Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 kwietnia 2020

Przeciwstarzeniowa pielęgnacja twarzy Nuxe

Kosmetyki Nuxe zawsze oferują mi niesamowitą przyjemność z pielęgnacji. To właśnie one przeobrażają codzienną, pielęgnacyjną rutynę w niesamowity, pełny zmysłowych doznań, rytuał piękna. Składają się na to zachwycające konsystencje, skuteczność działania, łatwość stosowania oraz niezwykłe, zniewalająco piękne zapachy. Każdorazowe sięganie po te produkty zapewnia nie tylko przyjemne doznania ale i niezawodne, widoczne " gołym okiem " efekty. I o to właśnie w pielęgnacji chodzi - korzyści dla skóry, uciecha dla oczu i prawdziwa rozkosz dla zmysłów.

Nuxe Przeciwstarzeniowa pielęgnacja twarzy - kosmetyki recenzja, opinia
Przeciwstarzeniowa pielęgnacja skóry Nuxe łączy w sobie specjalistyczne kosmetyki skoncentrowane w roślinnych składnikach aktywnych. Dzięki doskonale skomponowanym formułom w szybkim tempie pomagają przywrócić skórze piękny wygląd, młodzieńczy blask, świeżość i promienność. Co więcej, kosmetyki, prócz wysokiej skuteczności, zadziwiają też wysoką wydajnością. Ale co tu się dziwić - mała porcja tak skoncentrowanego produktu zapewnia skórze wszystko to, czego potrzebuje. Moja aktualna pielęgnacja Nuxe składa się z niezawodnego koncentratu przygotowującego skórę Creme Prodigieuse Boost, ulubionego kremu do okolic oczu Nuxellence oraz dwóch nowych dla mnie produktów - serum Nuxuriance Gold przeciwzmarszczkowego kremu Merveillance Expert. Czy jestem zadowolona z tak skomponowanej pielęgnacji? Czy uzyskałam upragnione efekty w synergii ich działania?

Nuxe Creme Prodigieuse Boost Koncentrat przygotowujący skórę i dodający energii recenzja
Nuxe Creme Prodigieuse Boost Koncentrat przygotowujący skórę i dodający energii recenzja
Creme Prodigieuse Boost Koncentrat przygotowujący skórę i dodający energii - od producenta

Płyn przygotowujący skórę czerpie inspirację z koreańskiego rytuału pielęgnacyjnego. Zawiera kompleks antyoksydacyjny, w którego skład wchodzą kwiat jaśminu i witamina C. Niweluje oznaki zmęczenia, dodaje skórze jędrności i świeżości. Skóra jest pełna energii i gotowa na dobroczynne działanie kremu.
Energetyzujący płyn przygotowujący jest odpowiedni do każdego rodzaju skóry.
Zawiera 97% składników pochodzenia naturalnego.

Skład INCI: Aqua/Water, Glycerin, Alcohol Denat., Ppg-26-Buteth-26, Phenoxyethanol, Ribose, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil*, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Chondrus Crispus/Carrageenan, Ascorbyl Glucoside, Sodium Gluconate, Gellan Gum, Parfum/Fragrance, Butylene Glycol, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Sodium Hyaluronate, Pentylene Glycol, Citric Acid, Jasminum Officinale ( Jasmine ) Flower Extract, Arginine, Sodium Hydroxide, Mica, Ci 77491/Iron Oxides, Calendula Officinalis Flower Extract, Faex Extract/Yeast Extract, Tocopherol, Benzyl Salicylate, Linalool, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone. 

Główne substancje aktywne pochodzenia naturalnego: kwiat jaśminu, nagietek, cukier komórkowy, witamina C, kwas hialuronowy pochodzenia naturalnego.

Nuxe Creme Prodigieuse Boost Koncentrat przygotowujący skórę i dodający energii recenzja
Koncentrat Creme Prodigieuse Boost już się pojawiał na blogu w dedykowanym tej linii wpisie - o TU. Nie chcę się powtarzać, lecz powiem wam, że mimo upływu czasu i zmian zachodzących na skórze jak i w jej potrzebach, nadal jest moim wielkim faworytem! Lekka, żelowa konsystencja sprawia, że koncentrat wchłania się błyskawicznie, dogłębnie nawilża, wygładza, rozjaśnia skórę i, przy regularnym stosowaniu, poprawia jej kondycję oraz poziom nawodnienia. Używam zazwyczaj tylko rano - 2-3 pompki aplikuję na dłonie a następnie rozprowadzam po oczyszczonej skórze twarzy, szyi i dekoltu. Delikatnie dociskam dłońmi, gdy czuję lekki opór, i pozostawiam na chwilę do całkowitego wchłonięcia. Świeży, pobudzający, orzeźwiający zapach, łączący w sobie nuty jaśminu, piżma, liczi i drewna, umila chwile spędzone na pielęgnacji. A będzie ich baaaardzo dużo, bowiem produkt jest niesamowicie wydajny! Używany bez wacików, oczywiście ;) Skóra po użyciu koncentratu przygotowującego skórę i dodającego jej energii odzyskuje swoją młodzieńczą gładkość, miękkość, elastyczność i promienność już po jednorazowym użyciu. Z każdym kolejnym jej stan znacznie się poprawia, a to dopiero pierwszy krok w pielęgnacji...  ;D

Nuxe Nuxellence Krem do skóry wokół oczu - recenzja
Nuxe Nuxellence Krem do skóry wokół oczu - recenzja
Nuxellence Krem do skóry wokół oczu - od producenta 

Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy zawiera kwiat męczennicy oraz kwas hialuronowy naturalnego pochodzenia. Pomaga komórkom skóry zachować optymalny poziom energii, aby spojrzenie wydawało się młodsze i bardziej promienne. Jego wygładzająca konsystencja o działaniu „ blur ” oraz wyjątkowy aplikator do masażu zmniejszającego opuchnięcia natychmiastowo udoskonalają skórę.
Przeciwstarzeniowy krem do pielęgnacji skóry wokół oczu odpowiedni do każdego rodzaju cery.

Skład INCI: Dimethicone, Aqua/Water, Dimethicone Crosspolymer, Caprylic/Capric Triglyceride, Talc, Silica, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Butylene Glycol, Glycerin, CI77891/Titanium Dioxide, Parfum/Fragrance, Phenoxyethanol, Sodium Chloride, Albizia Julibrissin Bark Extract, Mica, Dehydroacetic Acid, Sodium Gluconate, Triethoxycaprylsilane, CI 77492/Iron Oxides, Sodium Hyaluronate, Methicone, Lepidium Meyenii Root Extract, Theobrama Cacao ( Cacao ) Leaf Cell Extract, CI 77491/Iron Oxides, Papaverrhoeas Petal Extract, Passiflora Incarnata Extract, Benzyl Alcohol, Anchusa Arvensis Extract, Tin Oxide, Calendula Officinalis Flower Extract, Sodium Benzoate, Araucaria Angustifolia Seed Extract, Darutoside. 

Nuxe Nuxellence Krem do skóry wokół oczu - recenzja
Nuxe Nuxellence Zone Regard to kolejny mistrz pielęgnacji, tyle że okolicy oczu ;) Doskonale znany mi od lat i tyle samo czasu przeze mnie uwielbiany! A to dlatego, że jest produktem wszechstronnym, niezwykle przyjemnym w użyciu i skutecznym! Błyskawicznie wygładza, pielęgnuje, liftinguje skórę wokół oczu nadając jej młodzieńczego blasku. Ładnie spłyca mimiczne zmarszczki, poprawia elastyczność, a dzięki swojej barwie - pełni rolę korektora ;) Świetnie wyrównuje koloryt skóry wokół oczu, kryje zaczerwienienia oraz neutralizuje widoczność ciemnych kółek pod oczami. Fenomenalny, chromowany aplikator " żelazko " podczas rozprowadzenia kremu subtelnie masuje skórę usuwając zmęczenie, obrzęki oraz inne efekty niedospanej bądź " zarwanej " nocy. Aplikator długo pozostaje chłodny, koi i łagodzi skórę, poprawia jej ukrwienie wokół oczu i błyskawicznie ściąga opuchliznę. Zwłaszcza używany z lodówki lub zamrażarki ( 2 minuty przed użyciem w zamrażarce wystarcza ). Cudowny zapach, zmysłowy i kojący - relaksuje i odpręża zmysły.
Po więcej informacji i prezentację w akcji kremu do okolic oczu Nuxellence zapraszam do dedykowanej mu recenzji ;)

Nuxe Nuxuriance Gold Serum odżywczo-rewitalizujące do twarzy - recenzja
Nuxe Nuxuriance Gold Serum odżywczo-rewitalizujące do twarzy - recenzja
Nuxuriance Gold Serum odżywczo-rewitalizujące do twarzy - od producenta 

Aksamitne serum odżywczo-rewitalizujące, przyjemne w dotyku, łączy moc Komórek Bi-Florales szafranu i bugenwilli. Dodatkowo zawiera kompleks Oleactif z róży porcelanowej oraz naturalny kompleks odżywczo-regenerujący o wyjątkowym działaniu przeciwstarzeniowym. Z każdym dniem skóra jest coraz bardziej zregenerowana, gładsza i jędrniejsza - wydaje się mniej cienka, odporna na uszkodzenia. Skóra jest wzmocniona, nabiera blasku, jest piękniejsza i pełna życia.
Serum regeneruje, wzmacnia i przywraca naturalny blask suchej, zmęczonej, uwrażliwionej na upływający czas. Subtelny zapach białych kwiatów i drzewa sandałowego podkreśla kobiecość i elegancję.
Serum zawiera 92,7% składników pochodzenia naturalnego.

Skład INCI: Aqua/water, Alcohol Denat., Dimethicone, Glycerin, Sodium Acrylates Copolymer, Corylus Avellana ( Hazel ) Seed Oil, Octyldodecanol, Lecithin, Parfum/fragrance, Phenoxyethanol, Dimethiconol, Tocopherol, Ethylhexylglycerin, Sodium Gluconate, Acrylates/c10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Dimethicone Crosspolymer, Hyaluronic Acid, Bougainvillea Glabra Leaf Cell Extract, Sodium Hydroxide, Decyl Glucoside, Glutamine, Phenethyl Alcohol, Mica, Brassica Campestris ( Rapeseed ) Seed Oil, Ci 77491/iron Oxides, Solanum Lycopersicum ( Tomato ) Fruit Extract, Cistus Incanus Flower/leaf/stem Extract, Citric Acid, Gynostemma Pentaphyllum Leaf/stem Extract, Etlingera Elatior Extract, Simmondsia Chinensis ( Jojoba ) Seed Oil, Crocus Sativus Flower Extract, Eichhornia Crassipes Extract, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Benzyl Salicylate, Linalool, Coumarin, Geraniol.

Główne składniki aktywne pochodzenia naturalnego: Komórki Bi-Florales szafranu i bugenwilli, kompleks Oléoactif z róży porcelanowej, naturalny kompleks odżywczo-odbudowujący ( jiaogulan i kwiat czystka ), mikro-kwas hialuronowy.

Nuxe Nuxuriance Gold Serum odżywczo-rewitalizujące do twarzy - recenzja
Serum Nuxuriance Gold to nowość w mojej pielęgnacji. W sumie cała ta linia nie jest mi, o dziwo!, znana, choć serum sprawiło, że zapragnęłam to zmienić ;) Pięknie wyglądająca, ekskluzywna buteleczka ze sprawnie działającym aplikatorem ułatwia stosowanie i dawkowanie produktu. Serum, mimo swoich odżywczo-rewitalizujących właściwości, jest lekkie i niezwykle delikatne w dotyku. Sprawnie się  rozprowadza, nie natłuszcza, nie podrażnia ani nie obciąża mojej mieszanej skóry. Szybko i równomiernie się wchłania zapewniając natychmiastowe uczucie nawilżenia, wygładzenia, ukojenia i regeneracji. Serum fajnie współpracuje z innymi kosmetykami, nie tylko z Nuxe, idealnie też się sprawdza solo, zwłaszcza jako baza pod makijaż. Piękny, delikatny, acz zmysłowy zapach uprzyjemnia pielęgnację, a w czasie, gdy serum Nuxuriance Gold troszczy się o piękno i zdrowie skóry, on bierze na siebie komfort zmysłowy ;) Serum świetnie pielęgnuje skórę i wyznacza się wysoką wydajnością - pielęgnacja Nuxe już tak ma, zachwyca pod każdym względem! Nawet gdy stosuję serum solo, zapewnia mojej skórze długotrwały komfort, piękno i ochronę przed przesuszeniem. Dodaje skórze subtelnej, naturalnej promienności i sprawia, że twarz wygląda po prostu młodziej!

Nuxe Merveillance Expert Krem przeciwzmarszczkowy do twarzy - recenzja
Nuxe Merveillance Expert Krem przeciwzmarszczkowy do twarzy - recenzja
Merveillance Expert Krem przeciwzmarszczkowy do twarzy - od producenta

Ten krem przeciwzmarszczkowy zawiera kompleks Oléoactif z liliowca i jest delikatny niczym jedwab. Walczy z widocznymi oznakami starzenia się skóry - zmarszczkami i utrata jędrności. Krem nawilża i wygładza skórę natychmiast po zastosowaniu. Z każdym dniem utrwalone zmarszczki ulegają spłyceniu, a skóra staje się ujędrniona i gładka, niczym po liftingu. Niebiańska woń łącząca elegancje ylang-ylang ze słodkimi nutami jaśminu i wanilii koi zmysły.
Przeciwzmarszczkowy krem jest przeznaczony do skóry normalnej i mieszanej.
Zawiera 93,5% składników pochodzenia naturalnego.

Skład INCI: Aqua/Water, Rubus Idaeus ( Raspberry ) Fruit Water, Glycerin, Rosa Moschata Seed Oil, Arachidyl Alcohol, Corylus Avellana ( Hazel ) Seed Oil, Pentaerythrityl Distearate, Dicaprylyl Carbonate, Caprylic/Capric Triglyceride, Persea Gratissima ( Avocado ) Oil, Parfum/Fragrance, Behenyl Alcohol, Hydroxyethyl Urea, Albizia Julibrissin Bark Extract, Lauroyl Lysine, Phenyl Trimethicone, Tocopherol, Arachidyl Glucoside, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Capryloyl Glycine, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Ethylhexylglycerin, Sodium Stearoyl Glutamate, Rosa Canina Fruit Oil, Dehydroacetic Acid, Phenoxyethanol, Sodium Gluconate, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Ammonium Lactate, Hemerocallis Fulva Extract, Geranylgeranylisopropanol, Sodium Benzoate.

Składniki aktywne pochodzenia naturalnego: liliowiec, drzewo jedwabne, olej z orzechów laskowych, olej z dzikiej róży, olej z awokado.

Nuxe Merveillance Expert Krem przeciwzmarszczkowy do twarzy - recenzja
Sięgając po pielęgnację Nuxe od lat, myślałam, że trudno mnie będzie zaskoczyć kolejną nowością. Wiem, że są to kosmetyki bezkonkurencyjne, łączące wszystko to, czego od pielęgnacji oczekuję - lekkości, skuteczności, niezawodności i efektów, a to wszystko w asyście pięknych, niepowtarzalnych, autentycznych zapachów. Po otwarciu krem Merveillance Expert zrozumiałam, że Nuxe jednak jest nieobliczalne! Konsystencja kremu przypomina masełko, lekkie, jedwabiste, zupełnie niewyczuwalne na skórze. A nie, wyczuwalne, ale tylko w formie niewidzialnego otulenia i ukojenia - bez tłustej powłoki, bez obciążenia, bez błyszczenia... Wchłania się całkowicie, aż do " suchości ", pozostawiając twarz idealnie gładką, nawilżoną, wygładzoną, zadbaną. Patrzę w lustro i nie wierzę, że efekt po kilkukrotnym użyciu kremu jest aż tak spektakularny! Twarz aż promienieje, skóra jest jednolita, miękka, delikatna, ujędrniona, emanuje zdrowiem i doskonałą kondycją. A gdzie się podziała ta " pozimowa szarość "? Gdzie zmęczenie? Zaczerwienienie gdzie? Znikają bezpowrotnie, w kilka chwil! Stosowanie przeciwzmarszczkowego kremu w połączeniu z koncentratem Creme Prodigieuse Boost zapewnia jeszcze lepsze efekty. Krem w 100% spełnia zapotrzebowanie mojej skóry w składniki odżywcze, nawilżające i odmładzające. Zapach... Zachwyca mnie każdorazowo, gdy sięgam po ten krem. Przywołuje na myśl ulubiony aromat klasycznej wersji Lancome Tresor Świeży, kwiatowo-orientalny o średnim stopniu intensywności. Aromat kremu długo wyczuwam na swojej skórze, ale bardzo mnie to cieszy - uwielbiam go! I wcale nie jest męczący. Przeciwzmarszczkowy krem Merveillance Expert to prawdziwe ukojenie dla zmysłów i rozkoszne doznania podczas pielęgnacji. Coś pięknego! Coś niesamowitego!

Przeciwstarzeniowa pielęgnacja twarzy Nuxe
Nuxe Przeciwstarzeniowa pielęgnacja twarzy - kosmetyki recenzja opinia
Cena: Krem pod oczy Nuxellence - ok. 100 zł / 15 ml;  Serum Nuxuriance Gold - ok. 150 zł / 30 ml;  Koncentrat Creme Prodigieuse Boost - ok. 75 zł / 100 ml; Krem Merveillance Expert - ok. 90 zł / 50 ml.

Dostępność - apteki stacjonarne i internetowe. 

Podsumowując... 


Niezależnie od tego, ile słoiczków czy tubek danego kosmetyku Nuxe zużyłam, bardzo chętnie wracam do produktów, zapewniających mojej skórze najlepsze efekty. Koncentrat Creme Prodigieuse Boost to niezawodny nawilżacz, który dodatkowo zapewnia skórze niesamowitą gładkość i promienność. Krem do okolic oczu Nuxellence też jest bezkonkurencyjny! Łączy w sobie właściwości odmładzające z korygującymi - pielęgnuje, upiększa, rozjaśnia skórę, a metalowy aplikator, " żelazko " błyskawicznie usuwa zmęczenie i nadaje spojrzeniu blasku. Serum Nuxuriance Gold zachwyciło mnie lekkością w której kryje się prawdziwa moc odmładzających składników. No a przeciwzmarszczkowy krem Merveillance Expert podbił serce nie tylko działaniem, ale również uzależniającym zapachem
Synergia, przyjemność, skuteczność i zmysłowość - to wszystko, i wiele więcej, kryje się w przeciwstarzeniowej pielęgnacji Nuxe. To kosmetyki idealnie dostosowane do potrzeb mojej skóry.

A Ty już odkryłaś dla siebie skuteczność i zmysłowość kosmetyków Nuxe? 
Znasz któryś z powyższych produktów? Jak je oceniasz?
Sięgasz po przeciwzmarszczkową pielęgnację?
Miłego!
                                                                    

środa, 4 września 2019

Avon True Lash Genius Mascara Tusz do rzęs 5 w 1 - czy taki GENIALNY?

Nic tak nie podkreśla oprawy oka jak tusz do rzęs! To właśnie on jest w stanie nadać spojrzeniu głębi, zmysłowości i uwodzicielskiego blasku. W poszukiwaniu ideału testujemy wszelakie wersje tuszy, namiętnie tworzonych przez różne marki. Czasami zdarza się trafić na ten " idealny " ale ... pojawiają się nowe propozycje, więc szukamy dalej :)

Tusz do rzęs Avon True Lash Genius Mascara 5 w 1 - recenzja
Tusz do rzęs Avon True Lash Genius Mascara 5 w 1 - recenzja
Prawda jest taka, że każda z nas od tuszu oczekuje czegoś innego. Jedne pragną efektu pogrubienia, inne wydłużenia, są takie, które chcą pokaźnej objętości lub efektu podkręcenia. Chyba większa część nas woli głęboki, kruczoczarny odcień, ale nie brakuje tez wielbicielek nieco naturalniejszych odcieni, zarówno czerni jak i brązu. Marka Avon, chcąc dogodzić wszystkim kobietom, za pomocą specjalnego algorytmu skrupulatnie badała nasze komentarze w social media, by dowiedzieć się, czego oczekujemy od mascary idealnej. W wyniku tego przedsięwzięcia powstał tusz do rzęs AVON True 5w1 Lash Genius, który w krótkim czasie zyskał sporo wielbicielek i stał się prawdziwym hitem! Czy dla mnie też jest taki genialny? Czy jest tym tuszem idealnym? O tym opowiem w dzisiejszej notce :)

Avon True Lash Genius Mascara Tusz do rzęs 5 w 1 - recenzja
AVON True Lash Genius 5 w 1 - od producenta 

Jeśli marzysz o pogrubionych, wydłużonych, rozdzielonych i uniesionych rzęsach o pięknym, głębokim kolorze, to mamy coś dla ciebie! AVON True Lash Genius 5 w 1 to mascara, która dzięki specjalnej żelowej formule, zapewnia pogrubienie, wydłużenie, rozdzielenie, uniesienie i głęboki kolor. Precyzyjną aplikację ułatwia „wielozadaniowa” szczoteczka z włoskami o różnej długości, która dociera do najkrótszych rzęs. Efekt? Idealny, instagramowy makijaż oczu, o którym zawsze marzyłaś!
Mascara Lash Genius pozwala uzyskać efekt genialnego make-upu! Produkt dostępny jest w dwóch odcieniach: głębokiej czerni i ciemnego brązu.

Avon True Lash Genius Mascara Tusz do rzęs 5 w 1 - recenzja
Avon True Lash Genius Mascara Tusz do rzęs 5 w 1 - recenzja
True Lash Genius 5 w 1 od początku mi się spodobała swoim wyglądem. Piękne, dosyć spore, masywne, a zarazem lekkie, złote opakowanie, o ładnej szacie graficznej, przykuwa spojrzenie i sprawia wrażenie luksusowego produktu. Pod złotym korkiem kryje się gruba, sporych rozmiarów szczoteczka, która początkowo nieco odstrasza swoimi gabarytami. Ładnie ukształtowana, wyprofilowana, wyposażona w różnej długości silikonowe " włoski ". Są one elastyczne, a zarazem zachowujące formę, co bardzo ułatwia precyzyjną aplikację. Malutka " maczuga ", na zakończeniu szczoteczki, umożliwia pokrycie tuszem nawet najmniejszych rzęsek w wewnętrznych kącikach oczu. W trakcie stosowania tuszu odkryłam komfort oraz innowacyjność tej szczoteczki. Tak naprawdę, mimo sporych rozmiarów, jest niezwykle łatwa, przyjemna i precyzyjna w aplikacji, dzięki czemu rzęsy wyglądają GENIALNIE już po jednym pociągnięciu! WOW!

Avon True Lash Genius Mascara Tusz do rzęs 5 w 1 - recenzja
Avon True Lash Genius Mascara Tusz do rzęs 5 w 1 - recenzja
Tusz Avon Genius jest dostępny w dwóch odcieniach, mój  ma piękną, kruczoczarną barwę, która mocno uwydatnia moje jasne rzęsy, nawet przy jednej warstwie! Pięknie podkreśla oprawę oczu, nadaje wyrazistości spojrzeniu i sprawia, że czuje się znacznie lepiej ( bez tuszu jestem po prostu ... naga :D ). Tusz ma kremową, płynną, ale nie lejącą się konsystencję i zapewnia komfort używania od razu po otwarciu. Nie maże się, nie nie odbija na powiekach, nie skleja rzęs ani nie tworzy grudek. Ładnie otula każdą rzęskę nie usztywniając jej, po wyschnięciu rzęsy są miękkie w dotyku, jak naturalne. Tusz dobrze się trzyma przez cały dzień, nie oferuje efektu pandy, nie obsypuje się ani nie rozmazuje, nawet przy wysokiej wilgotności powietrza. Za to zmywa się bez problemu, zarówno micelem, olejkiem do demakijażu jak i żelem myjącym. Bardzo się z nim polubiłam, aktualnie zdetronizował wszystkie moje tusze! Dlaczego najchętniej sięgam właśnie po niego? Bo pomaga błyskawicznie uzyskać spektakularny efekt :)

Avon True Lash Genius Mascara Tusz do rzęs 5 w 1 - recenzja
Avon True Lash Genius Mascara Tusz do rzęs 5 w 1 - recenzja
Cena: 42 zł regularna ale obecnie kupisz ją  w promocji za 21,99 zł / 10 ml 

Dostępność - e-sklep Avon oraz sprzedaż bezpośrednia. 

Podsumowując... 

Jestem pozytywnie zaskoczona tym Genius`em Avon`a, bowiem to jeden z nielicznych tuszy, który od razu oferuje wspaniałe efekty. Co więcej jest on wyposażony w rewelacyjną szczoteczkę, docierającą do wszystkich " zakamarków " oka i wyznaczającą się komfortem aplikacji. Pięknie podkreślone rzęsy dodają mi pewności siebie, a on mi to gwarantuje w 100 %! Jednym słowem - GENIALNY! I zdecydowanie NAJlepszy tusz Avona!

A Ty już wypróbowałaś ten genialny tusz?
Którą wersję kolorystyczną dla siebie wybrałaś?
Jesteś zadowolona z efektów? Podziel się opinią - jestem bardzo ciekawa!
Miłego!
                                                                    

sobota, 16 listopada 2013

Różowe rozczarowanie... Avon Ultra Colour Lip Crayons

Witajcie Słoneczka ;)
Jak Wam mija weekend? Mam nadzieje, że jest udany i relaksujący :)
Przez brak czasu i nadmiar pracy wczoraj nie zdążyłam napisać zaplanowanej notki, a więc przychodzę do Was dziś - mieszkanie błyszczy, jedzonko gotowe, teraz czas na relaks, i był by on idealny, gdyby nie fakt, iż drażni mnie, ostatnio coraz bardziej, sytuacja z serwisem Nikona, nie chce dziś wylewać swych żalów, bo nawet Kochane nie wiem na czym stoję, ale jedno jest pewne, miesiąc oczekiwania, zero kontaktu ze strony sklepu przyjmującego reklamacje oraz niepewność mnie frustrują okropnie, z pewnością nie tak ma być, podejście do klienta beznadziejne, są urocze i miłe kiedy sprzedają drogi sprzęt, a później, totalna olewka! Mam jednak do Was pytanie, czy mieliście podobną sytuacje? Może czytaliście o podobnych przypadkach? Czy to tylko mnie taki pech spotkał z tym Nikonem ;(


Dobra, dziś opowiem Wam o szmince w kredce Ultra Colour od Avonu, w odcieniu Sweetly Pink która, wbrew oczekiwaniom, okazała się totalnym niewypałem.
Szminki w kredkach ostatnio podbijają nie tylko usta, ale także serca, wiele jest wspaniałych z tego gatunku, podziwiając je na wielu blogach zapragnęłam wypróbować, padło na Avonową - najbliżej dostępna ;)


Słów kilka od producenta 

Odkryj kolor i blask w jednym prostym ruchu dzięki nowej szmince w formie kredki.
Nowa technologia True Color z pigmentami zamkniętymi w żelowej kapsułce, które uwalniają się podczas aplikacji i noszenia dla efektu mocnego, nasyconego i trwałego koloru.
Użyj szminki w kredce, aby precyzyjnie obrysować usta, następnie nałóż kolor na całe usta, aby nadać im seksowny, lśniący wygląd.
Kredka wysuwa się poprzez przekręcenie podstawy opakowania, dzięki czemu nie wymaga temperowania.


Moja opinia 

Szminkę w kredce otrzymujemy dodatkowo zapakowaną w czarne, tekturowe pudełeczko, ładnie i elegancko prezentuje się, zarówno pudełko, jak i samo opakowanie szminki.
Szminka z łatwością wykręca się, jest zamykana korkiem, który chroni ją przed zniszczeniem, podoba mi się również kolorowa końcówka, za pomocą której wykręcamy szminkę, mając kilka takich szminek da się odróżnić jaki kolor kryje się w każdym opakowaniu, za to plus, ale... na tym koniec zalet, kto by chciał posiadać ich więcej? Po wypróbowaniu jednej nie mam już ochoty na więcej.


Dla zainteresowanych zamieszczam skład, znajduje się on wewnątrz pudełka, jak w wielu, a może we wszystkich, nie wiem na pewno, produktach kolorowych tej firmy.


W kredce znajduje się 3 g szminki, właśnie tak prezentuje się ona w całej okazałości.
Szminka początkowo spodobała mi się swoim wyglądem, choć kolorek wydawał się zbyt różowy, lecz nie jest neonowy, ma bardziej stonowany, chłodny odcień.


Nałożona w małej ilości, po jednym pociągnięciu, daje dosyć fajny efekt... na ręce, mnóstwo brokatowych drobinek sprawia że szminka połyskuje na słońcu czy w sztucznym świetle, ale na ustach... nie chce się rozprowadzać, bardzo trudno ją aplikuje się, zwłaszcza w niskich temperaturach, latem, gdy panowały ciągłe upały jej konsystencja była lepsza, bardziej miękka, delikatniejsza, teraz nałożenie jej wiąże się z nieprzyjemnym uczuciem ciągnięcia ust, jest sztywna, zwarta, twarda, wyczuwam każdą drobinę brokatu, który na ustach oferuje uczucie peelingu, przy próbie potarcia ust, drobinki " peelingują " je ostro, co wcale nie jest przyjemne, po kilku takich potarciach czuję pieczenie i dyskomfort.

Z lampą błyskową

Sam kolor mi podoba się, jest naturalny, nie nasycony, na zdjęciu z lampą wygląda gorzej niżeli w świetle dziennym, ale widać też wszystkie mankamenty tej szminki - układa się nierównomiernie, zbiera się w załamaniach i podkreśla suche skórki, jeśli są.
Nie zauważyłam mocnego, ani nasyconego, ani też trwałego koloru, a zamiast seksownych, lśniących ust, mam pomarszczone, przesuszone, nierównomiernie pokryte i wyraźnie błyszczące brokatem wargi - taki różowy koszmarek, nigdy więcej!

Światło dzienne 
Cena - 16,00 zł / 3 g

Ocena - 1/5

Dostępność - sklep Avon, u konsultantek.

Podsumowanie

Po kilku próbach zrezygnowałam ze stosowania jej solo, nakładam porządną warstewkę balsamu czy masełka do ust Nivei, a potem aplikuję odrobinę tej szminki - w taki sposób oferuje delikatny, nie jarmarkowy, połysk, jest niemal niewidoczna i to mi odpowiada.
Szkoda! Bo pomysł był świetny, gdyby szminka miała kremową teksturę i nie zawierała peelingującego brokatu, był by z niej hit, a tak... to pierwszy kosmetyk, który rozczarował mnie po całej linii, naprawdę, nie miałam jeszcze takiego doświadczenia z żadnym innym produktem.
Nie polecam!

Stosowaliście może tą szminkę? Jak u Was się popisała?
Jakich marek szminki w kredce polecacie - tylko bez brokatu!!! :)
Miłego wieczoru i udanej niedzieli Skarbeczki ;*


piątek, 19 kwietnia 2013

Seche - druga szansa i ostatnia deska ratunku ;)

Witajcie Słoneczka ;)
Pogoda obłędnie piękna, to słońce, szczebiot ptaków, zapach wiatru i kwiatków pierwszych, wymiana garderoby na lekką, a zamiast zabudowanego obuwia, sandałki - ach, jak bardzo już na to czekałam, aż żyć się chce i cieszyć się każdą chwilą! Niestety pracy dużo, więc za wiele korzystać z uroków wiosny się nie da, ale codzienne spacery z dziećmi są bardzo pozytywne - ładuję baterie i... do pracy.
A jak wy spędzacie te pełne słońca dni?
Pewnie zastanawiacie się o co chodzi z tą szansą i ratunkiem w tytule, ale pewnie pamiętacie też ten feralny lakier Seche Magnifique, który bardzo mnie rozczarował swoim fatalnym zachowaniem na pazurkach, recenzją dla przypomnienia tu. Otóż moja wielka chęć do lakierów tej marki  zmieniła się w niechęć, bo kto by chciał stosować lakier, który zamiast pięknego manikiuru oferuje mnóstwo bąbelków szpecących pazurki. I pewno zastała bym przy swoim negatywnym przekonaniu, gdyby nie Pani Justyna, z firmy a. i. Polska dystrybutora, między innymi, asortymentu Seche. Pani Justyna bardzo się przejęła moim rozczarowaniem i zaproponowała bym wybrała dla siebie dowolny lakier Seche i wypróbowała go no i wybrałam...


Nie myślcie że jestem nachalna :) wybrałam jedynie lakier w odcieniu różu - Debutant, a tych dwóch " bliźniaków " otrzymałam jako niespodziankę, co mnie bardzo zaskoczyło - firma stanęła na wysokości zadania, by zadowolić klientkę - dziękuję!
I wiecie co zrobiłam w pierwszej kolejności po rozpakowaniu paczuszki? Pomalowałam " gołe " pazurki Debutantem!
I czekałam, z obawą spoglądając na schnący lakier, bąbelków nie było! Na szczęście ze mną wszystko w porządku ;) Debutant udowodnił, że jego poprzednik, lakier Magnifique, faktycznie naplątał figli ;)
Jednak miniaturki, baza Seche Clear oraz legendarny top Sechce Vite, nie tylko sprawiły mi radość, bo bardzo chciałam je wypróbować, ale też rozpaliły we mnie promyk nadziei na poskromnienie Magnifiqua :)


Opis producenta

Seche FAST DRY ONE COAT Debiutant to szybkoschnący lakier kolorowy o doskonałej pigmentacji, która gwarantuje perfekcyjną aplikację i pełne krycie zaledwie po jednej warstwie lakieru.
Paleta aż 36 ponadczasowych barw lakierów, w tym 3 klasycznych do manikiuru francuskiego, zadowoli każdą, nawet najbardziej wymagającą kobietę.

Opis 

Opakowanie lakieru to duża buteleczka, o pojemności 14 ml, wykonana z grubego szkła. Na buteleczce znajduje się logo marki, nazwa produktu, pojemność, są zamieszczone dane producenta oraz dystrybutora, podany termin ważności - 36 miesięcy po otwarciu, na dole jest przyklejona etykieta zawierająca nie tylko nazwę odcienia, ale również skład lakieru, w poprzedniku nie było :)
Skład jest na dole lakieru, tu pod wyżej okazaną nalepką, ale jest bardzo drobniutki, piszę więc czytelnie:

Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Nitrocellulose, Triphenyl Phosphate, Adipic Acid/Neopentyl Glycol/Trimellitic Anhydride Copolymer, Isopropyl Alcohol, Styrene/Acrylates Copolymer, Trimethyl Pentanyl Diisobutyrate, Stearalkonium Bentonite, Stearalkonium Hectorite, Sucrose Acetate Isobutyrate, Ethyl Tosylamide, Benzophenone-1, Dimethicone, Citric Acid, Tin Oxide, Synthetic Fluorphlogopite, Red 6 (CI 15850), Titanium Dioxide (CI 77891), Yellow 5 Lake (CI 19140)


Lakier jest półpłynny, nie lejący się, ma delikatny, różowy kolor i choć w buteleczce, na pierwszy rzut oka, wygląda na klasyczny, tak naprawdę jest perłowo - brokatowy, zawiera mnóstwo połyskujących mikro drobinek, aparat tego efektu nie uchwycił, ale w słoneczku już widać ;)
Zapach klasyczny, lakierowy.
Aplikacja jest łatwa i precyzyjna, pędzelek jest dosyć długi, średniej grubości, nie szeroki, ani też zbyt wąski, z łatwością dociera do kącików, lakier fajnie, równomiernie rozprowadza się,  nie wylewa się na skórki, nie tworzy smug.
Działanie koloryzujące, nie posiada żadnych właściwości odżywczych ani wzmacniających.
Efekty bardzo zadowalające, choć lakier nie jest mocno kryjący, ładnie prezentuje się na płytce, zapewnia piękny połysk i uatrakcyjnia wygląd pazurków, tym samym upiększając dłonie.
Trwałość zadowalająca, po 3 - 5 dniach zaczyna lekko ścierać się z końcówek paznokci, ale nie odpryskuje, mimo poddawaniu go ciężkim próbom - przedświąteczne generalne porządki ;) Po 6 - 7 dniach już trzeba sięgnąć po zmywacz.
Bąbelkowanie brak! Co za radość ;)
Zmywanie łatwizna, kilka chwil i po sprawie, nie wgryza się w skórki i nie odbarwia ich, ani płytki, jeśli był bez bazy, a u mnie był ;)
Wydajność bardzo wysoka, dla naturalnego, lekko połyskującego efektu wystarcza jedna warstwa, a pojemność jest spora...


Opinia

Lakier wirtualnie mi się spodobał, dla tego też na niego zdecydowałam się, ale gdy go zobaczyłam, byłam jeszcze bardziej zachwycona. Lakier daje niesamowity efekt i jest zupełnie inny od reszty lakierów, przeze mnie posiadanych. Z reguły stawiam na klasyczne lub lustrzane " gatunki ", lubię też opalizujące, za matowymi i perłowymi zbytnio nie przepadam, Debutant jednak jest taki... magiczny, nie to perłowy, nie to brokatowy, w każdym razie wygląda bardzo atrakcyjnie na pazurkach, powyżej jedna warstwa, jak widzicie delikatnie prześwituje z pod niego płytka, ale efekt ten jest bardzo zmienny, wiele zależy od oświetlenia.


Gdy malowałam nim pierwszy raz pazurki, miałam prawdziwą tremę, obawiałam się bąbelków jak nie wiem czego, oczywiście pierwsza próba była na płytkę nie zabezpieczoną żadną bazą, moje obawy nie sprawdziły się, a wiec lakiery Seche nie są takie złeeee ;)
Lakier nie odbarwia płytki, nie przesusza jej, ani nie niszczy, pod tym względem jest bardzo fajny!
Drugi raz nakładłam go na bazę Seche Clear, aplikacja o wiele łatwiejsza, bo lakier świetnie rozprowadza się po bazie, trwałość jest również trocha lepsza niżeli bez bazy, ale to już nie jego zasługa.


Pędzelek lakieru bardzo mi odpowiada swoją formą i " zachowaniem ", jest długi i precyzyjny, ładnie i równomiernie rozprowadza lakier, nie tworzy smug ani zacieków, ładnie nabiera się na niego lakier.
W buteleczce z lakierem znajduje się metalowa kuleczka ułatwiająca jego rozbijanie i mieszanie.
Debutant bardzo mi przypadł do gustu, idealnie nakłada się i trzyma także na odżywce do paznokci, którą stosuję, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, bardzo lubię go na pazurkach jedna warstwa zapewnia lekki efekt i pięknie mieni się w słoneczku, nałożony dwiema warstwami wygląda już zupełnie inaczej, staje się bardziej wyrazisty, ale to zobaczycie w dalszej części notki ;)

Cena - 26,00 zł / 14 ml

Ocena - 4+/5
Mógł by być bardziej kryjący, tylko za to odejmuję pół punktu, choć efekt i tak mi bardzo podoba się.


Te dwa małe cudeńka otrzymałam jako niespodziankę od Pani Justyny, ucieszyłam się bardzo, co jest oczywistą rzeczą, ponieważ legendarny Seche Vite bardzo chciałam osobiście wypróbować, opinie na jego temat są bardzo podzielone, ale spotkałam większość tych pozytywnych i wychwalających, a na bazę Seche Clear pokładałam wielkie nadzieje, mogła uratować całą buteleczkę Magnifique`a, bo przez to bąbelkowanie nie mogłam nim malować pazurki, nadal nic się w tej kwestii nie zmieniło...


Opis producenta 

Seche CLEAR - przezroczysty lakier podkładowy, który chroni paznokcie przed powstawaniem przebarwień. Ułatwia aplikację lakieru kolorowego oraz zwiększa jego przyczepność do płytki paznokcia, co zapobiega odpryskiwaniu.

Seche VITE – szybkoschnący lakier ochronny o specjalnie opracowanej formule, która przenika przez wszystkie warstwy lakieru i błyskawicznie je wysusza, tworząc wytrzymałą warstwę ochronną o wysokim połysku. Nie żółknie. Seche Vite sprawia, że pomalowane lakierem paznokcie stają się jedwabiście gładkie, a manikiur mocny, odporny na ścieranie i odpryskiwanie.


Opis 

Opakowania obydwóch produktów to małe buteleczki o pojemności 3,6 ml, pędzelki każdego z nich już różną się między sobą, Clear ma krótszy pędzelek i smuklejszy, Vite posiada długi i grubszy pędzelek. Na buteleczkach znajdują się nazwy produktów oraz pojemność, zamieszczone jest również ostrzeżenie o łatwopalności, dane producenta, okres przydatności, 36 miesięcy po otwarciu, Clear dodatkowo ma listę składników, ale ciężko ją uchwycić aparatem, zamieszczę więc skład, który na moją prośbę otrzymałam od Pani Justyny.


Zrobiłam zdjęcie pędzelkom w ich " naturalnym  środowisku " ;) Jak widać - różnica jest.

Skład Seche Clear: Alcohol Denat, Ethyl acetate, Butyl Acetate, Nitrocellulose,Tosylamide/Epoxy Resin, Isopropyl Alcohol, Polyvinyl Butyral, Triphenyl Phosphate, Trimethyl Pentanyl Diisobutyrate, Etocrylene, Violet 2 (CI 60725).

Skład Seche Vite: Butyl Acetate, Toluene, Cellulose Acetate Butyrate, Isopropyl Alcohol, Trimethyl Pentanyl Diisobutyrate, Butoxyethanol, Dimethicone, Benzophenone-1.


Seche Clear to bezbarwna baza o płynnej konsystencji.
Seche Vite to bezbarwny, ochronny lakier szybkoschnący, tak zwany top coat, na początku ma półpłynną konsystencje, jednak ma tendencję do gęstnienia, po miesiącu już zauważyłam jak zmienia się i staje się gęstszy.
Zapach obydwu produktów typowy dla większości lakierów, intensywny, ale nie natarczywy, ja lubię ;)
Aplikacja 
  • bazy jest błyskawiczna, lekka, płynna konsystencja i fajny pędzelek pozwalają w kilka sekund pokryć paznokcie równomierną warstewką ochronną, pędzelek nabiera wystarczającą ilość bazy, by pokryć jeden paznokieć, nie wylewa się na skóry, idealnie przylega do płytki.
  • top coat`a jest również bezproblemowa, jest gęstszy, ale łatwo i szybko rozprowadza się na wilgotnym lakierze nie naruszając go, aplikowałam też na wysuszony lakier, gdy zaczyna gęstnieć, jego walory nie zmieniają się, przynajmniej ja tego jeszcze nie zauważyłam, również ładnie i równomiernie układa się na lakierze, nie wylewa się na skórki.
Działanie 
  • baza zapewnia płytce działanie ochronnie, skutecznie zapobiega powstawaniu przebarwień, ładnie wyrównuje płytkę, ułatwia aplikację lakierów, a także sprawia, że lepiej i dłużej trzymają się one na pazurkach, zapobiega też odpryskiwaniu.
  • top rewelacyjnie nabłyszcza lakier, sprawia, że wygląda nieskazitelnie, przyśpiesza również wysychanie lakieru na paznokciach, nie przedłuża trwałości, ale tworzy go bardziej odpornym na uszkodzenia, zarysowania, nie zauważyłam aby ściągał lakier.
Efekty
  • baza tworzy na powierzchni płytki równomierną, gładką powłoczkę, wygładza ją, niwelując nierówności paznokci.
  • top zapewnia mega połysk i żelowate wykończenie, sprawia, że każdy lakier nim pokryty nabiera zupełnie innego wymiaru, pazurki wyglądają bardzo pięknie, są odporne na uszkodzenia i odpryskiwania, nie zmienia koloru lakieru i zapobiega jego blaknięciu.
Wydajność obydwóch produktów jest wysoka, ale baza zużywa się ciut wolniej ;)


Opinia 

Seche Clear jest jedną z najlepszych baz jakie stosowałam, bezproblemowo i błyskawicznie aplikuje się, wygodny, smukły pędzelek pomaga idealnie rozprowadzić bazę nawet tuż przy skórkach, nie pokrywając je, szybko wysycha na płytkach zapewniając im ładny połysk i blask.
Mam na niektórych płytkach lekkie deformacje, podejrzewam że są efektem nadmiernego wycinania skórek z przed lat, górki i pagórki normalnie, na zdjęciu jest zbliżony właśnie jeden z tych dotkniętych zmianą paznokci, gdy pokrywam je lakierem często te nierówności są widoczne, zwłaszcza na lakierach klasycznych, bez drobinek, baza ładnie wyrównuje i wygładza płytkę zmniejszając widoczność tych niedoskonałości, lakier na tej bazie aplikuje się bardzo komfortowo, baza zwiększa jego przyczepność i  zapobiega przebarwieniom płytki, zauważyłam również, że przyczynia się do zwiększenia elastyczności pazurków, stają się odporne na złamania i pęknięcia. Nie osłabia paznokci, nawet przy regularnym stosowani, od miesiąca mam ją prawie non stop pod lakierem, jedynie podczas sprawdzania lakieru używałam raz odzywki Bell.
Polubiliśmy się, baza bardzo mi służy, a raczej moim płytkom ;)

Cena - ok. 14,00 zł / 3,6 ml

Ocena - 5/5


Sechce Vite ma jeden wielki " defekt " - jest bardzo, ale to bardzo niefotogeniczny ;), normalnie tak nabłyszcza pazurki, że uchwycenie tego blasku równa się z cudem! Odbija i rozprasza światło, tym nie mniej na lakierze wygląda obłędnie - niczym tafla!
Na powyższym zdjęciu mam nałożoną bazę, dwie warstwy Debutant`a i top, w takim zestawieniu płytki stają się nie tylko mocniejsze, ale i prezentują się bardzo atrakcyjnie.
Top nakładam tradycyjnie, choć próbowałam też dawać go ciut pod końcówki płytek, bo czytałam nie raz, że potrafi ściągać lakier, u siebie tego nie zaobserwowałam, a używałam go nie tylko do lakierów Seche, ale je już kiedyś innym razem Wam pokażę ;)
Vite ma długi i średniej grubości pędzelek, fajnie nabiera się nim kosmetyk, dobrze rozprowadza się, nie tworzy zacieków, układa się równomierną warstwą zapewniając idealną gładkość i niesamowity połysk. Przyśpiesza wysychanie lakieru na paznokciach, utrwala go i tworzy bardzo odpornym na zarysowania, odpryśnięcia, pęknięcia, z przedłużeniem trwałości lakieru bywa różnie, czasami widzę że działa - lakier wytrzymuje na płytkach do 7 dni w przyzwoitym stanie, a czasami jednak nie pomaga, nie wiem czym to jest uwarunkowane.
Vite ma również  pewien mankament, ale to już na poważnie, gęstnieje bardzo, myślę że w tej pojemności uda mi się go zużyć bez rozcieńczenia, po miesiącu stosowania zauważyłam że zaczyna gęstnieć, choć  jeszcze nie wpływa to na jego aplikację, na razie jest dobrze i oby tak zostało ;)

Cena - ok. 14,00 zł / 3,6 ml

Ocena - 4+/5
Minus za to, że gęstnieje, więcej zastrzeżeń do niego nie mam!


Dostępność - na stronie dystrybutora przez formularz zgłoszeniowy, znajduje się tam wiele atrakcyjnych promocji dla klientów, szkoda że cen brakuje - a.i. Polska , a także sklepy internetowe, w tym merlin.pl, w którym obecnie są bardzo atrakcyjne promocje na asortyment Seche.

Podsumowanie

A jednak warto dać drugą szansę produktom, które nie spełniają oczekiwań, ja już o tym przekonałam się nie raz, a dowodem na to jest powyższa recenzja. Lakier, baza i top coat sprawdziły się bardzo dobrze, służą mi, i cieszą oko swoimi efektami.
Lakier Debutant bardzo polubiłam, daje świetny efekt na paznokciach, jest zadowalająco trwały, nie odpryskuje, choć mógł by być bardziej kryjący.
Top coat Vite zapewnia obłędny efekt końcowy, rewelacyjnie nabłyszcza, utwardza, przyśpiesza wysychanie lakieru, jest łatwy w użyciu, przy tym że stosowałam go jak na lakier wilgotny, tak i na suchy, nie zaobserwowałam u siebie by ściągał lakier, a pomalowany nim już wyschnięty lakier nie schodził mi płatami ( spotkałam się z taką opinią, że ściąga również suchy lakier ), tylko ładnie lśni i zachowuje idealny wygląd na 3 - 7 dni, zależy od prób i wyczynów którym poddaję swoje dłonie ;) Wszystko było by pięknie, gdyby tylko nie to gęstnienie..
Baza Clear mnie zachwyca swoim działaniem najbardziej, przyjemna i błyskawiczna aplikacją, świetne efekty, wygładzona płytka, no i, co najważniejsze, sprawiła, że mogę cieszyć się pięknem lakieru Magnifique, bez bąbelków!


Czy widzicie to co ja??? Piękna tafla! Bez bąbelków!
Nałożyłam bazę, na nią lakier, lakier pokryłam warstewką Vite i jest zupełnie inna bajka ;)
Po efekty " bąbelkowe " odsyłam do notki dotyczącej tego lakieru, nie chciał współpracować z żadną bazą, nie chciał leżeć na odżywce, nie chciał nawet być osamotniony, na " gołym " pazurku - Magnifique chciał bazy Clear, dopiero na niej okazuje swoje piękno ;)


To zdjęcie okazujące lakier bez top coat`a, był przecież test Magnifique`a na trwałość, po pięciu dniach pazurki prezentują się następująco - końcóweczki trocha obnażyły się, ale i tak jest pięknie, lakier położony na bazę Clear nie odpryskuje, tylko powoli ściera się na końcówkach coraz bardziej i bardziej, aż trzeba sięgnąć po zmywacz.
Teraz wiecie dla czego baza została moją ulubienicą - działa cuda nawet z feralnymi lakierami ;)

Jeśli jeszcze tu jesteś, dziękuję z całego serca - czytania wiele, ale przeżyłaś/eś ;)
A tak na serio Kochane, musiałam to wszystko opisać i pokazać, zresztą obiecałam, jak coś zmieni się w zachowaniu lakieru, to dam znać, no to dałam znać.... Hi, hi ;)
Co sądzicie o tych produktach, posiadacie może w swoich zbiorach produkty Seche? lubicie, stosujecie, jak się u Was sprawdzają i co polecacie, chętnie poczytam Wasze opinie ;)
Miłego weekendu pełnego słońca Wam, moje Słoneczka, życzę ;)
Buziaki ;*

czwartek, 23 sierpnia 2012

Floslek Pharma dla wrażliwców

Cześć Słoneczka,
Dziś porozmawiajmy o pielęgnacji skóry wrażliwej, która wymaga wiele troski oraz dużo nawilżenia. Dla czego wrażliwej? Ja mam przecież mieszany typ skóry...
Ale ostatnio testowałam Krem Nawilżający do skóry wrażliwej firmy Floslek z serii hypoalergicznej Floslek Pharma, który trafił w moje ręce, więc na skórę też, w ramach testowania na Uroda i Zdrowie. I podzielę się z Wami swoją opinią na temat tego kremu.


O firmie

Preparaty Laboratorium Kosmetycznego Floslek produkowane są w nowoczesnym zakładzie produkcyjnym, w Warszawie. Firma posiada własne laboratoria: badawczo-rozwojowe oraz kontroli jakości. Wysoka jakość produkowanych kosmetyków jest priorytetem dla Floslek. W celu zapewnienia najwyższej jakości produkowanych preparatów Laboratorium stosuje wielostopniowy i rozłożony w czasie system kontroli i badań na każdym etapie powstawania produktu. Laboratorium Kosmetyczne Floslek posiada międzynarodowy certyfikat Zarządzania Jakością ISO 9001 : 2008, w zakresie opracowywania receptur nowych serii kosmetycznych, ich produkcji i sprzedaży.
Laboratorium Kosmetyczne Floslek może poszczycić się licznymi nagrodami:
- jest czterokrotnym laureatem Gazeli Biznesu (w latach 2006, 2007, 2008, 2009 i 2010)
- jest zdobywcą Diamentu 2009 miesięcznika Forbes
- otrzymał Certyfikat Przejrzystej Firmy 2009


Opis producenta

Krem o lekkiej konsystencji, bardzo szybko wchłania się pozostawiając na skórze delikatny film ochronny, pozwalający na zachowanie naturalnej równowagi wodno-lipidowej, głęboko i intensywnie nawilża (podnosi poziom nawilżenia nawet o 70%) - potwierdziły to badania aparaturowe; delikatnie natłuszcza skórę, zmniejsza widoczność zmarszczek. Systematycznie stosowany wyraźnie poprawia wygląd skóry - odzyskuje ona naturalną delikatność, gładkość, jędrność i koloryt. Stosowany pod makijaż zwiększa jego trwałość.
Zastosowanie: lekki krem do pielęgnacji każdego rodzaju cery wymagającej nawilżenia, o wrodzonej lub nabytej nadwrażliwości, ze skłonnością do alergii.




Działanie preparatu potwierdzono badaniami, pod kontrolą lekarza dermatologa, na grupie 47 osób w wieku od 20 do 68 lat, o bardzo wrażliwej skórze twarzy, skłonnej do powstawania podrażnień pod wpływem działania czynników atmosferycznych, kosmetyków pielęgnacyjnych i upiększających.



Opis

Kosmetyki firmy Floslek stosowałam już nie raz, moim wielkim faworytem jest Krem pod oczy ze Świetlikiem, kto stosował, wie o czym mówię, więc ucieszyłam się też, ze będę mogła wypróbować Krem Nawilżający tej firmy.
Opakowanie kremu jest bardzo solidne, najpierw mamy ofoliowane pudełeczko na którym znajdziemy kompletny opis produktu, jak widzicie na zdjęciach powyżej, włącznie z określonym zastosowaniem, działaniem, sposobem użycia i efektami, które uzyskamy dzięki kremowi, spis trzech głównych składników kremu ( Aloe extrakt 5%, Osmopur 2%, Witamina E 1% ) oraz skład INCI:


Znajdziemy też dane producenta oraz informację, że krem posiada aktywny kompleks roślinny wzmacniający funkcje ochronne skóry i to wszystko w dwóch językach - polskim i angielskim.
Znaczek przyklejony na pudełku informuje, że preparat jest dostępny wyłącznie w aptekach.
Sam krem mieści się w szczelnie zakręcanej korkiem tubce wykonanej z miękkiego tworzywa, wygodnej w stosowaniu, bezpiecznej w przechowywaniu czy przewożeniu i ładnej też z wyglądu, na tubce tej również  są zamieszczone najważniejsze informacje dotyczące kosmetyku.


Krem o białej barwie, bardzo delikatnej, beztłuszczowej konsystencji i neutralnym, ledwo wyczuwalnym zapachu.
Aplikacja wygodna, tubka stoi na korku, więc problemu z dawkowaniem nie ma, odkręcamy, wyciskamy potrzebną porcję kremu i aplikujemy na skórę - z łatwością rozprowadza się i szybko wchłania.
Działanie, za ten czas,  który sprawdzałam i stosowałam krem, skuteczne i fajne, jedynie miałam problem z nieefektowną poświatą, którą zapewniał mi film kremu, natomiast efekty widoczne są już po dwóch tygodniach regularnego stosowania kosmetyku.
Wydajność bardzo wysoka, ponieważ wystarcza go na długo.


Opinia

Na początku Krem nawilżający Floslek nie bardzo mi się spodobał, i nie chodzi tu o wygląd, tylko czytając opis nie byłam zbyt przekonana do niego, ponieważ, jak już wspomniałam, mam cerę mieszaną, on jest przeznaczony do wrażliwej, suchej, alergicznej, odwodnionej, a u mnie ten problem jest jedynie na niektórych partiach twarzy. No ale po rozpakowaniu, zobaczyłam, że ma bardzo lekką, " jogurtową " konsystencje, wcale nie tłustą, jak wiele kosmetyków do cery wrażliwej, więc bez obaw zaczęłam stosowanie.
Przez dwa tygodnie stosowania, rano i wieczorem, tego kremu moja skóra miała się świetnie. Co dziwne, beztłuszczowa konsystencja jednak lekko natłuszcza skórę, no może nie " natłuszcza " lecz pozostawia ochronny film na jej powierzchni, który świeci się niczym.... słoneczko, zresztą producent  uwzględnia ten fakt: " delikatnie natłuszcza skórę, zwiększa jej elastyczność, zmiękcza i wygładza naskórek" - i tak własnie jest. Po nałożeniu pudru, skóra nie świeciła się, to dobrze, natomiast puder trzymał się wręcz idealnie, co potwierdza kolejną obietnicę, o trwałości makijażu, jeszcze lepiej!
Krem faktycznie bardzo fajnie nawilża skórę, regeneruje, wygładza i zmiękcza ją, jednak bez pudru na twarzy nie mogłam go " nosić ", skóra mi się błyszczała, a zwłaszcza na mojej przetłuszczającej się strefie T, ale na noc był dla mnie idealny.
Po dwóch tygodniach stosowania oddałam go swojej przyjaciółce, musiałam wcześniej sprawdzić na sobie, by móc Wam opowiedzieć o swoich wrażeniach, więc sprawdzałam, ale ona ma ciągle podrażnioną skórę, przesuszoną i pozbawioną blasku, więc pomyślałam, że będzie jej o wiele lepiej służyć. I co?
Koleżanka była zachwycona, i jeszcze jest, bo krem ma bardzo wysoką wydajność, poprawiła jej się cera, zaczerwienienia i podrażnienia zniknęły, sucha skóra - promienieje, ale nie świeci się!,  pieczenie i świąd odeszły w niepamięć.
Bardzo dziękowała, za odkrycie tak wspaniałego kosmetyku pielęgnacyjnego, mówiła, ze stosowała już całe mnóstwo różnych kremów, nawet tych z wysokiej półki, i żaden nie działał tak kompleksowo na jej problem. Jednak jest wspaniały, tylko należy stosować go według wskazań - do cery wrażliwej, alergicznej, suchej.



Cena - 16, 95zł / 50ml

Ocena - 4 / 5

Podsumowanie

Oceniam krem według siebie i swoich wrażeń, dla tego zabieram punkt za tłusty film, to jedyne, co mi w tym kremie nie odpowiadało, bo według mojej koleżanki, z cerą wrażliwą, podrażnioną i przesuszoną, krem zasługuje na 5+.
Wtem, Kochani, jeśli jesteście posiadaczkami cery wrażliwej, suchej, alergicznej, podrażnionej, to Krem Nawilżający z serii hypoalergicznej Floslek Pharma będzie Waszym sprzymierzeńcem w walce z tymi objawami. Doskonale nawilża, regeneruje, wygładza, niweluje podrażnienia, suchość i świąd, a i cena jest bardzo atrakcyjna, jak na taką wydajność i jakość, dostępny w każdej aptece, wiec kupicie go bez problemu :)

Więcej o firmie przeczytacie i zobaczycie na floslek.com :)
Zapraszam Was także do odwiedzania serwisu Uroda i Zdrowie:)

A Wy stosowaliście już ten krem? Jakie są Wasze wrażenia?
Lubicie firmę Floslek?
Buziaczki ;*