Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Murier Laboratories Paris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Murier Laboratories Paris. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lipca 2015

Murier Cleanser MP C+ oraz Toner MP- acti+ duet idealny dla każdej cery

Witajcie Słoneczka :)
Za każdym razem, gdy poszukuję dla siebie kosmetyków, szczególną uwagę zwracam nie tylko na opis produktu, cechy oraz działanie, ale również na jego zapach. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię kosmetyki pielęgnacyjne o przyjemnych, nienachalnych, subtelnych woniach. Produktów oczyszczających i tonizujących skórę też to dotyczy - od razu demakijaż nabiera innego wymiaru, a prócz czystości oraz uczucia świeżości na skórze oferujemy swoim zmysłom nie lada przyjemność :)

Toner MP- acti+ oraz Cleanser MP C+- to profesjonalny duet Murier`a który od bardzo dawna mnie kusił. Zarówno mleczko jaki i tonik są moimi niezbędnikami w codziennej pielęgnacji, a po zapoznaniu się z kilkoma kosmetyków marki stwierdziłam, że muszę je wypróbować koniecznie. Czy sprostały moim oczekiwaniom, czy podpasowały mojej skórze?
Dwa miesiące stosowania i zachwytów za mną, od początku i aż do teraz - po prostu je uwielbiam!
Dlaczego? O tym dowiecie się już za chwilę :)

Słów kilka od producenta

Mleczko Cleanser MP C+ doskonale usuwa wszelkie zanieczyszczenia skóry twarzy, pozostawiając ją głęboko nawilżona i jędrna. Odpowiednio dobrane składniki zawarte w produkcie doskonale przygotowują skórę do kolejnych etapów pielęgnacji.

Toner MP-acti+ to łagodny tonik nawilżający, utrzymujący naturalny poziom pH w naskórku. Przygotowuje skórę na lepsze wchłanianie składników czynnych.

Składniki Cleanser MP C+: Aqua, Hydrogenated Polydecene, Glycerin, Isohexadecane, Glyceryl Stearate, Ceteareth-20, Caprylic/Capric Triglyceride, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Cetyl Alcohol, Vitis Vinifera Callus Culture Extract, Sodium Hyaluronate, Panthenol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Allantoin, Butylene Glycol, Triethanolamine, Xanthan Gum, Carbomer, Disodium EDTA, Parfum, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Linalool, Limonene, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Citronellol 

Składniki Toner MP-acti+: Aqua, Glycerin, PEG-40, Hydrogenated Castor Oil, Panthenol, Vitis Vinifera Callus Culture Extract, Sodium Hyaluronate, Biosaccharide Gum-1, Butylene Glycol, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Allantoin, Disodium EDTA.

Produkty zostały przebadane dermatologicznie.

Obydwa kosmetyki zostały zamknięte w identycznych, smukłych, wysokich butelkach wyznaczających się minimalistycznymi szatami, jak na produkty profesjonalne przystało. Buteleczki, o pojemności 250 ml każda, są wykonane z półmiękkiego, elastycznego tworzywa. Są lekkie, co tworzy z nich idealnych sprzymierzeńców podczas letnich wojaży czy zwyczajnych, weekendowych wypadów. Każda butelka jest wyposażona w odpowiedni do rodzaju produktu dozator, ułatwiający wydobycie i uprzyjemniający stosowanie kosmetyku. Butelki są odkręcane, czyli nadają się do wielokrotnego użytku, mogą posłużyć do przechowywania kosmetyków z mniej wygodnych opakowań lub też do samorobnych specjałów kosmetycznych :)

Mleczko ma wygodną pompkę z dziubkiem oraz opcją zamykania, dzięki czemu wygodnie go się dawkuje, a i zawartość jest solidnie chroniona przed wilgocią, zanieczyszczeniami i drobnoustrojami. Otwór dozujący nie jest zbyt duży, ani za mały, fajnie dopasowany do konsystencji mleczka.
Tonik został wyposażony w praktyczny atomizer, umożliwiający aplikację produktu nie tylko na płatek kosmetyczny, ale również bezpośrednio na skórę. Atomizer świetnie rozpyla tonik, sprawiając iż ląduje na skórze w postaci delikatnej, drobniutko rozpylonej mgiełki. Nie zacina się, nie " pluje ", choć sam atomizer nie porusza się zbyt płynnie, nie stwarza jednak kłopotu - jest dobrze :) Przezroczysty korek dodatkowo chroni miejsce wydobycia kosmetyku, za co wielki plus, nie aplikujemy wraz z tonikiem całego stadka bakterii osiadających na " gołym " atomizerze :)

Konsystencji tym razem nie pokażę, bowiem, są one, jak to na mleczko i tonik przystało - klasyczne, że tak się wyrażę :)
Tonik jest wodnisty, lekki, płynny, nie wyróżniający się swoją konsystencją od innych toników, ale zapachem - już tak! Zacznę od tego, że jest on bardzo trudny do opisania, w ogóle do określenia, nigdy nie spotkałam się z podobną barwą aromatu. Co nie zmienia faktu, iż tonik pachnie nadzwyczajnie przyjemnie, kojąco, uspokajająco... Nie jest ani owocowy, ani kwiatowy, ani ziołowy, ani morski... Nie słodki, ani też orzeźwiający, ale taki przyjemny! Mam wrażenie że łączy w sobie " wszystkiego po trochu ", przypomina luksusowe perfumy. Pachnie wyjątkowo, pięknie, bardzo gustownie. Delikatny, ale fajnie wyczuwalny.

Mleczko ma nadzwyczajnie delikatną, półpłynną, lecz nie lejącą się konsystencję i jest śnieżnobiałe. Przypomina gęsty jogurt, ale przy zetknięciu ze skórą natychmiastowo się rozpuszcza idealnie po niej rozprowadzając się. Największym zaskoczeniem był dla mnie jego zapach - wbrew pozorom wcale nie zbliżony do aromatu toniku. Mleczko pachnie ...dżemem morelowym :D Wiecie jakie to piękne uczucie, gdy nakłada się coś takiego smakowitego i " słodkiego " na twarz? Aż chce się zamruczeć z przyjemności :) Również jak w toniku, zapach mleczka jest stosunkowo delikatny, nie nachalny, ale dobrze wyczuwalny, nawet przez dłuższą chwilę da się wyczuć jego obecność na twarzy. Dzięki takim pięknym woniom poranna i wieczorowa pielęgnacja jest czystą przyjemnością!

Mleczko doskonale radzi sobie z oczyszczaniem twarzy zarówno z makijażu jak i ze zwyczajnych, " codziennych " zanieczyszczeń. Świetnie usuwa puder, róż, cienie, pozostałości szminki, nawet z tuszem sobie dobrze radzi, aczkolwiek wodoodpornego makijażu nie stosuję. W delikatny, ale skuteczny sposób usuwa również wszelkie zabrudzenia i sebum, jednocześnie nawilżając, kojąc i łagodząc ewentualne podrażnienia. Nie szczypie w oczy, choć, gdy się dostanie w obfitej ilości do spojówki, powoduje chwilowe zamglenie. Skóra po użyciu mleczka staje się miękka, delikatna i gładka, wręcz jedwabista w dotyku. To wszystko zasługa fajnych, skrupulatnie dobranych składników, między innymi oleju z nasion bawełny, oleju z pestek winogron, witamin E oraz C, pantenolu i wielu innych cudowności, z których mleczko zostało stworzone :)
Tonik zazwyczaj stosuję rozpylając bezpośrednio na skórę - zapewnia natychmiastowe uczucie świeżości, orzeźwienia, ukojenia. Nadzwyczaj miły zapach uprzyjemnia stosowanie. Tonik nie ściąga skóry, nie powoduje zaczerwienienia, podrażnień, nie wysusza, wręcz odwrotnie, oferuje taki przyjemny komfort i delikatność, nawet podczas samoistnego wysychania, czy też lepiej powiedzieć wnikania w skórę.
Skóra po użyciu tego wspaniałego duetu jest doskonale oczyszczona, stonizowana, promienna, nadzwyczajnie gładka i przyjemna w dotyku - idealnie przygotowana do dalszej pielęgnacji.

Cena - 49 zł / 250 ml ( każdy )

Dostępność - Murier Sklep

Podsumowując... 

Ja jestem wręcz oczarowana tymi produktami! Cleanser MP C+ oraz Toner MP- acti+ Murier`a wyznaczają się bardzo przyjemnymi, fajnie skomponowanymi składami, wygodnymi opakowaniami, przyjemnością podczas stosowania oraz bardzo zadowalającymi efektami. Pozytywnym, dodatkowym bonusem są ich nietuzinkowe, wspaniałe zapachy i wysoka wydajność - uwielbiam! I oczywiście Wam bardzo polecam!

Poznaliście linię profesjonalną Murier`a?
Jak u Was sprawdza się tonik i mleczko?
A co sądzicie o ich zapachach?
Które produkty marki polecacie?
Miłego wieczoru Kochane :*
                               

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Acne action Asr+ Murier Laboratories Paris - reguluje i pielęgnuje

Witajcie Słoneczka :)
Nadejście wiosny, ciepłe dni, słoneczne promienie muskające skórę... tak bardzo cieszą każdą z nas. Uwielbiam ciepełko, a nawet letnie upały z łatwością znoszę, ale moja cera już nie za bardzo. I to wcale nie z racji uczulenia na słońce czy nadwrażliwości, ale ze względu na wzmożoną, a nawet powiedziałabym spotęgowaną, pracę gruczołów łojowych. Dlatego wraz z nadejściem ciepła zaczynam prawdziwą walkę ze " świecącą " się skórą! Nie chcę konkurować ze słońcem :)

Acne action Asr+ Murier`a zwrócił na siebie moją uwagę już jakiś czas temu, ale postanowiłam wpierw wypróbować nocne serum Ha3+ lifetime, które uwielbiam W międzyczasie z zainteresowaniem czytałam recenzje innych kosmetyków tej marki, w tym wiele o Acne action Asr+. Zachwytom nie było końca, co dodatkowo utwierdziło mnie w przekonaniu, iż warto mu się przyjrzeć bliżej. Jak postanowiłam, tak uczyniłam, od dwóch miesięcy stosuję go w swojej codziennej pielęgnacji. 
Czy jest skuteczny? Czy sprawdza się na mojej mieszanej, skłonnej do przetłuszczania skóry, pokrytej rozszerzonymi porami oraz mającej tendencję do powstawania niedoskonałości? 

Słów kilka od producenta 

Krem Acne action Asr+ zawiera wyciąg z roślinnych komórek macierzystych i ekstrakt z zielonej herbaty. Unikalne połączenie dobrodziejstw natury i nowoczesnej medycyny wspomaga odbudowę skóry.
Bogactwo aktywnych składników sprawia, że krem jest odpowiedni do pielęgnacji cery problematycznej, przede wszystkim tłustej i trądzikowej. Polifenole, taniny i kofeina zawarte w zielonej herbacie oraz witamina E walczą z wolnymi rodnikami i wspomagają ochronę przed zagrożeniami związanymi z aktywnym trybem życia.
  • Zmniejsza błyszczenie i przetłuszczanie skóry
  • Normalizuje pracę gruczołów łojowych
  • Zwęża i oczyszcza pory
  • Redukuje istniejący trądzik, zapobiega powstawaniu nowych zmian.
Stosując krem regularnie poprawimy wygląd oraz kondycję skóry.

Składniki: Aqua, Cyclopentasiloxane, Urea, PEG-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Alkohol,  Isopropyl Alcohol, Glycerin, Dimethicone, Isohexadecane, Ethylhexyl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Sodium Caproyl/Lauroyl Lactyl Lactate Triethyl Citrate, Cyclopentasiloxane, C30-45 Alkyl Cetearyl Dimethicone Crosspolymer, Propylene Glycol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Synthetic Beeswax, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Vitis Vinifera Callus Culture Extract, Butylene Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Parfum, Linalool, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Xanthan Gum, Lactic Acid, Salicylic Acid, Sodium Hyaluronate, Disodium EDTA.

Mała i poręczna tubka, utrzymana w minimalistycznym, ale bardzo przyjemnym dla oka stylu, skrywa w sobie 50 ml kremu. Dzięki elastyczności pozwala na szybkie, łatwe i precyzyjne dawkowanie kosmetyku. Twarda, szeroka nakrętka solidnie chroni zawartość oraz umożliwia tubce stanie do góry dnem. Taka opcja opakowania jest chyba najbardziej praktyczną i najmniej drażliwa - zużywamy całość bez wysiłku, w razie czego... można zrobić cięcie i wybrać zawartość do ostatniej kropli :)
Tubka jest podana w tekturowym pudełku, szczelnie zafoliowana oraz opatrzona wszystkimi niezbędnymi informacjami dotyczącymi produktu.

Krem Acne action Asr+ rzeczywiście, jak czytałam, ma nadzwyczajnie lekką, kremowo-żelową konsystencję. Nie jest tłusty, ale też nie zachowuje się tak jak typowy żel - jest delikatny, przyjemny w dotyku, świetnie rozprowadza się po skórze w kilka sekund, ale na wchłonięcie muszę już poczekać przez kilka chwil.
Zapach... o tak, jest wspaniały! Jednak, nie czuję w nim zielonej herbaty, lecz orzeźwiający, mega świeży aromat soczystej, słodkiej, dojrzałej w słońcu gruszki... po chwili uwalniający dosyć specyficzną, subtelną woń. Zapach nie jest przeszkadzający, nie mocny, nie intensywny, szybko znikający ze skóry po aplikacji. Bardzo go lubię, uprzyjemnia mi stosowanie kremu :)

Krem jest zalecany do skóry mieszanej, tłustej, ze skłonnością do zmian trądzikowych, a także odpowiedni dla cery suchej z niedoskonałościami. Niedoskonałości nie są moim czołowym problemem, są wynikiem nadmiernego przetłuszczenia się, łój zapycha pory, powodując stany zapalne i wysyp pryszczy czy zaskórników. Walczę więc z tym przetłuszczaniem, bo gdy praca gruczołów łojowych zostaje uregulowana, moja cera automatycznie wygląda i czuje się znacznie lepiej.
Mam skórę mieszaną, w stronę tłustej, która latem przetłuszcza się nie tylko w strefie T, ale nawet na obszarach " normalnych " - staje się tłusta!!! Sebum nie tylko widzę, ale nawet go wyczuwam na powierzchni skóry... okropieństwo!

Acne action Asr+ mimo iż wydaje się być lekki, wcale tak szybko nie wnika w skórę, u mnie ten proces trwa kilka chwil. Nie oferuje skórze typowego, matowego efektu, lecz pozostawia na jej powierzchni delikatny film. Moja skóra wygląda na "pełną ZDROWEGO blasku ", ale po kilku godzinach ten " zdrowy blask " ustępuje miejsce tłustej poświacie. Matujący puder nie wiele jest w stanie zrobić, bo w gorące dni nawet maska nie powstrzymałaby świecenia mojej skóry :) Gdy pogoda nie dopisuje, przetłuszczanie jest znacznie mniejsze.
Krem, regularnie stosowany raz dziennie, używam go tylko na dzień, w pewnej mierze przyczynia się do poprawy kondycji skóry, ale nie zauważyłam, aby niwelował nadmiar sebum. Znacząco minimalizuje widoczność porów, zwęża je i wygładza skórę, dodatkowo świetnie nawilża, regeneruje, chroni, a nawet spłyca zmarszczki. Nie powoduje podrażnień, uczulenia, nie zapycha ani nie przyczynia się do powstawania niedoskonałości.

Cena - 119 zł / 50 ml

Dostępność - Sklep Murier Laboratories Paris

Podsumowując...

Krem Acne action Asr+ świetnie u mnie sprawdza się podczas umiarkowanych temperatur - nie tylko rewelacyjnie nawilża, odżywia, wygładza, koi i reguluje proces przetłuszczania skóry, ale też zapewnia jej długotrwały komfort i ochronę. Wraz z nadejściem upałów tendencja do przetłuszczenia wzrasta, a krem utrzymuje w ryzach proces " świecenia " jedynie przez kilka dobrych godzin. Na upały potrzebuję zdecydowanie czegoś znacznie mocniejszego, silnie matującego, może nawet delikatnie podsuszającego skórę... Ale zużyję go do końca, z przyjemnością, ponieważ wspaniale pielęgnuje moją cerę i zapach ma uzależniający

Lubicie kosmetyki Murier`a?
Mieliście możliwość stosować Acne action Asr+ ?
Jak u Was się sprawdził?
Które kosmetyki mocno matujące polecacie?
Miłego wieczoru Wam życzę :*
                                 

wtorek, 21 kwietnia 2015

Ha3+ lifetime Serum Murier Laboratories Paris - Twoja skóra go pokocha!

Witajcie Słoneczka :)
Zupełnie nie tak dawno temu, choć wydaje się, że to było wiekiiiii temu, pojawiła się na naszym rynku pewna francuska marka - Murier Laboratories Paris. Zagościła na facebooku, w sklepie internetowym oraz... na naszych, blogerskich twarzach :)
Z pewnością o niej słyszałyście, a być może obecnie stosujecie któryś z ich kosmetyków, bowiem marka wkroczyła do nas z wielką kampanią testerską. I słusznie! Cóż może być lepsze od opinii osób, które na swojej skórze wypróbowały kosmetyk - reklama tego nie zastąpi, o nie! Mamy różne typy skóry, różne gusta, różne wymagania... Każda opinia jest ważna, bowiem jest indywidualna!

Murier to jedną z pierwszych firm na rynku oferujących szeroką gamę najwyższej jakości kosmetyków z roślinnymi komórkami macierzystymi. Produkty są tworzone według unikalnych technologii, będących efektem badań naukowych prowadzonych przez wybitnych specjalistów z dziedziny kosmetologii i dermatologii.
Marka oferuje całą gamę kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji wszystkich rodzajów skóry, w tym również dla problematycznej oraz dojrzałej, o bardzo intensywnym działaniu odmładzającym i ujędrniającym.
Muszę powiedzieć, że firma zaskoczyła hojnością. Do testowania można było wybrać nie jeden, nie dwa, lecz kilka produktów! I choć każdy produkt zapowiadał się obiecująco, zdecydowałam się na Ha3+ lifetime - serum do twarzy na noc o właściwościach nawilżająco-odmładzających. Po miesiącu regularnego stosowania, mogę o nim już sporo powiedzieć... co i uczynię :)

Słów kilka od producenta

Ha3+ lifetime Serum do twarzy na noc o właściwościach  nawilżająco-odmładzających działa skutecznie na przesuszoną i zniszczoną skórę. Połączenie ekstraktu ryżowego z wyciągiem z roślinnych komórek macierzystych gwarantuje wysoką efektywność działania odmładzającego.
Zawarte w komórkach roślinnych flawonoidy przeciwdziałają przedwczesnemu starzeniu oraz pobudzają naturalne procesy regeneracji skóry.
Serum uzupełnia niedobór naturalnie występującego w skórze kwasu hialuronowego, zapewniając intensywne nawilżenie i elastyczność. Kwas hialuronowy wygładza zmarszczki od wewnątrz, liftinguje oraz wyrównuje niedoskonałości.
Innowacyjne składniki aktywne zapewniają długotrwałe nawilżenie i odmłodzenie każdego rodzaju skóry.

Składniki: Aqua, Glycerin, Propylene Glycol, Oryza Sativa Extract, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Sodium Hyaluronate, Vitis Vinifera Callus Culture Extract, Butylene Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

Rezultaty: Serum skutecznie regeneruje i głęboko nawilża skórę, opóźnia proces starzenia, przywraca jędrność i elastyczność, napina i wygładza skórę nadając jej blask i świeżość.
Produkt przebadany dermatologicznie.

Serum otrzymujemy w tekturowym pudełku, dodatkowo chronionym szczelną folią, która gwarantuje nietykalność produktu.
Buteleczka, o pojemności 30 ml, wykonana z granatowego szkła, przepięknie prezentuje się, nawiązuje do produktów profesjonalnych, które często są podawane w takim " szkle ".
Długa, szklana pipeta, z białą, gumową wypustką, umożliwia precyzyjnie nabieranie i dawkowanie produktu. Jest elastyczna, miękka, podatna na nacisk, dzięki czemu ułatwia stosowanie.
Buteleczka jest poręczna, przyjemna dla oka i wygodna w użyciu, ale należy uważać, aby się nie roztłukła - ja osobiście i tak wolę kosmetyki w szklanych opakowaniach.

Serum ma krótki i przyjazny skład, co doceniam, bowiem uważam, że czym mniej złożony kosmetyk, tym lepsze działanie... Choć nie jest to regułą, różnie bywa :)
Kosmetyk jest przezroczysty, półpłynny, lekko " żelowy ", jak to serum zazwyczaj ma, nie jest jednak klejące, ciężkie, lepkie.
Zapach przyjemny, ale specyficzny, bardzo lekki, delikatnie wyczuwalny i natychmiastowo znikający tuż po aplikacji.
Serum to kosmetyk, który od kilku dobrych lat regularnie lub okresowo stosuję w swojej pielęgnacji. Wypróbowałam wiele okazów, poznałam wspaniałe, i te trocha mniej wspaniałe wersje, ale jedno jest pewne - to niezbędnik KAŻDEJ kobiety! Niezależnie od wieku, wbrew pozorom :)

Ha3+ lifetime dzięki swojej lekkiej konsystencji świetnie rozprowadza się po skórze. Podczas jego aplikacji działam szybko, ponieważ wchłania się w tempie błyskawicznym! Co ważne, nie obciąża, nie klei, nie zapycha ani nie ciągnie skóry! Zostawia na niej jakby taką jedwabistą powłoczkę, która sprawia, że skóra staje się nadzwyczajnie delikatna, miękka i gładka w dotyku.
Twarz, szyję i dekolt, bo to właśnie na nie stosuję serum, ogarnia natychmiastowe uczucie komfortu. Mimo iż jest bardzo lekkie, beztłuszczowe, zapewnia wystarczającą porcję nawilżenia i ukojenia mojej mieszanej skórze. Czasami już nie nakładam na niego kremu na noc, ale zazwyczaj go stosuję, nie z konieczności, lecz w celach uzupełniających :)
Serum świetnie i błyskawicznie działa, efekty jego stosowania są wyczuwalne, a nawet widoczne, po każdej aplikacji. Przy regularnym stosowaniu efekty są spektakularne! Rzeczywiście w widoczny sposób poprawia nie tylko koloryt skóry, nadając jej promienności, zwężając pory, niwelując przebarwienia, zaczerwienienia, niedoskonałości, ale również jej kondycję. Działanie odmładzające to kwestia czasu, ale mogę powiedzieć, iż serum ładnie wygładza, delikatnie napina i zagęszcza skórę. Zmarszczki mimiczne, nawet po nieprzespanej nocy, są mniej widoczne :)
Po miesiącu stosowania zużyłam 1/3 pojemności serum, jest bardzo wydajne, a przy tym niezawodne i skuteczne!

Cena - 149 zł / 30 ml

Dostępność - Murier

Podsumowując...

Już nie pamiętam, kiedy miałam tak ładną, gładką, jednolitą i pełną zdrowego blasku skórę! Na wiosenne oczyszczenie i upiększenie skóry Ha3+ lifetime serum jest niezawodne - zadziwia efektami!
Jest przyjemne w użyciu, wyznacza się wysoką wydajnością, zachwyca swoją skutecznością, nie zmuszając długo czekać na efekty pielęgnacji. Jeszcze sporo kosmetyku mam w swojej buteleczce, co w tym przypadku cieszy, ale już mogę powiedzieć, że serum na noc jest moim ulubieńcem. A także jednym z najlepszych, które stosowałam.
Koniecznie wypróbujcie, a się przekonacie!

Które kosmetyki Murier już wypróbowaliście?
Które macie ochotę poznać?
Ja mam na oku jeszcze sporo perełek, nie omieszkam skorzystać z ich dobrodziejstw :)
Miłego wieczoru Wam życzę :*