Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska na twarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska na twarz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 czerwca 2013

Nie lubię zakładać maski... no chyba że złotą ;)

Witajcie Słoneczka ;)
Powszechnie jest uważane, że każda/każdy z nas " zakłada maskę ", ale dla czego? No dla tego, aby nie okazywać swojej " nagości ", autentyczności, czasami bezradności czy innych emocji, które panują w sercu, targają naszą duszą, i nie zawsze dzieje się to świadomie, czasami zupełnie niekontrolowana jest ta czynność, ale ja tych masek nie cierpię, i staram się ich nie zakładać na siebie, nie umiem ich " nosić " udając, że jestem kimś innym, niż jestem, nie umiem hamować swoich emocji, nie potrafię kłamać ani przypodobywać się innym na siłę, bo po co? Łatwiej mi zamknąć się w sobie, unikać ludzi toksycznych czy nielubianych ale pozostać sobą...
Jednak ostatnio założyłam maskę!
Czy zdradziłam swoje przekonania? Nie, nie Kochane, założyłam Maskę kolagenową z nanozłotem, złotą maskę firmy Lagenko.



Opis producenta

Maska kolagenowa z nanozłotem to kolejny i rewolucyjny element serii kosmetyków COLWAY, opartych na flagowym produkcie, jakim jest Kolagen Naturalny. Kolagen ten jest żywym, aktywnie biologicznym białkiem, pozyskiwanym ze skór najszlachetniejszych gatunków ryb, odławianych z naturalnych zbiorników. Stymuluje aktywność komórek skóry do produkcji kolagenu.  Zdolności tej nie posiada żaden inny produkowany obecnie na świecie kosmetyk.
Pobudza procesy odnowy, głęboko regeneruje, nawilża i ujędrnia skórę. Na całe lata zatrzymuje procesy powstawania zmarszczek.
Płyn nasączający maski kolagenowe zawiera cenne cząsteczki koloidalnego złota, pierwiastka, który już w starożytnych czasach został doceniony przez Kleopatrę.
Złoto kilkukrotnie spowalnia procesy starzenia zachodzące w skórze, jednocześnie redukuje i spłyca zmarszczki oraz ogranicza powstawanie nowych. Maska dzięki zawartości koloidalnego złota wykazuje długotrwałe działanie.


Działanie produktu:

  • Długotrwale nawilża skórę twarzy, czyniąc ją przy tym miękką i delikatna w dotyku.
  • Regeneruje naskórek i znacznie redukuje zmarszczki.
  • Dzięki zdolności rekonstrukcji tkanki skórnej przywraca jędrność i elastyczność skóry.
  • Sprawia, że skóra staje się promienna, bardziej świetlista.
  • Przywracają młody wygląd twarzy.
  • Dzięki zawartości koloidalnego złota w porównaniu z innymi kosmetykami maska wykazuje długotrwałe działanie.
  • Likwiduje widoczne przebarwienia.
  • Działa przeciwzapalnie.Nawilża i rewitalizuje skórę twarzy.
  • Zastosowana nanotechnologia sprawia, że maska jest hitem kosmetycznym ostatnich kilku lat.

Sposób użycia:

Bezpośrednio przed zastosowaniem maski należy umyć skórę twarzy, a następnie nałożyć maskę.
Po czasie nie krótszym niż 15 min zdjąć maskę i opłukać twarz wodą.
Lekkie uczucie gorąca, szczególnie podczas pierwszego stosowania, jest stanem normalnym. Wynika z aktywnego działania składników zawartych w masce.


Opis 

Opakowanie maski to tekturowe pudełko o piękniej szacie graficznej, które zawiera na sobie niesamowitą ilość informacji dotyczącej produktu, taka swoista ulotka tyle że tekturowa, choć taka papierowa też znajduje się w komplecie - prócz podstawowych informacji dodatkowo zawiera opis wszystkich głównych składników maski.
Na pudełku znajdziemy wyczerpujący opis produktu, sposobu jego użycia oraz działania, przechowywania oraz ważne uwagi, to wszystko w języku polskim oraz angielskim, powiem szczerze, że jest to ważne, ponieważ nie musimy wyszukiwać dodatkowych informacji w sieci, wszystkie informacje mamy po ręką.


W opakowaniu znajduje się trzy " saszetki " z maskami, każda z nich jest solidnie i szczelnie zapakowana, ale z łatwością otwierają się, bez pomocy " narzędzi tnących ", wystarczy pociągnąć w wyznaczonym miejscu i gotowe.
Każda maska mieści się w mini tacce i dodatkowo jest owinięta folią, która zarówno chroni maskę oraz ułatwia jej rozkładanie przed zastosowaniem - solidne i nadzwyczajnie precyzyjnie podanie produktu.


Skład maski jest rewelacyjny, dosyć krótki ale jaki treściwy!:

  • Woda
  • Gliceryna - substancja nawilżająca, która poza nawilżaniem, zwiększa przenikanie składników aktywnych przez skórę, nie uszkadzając przy tym bariery lipidowej, ma zbawienne działanie w procesie regeneracji płaszcza lipidowego skóry.
  • Alginian - wyciąg z wodorostów bogaty w minerały, absorbuje jony metali ciężkich, zapewnia ochronę przed różnego rodzaju zanieczyszczeniami i toksynami, zawiera węglowodany, oleje, białka, witaminy,minerały i błonnik w wyważonych proporcjach, przedłuża trwałość kosmetyków.
  • Sodium PCA - występuje naturalnie w ludzkim naskórku, utrzymuje właściwy poziom nawilżenia. Sole kwasu pyroglutaminowego są wykorzystywane w nowoczesnych biotechnologiach kosmetycznych, mają genialne właściwości absorpcyjne - czerpie wodę z powietrza, dostarczając ja Twojej skórze.
  • Aloes - jest niezmiernie bogaty w cenne związki tj. aminokwasy, w tym egzogenne, będące składnikiem NMF czyli Naturalnego Czynnika Nawilżającego, witaminy A, C ,E witaminy z grupy B, a także kwas foliowy, zawiera także ważne dla zdrowia mikro- i w makroelementy, wśród których najcenniejsze to: wapń, sód, potas, mangan, chrom i cynk – zapewniające skórze prawidłowe odżywienie, ponadto wyciąg z aloesu zawiera enzymy i hydroksykwasy wspomagające usuwanie martwych komórek naskórka i wspierające jego regeneracje, a tym samym przeciwdziała starzeniu się skóry, aloes zawiera także substancje o właściwościach odkażających i przeciwzapalnych, wzmacnia skórę i przywraca jej jędrność, elastyczność oraz zdrowy koloryt.
  • Kwas hialuronowy - naturalny składnik występujący w naszej skórze, odpowiedzialny za jej odpowiednie nawilżenie, a co za tym idzie jej sprężystość i gładkość, z postępującym wiekiem ilość kwasu hialuronowego w tkance podskórnej systematycznie spada, co jest główną przyczyną powstawania zmarszczek, kwas hialuronowy jest w stanie związać nawet do czterech tysięcy razy więcej wody, niż wynosi jego masa i z tego powodu jest stosowany w produktach kosmetycznych jako jeden z najwartościowszych czynników nawilżających, dodatkowo osłania warstwę rogową naskórka przed wnikaniem do niej toksyn i bakterii.
  • Kolagen - główne białko występujące w tkankach łącznych u człowieka i wyższych zwierząt, w skórze tworzy gęstą elastyczną sieć, dzięki czemu jest ona jędrna i dobrze nawilżona, zatrzymuje wodę w skórze, stąd jego działanie nawilżające, prócz tego poprawia gęstość skóry, elastyczność, spłyca zmarszczki i przedłuża młodość.
  • Elastyna - to białko, które wspólnie z kolagenem odpowiada za sprężystość, elastyczność i jędrność skóry, stosowana w kosmetykach, a szczególnie ekstrahowana z ryb, wygładza zmarszczki, regeneruje i poprawia witalność skóry.
  • Niacyna ( Witamina B3 ) - stymuluje produkcję składników lipidowych (tłuszczowych) skóry, w tym głównie ceramidów, których ilość zmniejsza się z upływem lat oraz innych składników, których rolą jest utrzymanie właściwego nawilżenia skóry, takich jak: keratyna, filagryna czy inwolukryna, dodatkowo witamina B3 wygładza i spłyca drobne zmarszczki, gdyż wpływa pośrednio na produkcję kolagenu oraz stymuluje wytwarzanie kwasu hialuronowego, poprawia również koloryt skóry, redukując przebarwienia, polecana jest do cery trądzikowej i wrażliwej, gdyż zmniejsza nadmierną produkcję sebum oraz redukuje wielkość porów skóry, a także łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia.
  • Octan tokoferylu ( Witamina E ) - zwana „witaminą młodości” jest jednym z najsilniejszych naturalnych przeciwutleniaczy - tym samym opóźnia procesy starzenia w skórze, polecana szczególnie skórze dojrzałej, borykającej się z niedostatecznym nawilżeniem, zmarszczkami oraz ziemistym kolorytem, ponadto chroni ona przed przesuszeniem naskórka, zapobiegając osłabieniu jego elastyczności i jędrności, przywraca skórze młodzieńczy wygląd i blask, właściwości przeciwzapalne i regenerujące witaminy E sprzyjają również odtwarzaniu się nowych tkanek.
  • Złoto koloidalne - stosuje się w kosmetologii do zabiegów upiększania, ponieważ zmniejsza powstawanie zmarszczek, regeneruje już istniejące, a ponadto nawilża skórę i likwiduje przebarwienia skórne, tworzy na skórze ochronny film zapobiegający szkodliwemu działaniu czynników zewnętrznych, a także stymuluje syntezę kolagenu, przyczyniając się do rekonstrukcji tkanki skórnej, ma właściwości kojące i antybakteryjne, rozświetla i nadaje blasku skórze.
  • Glikol kaprylowy - emolient, ułatwia rozprowadzanie kosmetyku, zmiękcza i wygładza naskórek, tworzy warstwę okluzyjną, zapobiegając nadmiernemu odparowywaniu wody z naskórka, wykazuje właściwości antymikrobowe.
  • Kwas mlekowy - z grupy kwasów alfa-hydroksylowych ( AHA ), ma działanie złuszczające, nawilżające i przeciwstarzeniowe, uszczelnia barierę lipidową naskórka, zmniejsza utratę wody i sprzyja nawilżeniu, reguluje pH skóry, ma działanie antybakteryjnie, dzięki czemu leczy ogniska zapalne, wypryski, zaskórniki, oczyszcza pory oraz normalizuje wydzielanie sebum, niweluje rogowacenie, łuszczenie i przesuszenie skóry.
  • Alkohol benzylowy - organiczny związek chemiczny z grupy alkoholi aromatycznych, występuje w postaci estrów w olejkach eterycznych, np. róży, jaśminu, hiacyntu.


Maska jest w postaci galaretowatego, elastycznego, złotego płata, zanurzona i nasączona płynem, który widać w saszetce, część zewnętrzna jest w gładkim, jednolitym kolorze złota, natomiast wewnętrzna jest perłowa, połyskująca mnóstwem drobnych, złotych drobinek. Jest bardzo delikatna i przyjemna w dotyku.
Zapach bardzo przyjemny, lekki i świeży, uprzyjemnia stosowanie.
Aplikacja nadzwyczajnie prosta, wystarczy rozwinąć maskę i delikatnie ją nałożyć na twarz, dobrze przylega, fajnie " rozprowadza się " ;)
Działanie jest zauważalne już po pierwszym użyciu, wbrew zastrzeżeń producenta, nie czułam żadnego rozgrzewającego efektu, nawilża i regeneruje skórę, zapewnia przyjemne odświeżenie.
Efekty również są natychmiastowe, pierwsze co zauważyłam, to promienna, ukojona, zregenerowana skóra, staje się miła i gładka w dotyku, wszystkie podrażnienia i zaczerwienienia złagodniały.
Wydajność zależy od sposobu stosowania, jedna maska jest tylko na jeden zabieg, ale jest kilka wariantów jej używania, ja stosowałam maskę raz w tygodniu, więc wydajność oceniam jako średnią.


Opinia

Maseczki w płatach nie są dla mnie nowością, stosowałam ich wiele, w różnych postaciach, materiałowe i żelowe, ale ta maska jest zupełnie inna...
Stosowanie jej to prawdziwa przyjemność, z łatwością i bez nadzwyczajnych umiejętności czy wprawy nakłada się ją na twarz, jest elastyczna, ale nie rozciąga się, więc należy kierować się po części wycięciami, na oczy, usta, nos, a po części wedle kształtu twarzy, najważniejsze, aby nam było wygodnie podczas trzymania jej na skórze.
Po rozpakowaniu i rozwinięciu z folii, nakładałam maskę tą perłową, bardziej złotą stroną, do skóry.
Maska jest dosyć " gruba " w porównaniu z wcześniej stosowanymi, ale przez to łatwiej ją " obsługuje się ", można lekko pociągnąć, przesunąć, wygładzić, bez obaw, że potarga się, co prawda należy uważać na pazurki, bo moje, przy pierwszym użyciu maski, trocha ją podziurawiły, choć to i tak nie wpływa na jej działanie, tym nie mniej, przy dwóch kolejnych byłam bardziej ostrożna.


Teraz postrasze Was trocha :) Moje dzieci, mówiły, że wyglądam jak posąg - coś w tym jest ;)
Tak maseczka prezentowała się na mojej twarzy - otworzy na oczy pasowały idealnie, nawet skóra pod oczami była poddana działaniu maski, wycięcie na usta również idealne, tylko na nos, trocha za szerokie, moim zdaniem, natomiast kawalątka maski na sam koniuszek nosa mi zabrakło - chyba mam zbyt długiego, ale nie wkładam go nie w swoje sprawy ;)
Po nałożeniu maski najwygodniejszą opcją jest położenie poziome, trzymałam tak, jak zaleca producent nie mniej jak 15 minut, czasami nawet 20. Po zdjęciu maski jedynie przecierałam twarz ręczniczkiem papierowym, by zdjąć nadmiar płynu, nie myłam wodą - skóra po użyciu maski prezentuje się bardzo ładnie, jest rozświetlona, koloryt zostaje ujednolicony, zaczerwienienia i pory mniej widoczne, jest nawilżona i wygładzona, ujędrniona, a małe zmarszczki mimiczne spłycone! To nie żart - ona faktycznie tak działa!
Maluteńkie, złote drobinki są ledwo widoczne na skórze, ale zapewniają jej świetlistość i młodzieńczy blask.
Po ile płynu w saszetce po wykorzystaniu maseczki  jest dużo, aplikowałam go na szyje, dekolt, ramiona, ręce... działa świetnie, skóra na początku jest trocha klejąca, jak po serum, ale po kilku chwilach, gdy wchłoni się, staje się satynowa, gładka, miękka i delikatna w dotyku - a co, nic się nie zmarnuje :)


Cena - 147, 00 zł / 1 op. ( 3 maseczki )

Ocena - 4+/5 

Dostępność - sklep Lagenko

Podsumowanie

Cudowny produkt - złota kolagenowa maska, przyjemna w stosowaniu i zapewniająca rewelacyjne efekty - doskonale wygładza skórę, rozjaśnia, nawilża, regeneruje i koi ją, a także w widoczny sposób wygładza mimiczne zmarszczki, ujędrnia i pozostawia na skórze uczucie komfortu oraz piękny, zdrowy blask.
Maska kolagenowa z nanozłotem Lagenko wyznacza się wysoką jakością, dbałością o wszystkie szczegóły, wspaniałym składem - jest prawdziwym dotykiem luksusu o skutecznym działaniu, ale niestety cena jest również wysoka, co sprawia, że nie każda kobieta może sobie na nią pozwolić, tym nie mniej uważam że warto ją wypróbować, jeśli będziecie mieć możliwość, koniecznie to zróbcie, a sami poczujecie i zobaczycie jaką ma moc.

A Wy Kochane " zakładacie maski " czy tylko te kosmetyczne, mieliście już może tą maseczkę, co o niej sądzicie, jak oceniacie efekty?
Czy u Was również tak wspaniale sprawdziła się?
Ja jestem nią zachwycona, szkoda, że cenowo jest mniej przystępna...
Miłego weekendu Wam życzę - buziaki ;*

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Genactiv Colostrigen Innovatio - nocna maseczka z Colostrum i Mlekiem klaczy

Witajcie Słoneczka ;)
Ta brzydka pogoda już mnie doprowadza do szału, czerwiec już mamy, a ja siedzę w swetrze i skarpetach!!! Co się dzieje z tym słońcem, się pytam? Czekam, czekam na to ciepło, a go niema...
Dziś przychodzę do Was z recenzją maseczki, którą już pokazywałam w nowościach kosmetycznych jakiś czas temu, czas płynie, maseczkę, a raczej maseczki, zużyłam więc teraz mogę podzielić się swoimi wrażeniami na jej temat. Maseczka odżywczo - rewitalizująca Colostrigen Innovatio jest produktem naszej, polskiej firmy Genactiv, szczerze mówiąc o tej firmie dowiedziałam się całkiem niedawno, a teraz mam też możliwość poznać ich dzieła, bo prócz maseczki stosuję również balsam do ciała i krem do twarzy, o których napisze wkrótce. Dziś zoom na maseczkę - jak działa? Czy zapewnia pożądane efekty? Czy spełnia obietnice producenta?


O firmie

Firma Genactiv Trade powstała w 2009 roku na bazie doświadczeń osób zajmujących się od wielu lat pozyskiwaniem i wykorzystywaniem naturalnego produktu jakim jest colostrum bovinum ( colostrum bovinum - siara krowia, to pierwszy pokarm, który otrzymuje od matki nowo narodzony cielak, mająca na celu wprowadzenie noworodka do świata „zewnętrznego”).
Firma Genactiv Trade jako jedyna na polskim rynku kontroluje cały proces od pozyskania najlepszej jakości colostrum do wytworzenia produktu końcowego. Firma opracowała własną metodę pozyskania colostrum bovinum, pozyskiwane jest wyłącznie w gospodarstwach będących czołowymi producentami najczystszego spożywczego mleka w kraju. W celu zachowania jak najwyższego stężenia czynników aktywnych colostrum pozyskiwane jest tylko z pierwszego udoju ( do dwóch godzin ) po ocieleniu. Następnie surowiec jest zamrażany i liofilizowany, dzięki czemu zachowuje pełną wartość biologiczną colostrum.


Opis producenta

Maseczka odżywczo-rewitalizująca z bioaktywnym colostrum bovinum i mlekiem klaczy dla każdego rodzaju skóry to jeden z produktów wyjątkowej serii INNOVATIO skierowanej dla osób, które chcą zachować piękną skórę. Maseczka zapewnia intensywną pielęgnację skóry łącząc:

  • wyjątkowe właściwości bioaktywnych składników zawartych w colostrum bovinum 
  • znane od czasów starożytnych dobroczynne właściwości pielęgnacyjne mleka klaczy 
  • silnie nawilżające działanie kwasu hialuronowego.

Najwyższej jakości colostrum bovinum zastosowane w maseczkach COLOSTRIGEN INNOVATIO pobierane jest w ciągu pierwszych dwóch godzin po porodzie, dzięki czemu stanowi jedyne w swoim rodzaju, najbogatsze źródło skoncentrowanych, naturalnych substancji, które wywołują efekt szybkiej regeneracji, głębokiej odbudowy i odmłodzenia skóry.
Wyjątkowo korzystne dla skóry działanie mleka klaczy oparte jest na bogactwie witamin, soli mineralnych i białek albuminowych. Dzięki unikalnym właściwościom mleka klaczy skóra pozostaje rozjaśniona, odpowiednio nawilżona i natłuszczona.


Opis

Opakowanie maseczki to tekturowe pudełko utrzymane w stonowanej kolorystyce bieli i szarości z srebrnym, wytłaczanym logiem marki, ładnie prezentuje się i mieści na sobie wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu - kompletny opis maski oraz efektów jej działania, sposób użycia, pełny skład, informację o tym, że maseczka została przebadana dermatologicznie oraz jest zgłoszona w Krajowym Systemie Informacji o Kosmetykach, znajdziemy również zalecenia co do przechowywania produktu - w chłodnym i ciemnym miejscu, termin ważności, szczegółowe dane producenta.
W pudełeczku znajduje się 4 saszetki z maseczką, każda saszetka mieści 6 g kosmetyku, do jednorazowego użycia.


Skład maseczki jest bardzo pozytywny, zawiera wiele wspaniałych składników, na pierwszej pozycji znajduje się Mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze właściwości oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną, następnie Olej z orzechów makadamia ternifolia, Olej z ziaren palmowych wyciskany z pestek owocu drzewa Elaeis Guineensis, zwanym  olejowcem gwinejskim, Uwodorniony, utwardzony Olej roślinny, Colostrum Bovinum czyli siara krowia, dalej jest Emulgator, półsyntetyczny składnik uzyskiwany z kwasu tłuszczowego i silikonu, bazujący na PEG, Wosk pszczeli, Środek zagęszczający i zmiękczający skórę otrzymywany przez połączenie glikoli i alkoholi tłuszczowych, Emulgator, Emolient zmiękczający i wygładzający skórę, Uwodorniony Olej rycynowy pełniący funkcję naturalnego emolientu, nawilża i odżywia skórę, Kwas hialuronowy małocząsteczkowy, Ester kwasu stearynowego i gliceryny pochodzący z oleju kokosowego i słonecznikowego, Witamina E otrzymywana najczęściej syntetycznie ceniona za swoje właściwości wolnorodnikowe,  Mleko klaczy, Chlorek sodu o właściwościach zagęszczających, Substancja konserwująca pochodzenia naturalnego o działaniu nawilżającym, na końcu mamy kilka Substancji zapachowych występujących w olejkach eterycznych jak i syntetyczne, Syntetyczny alkohol otrzymywany z ropy naftowej, Geraniol organiczny związek chemiczny i  Perfumy.


Maseczka ma białe zabarwienie, bardzo gęstą, treściwą, kremową konsystencję, mogę porównać ją do masełka.
Zapach jest lekki, bardzo przyjemny, słodkawy, świeży, wyraźnie wyczuwam w nim mleko, tyle że nie wiem jak pachnie to klacze, ale kozie pamiętam z dzieciństwa, otóż podobnie pachnie maseczka, tyle że w tym wydaniu zapach mleka został uszlachetniony, wzbogacony wspaniałymi nutami zapachowymi, takimi luksusowymi.
Aplikacja łatwa i wygodna, po pierwsze ze względu na saszetki, które dzięki fajnemu wcięciu idealnie otwierają się, a po drugie ze względu na konsystencję maski, nie spływa, nie spada, równomiernie rozprowadza się.
Działanie zgodne z obietnicami producenta, maseczka rzeczywiście bardzo dobrze nawilża, wygładza i zmiękcza skórę, ale jednocześnie ją natłuszcza, i to bardzo! Śliczny zapach uprzyjemnia stosowanie.
Efekty po zastosowaniu maski są zadowalające, skóra wygląda promiennie i ładnie, staje się ujędrniona, odżywiona, ujednolicona, zaczerwienienia i podrażnienia są ukojone i złagodzone.
Wydajność bardzo dobra, jedna saszetka wystarczała mi na całą twarz, szyję i dekolt, używałam jedną saszetkę maseczki raz w tygodniu, a więc opakowanie maski wystarczyło mi na miesiąc stosowania.


Opinia

Maseczka Colostrigen Innovatio wzbudziła moje zainteresowanie od pierwszego wejrzenia, i choć nie przepadam za maseczkami bez zmywania, strasznie byłam ciekawa jej działania i efektów, bo skład, jak sami widzicie, jest bardzo fajny, opis również zachęcający, postać maseczki, w jednorazowych saszetkach, jest bardzo higienicznym i dobrym rozwiązaniem, stosujemy tylko jedną saszetkę na jeden raz, a pozostałe czekają na swoją kolej nie tracąc swoich cennych właściwości.
Maseczka jest przeznaczona do każdego rodzaju skóry, więc pomyślałam, że mojej, mieszanej, z tendencją do przetłuszczania się, również posłuży :)


Każda saszetka ma pojemność 6 g, i powiem szczerze porcja ta jest zdecydowanie za duża na twarz i szyję, dla tego nakładałam maseczkę także na dekolt, no wiecie, miejsce to jest równie ważne, a z wiekiem wymaga coraz więcej troski. Saszetka ma bardzo precyzyjne wcięcie, dzięki któremu otwieranie jej jest bardzo proste, wystarczy lekko pociągnąć i maseczka otwarta.


Maska jest gęsta i bardzo kremowa, bez trudu wydostaje się z saszetki, bezproblemowo też aplikuje się, z łatwością rozprowadza się po osuszonej skórze równomiernie układając się. Producent zaleca nakładać cienką warstwę, też tak robiłam, cienka warstwa maski pokrywała moją twarz, szyję i dekolt.
Początkowo nałożona na skórę jest bała, po kilku chwilach barwa znika, na skórze pozostaje jedynie tłusta, lśniąca poświata, niczym po oleju. Przyznam szczerze, że dla mojej mieszanej skóry maseczka okazała się zbyt treściwa, przyzwyczaiłam się do glinek, lekkich, zmywalnych masek, a tu nagle taki zastrzyk " odżywienia "!


Pierwszą porcję maseczki stosowałam wedle zaleceń producenta, nałożyłam wieczorem na oczyszczoną i osuszoną skórę i zostawiłam ją na noc. Cały wieczór " świeciłam się " i czułam się niekomfortowo, nadmiar sebum doprowadza mnie do szału, a co dopiero tyle olei na skórze!
Ale wytrzymałam, a po przebudzeniu się moja skóra była w doskonałej kondycji, świeciła się jeszcze odrobinę, owszem, ale po umyciu twarzy zauważyłam znaczącą poprawę jej wyglądu - wygładzona, zregenerowana, dobrze nawilżona, miękka i delikatna w dotyku, zaczerwienienia i podrażnienia zniknęły, nawet naczynka stały się mniej widoczne, jednak prócz pozytywnego działania na skórze, miałam przetłuszczone włosy, choć je spinałam do tego celu, i poduszkę, nie pomyślałam o ręczniku ;)


Kolejne saszetki nakładałam wieczorem i zostawiałam na skórze na 4 - 5 godzin, po tym czasie ściągałam nadmiar chusteczką i kładłam się spać, o poranku efekty były równie zachwycające, a włosy i poduszka czyste ;)
Moja mieszana skóra nie lubi nadmiaru dobroci, a gdy pochłonie tyle ile potrzebuje " do szczęścia ", pozostałości usuwam i tak maseczka mi bardzo posłużyła, i krzywdy nie zrobiła, nakładałam ją nawet pod oczy, efekty świetne!
Dla osób z cerą suchą, wrażliwą, odwodnianą, podrażnioną, a także po zabiegach kosmetycznych opcja stosowania maski na całą noc będzie pewnie idealna, lecz dla mnie nie jest to dobre rozwiązanie. Maseczka nie spowodowała powstawania niespodzianek, czego obawiałam się po tak treściwej formule, nie podrażniła, nie uczuliła, przyjemny zapach uprzyjemniał stosowanie maski, na tyle godzin jest to bardzo ważna kwestia.
Zużyłam maseczkę, ale raczej do niej nie wrócę, chyba że moja skóra zmieni swój typ i upodobania, bo dla wrażliwej, podrażnionej, suchej skóry ta maska będzie ukojeniem i zbawieniem, z pewnością lepiej posłuży.


Cena - 41,00 zł / opakowanie 4x6 g

Dostępność - sklep Genactiv.

Ocena - 4/5

Podsumowanie

Ciekawa maseczka o bardzo fajnym składzie, miłym, przyjemnym zapachu, wygodna i łatwa w stosowaniu, ale zdecydowanie nie dla wszystkich typów skóry, dla mojej nie jest do końca dobra, i choć zapewnia świetne efekty, czuję ją ciągle na swojej skórze twarzy, na szyi i dekolcie ( gdzie mam skórę normalną ) już nie. Nie lubię tego uczucia tłustości, a czuję go przez wiele godzin, bo maseczka jest przeznaczona na noc, ale, co mnie bardzo zaskoczyło, maseczka normalizuje wydzielanie sebum, nie powoduje jego nadprodukcji ;)
Szkoda że nie do końca mi odpowiada, potrzebuję jednak czegoś lekkiego, matującego...

Jak Wam podoba się ta maseczka, może stosowaliście, znacie produkty firmy Genactiv?
Szczerze mówiąc jestem pod wrażeniem ich asortymentu, i to nasza, rodzima firma!
Miłego wieczorku Kochane, idę odrabiać zaległości u Was na blogach, długi weekend bez internetu daje się we znaki ;)

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Kojący dotyk jedwabiu - maska Orientana

Witajcie Słoneczka :)
O firmie Orientana wiedziałam już od dawna, spotykając informację, artykuły czy opisy kosmetyków w internecie, serwisach kobiecych oraz w czasopismach, byłam coraz bardziej zachęcona do poznania ich asortymentu.
Orientana oferuje kosmetyki naturalne, bez chemii, sztucznych zapachów i barwników, więc pokusa była bardzo wielka, a czytając pozytywne recenzje na blogach i w serwisach, bardzo chciałam wypróbować te cudeńka na własnej skórze. Obserwuję profil firmy na facebooku, śledzę aktualności oraz zapoznaje się z nowościami, wirtualnie oczywiście, ale ostatnio firma poszukiwała blogerek do wypróbowania maseczek tkaninowych, zgłosiłam się, a już po kilku dniach maseczka była u mnie :)
Wybrałam dla siebie Maskę z naturalnego jedwabiu na twarz - Algi filipińskie i Aloes, wedle opisu producenta, wydawała się idealną dla mojej mieszanej cery, a jak się sprawdziła... 


Opis producenta

MASKA NA TWARZ W POSTACI JEDWABNEJ TKANINY
NASĄCZONA BIOPEPTYDAMI ROŚLINNYMI ORAZ WYCIĄGIEM Z ALG FILIPIŃSKICH I ALOESU
DZIAŁANIE PRZECIWZAPALNE, KOJĄCE, UJĘDRNIAJĄCE, REGENERUJĄCE I MOCNO NAWILŻAJĄCE.
REGULUJE NATŁUSZCZENIE SKÓRY I WYDZIELANIE SEBUM
Stosowanie: 25-30 min.
Efekt natychmiastowy.
Maska wykonana jest  z naturalnego japońskiego jedwabiu dzięki czemu doskonale przylega do twarzy, równomiernie przekazując odpowiednią ilość substancji.
Nie wymaga leżenia.
Dzięki biopeptydom daje natychmiastowy efekt.


Nasączone maski tkaninowe znane są w Azji od lat.
W naszych maskach jako pierwsi wykorzystujemy jedwab produkowany w Japonii. Tkanina ta doskonale dopasowuje się do twarzy, dobrze przylega, daje duży komfort stosowania.
Aktywne składniki maski to biopeptydy roślinne, ekstrakt z alg filipińskich, ekstrakt z aloesu, alantoina pozyskiwana z żywokostu lekarskiego, ekstrakt z korzenia lukrecji, kolagen roślinny, kwas hialuronowy.
Biopeptydy dzięki swojej mikrobudowie wnikają głęboko w skórę i pobudzają ją do produkcji włókien odpowiedzialnych za napięcie i gładkość. Stymulują naturalne procesy fizjologiczne w skórze i są aktywne w niewielkich stężeniach Mały rozmiar cząsteczek ułatwia biopeptydom pokonywanie barier skórnych.


Biopeptydy - wzmacniają płaszcz ochronny skóry i zapobiegają działaniu szkodliwych czynników zewnętrznych.
Algi filipińskie – bogate w witaminy i mikroelementy leczą stany zapalne skóry, wyrównują PH, usuwają toksyny, regulują wydzielanie sebum.
Aloes – zmiękcza, wygładza, ujędrnia i dogłębnie odżywia skórę.
Alantoina - nawilża, łagodzi, regeneruje.                                              
Korzeń lukrecji - działa antyoksydacyjnie, kojąco i regenerujące.
Kolagen roślinny – nawilża, poprawia elastyczność, chroni.
Kwas Hialuronowy – powstrzymuje proces starzenia.
Opis

Maseczka zapakowana jest w solidnie wykonanej i ładnie prezentującej się saszetce, która również mieści na sobie wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu - nazwę  i logo firmy, nazwę maski, opis produktu, sposób zastosowania, skład, miejsce produkcji - Tajwan, oraz dane firmy wraz z adresem strony internetowej.
Zamieszczony też termin ważności oraz znaczek informujący, że maseczka to 100% natury.
Na saszetce, prócz opisowego, znajduje się ilustrowany sposób użycia.


Skład maseczki rzeczywiście jest bardzo przyjemny, nie tylko dla oka, ale również dobroczynny dla skóry, maseczka zawiera naturalne składniki znane i cenione ze swoich właściwości regenerujących, odmładzających, mocno nawilżających, ochronnych oraz naprawczych - pełny pozytyw!


Stosowanie krok po kroku

Przed nałożeniem maseczki dokładnie oczyściłam skórę za pomocą drobnoziarnistego peelingu, który delikatnie złuszczył martwy naskórek oraz przygotował skórę do przyjęcia cennych składników z maski.
Saszetka bardzo łatwo i bezproblemowo otwiera się, należy pociągnąć górny kraj saszetki, który jest zaznaczony małymi wcięciami, i pociągnąć - oczom okazuje się maseczka, precyzyjnie złożona, a z saszetki uwalnia się piękny, lekki, świeży aromat, zapowiadając przyjemny relaks pod czas stosowania.


Po wyjęciu rozłożyłam maseczkę, jak widzicie składa się ona z dwóch połączonych ze sobą części - cieniutkiego jedwabnego płata oraz białej folii z dziurkami. Maska ma wycięcia na oczy, nos oraz na usta, jest bardzo mocno nasączona, przez te mikro otwory w foliowej części uwalnia się nadmiar płynu i zostaje w saszetce, przyda się nam później.
Teraz należy ją umieścić na twarzy, jedwabną strona do skóry, i równomiernie rozprowadzić, by idealnie przylegała.


Na początku czynność ta, czyli aplikacja maski, wydaje się dość trudna, ale to tylko złudzenia.
Foliowa część pomaga rozmieścić maskę właściwie, dopasowując wycięcia na oczy, usta i nos do naszej twarzy.
Gdy maseczka jest " wycentrowana ", należy lekko docisnąć folię, aby jedwabna tkanina przyległa do skóry, następnie foliową część delikatnie zdejmuję i dociskam maseczkę dłońmi - idealnie mi dopasowała się, jest prawie nie widoczna na skórze, jedynie przy oku widać jej obecność na skórze, za mocno naciągnęłam chyba :)


Foliowa część już jest niepotrzebna, wiec ja odkładamy.
Maseczka z jedwabiu bardzo dobrze trzyma się na skórze, nie wymaga pozycji leżącej, nie odkleja się ani nie roluje, więc zajmowałam się swoimi sprawami, a maska w tym czasie działała. Producent zaleca pozostawienie maski na 25 - 30 min., ją trzymałam ją ok 35 min.
Maseczka bardzo ładnie pachnie, miły aromat działa kojąco na zmysły i uprzyjemnia jej stosowanie, to bardzo ważna kwestia, ponieważ jeśli było by inaczej, to nie było by już tak miło, czas aplikacji jest dosyć długi, jak na maskę, więc aromat odgrywa znaczącą rolę - tutaj czułam jedynie przyjemność i komfort.

Po wyznaczonym czasie maseczka wygląda tak :) Cały płyn wchłania się do skóry, a jedwabny płat wysycha zmieniając kolor na biały, teraz należy delikatnie ją zdjąć, bo nadal trzyma się na skórze, nie odpada ani nie odstaje.


Delikatnie wiec ją zdjęłam, co też przychodzi z łatwością, wystarczy pociągnąć delikatne za brzeg maski.
Czuję jak moja skóra stała się zupełnie inna, dogłębnie nawilżona, ukojona, wygładzona, lekko napięta, promienna. Maska nie wywołała żadnej reakcji alergicznej, nie podrażniła skóry, po zdjęciu płata jest ona rozjaśniona, gładka i bardzo delikatna, miła w dotyku. Nawet zaczerwienione pajączki oraz niedoskonałości, stały się mniej widoczne, mimiczne zmarszczki spłyciły się.


Po wyjęciu maseczki, w saszetce zostaje jeszcze sporo płynu, choć sama maska też jest porządnie nim nasączona, ale nie jest on zbędny, można go wmasować w szyję i dekolt po nałożeniu maseczki na twarz, ja jednak zastosowałam go po użyciu maski, nałożyłam na twarz, szyje, dekolt i na całe ręce!!! Jest bardzo wydajny! Pozostawiłam na skórze do wchłonięcia - coś wspaniałego, skóra po nim odżywa.
Płyn nie jest klejący, ani tłusty, przypomina, swoją konsystencją i działaniem, serum.
Więc przy okazji stosowania maseczki na twarz, zadbałam również o pozostałe części ciała :)


Cena - 15,00 zł/1 szt

Ocena - 5/5

Podsumowanie

Maska z naturalnego jedwabiu na twarz - Algi filipińskie i Aloes od Orientany to moje wielkie odkrycie!
Stosowałam wiele masek materiałowych, ale ta maseczka budzi we mnie jedynie zachwyt. Nie mam do czego się doczepić, ponieważ wszystko w niej jest doskonale przemyślane.
Maska, według mnie, posiada same zalety - zawiera naturalne składniki, jest bardzo wygodna i przyjemna w stosowaniu, precyzyjnie nakłada się, pięknie pachnie, doskonale dba o skórę, poprawia jej wygląd, a efekty są dosyć trwałe, pory i zaczerwienienia stają się mniej widoczne, mimiczne zmarszczki spłycone. Działa błyskawicznie i długo utrzymuje skórę w dobrej kondycji.
Skóra po użyciu maski wygląda pięknie, promiennie i zdrowo. Polecam!


A Wy stosowaliście Maskę z naturalnego jedwabiu? A może inne kosmetyki Orientany?
Które z nich są Waszymi faworytami? Lubicie kosmetyki naturalne?
Ja nabrałam ochoty na więcej! To mój pierwszy kosmetyki tej firmy, ale z pewnością nie ostatni :)
Buziaki ;*

poniedziałek, 16 lipca 2012

Tierras del Volcan - Abacosun u mnie gości

Witajcie Kochani,
Do tej notki zabierałam się już dawno, ale ciągle odkrywałam coś nowego w produkcie, który Wam dziś przedstawię. Postanowiłam więc sprawdzić działanie do końca, na tyle, na ile się da, i dobrze wyszło, ponieważ recenzja będzie o wiele " głębsza ", bardziej obszerna i szczegółowa...
Czy znacie firmę ABACOSUN? Ja od dawna o niej słyszałam, ale produkty poznałam wcale nie tak dawno. Moim pierwszym kosmetykiem tej firmy był żel pod prysznic Brazil SPA, produkt na tyle mnie zachwycił, że zapragnęłam więcej. Zaczęłam obserwować profil firmy na fb, śledziłam nowości, poznawałam ofertę, odkrywałam nowe produkty. Na tym że profilu była przeprowadzana akcja " Zostań testerką ", więc zgłosiłam się i.... zostałam wybrana!

I tak w ramach testowania firma Abacosun zaproponowała wybór dwóch, trzech dowolnych kosmetyków z ich oferty, co cieszy, bo bardzo lubię sama dokonywać wyboru kosmetyków, które będę używać i których obecnie potrzebuję najbardziej. Wtem, Kochani, wybrałam te dwa cudeńka:
  • Krem do biustu Sekrety Kwiatów
  • Ziemię wulkaniczną Tierras Del Volcan
Dziś opowiem Wam o Ziemi Wulkanicznej, bo Krem do biustu jeszcze w toku " eksperymentacyjnym ", ponieważ stosuję kosmetyki od czerwca, z maseczką, wiadomo, można wypróbować, stosować, na różne sposoby, i widzimy efekty od razu, natomiast Krem do biustu zaczyna działać przy systematycznym stosowaniu i też wymaga więcej czasu na to, aby zobaczyć efekty jego działania, więc o nim wkrótce.

O firmie

Abacosun jest wiodącą w Polsce firmą specjalizującą się od 1995 roku w wyposażaniu gabinetów kosmetycznych, odnowy biologicznej, SPA i solariów. Jest także jedną z najlepiej rozpoznawalnych marek w Polsce w swojej branży. 
Oferują wyselekcjonowane i sprawdzone produkty, które odpowiadają wymaganiom współczesnego
klienta oczekującego najwyższej jakości i skuteczności. Ich innowacyjność oraz wysoką jakość
potwierdzają liczne nagrody. Tysiące gabinetów współpracujących z Abacosun osiąga sukces i pomnaża swoje zyski. Kosmetyki Abacosun są przeznaczone jak do użytku profesjonalnego tak i domowego.

Opis producenta

Żywa Ziemia Wulkaniczna to biologicznie aktywna i w 100% naturalna maska wydobywana bezpośrednio ze źródeł wulkanicznych w Argentynie. Bogactwo makro i mikroelementów, czyni ją wysoce skuteczną w kuracjach kosmetycznych, terapeutycznych i SPA.
Jej wielokierunkowe działanie zawdzięczamy składnikom mineralnym, które z łatwością penetrują w głębsze warstwy naskórka. Podstawowym składnikiem maski jest głębinowa woda termalna, która po przejściu warstw geologicznych została wzbogacona minerałami i mikroelementami takimi jak: wapń, magnez, miedź, cynk, nikiel, kobalt, srebro, kwarc, skaleń, minerały nieprzezroczyste, serycyt, mika, krzem, chlorek, potas sodowy, węglany, wodorowęglan, siarka, siarka koloidalna.
Ten wspaniały produkt jest niezastąpiony w pielęgnacji każdego rodzaju cer, w każdym wieku. Przeznaczony jest do użytku profesjonalnego i domowego. Działa regenerująco, leczniczo i odmładzająco. Nadaje cerze zdrowy wygląd, gładkość i blask.

Jak to jest możliwe, że jeden produkt może być wykorzystany do peelingu, leczenia trądziku i zabiegów przeciwzmarszczkowych?
Tylko i wyłącznie ze względu na naturalne makro i mikroelementy zawarte w Tierras Del Volcan. W przypadku trądziku różowatego obserwujemy działanie antybakteryjne i antyseptycze. Działanie przeciwzmarszczkowe wywołuje magnez, miedź, cynk i silikon (pochodzenie geologiczne w/w składników wywodzi się z okresu trzeciorzędowego, co w szczególności wyróżnia Ziemię Wulkaniczną). Wszystkie te składniki blokują proces starzenia komórek i przyczyniają się do ich odnowy. Dodatkowo Tierras Del Volcan działa jak maska napinająca wzmacniając delikatne mięśnie twarzy eliminując zwiotczenie. Wiek odzwierciedla się również na ciele: zwiotczenie, rozstępy oraz cellulit są symptomami oznaczającymi osłabienie tkanek. Regularne stosowanie Tierras Del Volcan nie tylko eliminuje zanieczyszczenia lecz również wygładza zmarszczki i nadaje skórze gładkość również w okolicy: kolan, łokci i stóp. Przy systematycznych zabiegach na biust staje się on jędrny, poprawia się jego elastyczność.

Przykłady zastosowania
  • Cery trądzikowe, łojotokowe, trądzik różowaty: wspomaga leczenie, łagodzi stany zapalne, działa antyseptycznie, reguluje wydzielanie serum.
  • Cery wrażliwe, alergiczne, rozszerzone naczynka krwionośne: uszczelnia naczynia, łagodzi, zmniejsza przekrwienia.
  • Cery dojrzałe: regeneruje, nadaje jędrność, nawilża.
  • Cery zmęczone i źle dotlenione: nadaje cerze blask, odtoksycznia.
  • Zaburzenia pigmentacji: wpływa rozjaśniająco.
  • Cellulit: wzmacnia tkankę łączną, absorbuje toksyny.
  • Łuszczyca: ziemia dostarcza organizmowi minerałów, łagodząc oznaki tej przypadłości. W większości przypadków następuje cofnięcie skutków łuszczycy.
  • Włosy osłabione, łupież, wypadanie włosów: wzmacnia, oczyszcza z martwych komórek, reguluje poziom łojotokowania. Działa oczyszczajaco, peelingująco, wspomaga usuwanie toksyn, zwiększa absorpcję aktywnych składników przez skórę.
Opis

Maseczka Żywa Ziemia Wulkaniczna mieści się w takim, mogę powiedzieć, aptecznym opakowaniu wykonanym z półmiękkiego tworzywa, aby dostać się do wnętrza, czyli do maseczki, musimy zerwać plombę, ciągnąc za wypustkę paseczka, który równomiernie odrywa się. Szału nie ma, zwyczajne, zamykane pokrywką na " pstryk ", ale z drugiej strony, opakowanie to zapewnia świeżość kosmetyku i też jest bardzo łatwe w obsłudze, z łatwością go otworzymy, przy upadku nie pęka, skutecznie chroni zawartość, nie dopuszczając do niej powietrza ani wilgoci, co ważne, bo trzymam ją w łazience!
Na opakowaniu nie znajdziemy opisu maseczki, ale czytając powyższy opis produktu łatwo zrozumieć dla czego, jest spory, zresztą przed wyborem/zakupem zawsze czytam te informacje, więc nie jest to dla mnie minusem, gorzej ze sposobem użycia, bo nie jest on nigdzie określony. Na opakowaniu napis: maska do twarzy, ciała i włosów - to wszystko, za pewne " urok " kosmetyków profesjonalnych, profesjonaliści wiedzą co, jak i do czego, gorzej z użytkowniczkami " domowymi ", zwłaszcza tymi, które dopiero zaczynają stosowanie takiego typu masek. Zauważyłam, że na stronie producenta jest wzmianka o ulotce, czyli na pewno jest dodawana przy zakupie produktu, ale ja nie otrzymałam...

Maseczka o gęstej konsystencji, dla porównania, przypomina glinkę, ma ciemną, brunatną barwę, widoczne są malutkie drobinki. Zapach delikatny, lekki, specyficzny, ciężko mi go określić, ale nie jest nieprzyjemny, pachnie podobnie jak glinka.

Aplikacja jest dosyć oporna, ponieważ Żywa Ziemia Wulkaniczna nie jest " upiększana " żadnymi olejkami, które by ułatwiały tą czynność, tym nie mniej, po kilku minutach da się precyzyjnie nałożyć cienką warstwę maski na twarz i ciało.
Jak widzicie zawiera drobinki, zdradzę Wam, że maska doskonale sprawdza się też jako peeling, wystarczy lekko zwilżyć twarz, szyje i dekolt, a potem odrobiną Ziemi Wulkanicznej wymasować skórę kolistymi ruchami, to samo z ciałem, aplikuję maskę na skórę i masuje, w miejscach " problematycznych ", czyli w moim przypadku są to uda, łokcie i kolana, ze zdwojoną siłą naciskając - zapewnia niesamowity efekt gładkości! Zarówno na ciele jak i na twarzy.

Stosowana jako maska - zasycha na skórze po 5 min., od nałożenia, staje się szara, lekko ściąga skórę, podobnie jak glinki, ale nie jest to nieprzyjemne uczucie, trzymam tą maseczkę ok. 15 minut na skórze, zmywam ciepłą wodą - bez problemu spłukuje się, nie klei się do skóry, ani nie brudzi wanny ( pozostaje na niej drobna ziemia która łatwo spłukuje się wodą, bez szorowania ).
Używałam maseczkę od ponad miesiąca, w różnych okolicznościach. Zauważyłam, że maseczka nałożona na twarz od razu po peelingu ziarnistym ( skrubie ) daje nieprzyjemne uczucie szczypania, mrowienia, może to wina skrubu, którego używałam, bo prócz oczyszczania zapewnia efekt chłodzenia, na szczęście efekt ten trwa bardzo krótko, dosłownie kilka sekund. Po peelingu gommage, tego efektu ( szczypania ) brak, czyli jednak trzeba uważać, co stosujemy przed aplikacją Ziemi Wulkanicznej! 
Stosowałam też maseczkę, na twarz i ciało, po dokładnym oczyszczeniu skóry mydłem naturalnym lub żelem - też nieprzyjemnych uczuć nie doświadczyłam. Teraz unikam tego skrubu jak ognia! A maseczkę uwielbiam!
Już wiecie ja wygląda moja skóra - przetłuszczająca się w strefie T, sucha na policzkach, wszędzie rozszerzone pory i tłusty połysk, po masce skóra jest pełna blasku... tyle że tego zdrowego, nie tłustego! Staje się rozjaśniona, ujędrniona, pory są ledwo widoczne, co uwielbiam! Zauważyłam że maska zapobiega też powstawaniu niedoskonałości, wągrów i zaskórników, osoby mające tłustą cerę wiedzą o czym mówię, czasami jest to ogromne utrapienie, a od kiedy stosuję maskę, mam spokój, zjawi się raz na jakiś czas zaskórnik, ale ogólnie jest super! Na ciało działa równie cudownie - wygładza, oczyszcza, ujędrnia skórę, zapewnia jej niesamowitą gładkość i miękkość, używałam ją do ciała jako maskę i jako peeling - super!
Na włosy maski nie stosowałam, szkoda mi jej, bo na skórze daje mi efekty wspaniałe, zresztą nie mam kłopotów z przetłuszczającą się skórą głowy ani łupieżem, ani osłabione nie są i nie wypadają nadmiernie, więc uznałam, że to bez sensu, zwłaszcza, ze mam jej małą pojemność, bo tylko 75ml, w sklepie ABACOSUN są dostępne również w pojemnościach 125ml i 370g, korzystam z jej walorów i ogromnej mocy na twarzy i ciele - działa wspaniale!

Cena - 55,01zł / 75ml

Ocena - 4+/5

Podsumowanie

No cóż, Żywa Ziemia Wulkaniczna bardzo przypadła mi do gustu i do skóry, odejmuję punktację jedynie za brak ulotki, bo jej nie otrzymałam, a bardziej by mi to ułatwiło stosowanie, gdybym wiedziała " co, jak i do czego ". Co do składu - 100% naturalny!!! Lubię! A działanie? Bardzo pozytywne, wręcz zaskakujące! I to pod każdym względem - oczyszcza, nawilża, wygładza, nie uczula, nie ściąga mocno, zapach nie jest zły, a na skórze prawie nie wyczuwalny, łatwa w stosowaniu, efekty zaskakujące i trwałe! Wystarcza użyć maskę raz w tygodniu, jako peeling tak samo. Ziemia jest bardzo wydajna, cienka warstwa zapewnia doskonałe efekty, jako peeling, odrobina wystarcza, bo drobinki nie rozpuszczają się, nie spływają ze skóry, nie obsypują, więc można masować przesuwając je po skórze. Efekty pozytywne, skóra piękna, zadbana, wypielęgnowana, wydzielanie sebum - uregulowane, mniej się przetłuszcza, niweluje niedoskonałości oraz zapobiega powstawaniu nowych, rozjaśnia i ujędrnia skórę - istne cudeńko!
Polecam gorąco, zwłaszcza, dla posiadaczek skóry mieszanej i tłustej, z takimi że problemami, jak moje - rozszerzone pory, przetłuszczanie się, niedoskonałości, a do ciała - zdecydowanie pasuje do każdego rodzaju skóry - dobrze oczyszcza, złuszcza martwy naskórek, niweluje suchość na kolanach i łokciach, poprawia jędrność i ogólny wygląd ciała. Rozjaśnia!
P.S. I uważajcie na peelingi, które stosujecie przed nałożeniem ziemi jako maskę!

Więcej informacji o firmie i produktach znajdziecie na oficjalnej stronie - klik w banerek:


Pamiętajcie o konkursie na profilu Abacosun - link na początku notki, jeszcze macie trocha czasu na wpisanie się, może to akurat Wam się poszczęści, moje Słoneczka :-)

Czy mieliście styczność z Żywą Ziemią Wulkaniczną
Stosowaliście już tego typu maseczki czy peelingi? 
Jestem bardzo ciekawa Waszych wrażeń :-)
Buziaki!