Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulubieńcy czerwca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulubieńcy czerwca. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lipca 2015

Ulubieńcy Dobre Dla Urody - czerwiec 2015

Witajcie Słoneczka ;)
Wakacyjny czas obfituje u mnie w trocha większe zasoby wolnego czasu, czego nie mogłam powiedzieć o czerwcu, w związku z czym właśnie w lipcu będzie majowo-czerwcowe denko, na szczęście nie takie ogromne. Dziś chce zaprosić Was do zapoznania się z produktami, które uhonorowałam mianem ulubieńców w czerwcu :)

Są to kosmetyki, które stosuję od kilku miesięcy, doskonale poznałam ich działanie oraz doceniłam wpływ na moją skórę. Na efekty niektórych trzeba było poczekać, z kolei inne zapewniają natychmiastowe rezultaty, co tworzy je wyjątkowymi i z pewnością godnymi polecenia. Jesteście ciekawe dlaczego zdobyły moje uznanie i czemu tak chętnie po nie sięgam?

Oczyszczanie twarzy to podstawa! Przy mojej mieszanej, przetłuszczającej się, z rozszerzonymi porami cerze, skrupulatne oczyszczanie gwarantuje nie tylko uczucie świeżości oraz czystości, ale również zapewnia dobrą kondycję i zapobiega powstawaniu niedoskonałości. Żel do mycia twarzy Biolaven Organic zachwycił od pierwszego użycia, początkowo zapachem, bardzo przyjemnym, kojącym, uspokajającym... a później fajnym działaniem i efektami, które pomagają utrzymać zdrowie i piękno skóry każdego dnia. Świetnie oczyszcza, bez podrażnień, ściągnięcia, zaczerwienienia, zapewnia skórze natychmiastowe uczucie świeżości, a jednocześnie sprawia, iż staje się ona miękka i delikatna w dotyku. Przy systematycznym stosowaniu reguluje proces wydzielania sebum, zwęża pory, zmniejsza widoczność naczynek, a piękny, winogronowo-lawendowy zapach uprzyjemnia stosowanie i zachęca do sięgania po niego. Wspaniały!

Gdy już skóra zostanie porządnie oczyszczona i przygotowana do dalszej pielęgnacji, sięgam po serum. Serum od kilku lat jest moim niezbędnikiem. Już teraz nie stosuję tego typu kosmetyków okresowo czy sezonowo, lecz regularnie, zmieniając jedynie produkt wedle potrzeb czy stanu skóry, pory roku... Norel Face Rejuve Lifting Cranberry Serum działa skutecznie zarówno " na dłuższą metę " jak i w trybie natychmiastowym. Jego skład oraz właściwości zapewniają błyskawiczne efekty, dlatego można go stosować systematycznie lub tylko jako " maseczkę bankietową " - nakładasz i ... wglądasz o kilka lat mniej! Efekt jak po liftingu? Zabiegu liftingującego jeszcze nie miałam okazji wypróbować, więc nie porównam, ale to serum naprawdę DZIAŁA! Wkrótce Wam o nim napiszę, więc dowiecie się co i jak :)

Samo serum nie zawsze wystarcza, nawet mojej mieszanej skórze, dlatego jak tylko się wchłonie, nakładam krem. Na dzień, ostatnimi czasy, są to wersje " acne ", pomagające utrzymać pod kontrolą sebum, ale na noc preferuję bogatsze konsystencje, a wtedy to sięgam po Klapp Hyaluronic Day & Night Cream. Mimo iż jest dosyć treściwy, nie obciąża ani nie zapycha skóry, początkowo lekko ją natłuszcza, ale po kilkunastu minutach wchłania się całkowicie. Niesamowicie cudownie koi i regeneruje skórę, dogłębnie i, co najważniejsze, długotrwale nawilża, zapewniając gładkość, elastyczność, młodzieńczy wygląd. Przy regularnym stosowaniu, ja to czynie od kwietnia, wyraźnie odmładza skórę, wraz z innymi produktami przyczyniając się do zniwelowania zmarszczek i poprawy kolorytu, gęstości oraz ogólnej kondycji skóry. Mega! Wkrótce o nim napiszę :)

Uwierzcie mi, że przy tak skutecznie działających na skórę produktach oraz idealnie skomponowanej codziennej pielęgnacji naprawdę niewiele trzeba, aby " poprawić " urodę :) Przyznam się bez bicia, że za swoje prawie 36 lat, zużyłam zaledwie 3 buteleczki podkładu :D Stosuję go bardzo sporadycznie, bo najzwyczajniej nie mam takiej potrzeby! Przede wszystkim stawiam na skuteczną pielęgnację oraz... dobre pudry, najlepiej matujące, nie zawsze kryjące. Colour Correcting Mattifying Powder to matująco-korygujący puder Catrice mający na celu zmatowić i poprawić wygląd cery. Co też z powodzeniem czyni. Nie obciąża, nie zapycha, świetnie wyrównuje koloryt, jest zupełnie niewidzialny na skórze, ale w mig nadaje jej promienności ( nie blasku! ), dobrze matuje i nie spływa po 3 godzinach wraz z sebum. Na wiosnę, lato i jesień - idealny! Recenzja się kroi :) Pokażę co robi :)

Usta, usta, usta... Ich pielęgnacja i systematyczne nakładanie smarowidełek, dbających o delikatną skórę, to już moja mała obsesja ( co wynika ze stwierdzeń mego męża Wojtasa ). Od kiedy otrzymałam w prezencie od Ines, dzięki Kochana, Balsam do spierzchniętych ust Uriage Bariederm, niemal non - stop po niego sięgam. Zdetronizował nawet ulubionego, bardzo smakowitego, aczkolwiek mniej intensywnie działającego, EOS`a :) Na początku maja borykałam się z okropnym przesuszeniem ust, co nadzwyczaj rzadko mi się zdarza, miałam wrażenie, że zamiast ust mam skorupę, a po chwili były tak nabrzmiałe, jakbym przeszła nieudany zabieg z botoksu :D Smarowałam wszystkim, co posiadam, ale to właśnie ON mi pomógł pozbyć się dyskomfortu i powrócić do normalności. Zapewnia długotrwałe efekty i gwarantuje solidną ochronę, a wygodny i higieniczny aplikator pozwala na stosowanie balsamu nawet bez lusterka i poza domem.

Gdy usta są zadbane, wypielęgnowane, miękkie i delikatne w dotyku, ubieram je w czerwień, a mianowicie kremową szminkę SCARLET Melkior`a :) Jest to cudowna, nasycona, malinowa czerwień, idealnie pasująca zarówno do jasnej, jak i już lekko muśniętej słońcem cery. Kremowa konsystencja miękko układa się na ustach, otulając je delikatną kołderką. Jest bardzo trwała, ale lubi wysuszać przy dłuższym noszeniu, tym nie mniej, jak już wspomniałam, na wypielęgnowanych, dobrze nawilżonych i odżywionych ustach, krzywdy nie zrobi. Odcień bardzo energiczny, dziewczęcy, świeży, pasujący na co dzień i na wyjątkowe okazje!

Znacie któregoś z moich ulubieńców?
Co o nich sądzicie? Który kosmetyk skradł Wasze serce?
Po który z nich najchętniej byście sięgnęły?
Miłego wieczoru Wam życzę :*
                               

środa, 2 lipca 2014

Ulubieńcy czerwca i wyniki Joico Pink Vanilla

Witajcie Słoneczka :)
Czerwiec pożegnany, więc czas na ulubieńcowe podsumowanie - jesteście ciekawe które kosmetyki towarzyszyły mi najczęściej w ubiegłym miesiącu?
Zapraszam do przeglądania :)

Nie mam ich wiele, w kolorówce niemal nic się nie zmieniło, nadal sięgam po produkty, które lubię, ale nie chcę by powtarzały się, więc nie zamieszczam okazów które już w ulubieńcach gościły w poprzednich miesiącach.
Jeśli chodzi o pielęgnację ciała... było dużo fajnych, różnorodnych produktów, ale pokażę je w denku, ponieważ już się pożegnaliśmy, nie będę więc wracać do tego " co było ".
Zrecenzowane kosmetyki są podlinkowane, więc jeśli któryś z nich Was szczególnie zainteresuje, klikać!

Rosalia Olej z Róży Mosqueta Bio to produkt, do którego co jakiś czas wracam, to już druga buteleczka, uwielbiam go i stosuję niemal na wszystko - idealnie pielęgnuje skórę twarzy, używam głównie na noc lub mieszam z kremami, które stosuję, dba o moje dłonie i paznokcie, te ostatnie doprowadzają mnie do szału, jeszcze tak kruchych, łamliwych paznokci nie miałam nigdy, wcieram więc każdego wieczoru kilka kropelek w płytki i skórki, nieco nawet podrosły :) Podczas pedicure też niezastąpiony i punktowo, stosowany na przesuszone miejsca, działa rewelacyjnie, a przy tym jest szalenie wydajny!

Woda toaletowa L`Eau Odyssey Carlo Bossi najczęściej ze wszystkich zapachów uprzyjemniała mi czerwcowe dni i wieczory, zapach jest nadzwyczajnie lekki, romantyczny, dziewczęcy... świeży, a zarazem otulający - idealnie sprawdzał się na każdą pogodę, która, jak same wiecie, była nieco poplątana :) Nigdy nie słyszałam o tej firmie, ale przyznam, że po zapoznaniu się z tą wodą odkryłam, że trwałość i zapach niczym nie ustępują drogim, markowym perfumom.

Maski stosuję regularnie, dzięki nim moja skóra odzyskuje piękny wygląd już w kilka chwil, zmieniam jedynie je co jakiś czas, w czerwcu królowała Biosiarczkowa maska oczyszczająco-wygładzająca do twarzy, szyi i dekoltu Balneokosmetyki - to już moje drugie opakowanie, ale z pewnością nie ostatnie, dla mojej mieszanej skóry, zwłaszcza w okresie wzmożonego przetłuszczania się i niezbyt dobrego wyglądu, jest wręcz niezastąpiona, glinki też świetnie działają, ale tu glinka ( biała ) jest połączona z korą wierzby, wodą siarczkową i borowiną, po jej użyciu skóra odzyskuje świeżość, gładkość i jednolity koloryt, aby nie powiedzieć, że wygląda jak u nastolatki :) Piękny zapach uprzyjemnia używanie.

W czerwcu zdecydowanie postawiłam na matowienie skóry, po okresie nadwrażliwości wróciła do swojego poprzedniego stanu, przetłuszczenie skutecznie ujarzmia Sébium MAT Kremowy żel matujący Biodermy, który natychmiastowo działa i zapewnia mi komfort oraz przedłuża żywotność makijażu, ponieważ nie spływa wraz z sebum, na kilka dobrych godzin - połysk pod kontrolą!

Na kości policzkowe powrócił Purpurowy róż do policzków Zao który odsunął nieco Frat Boy`a na dalszy plan, ale z pewnością nie na długo, bo go uwielbiam!

Do upiększenia i pielęgnacji ust służyła w czerwcu Nawilżająca pomadka - błyszczyk 2 w 1 Care Celii - odcień intensywnego różu dodaje makijażowi wyrazistości, oczy lekko podkreślałam, natomiast usta w tej piękności zdecydowanie dominowały, uwielbiam ją!

Tusz do rzęs Lumene Sensitive Touch początkowo mnie nieco rozczarował, zbyt rzadka konsystencja i duża szczoteczka nie ułatwiały makijażu oczu, ale po tygodniu stosowania tusz nieco zgęstniał, szczoteczką nauczyłam się manewrować i wszystko odwróciło się o 180 stopni :) Pięknie wydłuża i rozdziela rzęsy, oferując im głęboką czerń, ale o niej napiszę więcej, za jakiś czas... bo jest warta uwagi.

I to by było na tyle z ulubieńcami :)
Znacie któryś z tych produktów?
Który kosmetyk najbardziej Was zainteresował?

Dziękuję wszystkim za udział w rozdaniu, w którym do wygrania było limitowane masło do ciała Pink Vanilla marki Joico
Szkoda ze nagroda tylko jedna, ale z pewnością to nie ostatni konkurs, już za niedługo będzie kolejna super niespodzianka rodem z Bliskiego Wschodu :)
A masełko wygrywa...

Gratuluję serdecznie!!!
Proszę o podesłanie danych adresowych na mój mail :)

Miłego wieczoru Wam wszystkim życzę :*