Brak słońca ewidentnie mojej skórze nie służy, po zimie jej wygląd i kondycja są w nie najlepszym stanie - poszarzała, zmęczona, o nierównomiernym kolorycie skóra, plus niedoskonałości, a nawet moje naczynka są bardziej zaczerwienione, przez co widoczność ich wyostrza się. Owszem, można to wszystko " poprawić " nakładając warstwę podkładu, korektor i cały pozostały " kosmetyczny arsenał ", ja jednak nie jestem zwolenniczką mocnego krycia, a więc wybieram produkty lekkie, ale, moim zdaniem, niezawodne.
Ostatnie czasy moim wielkim kosmetycznym przyjacielem jest Hydreane BB Krem z wodą termalną od La Roche - Posay, który już od pierwszej aplikacji stał się moim ulubieńcem i tak już zostało.
Opis producenta
Hydreane BB Krem, pierwszy krem w technologii BB z wodą termalną z La Roche - Posay dedykowany skórze wrażliwej.
W jednym geście nawilża, chroni i koi skórę. HYDREANE BB KREM zawierający pigmenty mineralne wtapia się w skórę i dopasowuje do jej kolorytu, nadając jej naturalny, świeży wygląd, pełen blasku.
Konsystencja jest aksamitna i nietłusta. Testowany pod kontrolą dermatologiczną na skórze wrażliwej. Nie powoduje powstawiania zaskórników. Hipoalergiczny. Dostępny w dwóch odcieniach.
Stosować na skórę twarzy jako bazę pod makijaż lub samodzielnie jako krem do codziennej pielęgnacji, omijać okolice oczu.
Dostępny w dwóch odcieniach - Light i Medium.
Opis
Opakowanie kremu to najpierw tekturowe pudełko na którym znajdziemy nazwę i opis produktu w kilku językach, w tym po polsku, logo producenta, nazwę odcienia, ja posiadam Light, informacje dotyczącą typu cery do którego produkt jest przeznaczony, do wszystkich typów cery, zaznaczono iż nie zawiera parabenów ale za to zawiera filtr przeciwsłoneczny SPF 20. Zamieszczony pełny skład, pojemność - 40 ml, termin ważności - 12 miesięcy po otwarciu, dane producenta i dystrybutora oraz miejsce produkcji - Francja.
Sam krem mieści się w bardzo ładnej, małej i poręcznej tubce wykonanej z połyskującego, półmiękkiego, nieprzezroczystego tworzywa, zarówno pudełko jak i tubka utrzymane w tradycyjnej szacie marki, która dla mnie już jest niczym ich logo :)
Tubka zakręcana twardym korkiem solidnie zamykanym na zatrzask, z łatwością otwiera się, dzięki wyprofilowanemu wgłębieniu, oraz dobrze chroni krem przed niechcianym wydostaniem się, np. w czasie podróży, miejsce wydostania kremu dla mnie też jest w sam raz. Tubka jest przystosowana do stania na korku, co z kolei ułatwia używanie kremu, bo w tej pozycji on zawsze jest tam, gdzie być powinien. Na tubce zamieszczone najważniejsze informacje.
Skład kremu dosyć przyjemny, zawiera masło shea oraz olejki: z passiflory, brzoskwiniowy, migdałowy, z otrębów ryżowych, kukurydziany, jest też gliceryna, krzemionka, woda termalna z la roche posay, witamina E i glinka / krzemian magnezowo-glinowy, pozostałe składniki - macie wszystko do wglądu ;)
Krem o bardzo fajnej, ciepłej tonacji, zawiera lekkie beżowo - pomarańczowe pigmenty, z pewnością dobry dla bladolicych chcących ocieplić tonację skóry, ma przyjemną, aksamitną i lekką konsystencje, beztłuszczową, co mi jak najbardziej odpowiada, nie jest gęsty, ani płynny, złoty środek ;)
Zapach ma lekki, delikatnie wyczuwalny, przypomina mi wodę termalną ale jest dosyć specyficzny, ciężki więc do określenia.
Aplikacja bardzo prosta, obawiałam się smug i nierównomiernego krycia, ale ten krem rozprowadza się jak dobry nawilżający kosmetyk, równomiernie układa się, wnikając w skórę.
Działanie bardzo mi podoba się, po aplikacji czuję jak moja skóra " oddycha ", krem zapewnia uczucie świeżości i lekkości, pozostawia na skórze delikatny film, nie jest jakoś nadzwyczajnie wyczuwalny, ale jest, zmiękcza skórę, wygładza i upiększa, nie zapycha i nie podrażnia.
Efekty są rewelacyjne, uwielbiam swoją skórę w tym bebiku! Zapewnia komfort skórze, równomierne i dobre krycie, tuszuje drobne niedoskonałości, naczynka stają się również mniej widoczne, znamiona pozostają nienaruszone, doskonale nawilża skórę, sprawia, że staje się ona świeża, pełna zdrowego blasku i o pięknym kolorycie, przy regularnym stosowaniu zauważyłam poprawę ogólnej kondycji mojej skóry.
Wydajność wysoka, nie nakładam go w nadmiarze, stosuję krem na twarz i szyję, porcja w wielkości groszku zdecydowanie wystarcza.
Opinia
Moja cera jest obecnie poszarzała, zmęczona i taka, nijaka ;( I choć Hydreane BB jest przeznaczony, przede wszystkim, do cery wrażliwej, ale jest też wzmianka, że do wszystkich typów odpowiedni, a ja mam mieszany typ cery, skusiłam się, mając obawy, czy przy okazji pielęgnacji wrażliwych partii nie będzie obciążać tych przetłuszczających się, jednak moje obawy nie sprawdziły się, co mnie ogromnie cieszy.
Odcień jest idealny, delikatny, nie zbyt pomarańczowy, zapewniający naturalny wygląd cery, spodobał mi się już od pierwszej aplikacji, a z każdą kolejną lubiłam go coraz bardziej.
Dzięki wygodnej tubce, przyjemnie go stosuje się, dosłownie odrobina wystarcza, by w pełni pokryć całą twarz i szyję, konsystencja zachęca do używania jeszcze bardziej, jest nadzwyczajnie lekka i przyjemna, po aplikacji natychmiastowo zapewnia wspaniałe uczucie świeżości i " dotlenienia ", czuje, jakby moja skóra zaczyna głęboko oddychać. Subtelny zapach otula skórę, jest trocha specyficzny, ale przyjemny, utrzymuje się nie zbyt długo, choć przez jakiś czas wyczuwam go na sobie.
Tutaj pokazałam jak wygląda na skórze twarzy, jak widzicie stan jej jest nie za ciekawy - rozszerzone pory, niedoskonałości, zaczerwienione naczynka, które częściowo pokryłam kremem, ale wystają :) Byłam bardzo ciekawa czy krem poradzi sobie z kryciem tylu " defektów ", zwłaszcza że, jak już wspomniałam, ma bardzo lekką i delikatną konsystencję.Zapach ma lekki, delikatnie wyczuwalny, przypomina mi wodę termalną ale jest dosyć specyficzny, ciężki więc do określenia.
Aplikacja bardzo prosta, obawiałam się smug i nierównomiernego krycia, ale ten krem rozprowadza się jak dobry nawilżający kosmetyk, równomiernie układa się, wnikając w skórę.
Działanie bardzo mi podoba się, po aplikacji czuję jak moja skóra " oddycha ", krem zapewnia uczucie świeżości i lekkości, pozostawia na skórze delikatny film, nie jest jakoś nadzwyczajnie wyczuwalny, ale jest, zmiękcza skórę, wygładza i upiększa, nie zapycha i nie podrażnia.
Efekty są rewelacyjne, uwielbiam swoją skórę w tym bebiku! Zapewnia komfort skórze, równomierne i dobre krycie, tuszuje drobne niedoskonałości, naczynka stają się również mniej widoczne, znamiona pozostają nienaruszone, doskonale nawilża skórę, sprawia, że staje się ona świeża, pełna zdrowego blasku i o pięknym kolorycie, przy regularnym stosowaniu zauważyłam poprawę ogólnej kondycji mojej skóry.
Wydajność wysoka, nie nakładam go w nadmiarze, stosuję krem na twarz i szyję, porcja w wielkości groszku zdecydowanie wystarcza.
Opinia
Moja cera jest obecnie poszarzała, zmęczona i taka, nijaka ;( I choć Hydreane BB jest przeznaczony, przede wszystkim, do cery wrażliwej, ale jest też wzmianka, że do wszystkich typów odpowiedni, a ja mam mieszany typ cery, skusiłam się, mając obawy, czy przy okazji pielęgnacji wrażliwych partii nie będzie obciążać tych przetłuszczających się, jednak moje obawy nie sprawdziły się, co mnie ogromnie cieszy.
Odcień jest idealny, delikatny, nie zbyt pomarańczowy, zapewniający naturalny wygląd cery, spodobał mi się już od pierwszej aplikacji, a z każdą kolejną lubiłam go coraz bardziej.
Dzięki wygodnej tubce, przyjemnie go stosuje się, dosłownie odrobina wystarcza, by w pełni pokryć całą twarz i szyję, konsystencja zachęca do używania jeszcze bardziej, jest nadzwyczajnie lekka i przyjemna, po aplikacji natychmiastowo zapewnia wspaniałe uczucie świeżości i " dotlenienia ", czuje, jakby moja skóra zaczyna głęboko oddychać. Subtelny zapach otula skórę, jest trocha specyficzny, ale przyjemny, utrzymuje się nie zbyt długo, choć przez jakiś czas wyczuwam go na sobie.
Radzi sobie! I to bardzo dobrze! Aż byłam zaskoczona efektem, początkowo, od razu po aplikacji, na mojej skórze widzę lekką poświatę, nie jest tłusta, ale ją wyczuwam i widzę, to właśnie ten ochronny film, który krem zapewnia, lecz po pewnym czasie znika, a jeśli nakładam na twarz dodatkowo puder, to już zupełnie po nim ślad zanika.
Zobaczcie Kochani, to moja twarz przed nałożeniem i kilka chwil po aplikacji kremu Hydreane BB - różnica jest niesamowita! Na twarzy, prócz bebika, nie mam nic innego - ani korektora, ani pudru, ani bazy, idealnie wtapia się w skórę. Krem świetnie kryje, choć nakładam go bardzo mało, niweluje, koi i łagodzi zaczerwienienia, zmniejsza też widoczność naczynek ( lewy policzek ) i porów, nie działa jedynie maskująco, tylko faktycznie, po całym dniu z nim na twarzy to widać lepiej, działa łagodząco, nawilżająco i regenerująco.
Z każdym dniem jego stosowania efekty są znacznie lepsze, niedoskonałości pożegnane, skóra jest promienna, zdrowa, nawilżona, wygładzona!
Z reguły stosuje na niego jeszcze dodatkowo puder matujący, by zapobiec świeceniu się skóry w strefie T w ciągu dnia, ale gdy jestem w domu, bebik mi wystarcza by pięknie wyglądać i czuć się atrakcyjnie ;)
Czy jest idealny? Możliwe, ale z pewnością najlepszy, jaki do tej pory stosowałam!
| Hydreane BB krem oprószony pudrem matującym |
Ocena - 5/5
Dostępność - apteki stacjonarne oraz internetowe
Podsumowanie
No szczerze mówiąc nie spodziewałam się aż tak fajnego efektu, ale to bardzo miłe zaskoczenie ;)
Stosuję krem ok. miesiąca, i za każdym razem jest wspaniale, widzę jak moja skóra odzyskuje dobry wygląd, jest wypielęgnowana i upiększona, a dodatkowo chroniona filtrem przeciwsłonecznym, choć słońca tego to akurat brak, zima nie ustępuje ;)
Krem nie powoduje powstawania " niespodzianek ", wręcz odwrotnie, niweluje już istniejące, nie uczula, nie podrażnia, tylko koi podrażnienia, nie zapycha porów, lecz ściąga je i sprawia, że skóra " oddycha ", nie natłuszcza, tylko dodaje naturalnego blasku, a on pod matującym pudrem wygląda bardzo fajnie - skóra promienna, zdrowa, piękna ;)
Czy nie mam powodów do radości? Oczywiście ze mam, i nawet ta zima za oknem już nie jest taka wredna, bo wystarczy zajrzeć w lusterko...
Hydreane BB krem od La Roche - Posay umila każdy dzień, wspaniale u mnie sprawdza się, a dzięki wysokiej wydajności, jeszcze długo będzie upiększać i pielęgnować moją skórę, aż przyjdzie słoneczko ;)
A Wy, moje Słoneczka, stosowaliście ten krem?
Lubicie produkty La Roche - Posay? Które są Waszymi faworytami, chętnie poznam ;)
Miłego wieczorku ;*
