Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aloes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aloes. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lipca 2020

Aloe Organic - linia aloesowych kosmetyków od Ava Laboratorium

Lubisz kosmetyki z aloesem? Ja bardzo! Dlatego właśnie postanowiłam wypróbować naturalne, organiczne kosmetyki Aloe Organic Ava Laboratorium. Produkty Aloe Organic są certyfikowane przez ECOCERT Greenlife, zawierają najlepsze, wyselekcjonowane naturalne oleje oraz składniki aktywne pochodzące z monitorowanych upraw ekologicznych. Składniki zawarte w tych kosmetykach mają za zadanie skutecznie łagodzić podrażnienia, opóźniać procesy starzenia, intensywnie nawilżać i ujędrniać skórę, jednocześnie rewitalizując ją. Teraz rozumiecie, dlaczego im uległam? :)

Aloe Organic - aloesowe kosmetyki Ava Laboratorium
O linii Ava Aloe Organic słów kilka ... 

ALOE ORGANIC to wyjątkowa linia kosmetyków Ava Laboratorium stworzona w zgodzie z naturą. Produkty są w pełni naturalne i organiczne - otrzymywane z najwyższej jakości składników pochodzenia naturalnego, a każdy z kosmetyków podlega kontroli i spełnia najwyższe kryteria jakości, bezpieczeństwa i naturalności, gdyż jest produkowany zgodnie z wymaganiami francuskiej instytucji certyfikującej ECOCERT. Naturalne kosmetyki AVA ALOE ORGANIC są skuteczne i przyjemne w stosowaniu, gdyż ich składniki roślinne, pochodzące z monitorowanych upraw ekologicznych, mają podobną budowę do komórek naszego ciała. Dzięki temu potrafią dostosować się do naturalnego rytmu życia skóry i najlepiej odpowiadają na jej potrzeby. Wspierają jej naturalny system ochronny oraz naturalne procesy naprawcze dostarczając energii i sił witalnych.

Aloe Organic - Aloesowy Krem pod oczy anti-aging
Aloe Organic Krem pod oczy anti-aging - od producenta 

Najwyższy stopień naturalności kosmetyku. Wygładza, nawilża i zapewnia długotrwały lifting.
Wyjątkowo skuteczny naturalny i organiczny, certyfikowany krem pod oczy zapobiega starzeniu się skóry chroniąc ją przed negatywnymi wpływami czynników zewnętrznych i wysuszeniem. Zawiera kompozycję ekstraktów z opuncji figowej, znanej z silnego działania odżywczego i nawilżającego oraz z aloesu, o właściwościach regenerujących i odmładzających. Lekka konsystencja kremu ułatwia przenikanie składników aktywnych do najgłębszych warstw naskórka. Wzbogacony w naturalny beta-glukan pozyskiwany z pędów owsa, emolienty z oliwy z oliwek, olej macadamia długotrwale nawilża, łagodzi podrażnienia wokół oczu, napina i wygładza skórę, redukuje widoczne zmarszczki. Skóra wokół oczu odzyskuje sprężystość, elastyczność i młodszy wygląd.

Aloe Organic - Aloesowy Krem pod oczy anti-aging
Składniki: Aqua, Lavandula Angustifolia Flower Water*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Glycerin, Macadamia Integrifolia Seed Oil*, Cetearyl Olivate, Cetearyl Alcohol, Sorbitan Olivate, Olea Europaea Fruit Oil, Squalane, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Opuntia Ficus-Indica Stem Extract**, Sodium PCA, Chamomilla Recutita Flower Extract*, Phytosterols, Hydrogenated Vegetable Oil, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Cocos Nucifera Oil, Sodium Phytate, Beta-sitosterol, Tocopherol, Squalene, Glyceryl Stearate, Glyceryl Linolenate, Sodium Dehydroacetate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid.

* składniki z plantacji monitorowanych
** wykonane z organicznych składników
98% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego w tym 24% składników organicznych z plantacji monitorowanych.

Aloe Organic - Aloesowy Krem pod oczy anti-aging
Krem pod oczy Aloe Organic skupia całe swoje siły na dogłębnym nawilżeniu, odżywieniu, wygładzeniu i ukojeniu skóry o przedłużonym działaniu. Zwarta, a zarazem lekka konsystencja sprawia, że krem świetnie się rozprowadza i stosunkowo szybko się wchłania. Działa natychmiastowo oferując przyjemne, dogłębne uczucie nawilżenia, ładnie wygładza i zmiękcza skórę. Aloesowy krem nie natłuszcza, nie klei, ani nie obciąża delikatnej skóry wokół oczu. Wchłania się całkowicie i bez reszty, oferując wyrazisty i długotrwały efekt. Stosuję go głównie na dzień, bowiem to właśnie w dzień, pod wpływem różnych szkodliwych czynników, skóra jest najbardziej podatna na wysuszenia i narażona na podrażnienia. Pod jego pieczą daję radę przetrwać cały dzień bez uczucia ściągnięcia, bez przesuszenia, bez pieczenia i ciemnych kółek pod oczami. Przyjemny, subtelnie wyczuwalny ziołowy zapach koi zmysły podczas pielęgnacji, ze skóry szybko się ulatnia. Przy regularnym używaniu kremu,  minimum raz na dobę, skóra pod oczami jest wyraźnie ujędrniona, wygładzona, nawilżona i odżywiona. Promienieje zdrowym blaskiem i młodością. Moja buteleczka jest już prawie pusta, więc szybko się rozglądam za kolejnym egzemplarzem ;)

Aloe Organic - Aloesowe Serum do twarzy anti-aging
Aloe Organic Serum do twarzy anti-aging - od producenta 

Najwyższy stopień naturalności kosmetyku. Intensywnie odmładza i łagodzi podrażnienia. Wyjątkowo aktywna kompozycja ekologicznych składników o szerokim spektrum działania dobrana z myślą o najbardziej wymagającej skórze. Serum łagodzi podrażnienia już po 2 godzinach od aplikacji, hamuje powstawanie wolnych rodników, głęboko nawilża. Skutecznie walczy z oznakami starzenia skóry poprzez redukcję widoczności zmarszczek oraz stymulację jej naturalnych procesów regeneracyjnych. Działanie odmładzające wynika z połączenia organicznych ekstraktów z aloesu, opuncji figowej i zielonej herbaty oraz hydrolatu lawendowego. Żelowa konsystencja pozwala na wchłonięcie się większej ilości substancji aktywnych pozostawiając skórę gładką, jędrną, elastyczną, odświeżoną i nawilżoną.

Aloe Organic - Aloesowe Serum do twarzy anti-aging
Składniki: Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Lavandula Angustifolia Flower Water*, Glycerin, Sodium PCA, Camellia Sinensis Leaf Extract*, Opuntia Ficus-Indica Stem Extract**, Beta-Glucan, Levulinic Acid, Sodium Levulinate, Sodium Phytate, Polyglyceryl-4 Caprate, Xanthan Gum, Sodium Dehydroacetate, Maltodextrin, Dehydroacetic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Parfum, Citronellol, Geraniol, Linalool.

* składniki z plantacji monitorowanych
** wykonane z organicznych składników
99% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego, w tym 20% składników organicznych z plantacji monitorowanych.

Aloe Organic - Aloesowe Serum do twarzy anti-aging
Aloesowe serum do twarzy to kolejny krok w mojej pielęgnacji, stosowany tuż po użyciu kremu pod oczy. Jest to lekki, półpłynny kosmetyk o delikatnej, żelowej, gładkiej konsystencji oraz żółtym zabarwieniu. Jego ziołowy zapach jest dobrze wyczuwalny, ale nie męczący - wręcz odwrotnie, według mnie ma on właściwości kojące i uspokajające. Serum anti-aging, dzięki sprawnie działającej, precyzyjnie odmierzającej każdą porcję kosmetyku pompce, z łatwością się dawkuje. Sprawnie się rozprowadza po twarzy i dosyć szybko się wchłania, sygnalizując to lekkim oporem pod palcami. Po ile serum ma postać żelową, po wchłonięciu wyraźnie czuć klejącą warstewkę, która pozostawiona sama sobie - wnika w skórę całkowicie. Już po minucie od aplikacji serum skóra staje się niesamowicie gładka, jedwabiście miękka, lekko ujędrniona i " wypełniona " od środka. Pory, mimiczne zmarszczki i linie stają się niemal niewidoczne. Skóra jest dobrze nawilżona oraz delikatnie rozjaśniona, przyjemna, miła w dotyku, idealnie przygotowana do dalszych kroków pielęgnacyjnych. Ach, zapomniałabym... Serum wyznacza się niezwykle wysoką wydajnością!

Aloe Organic - Aloesowy Krem na dzień anti-aging
Aloe Organic Krem na dzień anti-aging - od producenta 

Najwyższy stopień naturalności kosmetyku.
Odmładza, głęboko nawilża i łagodzi podrażnienia. Odmładzający naturalny i organiczny, certyfikowany krem na dzień o skutecznym działaniu przeciwzmarszczkowym i wygładzającym skórę. Zawiera ekologiczne oleje i składniki aktywne, które przywracają młody wygląd skóry, skutecznie łagodzą podrażnienia, opóźniają proces starzenia, intensywnie nawilżają, ujędrniają i rewitalizują skórę. Formuła kremu oparta jest na połączeniu masła aloesowego oraz organicznego soku z liści Aloe Vera z ekstraktem z opuncji figowej, będącej źródłem wielu składników odżywczych w tym witaminy C, wapnia i fosforu. Działanie odmładzające wzmacnia ekstrakt z zielonej herbaty.

Aloe Organic - Aloesowy Krem na dzień anti-aging
Składniki: Aqua, Lavandula Angustifolia Flower Water*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Glycerin, Macadamia Integrifolia Seed Oil*, Cetearyl Olivate, Squalane, Cetearyl Alcohol, Sorbitan Olivate, Olea Europaea Fruit Oil, Zea Mays Starch*, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Opuntia Ficus-Indica Stem Extract**, Camellia Sinensis Leaf Extract*, Chamomilla Recutita Flower Extract*, Hydrogenated Vegetable Oil, Phytosterols, Beta-sitosterol, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Cocos Nucifera Oil, Tocopherol, Squalene, Glyceryl Stearate, Sodium Phytate, Glyceryl Linolenate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Sodium Dehydroacetate, Benzyl Alcohol, Parfum, Citronellol, Geraniol, Linalool.

*składniki z plantacji monitorowanych
** wykonane z organicznych składników
98% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego, w tym 29% składników organicznych z plantacji monitorowanych.

Aloe Organic - Aloesowy Krem na dzień anti-aging
Gdy twarz jest doskonale wygładzona, nawilżona, ujędrniona i wyrównana przez serum, sięgam po Krem na dzień Aloe Organic. Jest lekki, o średniej konsystencji, ale jednocześnie treściwy, przez co jego działanie jest wyraźnie wyczuwalne i widzialne ;) Natychmiastowo koi i łagodzi skórę, porządnie ją odżywia i nawilża, wygładza i uelastycznia. Wchłania się bardzo dobrze, pozostawiając twarz wyraźnie wypielęgnowaną i zadbaną. Co prawda na mojej mieszanej skórze po kilku godzinach tworzy lekką, połyskującą warstewkę, co przy takiej ilości olejów naturalnych w składzie, jest zjawiskiem zupełnie naturalnym ;) Nie jest to męczące czy drażniące, wystarczy bibułka matująca i wszystko wraca do... matu ;) Jestem przekonana, że posiadaczki skóry suchej i normalnej będą z tego kremu baaaardzo zadowolone! Aloesowy krem na dzień, prócz podstawowych właściwości pielęgnacyjnych, zapewnia mojej skórze również długotrwałą ochronę przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych. Nie obciąża, nie zapycha, ani nie klei mojej skóry, jest doskonale przez nią tolerowany, a do tego zapobiega powstawaniu przesuszeń, podrażnień i zaczerwienień. Delikatny, słodkawy, ziołowy aromat uprzyjemnia pielęgnację, a potem... szybko znika z twarzy ;)

Aloe Organic - Aloesowy Krem na noc anti-aging
Aloe Organic Krem z aloesem na noc anti-aging - od producenta 

Najwyższy stopień naturalności kosmetyku. Intensywnie regeneruje i zapewnia długotrwałe nawilżenie. Krem z aloesem na noc w naturalny sposób zadba o piękno twojej skóry. Starannie opracowana kompozycja, w której skład wchodzą organiczne i naturalne ekstrakty wspomaga nawilżenie i regenerację cery oraz przywraca jej młodość. Aktywne składniki działają wyjątkowo efektywnie w czasie snu - to właśnie wtedy zwiększa się przepuszczalność skóry. Oprócz soku z liści aloesu oraz opuncji figowej w składzie znajduje się wyciąg z rumianku, który zmniejsza podrażnienia oraz niweluje zaczerwienie skóry. Działa również oczyszczająco na pory i poprawiają koloryt cery. Natomiast obecność kwasu fitowego pomaga redukować niedoskonałości cery. Krem skutecznie rozjaśnia przebarwienia oraz obkurcza rozszerzone naczynka -  w rezultacie działa przeciwstarzeniowo.

Aloe Organic - Aloesowy Krem na noc anti-aging
Składniki: Aqua, Lavandula Angustifolia Flower Water*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Olea Europaea Fruit Oil, Glycerin, Macadamia Integrifolia Seed Oil*, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Olivate, Squalane, Sorbitan Olivate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract*, Opuntia Ficus-Indica Stem Extract**, Hydrogenated Vegetable Oil, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Cocos Nucifera Oil, Phytic Acid, Phytosterols, Sodium PCA, Beta-sitosterol, Glyceryl Stearate, Tocopherol, Glyceryl Linolenate, Sodium Phytate, Squalene, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Dehydroacetate, Benzyl Alcohol, Parfum, Citronellol, Geraniol, Linalool.

* składniki z plantacji monitorowanych
** wykonane z organicznych składników
98% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego, w tym 31% składników organicznych z plantacji monitorowanych.

Aloe Organic - Aloesowy Krem na noc anti-aging
Po całym dniu czas na wieczorowe ukojenie i przygotowanie skóry do snu. W tym celu sięgam po Aloesowy krem na noc o silnych właściwościach nawilżających, regenerujących i odbudowujących. Krem jest odrobinę gęstszy od wersji dziennej, więc również, tak jak i ona, nie powoduje żadnego obciążenia, zapychania, klejenia skóry. Smukła, szklana buteleczka ładnie się prezentuje i wygodnie leży w ręce, a precyzyjny dozator perfekcyjnie odmierza każdą porcję kosmetyku. Krem sprawnie ślizga się po skórze, równomiernie ją pokrywając, szybko się wchłania, pozostawiając ją nawilżoną, wygładzoną, naturalnie matową. Nocny krem anti-aging oferuje skórze dogłębne uczucie nawilżenia, ukojenia i odżywienia. Przy regularnym stosowaniu krem ładnie wyrównuje jej koloryt i poprawia kondycję, dodaje promienności i zdrowego blasku. Po nocy z nim " spędzonej " twarz wygląda pięknie i młodo, jest zadbana, gładka, jędrna, pozbawiona zaczerwienień, a nawet odgnieceń od pościeli na niej nie wyszukasz ;) Krem, tak jak i dzienny, pachnie subtelnie, słodko i ziołowo. Wydajnością też zachwyca - wystarcza na bardzo długo!

Aloe Organic - aloesowe kosmetyki Ava Laboratorium
Aloe Organic - aloesowe kosmetyki Ava Laboratorium
Cena: Krem pod oczy - 29,52 zł / 15 ml; Krem na noc - 43,05 zł / 50 ml; Krem na dzień - 40,59 zł / 50 ml; Serum do twarzy - 30,75 zł / 30 ml.
Tylko teraz kosmetyki Aloe Organic w sklepie firmowym Ava kupisz w atrakcyjnych, promocyjnych cenach!!!

Dostępność - e-sklep Ava Kosmetyki, apteki i wybrane drogerie, w tym internetowe. 

Podsumowując... 

Każdy z produktów Aloe Organic Ava Laboratorium doskonale spełnia swoje zadanie, oferując tym samym kompleksową opiekę mojej skórze oraz przyjemność płynącą z ich stosowania. Dzięki organicznym ekstraktom i świetnie skomponowanym składom kosmetyki skutecznie łagodzą podrażnienia, nawilżają, ujędrniają i regenerują skórę poprawiając jej wygląd i kondycję każdego dnia. A do tego są pięknie podane, w eleganckich, szklanych buteleczkach. Więc jeśli szukasz naturalnych kosmetyków, które bezpiecznie i skutecznie zadbają o Twoją urodę, koniecznie wypróbuj linię Aloe Organic i pielęgnuj skórę w zgodzie z naturą!

Stosujesz kosmetyki z aloesem?
Po jakie produkty z tym składnikiem najchętniej sięgasz?
Znasz linię Aloe Organic Ava Laboratorium?
Jak u Ciebie się sprawdzają/sprawdziły?
Miłego!
                                                                    

piątek, 23 stycznia 2015

Bee Pure Bee Venom Serum - złote serum do twarzy na jadzie pszczelim

Witajcie Słoneczka ;)
Niektórym z Was,  szczególnie młodym dziewczynom, serum może wydawać się kosmetykiem zbędnym. Jeszcze kilka lat temu też tak uważałam, ale gdy odkryłam dla siebie jego prawdziwą moc, zmieniłam zdanie. Teraz bez tego kosmetyku nie jestem w stanie się obejść.
Owszem, nie zawsze stosuję go tak systematycznie jak np. krem do twarzy, pod oczy, czy produkty do demakijażu, ale gdy skóra potrzebuje natychmiastowego wsparcia... jest niezastąpione!

Zawsze pod ręką mam buteleczkę z tym zbawiennym eliksirem. Mimo lekkiej, rzadkiej konsystencji, jak to zazwyczaj bywa, sera mają bardzo skoncentrowany skład. Co za tym idzie? Działają niczym opatrunek dla skóry, pomagając w krótkim czasie , a nawet w trybie natychmiastowym, przywrócić jej blask, jędrność, gładkość, prawidłowe nawilżenie... Wymieniać można w nieskończoność, jeśli stosujecie serum, wiecie o czym mówię :)
Dziś chce podzielić się z Wami opinią na temat serum, które stosuję od lata, stąd te słoneczne zdjęcia w środku zimy :) Poznajcie Bee Pure Bee Venom Serum - płynne złoto nadające gładkości i odświeżające skórę.

Słów kilka od producenta

Serum na jadzie pszczelim ma bardzo skuteczne i intensywne działanie odmładzające i odbudowujące. Wystarczy niewielka ilość, aby uzyskać widoczny efekt, a zastosowane drobinki 24-karatowego złota nadają cerze wyjątkowego blasku.
Zawarty jad pszczeli wytwarza mikroobrzęki, wygładzające zmarszczki.  Jednocześnie jad pszczeli stymuluje produkcję kolagenu i elastyny, białek odpowiedzialnych za odbudowę zniszczonych komórek. Rezultaty będą widoczne od razu, jednak właściwy efekt osiągnie się po okresie dwóch, trzech tygodni stosowania.
Serum tworzy bardzo dobrą bazę pod makijaż.

Korzyści  potwierdzone badaniami: 
  • nadaje cerze blasku (100%)
  • poprawia napięcie skóry (95%)
  • zwiększa jędrność i elastyczność skóry (90%)
  • widocznie wygładza skórę (85%)regeneruje naskórek (90%)
  • zapewnia odczucie odżywienia skóry (95%)
  • zapewnia odczucie pielęgnacji skóry (95%)
  • poprawia nawilżenie skóry (100%)
Główne składniki: oczyszczony jad pszczeli z peptydami, miód manuka o unikalnym faktorze UMF20+ pochodzący z Nowej Zelandii, 24-karatowe złoto w postaci drobnych płatków, aloes.

Składniki: Aqua/ Water, Hydrolyzed Wheat Protein, Marine Collagen, Glycereth 26, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Dimethicone (and) Dimethiconol, Acrylates C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phenoxyethanol, Manuka Mel (Honey) UMF 20, Tocopheryl Acetate (Vitamin E), Aloe Barbadensis Leaf Extract (Aloe Vera), Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Ascorbic Acid (Vitamin C), Niacinamide (Vitamin B3), Calcium Pantothenate (Vitamin B5), Pyridoxine HCI (Vitamin B6), Pigment (Cl. 77000), Parfum, Menthyl Lactate, 24K Gold ( as Gold Leaf), Bee Venom (Apitoxin), Beta Carotene.

Produkt testowany dermatologicznie i odpowiedni dla wszystkich rodzajów cery.
* Nie należy stosować tego kosmetyku u osób, które mają poważną alergię na użądlenia pszczół.

Opakowanie serum, to przezroczysta buteleczka, o pojemności 30 ml, wykonana ze sztucznego tworzywa, imitującego szkło. Nie traci na wyglądzie, ale zyskuje na wadze - jest lekka, poręczna i bezpieczna, nawet podczas upadku, nie grozi roztłuczeniem czy pęknięciem.
Dozownik typu airless, w który buteleczka została wyposażona, ułatwia aplikacje i tworzy ją bardziej higieniczną - lubię! Posrebrzane elementy dodają nieco luksusu całości, a czarny, twardy korek - wieńczy dzieło.
Dzieki takiemu opakowaniu serum nie tylko ładnie prezentuje się, ale również  jest doskonale chronione :)

Dodam, że w trakcie stosowania, co czynię już przez wiele miesięcy, buteleczka wcale nie traci na atrakcyjności. Niezależnie od tego czy stoi w łazience, na szafce nocnej, czy jest przewożona w kosmetyczce/torebce/bagażu - nic z nią złego się nie dzieje.
Sreberko nie łuszczy się, napisy się nie ścierają, korek i buteleczka nie pękają, nawet podczas upadków - solidne wykonanie. Niby szczegół, ale ważny :)
Tekturowe pudełko, w które serum dodatkowo zostało zapakowane, zawiera niezbędne informacje i jest... równie piękne.
Ach te pszczółki! Zadbały o wszystkie, nawet najdrobniejsze szczegóły.

Serum nie bez powodu zostało nazwane " płynnym złotem " - rzeczywiście tak wygląda! Można patrzeć na niego godzinami... ale nie o tym teraz, na czym to ja skończyłam? Aha, serum ma lekką, delikatnie kremową, ale całkowicie beztłuszczową konsystencję. Nieco się różni od większości tego typu kosmetyków, bowiem częściej spotykamy serum w płynnej bądź półpłynnej formie. Często sera są podane w formie olejków. Ale, dzięki temu Bee Venom Serum zyskuje na wydajności. Na jednorazową aplikację na twarz, szyję i dekolt wystarcza wyżej pokazana porcja, która równa się dwóm pompkom :)
Zapach, według mnie, jest bardzo przyjemny, nie to miodowy, nie to propolisowy, nie za słodki, ani niedrażniący. Jest wyrazisty, ale niezbyt intensywny, trwały, relaksujący, uprzyjemniający aplikację i noszenie.

Serum Bee Pure jest bardzo przyjemne w aplikacji. Delikatna konsystencja lekko sunie po skórze, bez naciągania jej. Równomiernie rozprowadza się, szybko się wchłania, aż do matu!, co przy mojej mieszanej skórze, jest wielką zaletą. Serum nie zostawia na skórze żadnego wyczuwalnego filmu, nie klei skóry, nie obciąża jej, nie zapycha. Po aplikacji skóra zyskuje nie tylko blask, ale również jest dobrze nawilżona, odżywiona, niesamowite gładka, cudownie zadbana.
Złote drobiny w subtelny sposób rozświetlają skórę, optycznie ją odmładzają, dodając tak zwanego " młodzieńczego " blasku. Niech Was nie przeraża ich ilość, nie oferują " jarmarcznego" wyglądu, mimo iż są widoczne " gołym okiem ", lecz zapewniają efekt natychmiastowego liftingu :)
Serum zazwyczaj stosuję pod krem, ale zdarza się, że noszę go solo, nakładając pod makijaż, świetnie do tego celu się nadaje. Zapewnia skórze idealne wygładzenie i niesamowity komfort.
Serum nie powoduje u mnie żadnych nieprzyjemnych skutków - nie uczula, nie podrażnia, nie wysusza skóry, nie zapycha jej. Wydajnością zaskakuje - wystarcza naprawdę na długo!

Cena - 209 zł / 30 ml

Dostępność - BeeYes

Podsumowując...

Bee Venom Serum od Bee Pure stało się moim chciejstwem od momentu, kiedy o nim przeczytałam, i zobaczyłam, na blogach koleżanek-blogerek. Zachwytom nie było końca, teraz już wiem dlaczego :) Dzięki Siouxie moje chciejstwo spełniło się, i to razy 3, bo prócz serum mam krem pod oczy i maseczkę do twarzy, o których kiedyś napiszę - na razie czekają na swoją kolej :)
Bee Venom Serum uwielbiam! Jest to jedno z najlepszych serum, jakie miałam przyjemność stosować. W weekend, gdy robię sobie dni wolne od makijażu, wystarczy kilka kropel tego serum, aby czuć się boginią piękności! Jest niczym kosztowna, luksusowa biżuteria - w subtelny sposób zdobi skórę, sprawiając, że staje się ona największym atutem, nawet gdy do ideału jej daleko! Magia ♥

Znacie kosmetyki Bee Pure?
Czy stosujecie serum w swoje pielęgnacji?
Które są Waszymi faworytami?
Udanego weekendu Kochane :*
                                                                                         

czwartek, 25 września 2014

Aloe Vera Rescue Gel - koi, goi oraz leczy... Naturalnie :)

Witajcie Słoneczka ;)
Trocha zaniemogłam, dlatego też moja aktywność nieco spadła. Załamanie temperatur, które wkroczyło wraz z nadejściem jesieni, negatywnie wpłynęło na stan mojego zdrowia. Ale ratuję się jak mogę, zarówno domowymi sposobami, jak i za pomocą aptecznych sprzymierzeńców. Prócz tych wymienionych miałam też w zanadrzu aptecznej półki, jak się niedawno okazało, prawdziwego zbawiciela, który pomaga mi skutecznie walczyć z przeziębieniem. Z tej strony go jeszcze nie znałam :)


Po wpisie na facebooku dotyczącego obecnego stanu zdrowia, zauważyłam dużo komentarzy o podobnej treści - czyli jesienne ochłodzenie nie tylko mi " wlazło pod skórę " :)
Postanowiłam więc podzielić się z Wami swoim sekretem na poprawę zdrowia i dobrego samopoczucia - okres przeziębień trwa w najlepsze, ale możemy jemu się postawić i przegonić choróbska od siebie i naszych bliskich.
Dziś nie będzie o kosmetyku, lecz o bardzo ciekawym preparacie, który od dłuższego czasu stosuję, a od kilku dni z jego pomocą też przed chorobą się ratuję ;)
Aloe Vera Rescue Gel Zaren jest nie tylko pogromcą przeziębienia, pomaga również zwalczać jesienną melancholię, koi ból i uspokaja zszargane nerwy.

Słów kilka od producenta

ALOE VERA RESCUE GEL
ALOE VERA & OLIWA Z OLIWEK
ARNIKA GÓRSKA
Naturalny i prosty sposób na bóle głowy, stawów, reumatyzm i zmęczenie mięśni!
Przynosi ulgę po ukąszeniu owadów.
Dla całej Twojej rodziny.
Aloe Vera Rescue Gel jest stężonym ekstraktem z aloesu, pomaga w leczeniu drobnych urazów w naturalny i szybki sposób. ALOE stosuje się na wybrane części ciała, które dotyka problem.
Zawiera wiele cennych, naturalnych ekstraktów m.in. arnikę, hakorośl zwaną czarcim pazurem, kamforę, mentol, rozmaryn, szałwię, aloes, oliwę z oliwek, rumianek pozyskiwanych z upraw ekologicznych.
Aloe Rescue Gel niweluje objawy zmęczenia, pozostawia uczucie miękkości i delikatności, w naturalny sposób przynosząc ulgę i poprawiając samopoczucie.

Aloe Vera Rescue Gel masujemy aż do wchłonięcia się w okolicy: pleców, ramion, nóg, kolan, stawów, mięśni, itp.
Lekka aplikacja na klatce piersiowej piersi pozwala również na inhalacje.
Dzięki natychmiastowej skuteczności może być również używany przy urazach sportowych.
Aloe Vera Rescue Gel jest bardzo przydatny w przypadku podrażnienia skóry w wyniku ukąszeń owadów.

Skład: woda, wyciąg z liści aloesu*, kamfora, mentol, ekstrakt z rumianku, ekstrakt z szałwii*, ekstrakt z rozmarynu*, ekstrakt z owoców drzewa oliwnego*, ekstrakt hakorośli rozesłanej zw. „czarcim pazurem”, ekstrakt z arniki, maltodekstryna, trietanolamina, karbomer, benzoensan sodu, sodium dehydroacetate, linalol, limonen, geraniol

*z upraw ekologicznych

Należy pamiętać, że nie jest to lek, ale produkt naturalny. Może stosować go cała Twoja rodzina.
Produkt nie testowany na zwierzętach.

Produkt jest podany w ładnym, lakierowanym, tekturowym pudełku, które swoim wyglądem przyciąga wzrok i zapowiada, w subtelny sposób, iż jest to produkt naturalny.
Więcej informacji, takich jak pełny skład, termin ważności, który wynosi 12 miesięcy od momentu otwarcia lub do 2016 r., miejsce produkcji - Włochy, również na pudełku nie zabrakło. Są też opisy produktu w kilku językach, niestety polskiego wśród nich nie ma, ale na stronie dystrybutora znajdują się bardzo obszerne informacje, więc problem z głowy :)

Żel został umieszczony w białej buteleczce, o pojemności 60 ml, wykonanej z elastycznego, półtwardego tworzywa. Etykieta swoimi szatami graficznymi nawiązuje do grafiki z pudełka. Jest nieprzezroczysta, co uniemożliwia kontrolowanie stopnia zużycia, ale mi to w żadnej mierze nie przeszkadza - w trakcie stosowania czujemy " wagę " w rękach, natomiast patrząc pod światło, można zobaczyć zarys zawartości :)
Buteleczka jest ładna, poręczna i solidna, szczelnie zakręcana twardym korkiem, dzięki czemu produkt nie stanowi zagrożenia dla dzieci ( po prostu go nie odkręcą ) jak również w podróży będzie doskonale chroniony.

Buteleczka została wyposażona w praktyczny dozownik typu roll-on - przyznam, że kuleczka jest wspaniałym rozwiązaniem, do tego typu produktu. Po pierwsze - za jej pomocą można bezpośrednio wmasować preparat, wykonując przy tym przyjemny masaż. Po drugie - roll-on świetnie dawkuje produkt, stopniowo uwalniając kolejną porcję i jednocześnie ją rozprowadzając. Po trzecie - dzięki takiemu aplikatorowi buteleczka zawsze wygląda schłudnie i ładnie - nie zauważymy żadnych zacieków ani pozostałości produktu pod korkiem.
Kuleczka " śmiga " bez oporu, dobrze i równomiernie rozprowadza produkt po skórze. Gdy potrzebujemy większej ilości ( np. na obolałe plecy ) wystarczy delikatnie nacisnąć na buteleczkę podczas aplikacji, a roll-on zaaplikuje bardziej obfitą porcję :)

Żel ma mleczną, półtransparęntną barwę i nadzwyczajnie lekką, żelowa-kremową konsystencję, przypominającą beztłuszczową emulsję. Z łatwością rozprowadza się po skórze i błyskawicznie wchłania się.
Zapachem Aloe Vera Rescue Gel przypomina wiele znanych nam specyfików, takich jak Wick lub Amol, tyle że jest delikatnie " posłodzony ", co przełamuje ten specyficzny, ale jakże przyjemny, aromat. Zapach jest bardzo wyrazisty, dobrze wyczuwalny, zarówno na kuleczce, jak i na skórze, czym dodaje produktowi dodatkowych walorów - w celach aromaterapeutycznych działa bez zarzutu!

Jeśli chodzi o działanie - rzeczywiście sprawdza się pod każdym względem. Stosowany na obolałe lub stłuczone miejsca natychmiastowo zapewnia ulgę, poprzez intensywne chłodzenie połączone z delikatnym masażem. Żel szybko wchłania się, pozostawiając skórę miękką i delikatną w dotyku, nie natłuszcza ani nie klei jej. Działanie chłodzące jest wyczuwalne naprawdę bardzo intensywnie i długotrwale, działa nie tylko powierzchownie.
Stosowany na ukąszenia owadów ( u nas to były komary i osy ) sprawia, że opuchlizna szybko znika, a świąd ustaje, co oszczędza dodatkowego rozdrapywania " poszkodowanego " miejsca. Na drugi dzień, ewentualnie po dwóch, ślad po ukąszeniach znika całkowicie. Tak samo działa na różnego rodzaju wysypki.

Aloe Vera Rescue Gel bardzo pomógł mojej córeczce - otóż z nieznanych przyczyn, dostała okropnej wysypki na nóżkach. Nakładałam różne maści, ale nic nie pomagało, po zaaplikowaniu cienkiej warstewki żelu pozostawialiśmy go do całkowitego wchłonięcia - po dwóch dniach wysypka zniknęła bezpowrotnie!
Żel na skórze jest niemal przezroczysty, nie brudzi ubrań, nie pozostawia po sobie żadnych śladów na skórze, nie ściąga, ani nie podrażnia - wręcz odwrotnie, niweluje podrażnienia skórne i to w bardzo skuteczny sposób.
Przy bólach głowy używam go do delikatnego masażu skroni - koi i wycisza, zmniejsza nasilenie bólu, a jego przyjemny zapach uspokaja nerwy i przegania negatywne emocje.
Przy katarze - po prostu go odkręcam i wącham, a z każdym kolejnym " wciągnięciem " nos odzyskuje sprawność :)
Obecnie, od poniedziałku, stosuję go również na klatkę piersiową i szyję, aplikując na noc - ułatwia oddychanie, zmniejsza intensywność i częstotliwość kaszlu, zapewnia ulgę i spokojny sen.

Cena - 100 zł/60 ml

Dostępność - Vorwerk Kobold

Podsumowując...

Wiem, że cudów nie ma, ale Aloe Vera Rescue Gel pomaga szybko uporać się z wieloma problemami i co najważniejsze, robi to skutecznie oraz bezpiecznie! Nie usuwa bólu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale znacząco go łagodzi oszczędzając nam cierpienia. Przy systematycznym stosowaniu, po kilku dniach, możemy już zapomnieć o dolegliwościach mięśni czy bolących kościach, ale jest to oczywiście kwestia indywidualna.
Cenowo może nieco przerażać, ale uwierzcie mi, za produkt o tak szerokim spektrum zastosowania i skutecznym działaniu warto zapłacić! Jest bardzo wydajny, łatwy i przyjemny w użyciu, już w kilka sekund po aplikacji czujemy działanie naturalnych substancji czynnych. Oferuję swoją pomoc każdemu z domowników - szybko i bezpiecznie.
Polecam!

A jak Wy sobie radzicie z przeziębieniami?
Jakie preparaty stosujecie?
A może ratujecie się jedynie domowymi sposobami?
Dużo zdrówka życzę i przyjemnego wieczoru :)
                                                                                         

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Kojący dotyk jedwabiu - maska Orientana

Witajcie Słoneczka :)
O firmie Orientana wiedziałam już od dawna, spotykając informację, artykuły czy opisy kosmetyków w internecie, serwisach kobiecych oraz w czasopismach, byłam coraz bardziej zachęcona do poznania ich asortymentu.
Orientana oferuje kosmetyki naturalne, bez chemii, sztucznych zapachów i barwników, więc pokusa była bardzo wielka, a czytając pozytywne recenzje na blogach i w serwisach, bardzo chciałam wypróbować te cudeńka na własnej skórze. Obserwuję profil firmy na facebooku, śledzę aktualności oraz zapoznaje się z nowościami, wirtualnie oczywiście, ale ostatnio firma poszukiwała blogerek do wypróbowania maseczek tkaninowych, zgłosiłam się, a już po kilku dniach maseczka była u mnie :)
Wybrałam dla siebie Maskę z naturalnego jedwabiu na twarz - Algi filipińskie i Aloes, wedle opisu producenta, wydawała się idealną dla mojej mieszanej cery, a jak się sprawdziła... 


Opis producenta

MASKA NA TWARZ W POSTACI JEDWABNEJ TKANINY
NASĄCZONA BIOPEPTYDAMI ROŚLINNYMI ORAZ WYCIĄGIEM Z ALG FILIPIŃSKICH I ALOESU
DZIAŁANIE PRZECIWZAPALNE, KOJĄCE, UJĘDRNIAJĄCE, REGENERUJĄCE I MOCNO NAWILŻAJĄCE.
REGULUJE NATŁUSZCZENIE SKÓRY I WYDZIELANIE SEBUM
Stosowanie: 25-30 min.
Efekt natychmiastowy.
Maska wykonana jest  z naturalnego japońskiego jedwabiu dzięki czemu doskonale przylega do twarzy, równomiernie przekazując odpowiednią ilość substancji.
Nie wymaga leżenia.
Dzięki biopeptydom daje natychmiastowy efekt.


Nasączone maski tkaninowe znane są w Azji od lat.
W naszych maskach jako pierwsi wykorzystujemy jedwab produkowany w Japonii. Tkanina ta doskonale dopasowuje się do twarzy, dobrze przylega, daje duży komfort stosowania.
Aktywne składniki maski to biopeptydy roślinne, ekstrakt z alg filipińskich, ekstrakt z aloesu, alantoina pozyskiwana z żywokostu lekarskiego, ekstrakt z korzenia lukrecji, kolagen roślinny, kwas hialuronowy.
Biopeptydy dzięki swojej mikrobudowie wnikają głęboko w skórę i pobudzają ją do produkcji włókien odpowiedzialnych za napięcie i gładkość. Stymulują naturalne procesy fizjologiczne w skórze i są aktywne w niewielkich stężeniach Mały rozmiar cząsteczek ułatwia biopeptydom pokonywanie barier skórnych.


Biopeptydy - wzmacniają płaszcz ochronny skóry i zapobiegają działaniu szkodliwych czynników zewnętrznych.
Algi filipińskie – bogate w witaminy i mikroelementy leczą stany zapalne skóry, wyrównują PH, usuwają toksyny, regulują wydzielanie sebum.
Aloes – zmiękcza, wygładza, ujędrnia i dogłębnie odżywia skórę.
Alantoina - nawilża, łagodzi, regeneruje.                                              
Korzeń lukrecji - działa antyoksydacyjnie, kojąco i regenerujące.
Kolagen roślinny – nawilża, poprawia elastyczność, chroni.
Kwas Hialuronowy – powstrzymuje proces starzenia.
Opis

Maseczka zapakowana jest w solidnie wykonanej i ładnie prezentującej się saszetce, która również mieści na sobie wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu - nazwę  i logo firmy, nazwę maski, opis produktu, sposób zastosowania, skład, miejsce produkcji - Tajwan, oraz dane firmy wraz z adresem strony internetowej.
Zamieszczony też termin ważności oraz znaczek informujący, że maseczka to 100% natury.
Na saszetce, prócz opisowego, znajduje się ilustrowany sposób użycia.


Skład maseczki rzeczywiście jest bardzo przyjemny, nie tylko dla oka, ale również dobroczynny dla skóry, maseczka zawiera naturalne składniki znane i cenione ze swoich właściwości regenerujących, odmładzających, mocno nawilżających, ochronnych oraz naprawczych - pełny pozytyw!


Stosowanie krok po kroku

Przed nałożeniem maseczki dokładnie oczyściłam skórę za pomocą drobnoziarnistego peelingu, który delikatnie złuszczył martwy naskórek oraz przygotował skórę do przyjęcia cennych składników z maski.
Saszetka bardzo łatwo i bezproblemowo otwiera się, należy pociągnąć górny kraj saszetki, który jest zaznaczony małymi wcięciami, i pociągnąć - oczom okazuje się maseczka, precyzyjnie złożona, a z saszetki uwalnia się piękny, lekki, świeży aromat, zapowiadając przyjemny relaks pod czas stosowania.


Po wyjęciu rozłożyłam maseczkę, jak widzicie składa się ona z dwóch połączonych ze sobą części - cieniutkiego jedwabnego płata oraz białej folii z dziurkami. Maska ma wycięcia na oczy, nos oraz na usta, jest bardzo mocno nasączona, przez te mikro otwory w foliowej części uwalnia się nadmiar płynu i zostaje w saszetce, przyda się nam później.
Teraz należy ją umieścić na twarzy, jedwabną strona do skóry, i równomiernie rozprowadzić, by idealnie przylegała.


Na początku czynność ta, czyli aplikacja maski, wydaje się dość trudna, ale to tylko złudzenia.
Foliowa część pomaga rozmieścić maskę właściwie, dopasowując wycięcia na oczy, usta i nos do naszej twarzy.
Gdy maseczka jest " wycentrowana ", należy lekko docisnąć folię, aby jedwabna tkanina przyległa do skóry, następnie foliową część delikatnie zdejmuję i dociskam maseczkę dłońmi - idealnie mi dopasowała się, jest prawie nie widoczna na skórze, jedynie przy oku widać jej obecność na skórze, za mocno naciągnęłam chyba :)


Foliowa część już jest niepotrzebna, wiec ja odkładamy.
Maseczka z jedwabiu bardzo dobrze trzyma się na skórze, nie wymaga pozycji leżącej, nie odkleja się ani nie roluje, więc zajmowałam się swoimi sprawami, a maska w tym czasie działała. Producent zaleca pozostawienie maski na 25 - 30 min., ją trzymałam ją ok 35 min.
Maseczka bardzo ładnie pachnie, miły aromat działa kojąco na zmysły i uprzyjemnia jej stosowanie, to bardzo ważna kwestia, ponieważ jeśli było by inaczej, to nie było by już tak miło, czas aplikacji jest dosyć długi, jak na maskę, więc aromat odgrywa znaczącą rolę - tutaj czułam jedynie przyjemność i komfort.

Po wyznaczonym czasie maseczka wygląda tak :) Cały płyn wchłania się do skóry, a jedwabny płat wysycha zmieniając kolor na biały, teraz należy delikatnie ją zdjąć, bo nadal trzyma się na skórze, nie odpada ani nie odstaje.


Delikatnie wiec ją zdjęłam, co też przychodzi z łatwością, wystarczy pociągnąć delikatne za brzeg maski.
Czuję jak moja skóra stała się zupełnie inna, dogłębnie nawilżona, ukojona, wygładzona, lekko napięta, promienna. Maska nie wywołała żadnej reakcji alergicznej, nie podrażniła skóry, po zdjęciu płata jest ona rozjaśniona, gładka i bardzo delikatna, miła w dotyku. Nawet zaczerwienione pajączki oraz niedoskonałości, stały się mniej widoczne, mimiczne zmarszczki spłyciły się.


Po wyjęciu maseczki, w saszetce zostaje jeszcze sporo płynu, choć sama maska też jest porządnie nim nasączona, ale nie jest on zbędny, można go wmasować w szyję i dekolt po nałożeniu maseczki na twarz, ja jednak zastosowałam go po użyciu maski, nałożyłam na twarz, szyje, dekolt i na całe ręce!!! Jest bardzo wydajny! Pozostawiłam na skórze do wchłonięcia - coś wspaniałego, skóra po nim odżywa.
Płyn nie jest klejący, ani tłusty, przypomina, swoją konsystencją i działaniem, serum.
Więc przy okazji stosowania maseczki na twarz, zadbałam również o pozostałe części ciała :)


Cena - 15,00 zł/1 szt

Ocena - 5/5

Podsumowanie

Maska z naturalnego jedwabiu na twarz - Algi filipińskie i Aloes od Orientany to moje wielkie odkrycie!
Stosowałam wiele masek materiałowych, ale ta maseczka budzi we mnie jedynie zachwyt. Nie mam do czego się doczepić, ponieważ wszystko w niej jest doskonale przemyślane.
Maska, według mnie, posiada same zalety - zawiera naturalne składniki, jest bardzo wygodna i przyjemna w stosowaniu, precyzyjnie nakłada się, pięknie pachnie, doskonale dba o skórę, poprawia jej wygląd, a efekty są dosyć trwałe, pory i zaczerwienienia stają się mniej widoczne, mimiczne zmarszczki spłycone. Działa błyskawicznie i długo utrzymuje skórę w dobrej kondycji.
Skóra po użyciu maski wygląda pięknie, promiennie i zdrowo. Polecam!


A Wy stosowaliście Maskę z naturalnego jedwabiu? A może inne kosmetyki Orientany?
Które z nich są Waszymi faworytami? Lubicie kosmetyki naturalne?
Ja nabrałam ochoty na więcej! To mój pierwszy kosmetyki tej firmy, ale z pewnością nie ostatni :)
Buziaki ;*

sobota, 5 maja 2012

Thalo Energy - zastrzyk energii dla skóry

Witajcie Kochani :-)
Długo nas nie było na blogu, ale sami wiecie, piękna pogoda zachęca do spacerów, korzystaliśmy więc w pełni z dobrodziejstw majówki, ale już jesteśmy. Dzisiaj pisze ja, Tanika, przedstawiam Wam wspaniały produkt, który stosuje już od ponad miesiąca, a jest to Thalo Energy - Żel Hydro Aktywny marki Aroma Derm, z którą współpracuję od dłuższego czasu. Miałam dość długo czasu, by sprawdzić ten kosmetyk pod każdym względem, a teraz podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami i wrażeniami ze stosowania  Żelu Thalo Energy.




O marce Aroma Derm oraz STYX Naturcosmetic  już Wam pisałam przy poprzedniej recenzji ich produktu - tu więc powtarzać się nie będę, powiem tylko w " dwóch " słowach - marka Aroma Derm Polska  oferuje kosmetyki naturalnego pochodzenia rodem z Austrii, które idealnie nadają się nie tylko do salonów kosmetycznych i SPA, ale również do pielęgnacji w domowym zaciszu. Naturalne esencje i olejki zapewnią dobre samopoczucie i promienną cerę. Marka oferuje szeroki wachlarz produktów do pielęgnacji w warunkach domowych, które podtrzymują dobre samopoczucie dzięki zastosowaniu wysokowartościowych kosmetyków naturalnych do codziennej pielęgnacji. Podstawą uzyskania efektu pięknej skóry jest skuteczna pielęgnacja, polegająca na jej regularnym porannym i wieczornym oczyszczaniu i nawilżaniu.




Otrzymałam do testowania żel w plastikowej buteleczce, z wygodnym dozatorem, o pojemności 30 ml.

Opis producenta

Redukuje zmarszczki, optymalizuje poziom tlenu i nawilżenia tkanek, aktywuje proces regeneracji skóry. Hibiskus stanowi dodatkową protekcję przed negatywnym działaniem wolnych rodników.
Aplikacja i zastosowanie: Zastrzyk nawilżenia o mocy działania i efektywności kolagenu morskiego.Pompuje skórę i zapewnia optymalny poziom substancji odżywczych takich jak:minerały, enzymy, witaminy.
W zabiegach optymalne efekty uzyskujemy aplikując przed masażem lub pod maskę.

Zastosowanie: rano i wieczorem, pod krem na dzień i noc.
Składniki aktywne: Hibiskus, ginkgo, echinacea, algi fucus, aloes, witamina E.



Opinia

To już kolejny produkt marki Aroma Derm, który mam przyjemność stosować, ponieważ jestem bardzo zadowolona z Hydro Aktywnego Żelu Thalo Energy, a wręcz zachwycona z jego działania i nie tylko... Ale, jak zawsze, zacznę od opakowania: otóż żel jest w bardzo poręcznej buteleczce, z nie mniej wygodnym i precyzyjnym dozatorem, którym bardzo łatwo dawkuje się potrzebną ilość żelu,  zamykanej plastikowym koreczkiem - oryginalne w swej prostocie. Całość opakowana w kartonowe pudełko, na którym znajdują się wszystkie ważne informacje dotyczące składu kosmetyku, jego działania, właściwości i sposóbu stosowania - opisanie czytelne i wyraźne.




Zachwycającym odkryciem okazały się jednak dla mnie konsystencja, zapach oraz działanie kosmetyku. Konsystencja żelu jest lekka, delikatna, nie jest on rzadki, ani też gęsty, wcale nie klejący, raczej jak woda " w żelu ", że tak to ujmę, prawie przezroczysty, o delikatnej morskiej barwie i pięknym, świeżym, energetyzującym zapachu. Prawdziwe cuda jednak działa na skórze - już po samym nałożeni go jest natychmiastowe uczucie świeżości, orzeźwienia, lekkiego chłodzenia, w trakcie masowania nim twarzy, mam wrażenie, że skóra jest nawilżona, odżywiona i dotleniona, aż do samych najgłębszych jej warstw - niesamowicie! Co najważniejsze, żel jest natychmiastowo pochłaniany przez skórę, nie zostawia żadnej klejącej warstewki, ani uczucia ściągnięcia czy dyskomfortu, jak wiele innych żelów, które dotychczas stosowałam, po prostu jest " w skórze ", na skórze nie wyczuwalny, a no, oczywiście, prócz zapachu, bo wspaniale relaksuje, odpręża i pozostawia miły, świeży aromat na jej powierzchni.




Efekty na skórze są bardzo zadowalające, od razu po aplikacji Thalo Energy skóra staje się miękka, delikatna w dotyku, wygładzona, nawilżona i aż promienieje. Żel ten należy stosować pod krem, rano i wieczorem, też tak robiłam, na dzień nakładałam dodatkowo krem z filtrem, natomiast na noc czasami pozostawiałam tylko jego, rano, po przebudzeniu, skóra jest świeża i matowa, co przy mojej skórze jest wielkim sukcesem. W gorące dni, zwłaszcza po opalaniu, żel nałożony na skórę działa niczym opatrunek - chłodzi, koi i nawilża, zapewnia niesamowity komfort i relaksuje skórę. Jest po prostu świetny! I bardzo wydajny!

Ocena

Zdecydowanie 100% zadowolenia! Hydro Aktywny Żel Thalo Energy w stu procentach spełnił wszystkie zapewnienia producenta, a moje oczekiwania wręcz przewyższył, podejrzewałam, że będzie skuteczny, ale nawet nie wyobrażałam, że da mi tak wiele radości z pielęgnacji i piękną skórę każdego dnia.

Cena - 137, 27 zł / 30 ml

Podsumowanie

Bardzo szkoda, że już prawie się skończył, ale i tak jest bardzo wydajny, bo te 30 ml, wystarczyło mi na ponad miesiąc, przy regularnym stosowaniu rano i wieczorem, plus do tego cały tydzień używałam go dodatkowo po opalaniu. Niesamowity produkt, który jest dla mnie odkryciem, a dla mojej mieszanej skóry,  z mocno przetłuszczającą się strefą T, istnym ukojeniem i doskonałym sprzymierzeńcem, ponieważ po użyciu żelu skóra wygląda zjawiskowo, pełna blasku, tyle że nie tego ze zwiększonego wydzielania sebum, tylko tego  zdrowego. Zauważyłam też, że mimiczne zmarszczki stały się mniej widoczne, a i ogólny stan skóry jest teraz bardzo zadowalający, już o przyjemności stosowania żelu i nie wspominam, bowiem używanie go wiąże się u mnie tylko z pozytywnymi uczuciami, uwielbiam go stosować, a potem " celebrować " jego działanie. Wielki plus za naturalność i doskonale skomponowane składniki, uzupełniają się na wzajem, tym samym zapewniając skórze to, co najlepsze - tylko korzystać!
Dziękuje pięknie Pani Dominice oraz marce Aroma Derm za możliwość poznania tak wspaniałego produktu i wypróbowania jego skutecznego oraz bardzo odpowiedniego dla mojej skóry działania.
Jeśli chcecie więcej dowiedzieć się o marce Aroma Derm , zapraszam na stronę - klik w banerek.





Zapraszam Was serdecznie do polubienia profilu Aroma Derm Polska  na Facebooku, są tam ciągle wspaniałe konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, przydatne informacje i wszystkie aktualności oraz nowości związane z marką i kosmetykami - warto tam być!