Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier na paznokciach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier na paznokciach. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lipca 2013

Czuję miętę... Winylowy lakier do paznokci Dor

Witajcie Słoneczka :)
Jak samopoczucie po weekendzie, przeżyliście " afrykańskie upały " :) O ile jestem osobą ciepłolubną, dla mnie ten weekend był szczytem rozkoszy, słońce, woda, opalanie, dużo ruchu, tak, to jest to, czego pragnęłam już od dawna - w końcu odpoczęłam, podładowałam trocha baterie, dziś dzień równie upalny, ale pracowity, a to już nie to samo... :)
Dziś opowiem Wam o moim, zupełnie przypadkowym, odkryciu, o Winylowym lakierze do paznokci krakowskiej firmy Dor, w urzekającym odcieniu mięty - 504.


Słów kilka od producenta

Kolekcja pastelowych lakierów firmy Dor swoimi kolorami nawiązuje do letnich koktajli - melonowy, jagodowy, malinowy... ty decydujesz który wybrać.
Lakiery Dor o wyjątkowej odporności na ścieranie i odpryski. Przyjemnie nakładają się i pięknie błyszczą.


Opis według mnie

Opakowanie lakieru to kwadratowa buteleczka z grubego szkła zakręcana srebrnym, plastikowym korkiem z pędzelkiem. Pędzelek jest cienki, półmiękki, z włosków o średniej długości. Na buteleczce znajdziemy nazwę lakieru Vinyl nail dor, numer odcienia przyklejony z dołu, mój to 504, pełny skład, termin ważności 06.2015 oraz pojemność - 10 ml.


Skład zamieszczam dla zainteresowanych.
Lakier jest dosyć płynny, nieźle napigmentowany, w ślicznym miętowo-mlecznym odcieniu, na paznokciach wygląda tak samo jak w buteleczce, ale w zależności od światła zmienia odcień ze stonowanego na neonka.
Zapach klasyczny, taki jaki zazwyczaj ma większość lakierów.
Aplikacja dosyć dobra, lakier, mimo swojej płynnej konsystencji, nie wylewa się na skórki, trocha nierównomiernie kładzie się, ale druga warstwa załatwia sprawę.
Działanie koloryzacyjne, bez walorów wzmacniających czy odżywczych, szybko wysycha.
Efekty są zadowalające, dwie warstwy zapewnia śliczny efekt, dobre krycie, piękny połysk, lakier nie zmienia swojego pierwotnego koloru nawet po tygodniu.
Trwałość mnie zaskoczyła - 7 dni trzyma się na paznokciach, nie odpryskuje, nie ściera się na końcówkach, jedynie na końcówkach widać mikrouszkodzenia powstałe w trakcie " noszenia ", nie oszczędzam dłoni...
Bąbelkowanie ...to zależy, malowałam paznokcie w upalny dzień, w niektórych miejscach powstały bąbelki, natomiast przy " normalnych " temperaturach bombelków nie było.
Zmywanie mogę określić jako błyskawiczne, w kilka chwil schodzi z paznokci, nie rozmazując się, ani nie barwiąc przy tym skórek, ale delikatnie odbarwia płytkę, na szczęście nie na długo.
Wydajność wysoka, dwie warstwy zdecydowanie wystarcza na całkowite i jednolite pokrycie płytek.


Moja opinia

O lakierach Dor nie raz czytałam na blogach i też na wizazu, opinie o nich są bardzo zróżnicowane, niektóre zachwycają, inne z kolei odrzucają wszelkie chęci do stosowania tych lakierów, jednak osobiście nigdy na nie nie zwracałam uwagi, zawsze stawiałam na znane, popularne marki. Jednak gdy w małym sklepiku, w którym robię zakupy, zauważyłam nowe lakiery o pięknych kolorach, nie mogłam obok nich przejść obojętnie. Nazwa firmy nic, a nic mi nie mówiła, kojarzyłam lakiery Dor z tych starszych kolekcji po formie buteleczek, a tu coś zupełnie innego! i jeszcze Pani sprzedawczyni poinformowała mnie że są to lakiery niemieckiej firmy... ooo, a Balei niema...
Skusiłam się na miętę, kolorek bardzo mi przypadł do gustu, postanowiłam zakupić jeden, wypróbować " jak działa ", a później będzie wiadomo, czy decydować się na inne kolorki, czy nie warto.


Dopiero w domu, przy dokładnych " oględzinach " zauważyłam dane producenta, a tam... Kraków!
Poczytałam trocha w necie, i okazuje się, że jest to jednak ta sama, nasza marka, tylko pewnie w innej, bardziej " luksusowej " odsłonie ;)
Buteleczka, nie powiem, wygląda bardzo zachęcająco, szkoda tylko że napisy schodzą z niej już po pierwszym użyciu, a wcale ich nie pocierałam! Po trzech znikają na zawsze..., zostaje tylko nalepka ze składem, dobrze i to.
Pędzelek jest dosyć cienki, ale z drugiej strony, przy płynnej konsystencji lakieru, pozwala na pokrycie płytek bardzo starannie, bez wychodzenia na skórki.
Pierwsza warstwa kładzie się nierównomiernie, widać gdzie nigdzie smugi, ale druga sprawia, ze ślad po nich zanika, w wyniku czego mam jednolicie pokryte płytki.


Lakier jest dobrze napigmentowany, kolor nie blednie w trakcie noszenie, ma ładny połysk, po kilku dniach intensywność połysku trocha zanika, ale jeśli używam lakieru nawierzchniowego, jest genialnie.
Lakier przy dziennym świetle ma odcień zgaszonej mięty, natomiast w słońcu zmienia się na neonkę - taki kameleonik :)
Przy większej ilości tworzy bąbelki, ale zdarzyło mi się to podczas malowania paznokci w upalny dzień, kolejne już odbyły się bez bąbelków.
Jego trwałość mnie mocno zaskoczyła, podoba mi się również to, że nie odpryskuje, jedynie zachowuje ślady uszkodzeń na końcówkach i staje się w tych miejscach trocha porowaty - co widać na zdjęciu z dużym palcem.
Zmywa się szybko i łatwo, a lekkie przebarwienie, nadaje żółtego odcienia płytkom, zniknęło po 2 godzinach.

Lakier na paznokciach po 7 dniach 
Cena - 4,80 / 10 ml

Ocena - 4 / 5

Dostępność - małe sklepy osiedlowe, mój z pewnością ;)

Podsumowanie

Ogólnie z tego lakieru jestem zadowolona, to mój pierwszy lakier firmy Dor, i z pewnością nie ostatni, za taką cenę, nie będę się czepiać do lekkiego barwienia płytki ani do powstających, czas od czasu bąbelków, bo wiele drogich firm takie lakiery w swojej ofercie ma, natomiast trwałość ma fenomenalną!

Pokażę Wam jakie kolorki jeszcze są dostępne, dziś byłam na zakupach w tym sklepiku i dostałam zezwolenie na fotografowanie :)


Jest jeszcze kolor winnej czerwieni, ale zauważyłam go, gdy wróciłam po kolejny lakier, widać go jedynie z góry, a ja kupiłam już kolejny, buraczkowy :)


O i jeszcze takie malutkie są, mają pojemność 5 ml i kosztują 2,60 :)


Ciekawa jestem jak się spisze ten buraczek, czy będzie równie dobry? A może jeszcze lepszy... lub gorszy, wypróbuję to Wam pokażę i napiszę, a na razie moje pazurki są zajęte przez innego przystojniaka ;)

Jak Wam podoba się miętowy lakier, które kolorki wybralibyście dla siebie?
Mieliście już lakiery Dor, stosowaliście, jakie są Wasze wrażenia?

Przypominam Wam Kochane o moich konkursach, macie jeszcze tydzień by zgłosić swój udział w zabawie - wspaniałe nagrody czekają - zapraszam - klik na zdjęcia :)



Miłego wieczoru Wam życzę - buziaki :*

poniedziałek, 4 marca 2013

Seche Magnifique na moich paznokciach

Witajcie Słonka ;)
Lakiery do pazurków uwielbiam! I choć tu jeszcze nie okazała się recenzja żadnego z moich ulubieńców, zapewniam Was, że to zmienię, bo maluję, raczej malowałam, paznokcie nałogowo, teraz miałam dłuższy przestój z powodu złej kondycji płytek, ale już wracają do normy dzięki... O nie, nie, o tym nie dziś, nie chcę zapeszyć, jestem na początku kuracji ;)
Ale opowiem Wam dziś o lakierze, który od dłuższego czasu wręcz śnił się mi po nocach :) Trafił w moje ręce i na moje pazurki dzięki uprzejmości Malinki, Lakier Seche FAST DRY ONE COAT w przecudnym odcieniu Magnifique. Cieszyłam się bardzo, w końcu będę mogła wypróbować go, poznać " bliżej " sprawdzić, a przecież jest taki cudowny!!!
Jak się mają marzenia oraz iluzje do rzeczywistości?
A zabieram Seche Magnifique pod lupę i Wy o moich spostrzeżeniach i wrażeniach dowiecie się, przeczytacie, zobaczycie...


O firmie

Seche to kompletna seria produktów do pielęgnacji i stylizacji paznokci, dzięki którym każda kobieta może się cieszyć trwałym i pięknym manikiurem każdego dnia.
Od momentu powstania w 1991 r. ideą przyświecającą tworzeniu produktów tej amerykańskiej marki było użycie najbardziej zaawansowanych technologii w celu zaoferowania Klientom najnowocześniejszych kosmetyków najwyższej jakości. Z tego względu marka Seche nieprzerwanie cieszy się zaufaniem zarówno profesjonalistów, jak również kobiet, które samodzielnie pielęgnują swoje paznokcie.
Popularność światowej sławy Seche zdobyło dzięki swojemu najbardziej znanemu produktowi – szybkoschnącemu lakierowi ochronnemu Seche Vite.


Opis producenta

Seche FAST DRY ONE COAT - szybkoschnące lakiery kolorowe o potrójnej pigmentacji, która gwarantuje perfekcyjną aplikację i pełne krycie zaledwie po jednej warstwie lakieru.
Paleta aż 36 ponadczasowych barw, w tym 3 klasycznych do manikiuru francuskiego, zadowoli każdą, nawet najbardziej wymagającą kobietę.


Opis 

Opakowanie lakieru to typowa duża buteleczka, o pojemności 14 ml, wykonana z grubego szkła. Na buteleczce są zamieszczone dane producenta, nazwa marki, nazwa produktu, pojemność oraz termin ważności, który wynosi 36 miesięcy po otwarciu, na dole jest przyklejona etykieta zawierająca nazwę odcienia.
Składu nie ma, więc Wam nie podam, nawet na zagranicznych stronach nie do odnalezienia ;)


Lakier o ślicznym, intensywnym odcieniu fuksji wymieszanym z opalizującą niebiesko - fioletową poświatą, ma bardzo przyjemną konsystencję, nie jest zbyt płynny, ani też za gęsty, idealny.
Zapach również tradycyjny, pachnie jak większość lakierów.
Aplikacja wygodna i łatwa, dzięki precyzyjnemu pędzelkowi nakładanie lakieru to dosłownie kilka chwil.
Działanie jedynie koloryzujące, nie maskuje nierówności, nie utwardza, ale pozytywne jest to, że nie odbarwia płytki, nawet bez bazy, bo i tak stosowałam.
Efekty ładne, dzięki mocnemu kryciu już jedna warstwa zapewnia świetny, równomierny efekt nie wliczając pewnych mankamentów..., druga warstwa nic nie zmienia, lakier ładnie prezentuje się i ma śliczny, intensywny kolor z pięknymi mieniącymi się refleksami.
Trwałość taka sobie, nie jest najgorszy, ale i zbyt dobry, niestety, też nie jest.
Wydajność wysoka bardzo, ponieważ jedna warstwa zdecydowanie wystarcza.


Opinia

O lakierach i odżywkach Seche naczytałam się dużo pozytywnych, jak i negatywnych opinii, u nas jest dosyć mało informacji na temat lakierów, ponieważ jest to nowa marka w Polsce, ale na zagranicznych forach i blogach można odnaleźć więcej informacji. Nic więc dziwnego, że bardzo chciałam wypróbować osobiście ich działanie, byłam ciekawa, do której grupy będę zaliczać się - zwolenników, czy przeciwników.
Wybrałam dla siebie odcień Magnifique który z pierwszego wejrzenia przypadł mi do gustu, gdy już go trzymałam w rękach, nie mogłam się nadziwić, " na żywo " wygląda jeszcze lepiej! Już nie mogłam się doczekać, aż pokryje nim swoje pazurki, jednak musiałam poprawić trocha stan płytki, więc dzielnie stosowałam preparat na wzmocnienie i czekałam...
Aż przyszedł ten dzień - nałożyłam lakier na odzywkę, jedna warstwa, po wyschnięciu druga i...


po kilku minutach zobaczyłam po wyschnięciu same pęcherzyki, byłam zdenerwowana, taki śliczny kolorek, a taki brzydki efekt!
Pierwsza aplikacja nie była przyjemna, pomyślałam więc, może to wina dwóch warstw? Po pierwszej przecież nic się nie działo, a może za wiele go nałożyłam, chociaż tak też się nie da, bo lakier ma fajną konsystencje, nadmiar lakieru najzwyczajniej by spłyną!
Nie poddawałam się, postanowiłam powtórzyć czynność, nakładając bardzo oszczędnie lakier, odtłuściłam płytkę, nałożyłam odżywkę, po wyschnięciu jej warstwę lakieru i czekam, jest ok, po wyschnięciu kolejną warstwę, ale bardzo mało lakieru przy tym nakładając, i znów to samo! Nieestetyczne pęcherzyki!


Kolejna próba była na tą że odżywkę, tyle że jedną warstwa, i czekam.


Efekt wyszedł trocha lepszy, ale, niestety, nie idealny. Zaczęłam więc główkować, czytać, szukać, odwiedziłam stronę producenta, może są jakieś specjalne wskazówki, choć wiem że Malina takiego czegoś na pazurkach nie miała po tych lakierach ;( Czytam, podstawowe wskazówki, odtłuścić, nałożyć bazę, lakier, coat, tyle że ich produkcji, nie posiadam niestety.
Czyli wszystko robię jak należy, to drugi w moim życiu lakier który tak się zachowuje.
Pomyślałam, że może to być wina odżywki, kto wie, może się " gryzą " ze sobą, więc nałożyłam lakier solo - odtłuściłam płytkę i pokryłam cienką warstwą.


W końcu się udało! Lakier Seche solo wygląda prawie tak jak należy, " prawie ", bo na jednym pazurku zrobiło się trzy malutkie bąbelki, choć użyłam go naprawdę bardzo, bardzo oszczędnie, ledwo kryłam, bałam się, że powstaną smugi, na szczęście zniknęły, lakier wyschną i moje pazurki wyglądały już przyzwoicie.
Jest świetny pod wieloma względami, kolorystycznie, wygodą stosowania, doskonałym pędzelkiem, ale nie zapewnia podstawowego efektu malowania - gładkiej płytki.
Nie wiem, czy to wadliwy lakier mi się trafił, bo z pewnością nakładanie go w tak malutkiej ilości nie jest zalecane, już nawet bez odżywki, którą winiłam za " te grzechy ", ale inne lakiery z nią doskonale współgrają!


Trwałość Magnifique`a też nie jest najlepsza, już po jednym dniu zaczyna schodzić z końcówek, po trzech odpryskuje, nie jest też odporny na zarysowania, widać na nim wszystkie " przeżycia " dnia codziennego, z top coat`em jest lepiej, ale to już nie jego zasługa, więc mu jej nie przypisuje. Wszystkie niedoskonałości pazurka, nierówności, widoczne, nie tuszuje mankamentów.
Wydajność bardzo wysoka, ale już mnie to nie cieszy, ponieważ z takim malowaniem, to go ponad połowę wyrzucę po terminie, chyba że się zmieni " z czasem"? Nie wiem, ale z pewnością uzupełnię informacje jeśli coś się zmieni, abyście wiedzieli.
Piszę i patrzę na swoje pazurki - piękne! Ale szkoda że malowanie nim już nie sprawia takiej przyjemności, zbyt oszczędne dawkowanie lakieru, nie jest fajne, utrudnia aplikację, bo jest trema, że powstaną bąbelki.
Wysycha szybko, bardzo lubię takie lakiery ;)


Cena - 39, 00 zł / 14 ml

Ocena - 2/5

Dostępność - sklepy internetowe.

Podsumowanie

Jak bardzo chciany produkt może sprawić zawód właśnie przeczytaliście powyżej. Nie tego spodziewałam się, i jestem zawiedziona tym lakierem. Nie wiem jak będzie z nim dalej, może coś się zmieni, już nie wiem, ale na razie muszę go odstawić.
Może ja coś robię nie tak?
Ale raczej nie, bo cała kolekcja lakierów służy mi idealnie, każdy inny, ale takiego efektu żaden mi nie oferuje.
Kilka podejść do malowania, traktowanie pazurków zmywaczem w ostatnim tygodniu, zdecydowanie mnie zniechęciły, mogę mu odpuścić odpryskiwanie, ale te bąbelki, nie, bo mój manikiur już na samym początku wygląda niechlujnie, wiec teraz oferuję paznokciom odżywianie, tak ładnie zaczęły mi rosnąć!, a później powrócę do niego, spróbuje znów, na razie ciesze sobie oczy nim w buteleczce, jest piękny ;)

Dziękuje Ci Malinko za zaspokojenie mojej chuci na ten lakier, chciałam, to mam, choć nie jestem do końca, a nawet w połowie zadowolona, to i tak wierze, ze " on " się zmieni i zacznie współpracować z moimi pazurkami ;)

Słoneczka moje, co mi doradzicie?
Co mam zrobić, by zniwelować te pęcherzyki?
Stosowaliście lakiery Seche, jak Wam się sprawdzają?
Miłego wieczorku ;)