wrażliwe, podatne na podrażnia i przesuszenia, są doskonale zadbane. Skóra twarzy jest otulona komfortem oraz delikatnością, bez uszczerbku na suchych jak również tłustych obszarach. Wiele oczywiście zależy od każdego, konkretnego produktu, jak i cery.
Skin Sleep stosuję regularnie od trzech tygodni i mogę już powiedzieć, że efekty są naprawdę dobrze widoczne. Początkowo oferował skórze dobrze nawilżenie, odżywienie, miękkość, gładkość, komfort oraz stosunkowo dobrą ochronę. Po przebudzeniu na marnie było szukać na twarzy zagnieceń, odciśniętej pościeli, " tatuaży " po koronkowej koszulce... Skóra była jędrna, gładka i przyjemna w dotyku, choć trocha świeciła mi się w strefie T.
Przy dłuższym stosowaniu balsamu skóra wyraźnie upiększyła się. Koloryt został wyrównany, zaczerwienienia, rozszerzone pory, drobne niedoskonałości zniknęły. Płytkie linie i zmarszczki mimiczne są jakby wyprasowane, wypełnione od środka... skóra wygląda młodziej, piękniej, promienniej!
Lekka konsystencja pozytywnie odbija się nie tylko na aplikacji, ale również na wydajności produktu - niewielka ilość wystarcza na wypielęgnowanie skóry twarzy, szyi i dekoltu.
Cena - w zależności od apteki - 84 - 112 zł / 50 ml
Dostępność - apteki stacjonarne oraz internetowe.
Podsumowując...
Vichy Idéalia Skin Sleep kolejny raz upewnił mnie w przekonaniu, że produkty pielęgnacyjne marki idealnie służą mojej skórze. Skin Sleep w 100% spełnia obietnice producenta, cera rzeczywiście jest doskonale nawilżona, odżywiona, wypoczęta, jednolita, pełna zdrowego blasku... Jest po prostu IDEALNA!
Po trzech tygodniach stosowania jestem z niego bardzo zadowolona, mam nadzieje, że to się nie zmieni aż do końca! Ale o tym opowiem podczas denkowego projektu, gdy już go zużyję ;)
Opinie Ekspertek o kremie Vichy Idéalia Skin Sleep możecie przeczytać na Ofemin.
Czy lubicie kosmetyki pielęgnacyjne Vichy?
Które linie należą do Waszych ulubionych?
Znacie Idealię?
Dzienny krem bardzo lubiłam, teraz zachwycam się nocnym - jest świetny!
Jeśli stosujecie, dajcie koniecznie znać, jakie są Wasze wrażenia :)