poniedziałek, 31 grudnia 2012

Kojący dotyk jedwabiu - maska Orientana

Witajcie Słoneczka :)
O firmie Orientana wiedziałam już od dawna, spotykając informację, artykuły czy opisy kosmetyków w internecie, serwisach kobiecych oraz w czasopismach, byłam coraz bardziej zachęcona do poznania ich asortymentu.
Orientana oferuje kosmetyki naturalne, bez chemii, sztucznych zapachów i barwników, więc pokusa była bardzo wielka, a czytając pozytywne recenzje na blogach i w serwisach, bardzo chciałam wypróbować te cudeńka na własnej skórze. Obserwuję profil firmy na facebooku, śledzę aktualności oraz zapoznaje się z nowościami, wirtualnie oczywiście, ale ostatnio firma poszukiwała blogerek do wypróbowania maseczek tkaninowych, zgłosiłam się, a już po kilku dniach maseczka była u mnie :)
Wybrałam dla siebie Maskę z naturalnego jedwabiu na twarz - Algi filipińskie i Aloes, wedle opisu producenta, wydawała się idealną dla mojej mieszanej cery, a jak się sprawdziła... 


Opis producenta

MASKA NA TWARZ W POSTACI JEDWABNEJ TKANINY
NASĄCZONA BIOPEPTYDAMI ROŚLINNYMI ORAZ WYCIĄGIEM Z ALG FILIPIŃSKICH I ALOESU
DZIAŁANIE PRZECIWZAPALNE, KOJĄCE, UJĘDRNIAJĄCE, REGENERUJĄCE I MOCNO NAWILŻAJĄCE.
REGULUJE NATŁUSZCZENIE SKÓRY I WYDZIELANIE SEBUM
Stosowanie: 25-30 min.
Efekt natychmiastowy.
Maska wykonana jest  z naturalnego japońskiego jedwabiu dzięki czemu doskonale przylega do twarzy, równomiernie przekazując odpowiednią ilość substancji.
Nie wymaga leżenia.
Dzięki biopeptydom daje natychmiastowy efekt.


Nasączone maski tkaninowe znane są w Azji od lat.
W naszych maskach jako pierwsi wykorzystujemy jedwab produkowany w Japonii. Tkanina ta doskonale dopasowuje się do twarzy, dobrze przylega, daje duży komfort stosowania.
Aktywne składniki maski to biopeptydy roślinne, ekstrakt z alg filipińskich, ekstrakt z aloesu, alantoina pozyskiwana z żywokostu lekarskiego, ekstrakt z korzenia lukrecji, kolagen roślinny, kwas hialuronowy.
Biopeptydy dzięki swojej mikrobudowie wnikają głęboko w skórę i pobudzają ją do produkcji włókien odpowiedzialnych za napięcie i gładkość. Stymulują naturalne procesy fizjologiczne w skórze i są aktywne w niewielkich stężeniach Mały rozmiar cząsteczek ułatwia biopeptydom pokonywanie barier skórnych.


Biopeptydy - wzmacniają płaszcz ochronny skóry i zapobiegają działaniu szkodliwych czynników zewnętrznych.
Algi filipińskie – bogate w witaminy i mikroelementy leczą stany zapalne skóry, wyrównują PH, usuwają toksyny, regulują wydzielanie sebum.
Aloes – zmiękcza, wygładza, ujędrnia i dogłębnie odżywia skórę.
Alantoina - nawilża, łagodzi, regeneruje.                                              
Korzeń lukrecji - działa antyoksydacyjnie, kojąco i regenerujące.
Kolagen roślinny – nawilża, poprawia elastyczność, chroni.
Kwas Hialuronowy – powstrzymuje proces starzenia.
Opis

Maseczka zapakowana jest w solidnie wykonanej i ładnie prezentującej się saszetce, która również mieści na sobie wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu - nazwę  i logo firmy, nazwę maski, opis produktu, sposób zastosowania, skład, miejsce produkcji - Tajwan, oraz dane firmy wraz z adresem strony internetowej.
Zamieszczony też termin ważności oraz znaczek informujący, że maseczka to 100% natury.
Na saszetce, prócz opisowego, znajduje się ilustrowany sposób użycia.


Skład maseczki rzeczywiście jest bardzo przyjemny, nie tylko dla oka, ale również dobroczynny dla skóry, maseczka zawiera naturalne składniki znane i cenione ze swoich właściwości regenerujących, odmładzających, mocno nawilżających, ochronnych oraz naprawczych - pełny pozytyw!


Stosowanie krok po kroku

Przed nałożeniem maseczki dokładnie oczyściłam skórę za pomocą drobnoziarnistego peelingu, który delikatnie złuszczył martwy naskórek oraz przygotował skórę do przyjęcia cennych składników z maski.
Saszetka bardzo łatwo i bezproblemowo otwiera się, należy pociągnąć górny kraj saszetki, który jest zaznaczony małymi wcięciami, i pociągnąć - oczom okazuje się maseczka, precyzyjnie złożona, a z saszetki uwalnia się piękny, lekki, świeży aromat, zapowiadając przyjemny relaks pod czas stosowania.


Po wyjęciu rozłożyłam maseczkę, jak widzicie składa się ona z dwóch połączonych ze sobą części - cieniutkiego jedwabnego płata oraz białej folii z dziurkami. Maska ma wycięcia na oczy, nos oraz na usta, jest bardzo mocno nasączona, przez te mikro otwory w foliowej części uwalnia się nadmiar płynu i zostaje w saszetce, przyda się nam później.
Teraz należy ją umieścić na twarzy, jedwabną strona do skóry, i równomiernie rozprowadzić, by idealnie przylegała.


Na początku czynność ta, czyli aplikacja maski, wydaje się dość trudna, ale to tylko złudzenia.
Foliowa część pomaga rozmieścić maskę właściwie, dopasowując wycięcia na oczy, usta i nos do naszej twarzy.
Gdy maseczka jest " wycentrowana ", należy lekko docisnąć folię, aby jedwabna tkanina przyległa do skóry, następnie foliową część delikatnie zdejmuję i dociskam maseczkę dłońmi - idealnie mi dopasowała się, jest prawie nie widoczna na skórze, jedynie przy oku widać jej obecność na skórze, za mocno naciągnęłam chyba :)


Foliowa część już jest niepotrzebna, wiec ja odkładamy.
Maseczka z jedwabiu bardzo dobrze trzyma się na skórze, nie wymaga pozycji leżącej, nie odkleja się ani nie roluje, więc zajmowałam się swoimi sprawami, a maska w tym czasie działała. Producent zaleca pozostawienie maski na 25 - 30 min., ją trzymałam ją ok 35 min.
Maseczka bardzo ładnie pachnie, miły aromat działa kojąco na zmysły i uprzyjemnia jej stosowanie, to bardzo ważna kwestia, ponieważ jeśli było by inaczej, to nie było by już tak miło, czas aplikacji jest dosyć długi, jak na maskę, więc aromat odgrywa znaczącą rolę - tutaj czułam jedynie przyjemność i komfort.

Po wyznaczonym czasie maseczka wygląda tak :) Cały płyn wchłania się do skóry, a jedwabny płat wysycha zmieniając kolor na biały, teraz należy delikatnie ją zdjąć, bo nadal trzyma się na skórze, nie odpada ani nie odstaje.


Delikatnie wiec ją zdjęłam, co też przychodzi z łatwością, wystarczy pociągnąć delikatne za brzeg maski.
Czuję jak moja skóra stała się zupełnie inna, dogłębnie nawilżona, ukojona, wygładzona, lekko napięta, promienna. Maska nie wywołała żadnej reakcji alergicznej, nie podrażniła skóry, po zdjęciu płata jest ona rozjaśniona, gładka i bardzo delikatna, miła w dotyku. Nawet zaczerwienione pajączki oraz niedoskonałości, stały się mniej widoczne, mimiczne zmarszczki spłyciły się.


Po wyjęciu maseczki, w saszetce zostaje jeszcze sporo płynu, choć sama maska też jest porządnie nim nasączona, ale nie jest on zbędny, można go wmasować w szyję i dekolt po nałożeniu maseczki na twarz, ja jednak zastosowałam go po użyciu maski, nałożyłam na twarz, szyje, dekolt i na całe ręce!!! Jest bardzo wydajny! Pozostawiłam na skórze do wchłonięcia - coś wspaniałego, skóra po nim odżywa.
Płyn nie jest klejący, ani tłusty, przypomina, swoją konsystencją i działaniem, serum.
Więc przy okazji stosowania maseczki na twarz, zadbałam również o pozostałe części ciała :)


Cena - 15,00 zł/1 szt

Ocena - 5/5

Podsumowanie

Maska z naturalnego jedwabiu na twarz - Algi filipińskie i Aloes od Orientany to moje wielkie odkrycie!
Stosowałam wiele masek materiałowych, ale ta maseczka budzi we mnie jedynie zachwyt. Nie mam do czego się doczepić, ponieważ wszystko w niej jest doskonale przemyślane.
Maska, według mnie, posiada same zalety - zawiera naturalne składniki, jest bardzo wygodna i przyjemna w stosowaniu, precyzyjnie nakłada się, pięknie pachnie, doskonale dba o skórę, poprawia jej wygląd, a efekty są dosyć trwałe, pory i zaczerwienienia stają się mniej widoczne, mimiczne zmarszczki spłycone. Działa błyskawicznie i długo utrzymuje skórę w dobrej kondycji.
Skóra po użyciu maski wygląda pięknie, promiennie i zdrowo. Polecam!


A Wy stosowaliście Maskę z naturalnego jedwabiu? A może inne kosmetyki Orientany?
Które z nich są Waszymi faworytami? Lubicie kosmetyki naturalne?
Ja nabrałam ochoty na więcej! To mój pierwszy kosmetyki tej firmy, ale z pewnością nie ostatni :)
Buziaki ;*

12 komentarzy:

  1. Zarówno ta firma, jak i tego typu maski bardzo mnie interesują. Jeszcze nie próbowałam ale chciałabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wrto, warto, jest wspaniała, bardzo mi przypadła do gustu :)

      Usuń
  2. Mi się nie udało tak ładnie jej dopasować :D
    Nie sprawdziła się u mnie w 100%, ale myślę, że to ciekawy produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale najważniejsze że działa :) Prawda Nuneczko?
      Bardzo ciekawy produkt, u mnie sprawdziła się na 100% - świetna!

      Usuń
  3. Fajna, ale trochę droga jak dla mnie :)
    Wszystkiego najlepszego w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenowo owszem, trocha drogo, ale wliczając składniki, jest to produkt naturalny, oraz działanie - warto używać chociaż od święta :)

      Usuń
  4. Tak sobie przeglądam czasem Twojego bloga, można tu znaleźć wiele ciekawych produktów.:p
    Lubię naturalne kosmetyki, recenzja bardzo mnie zachęciła, zabieram się za poszukiwania tej maseczki.:D
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ana :)
      Maseczka jest naprawdę bardzo fajna, u mnie sprawdziła się w 100% :)

      Usuń
  5. czytalam juz o tej maseczce ;) calkiem ciekawa niby taka sama ale jednak inna niz wszytskie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny, jeśli tak ja miałyście problemy z kupieniem Orientany w Krakowie, to mam rozwiązanie :D
    Przez przypadek natknęłam się na stoisko w Centurm Handlowym Czyżyny, koło Rossmanna.
    Mają tam praktycznie wszystkie produkty na miejscu :)
    Nazywa się chyba jakoś Naturay, albo Biały Jeleń.

    Dostałam tez sporo próbek, więc serdecznie polecam to stoisko.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - jest dla mnie bardzo cenny!
Wielka prośba o NIEDODAWANIE linków do blogów oraz sklepów, spamu czy złośliwych uwag - komentarze te będą od razu usuwane!