środa, 26 marca 2014

Soap & Glory - test zdany czy oblany?

Witajcie Słoneczka ;)
Pewnie pamiętacie kosmetyki Soap&Glory, które wam pokazywałam w zakupowo-prezentowym poście, jeśli nie, to przypomnę, otóż wygrałam je, wraz innymi cudownościami rodem z UK, w rozdaniu u Shopperki, jednak te maleństwa ucieszyły mnie najbardziej, nie urywam, że czytając opinie na ich temat, oczywiście pozytywne, miałam wielką ochotę poznać ich działanie osobiście, marzenia się spełniają... :)
Początkowo tylko je podziwiałam, nie wiem czy macie tak samo, ale ja " trudno dostępne " okazy traktuję jakoś szczegółowo, pragnę nasycić się ich zapachem, wyglądem, a potem już przechodzę do działania - pudełeczka już świecą pustkami, a więc najwyższy czas wyrazić swoją opinię na ich temat - warto je wypróbować czy nie? Już za chwilę dowiecie się ;)


Oto moje urocze trio - żel pod prysznic, peeling do ciała i masło do ciała w mini pojemnościach :)
Soap & Glory Cosmetics Co. to producent kosmetyków do pielęgnacji ciała i twarzy z Londynu.
Produkty tej firmy wyróżniają się charakterystycznym wzorem i kolorystyką opakowań, które nawiązują do lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku.
Mottem firmy jest tworzenie kosmetyków bardzo dobrej jakości w przystępnych cenach - nie wiem jak mają się ceny w kraju produkcji tych cudeniek, ale uważam, że u nas są one trocha wygórowane.


Słów kilka od producenta

Masło do ciała Soap & Glory The Righteous Butter to gładkie, kremowe, aksamitne i intensywnie nawilżające masło, które zostało stworzone na bazie masła Shea, słynącego z doskonałych właściwości nawilżających, oraz wyciągu z Aloesu, wspomagającego utrzymanie wody w naskórku.
Niektórzy twierdzą, że ten produkt uzależnia!
Po kąpieli lub prysznicu nałóż masło do ciała Soap & Glory The Righteous Butte na lekko wilgotną skórę i masuj aż do całkowitego wchłonięcia. Następnie zrelaksuj się i rozkoszuj się cudownym aromatem bergamotki, mandarynki, kwiatów, delikatnych nut hiszpańskiej róży, bursztynu oraz drzewa.


Peeling do ciała Soap & Glory Flake Away Body Scrub dzięki swoim aktywnym składnikom: masłu Shea, olejkowi ze Słodkich Migdałów, proszku z nasion Brzoskwini, soli Morskiej oraz cukru, zapewnia skórze niesamowitą gładkość i jedwabistość.
Wystarczy nanieść niewielką ilość peelingu Soap & Glory Flake Away na wilgotną skórę, a następnie masować okrężnymi ruchami, aż ziarenka znikną.
Aby dopełnić pielęgnację i zapewnić skórze jeszcze lepsze efekty, warto zastosować po peelingu jeden z balsamów do ciała od Soap & Glory.
Formuły Soap & Glory nie są testowane na zwierzętach.


Żel pod prysznic Soap & Glory Clean On Me został dodatkowo wzbogacony w balsam do ciała, dzięki czemu skóra jest doskonale oczyszczona, a jednocześnie miękka, delikatna w dotyku i seksowna.
Soap & Glory Clean On Me posiada kremową konsystencję i delikatny, charakterystyczny dla Soap & Glory zapach.
Zapewnia skórze gładkość, miękkość oraz nawilżenie, a przy tym jest bardzo wydajny!
Pięknie pachnie, a jego zapach to połączenie świeżej bergamotki z mandarynką, różą, jaśminem, brzoskwinią, truskawką i wanilią.
Dla uzyskania jeszcze lepszego efektu, po prysznicu nałóż masło lub lekko rozświetlającą oliwkę do ciała Soap & Glory.


Kosmetyki Soap & Glory, które posiadam to wersje podróżne, czyli podane w małych pojemnościach, oczywiście są też dostępne pełnowymiarowe odpowiedniki.
Opakowania masła i peelingu to małe, zakręcane, nieprzezroczyste słoiczki, o pojemności 50 ml każdy, wykonane z twardego tworzywa. Słoiczki są zaopatrzone w etykiety zawierające najważniejsze informacje: nazwy produktów, terminy ważności, 24 miesiące od momentu otwarcia dla każdego z nich, oraz pełne składy - dodam, że są dosyć przyzwoite, zobaczycie je poniżej.


Opakowanie żelu to mała, o pojemności 75 ml, szczelnie zakręcana, przezroczysta buteleczka wykonana z półtwardego, elastycznego tworzywa, oklejona etykietą na której znajdziemy nazwę produktu, sposób użycia, termin ważności, również 24 miesiące od momentu otwarcia, ostrzeżenie - należy unikać kontaktu z oczami!, oraz pełny skład - w tym przypadku wrażliwce będą rozczarowane, zawiera SLS, DEA, myjące składniki i substancje zapachowe, pomijając perfumy, w pierwszej połowie składu, co bywa rzadkością, dalej wcale nie jest lepiej - EDTA, ponownie SLS, niemal na samym końcu znajdziemy ekstrakt ze skórek cytrusów i parabeny, pełny skład zobaczycie dalej :)


Żel pod prysznic Clean On Me ma gęstą, kremową konsystencję o mleczno - beżowym zabarwieniu, nie jest zbyt płynny, ani też za gęsty, bardzo dobrze rozprowadza się po ciele, zarówno za pomocą samych dłoni, jak zaleca producent, czy też za pośrednictwem gąbki, tą opcję wybieram najczęściej, nie spływa, nie skapuje, bardzo dobrze pieni się, zwłaszcza używany z gąbką, wytwarzając puszystą, kremową, białą pianę, szybko spłukuje się.
Zapach niesamowicie piękny, relaksujący i porywający, rzeczywiście można zamknąć oczy i oddać się rozkoszy pod prysznicem ;) W buteleczce pachnie dosyć delikatnie, natomiast pod wpływem gorącej wody rozwija się i nabiera mocy, aromatyzuje nie tylko skórę, ale i wypełnia całą łazienkę swoim wspaniałym aromatem. Na skórze utrzymuje się przez dłuższy czas.
Gdy stosowałam go jakiś czas temu, spisywał się bardzo dobrze - oczyszczał skórę nie powodując jej przesuszenia ani podrażnienia, natomiast ostatnio, gdy moja skóra stała się wrażliwą, po użyciu go czuję lekkie ściągnięcie, po ile wcześniej nie było konieczności stosowania kosmetyków nawilżających, to teraz, bez użycia po nim balsamu, czuję dyskomfort.
Wydajność rzeczywiście ma bardzo wysoką!

Cena -  ok. 18 zł / 75 ml

Ocena - 4/5


Peeling do ciała Flake Away ma lekką, beztłuszczową, krewowo - galaretowatą konsystencję w której zostały zatopione malutkie brązowe drobinki, podejrzewam że to są te pestki brzoskwiń, oraz przezroczyste solne i cukrowe kryształki.
Peeling nie jest gęsty, ani twardy, bardzo przyjemny w użyciu, świetnie się go nabiera nawet wilgotnymi palcami, podczas aplikacji nie spływa z mokrej skóry, więc nic się nie marnuje.
Działanie bardzo mile mnie zaskoczyło, skutecznie, a jednocześnie w delikatny sposób, złuszcza i oczyszcza skórę, nie drapie, nie powoduje dyskomfortu, bezproblemowo spłukuje się, pozostawiając na skórze uczucie miękkości, gładkości i delikatności, nie podrażniał, ani nie powodował przesuszenia i dyskomfortu skóry.
Zapach utrzymany w tym ze zapachu, co żel, bardzo go polubiłam, jest boski!
Opakowanie wystarczyło mi na dwa użycia, na całe ciało, więc uważam, że wydajność jest w porządku :)

Cena - ok. 20 zł / 50 ml

Ocena - 5/5


Masło do ciała The Righteous Butter o śnieżno-białej barwie z połyskiem i gęstej, treściwej konsystencji, przypominającej gęstą śmietanę.
Bardzo przyjemne w użyciu, z łatwością rozprowadza się po skórze i szybko wchłania się, nie pozostawiając po sobie żadnej tłustej czy klejącej warstwy, więc tuż po aplikacji śmiało można założyć ubrania.
Wchłania się całkowicie, ale oferuje skórze nie tylko świetne nawilżenie, wygładzenie i piękny zapach, ale także długotrwałą ochronę, na drugi dzień podczas brania prysznica, wyczuwam, że nadal jest na ciele ;)
Zapach utrzymany w tych samych nutach zapachowych, już nie będę sie powtarzać, ale jest genialny! Na długo otula skórę lekką woalką aromatu, przy czym jest nadzwyczajnie trwały - utrzymuje się na skórze bardzo długooooo, na ubraniach i pościeli wyczuwalny przez kilka dni.
Co do wydajności, również wypada świetnie, 50 ml wystarczyło mi na dwie pełne aplikacje na całe ciało i jeszcze kapka została, stosowałam na kolana i łokcie kilka razy :)

Cena - ok. 24 zł / 50 ml

Ocena - 5/5


Dostępność - u nas można je kupić w sklepach internetowych z zagranicznymi kosmetykami oraz na Allegro.

Podsumowując...

Bardzo ciesze się, że miałam możliwość zapoznać się wstępnie z kosmetykami Soap & Glory, zapach bardzo mi odpowiada, uwielbiam go zarówno pod prysznicem, jak i na ciele, pozytywnie napawa mnie energią, a jednocześnie uspokaja i rozpieszcza zmysły, nie jest nachalny, nie wprawia w ból głowy.
Najlepiej u mnie wypadły masełko i peeling, ze względu na ich składy i działanie, które uwielbiam, chętnie zakupię pełnowymiarowe opakowania, żel też fajny, ale wrażliwej skórze, prócz oczyszczania, zapewnia dyskomfort, przynajmniej u mnie tak jest.
Ogólnie serdecznie Wam polecam, ja mam ochotę też na ich perfumy i kosmetyki do pielęgnacji twarzy, dłoni i stóp, wyglądają wspaniale ;)

Znacie kosmetyki Soap & Glory?
Jak u Was spisują się, które stosowaliście i polecacie?
Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii ;)
Buziaki :*

82 komentarze:

  1. Opakowania mają piękne, spotkałam się z różnymi opiniami na ich rent więc musiałabym przetestować na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zadowolona Ewelinko, jedynie żel obecnie trocha przesusza moją skórę, ale wcześniej póki jeszcze nie buntowała się, było wszystko ok :)

      Usuń
  2. ostatnio o nich pisałam, akurat te same miniaturki miałam, masełko wystarczyło mi na więcej razy, stosowałam również na całe ciało, jest bardzo dobre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełko uwielbiam :) Ja pewnie mam o wiele więcej ciała Hutosiu niżeli Ty :)

      Usuń
  3. Już od dawna rozglądam się za tą marką. Piękne opakowania, bardzo kuszą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, opakowania są urocze, zawartość też bardzo fajna, ja nabrałam ochoty na więcej :)

      Usuń
  4. Dużo słyszy się o nich w blogosferze i Youtubie. Niestety nie mam możliwości ich przetestowania, a szkoda, bo wyglądają i jak piszesz działają zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas już też można kupić Ivo, mały asortyment jest co prawda, ale jednak do zdobycia :)

      Usuń
  5. Ale fajny zestaw, aż mam na niego chęć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłabyś zadowolona, zapach boski! I działanie świetne ;)

      Usuń
  6. lubię :] głównie zapach mnie porywa a działanie (mimo kilku potknięć w składzie) też zadowala :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100% Obsession, zapach wspaniały, i bardzo trwały, działanie również zadowalające ;)

      Usuń
  7. Peeling kusi mnie najbardziej, mam słabość do peelingów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zzten jest wart uwagi, byłabyś zadowolona zarówno z działania, jak i z zapachu :)

      Usuń
  8. Niestety jeszcze nic nie miałam z Soap & Glory :/ mam ochotę na ten peeling i masełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko co fajne, u nas trudne do zdobycia ;)

      Usuń
  9. Znam, znam i lubię szczególnie za zapach, chociaż z działania też jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach w tych kosmetykach zdecydowanie jest mocną stroną i w porównaniu ze słynną Baleją jest naprawdę bardzo trwały! Uwielbiam ♥

      Usuń
  10. W Austrii kosmetyki tej marki również nie należą do najtańszych...
    Wielokrotnie stałam już przed półką Soap&Glory - nie powiem, kosmetyki te kuszą...
    Ale za każdym razem zniechęcał mnie skład... ;-)
    Może jednak w końcu się przemogę ;-)
    Buziaki! :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składy Justynko też nie są złe, żel trocha rozczarował pod tym względem, natomiast peeling i masełko mają fajne składniki naturalne w sobie, i to na wysokich pozycjach, więc nie obawiaj się, chociaż jeden-dwa na początek wypróbuj, ale ostrzegam - uzależniający mają zapach i działanie fajne ;)

      Usuń
  11. Glosno ostatnio o nich, ale poki co mnie nie kusza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uległam urokowi opakowań, już za mną "chodziły" te kosmetyki, na szczęście nie tylko opakowania mają świetne, działanie i zapach również uzależniają - chcę więcej :) Zwłaszcza kolorówkę i perfumy ;)

      Usuń
  12. Jakoś tak ślicznie to wszystko wygląda :)
    Pastelowe kolorki - cudnie się prezentują te opakowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam słabość do retro opakowań Beatko - Benefit, S&G, theBalm... już patrząc na nie nie jestem w stanie opanować chęci posiadania tych cudeniek :)

      Usuń
  13. ostatnio też miałam szczęście wygrać takie miniaturki, tylko z peelingiem w tubie :) Jak na razie szkoda mi ich używać :) ekscytacja pewnie za jakiś czas minie i po nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hyhy, miałam tak samo, najpierw podziwiałam, a jak już wypróbowałam, to apetyt na nie mi się wzmożył kilkakrotnie, i co tu począć... z dostępnością słabo u nas, echhh.
      Czekam na Twoją opinię - ciekawa jestem, czy Ciebie też tak porwą ;)

      Usuń
  14. Nie miałam żadnego kosmetyku z tej firmy, ale po Twojej recenzji mam szczególnie ochotę na masełko do ciała :) Obecnie mieszkam w Norwegii i tutaj te kosmetyki są dostępne stacjonarnie. Aż dziwne, że do tej pory jeszcze nic nie kupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja się dziwię, że jeszcze ich nie wypróbowałaś ;) Ja kupuję najpierw oczami, a te produkty są tak urocze, że nie siła byłoby im się oprzeć, ach... zazdraszczam Ci, mieć asortyment S&G stacjonarnie... pewnie wszystkie nowości tam masz - pielęgnację, kolorówkę, perfumy... możesz powąchać, dotknąć, zobaczyć " na żywo"... :)

      Usuń
  15. Nie widziałam, nie znam ale maa bardzo ładne opakowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Te cukierkowe opakowania zawsze bardzo mnie kusiły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie kusiły, a teraz, po wypróbowaniu, jeszcze bardziej kuszą :)

      Usuń
  17. Nie miałam, jestem ciekawa. U mnie 50ml wystarczyło na co najmniej tydzień. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś bardzo oszczędna Daisy :) Hyhy, żartuję, ja tym razem nie oszczędzałam, a i ciała mam więcej niż Ty :)

      Usuń
  18. Mam ogromną ochotę na te kosmetyki, szkoda że są u nas tak kiepsko dostępne :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączę się w bólu Iwetto, masz racje, słabo dostępne, a jak już, to bardzo skromny asortyment, zresztą jak z wieloma innymi kosmetykami z zagranicy, marzy mi się taki internetowy mini market z najbardziej popularnymi kosmetykami z zagranicy - to było by świetne rozwiązanie, wszystko w jednym miejscu :)

      Usuń
  19. Jadąc do UK: kupię w końcu coś z S&G! :D
    Dzień przed powrotem: nie kupię, za duże i za ciężkie, a nadbagaż za drogi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobra strategia Neno :) Jak już kupisz, to pokaż, aaaa i niuchnij proszę ich perfumy, mają chyba 3 czy 4 rozdaje, z tego co widziałam, bardzo mnie ciekawią, ale chciałabym wiedzieć z zaufanego " źródła " - czy warto, czy nie :)

      Usuń
  20. Już same opakowania kuszą. Lubię masełka o takiej konsystencji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowania kuszą i zapach uwodzi, konsystencja i działanie są bardzo fajne Mirago, warto je wypróbować ;)

      Usuń
  21. opakowania mają bajeczne, a to masełko... bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo ale to bardzo chciałabym coś wypróbować z S&G :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No popatrz jak się zgrałyśmy ;) ja też pisałam o ichniejszym kremie do rąk w nieco innym świetle..
    Niemniej miałam okazje próbować omawianych przez Ciebie kosmetyków (miałam odlewki) - mnie z kolei najmniej zachywcił peeling a masełko i żel pod prysznic bardzo do mnie trafiły hehe :)
    ALeeee wiesz co mam - masło pod prysznic o zapachu...uważaj...bitej śmietany!! wooow :)) zmolestowałam Irenkę i mi przysłała kochane dziewczę :* jest przeboski :D taplam się w nim jak świnka w błotku (taaaka radocha)
    Jeśli chodzi o S&G - chcę więcej :) opakowanie mają taakie urocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj faktycznie, widzę na blogrollu, już lukam...
      Ojej, szkoda, ze Ci nie posłużył, to już go nie chcę, ale to masło pod prysznic... uuuulala, będzie się działo, bita śmietana, mmm.
      Dzięki za polecenia Esyiaczku :***

      Usuń
  24. Polecam peeling The Breakfast Scrub i masło Butter Yourself :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za polecenie, jak uda mi się je upolować, kupię z pewnością ;)

      Usuń
  25. Wszystkie trzy produkty miałam moim zdaniem dostałaś te które sa swietne ;) peeling masło i zel mniam, jakbyś kiedyś miała okazje to jeszcze polecam Sugar Crush

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to miło wiedzieć, te mają świetny zapach, wręcz obłedny, który długo pozostaje na skórze, czym wprawia w doskonałe samopoczucie i przyjemność :)
      Dzięki za polecenie Moniczko, z pewnością wypróbuję, jeśli uda mi się je upolować ;)

      Usuń
  26. najbardziej podoba mi się masło, myślałam, że te kosmetyki są jednak trochę droższe, nie miałam jeszcze niczego Soap & Glory

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masło i peeling bardzo mi przypadły do gustu, żel w sumie też, ale teraz, gdy moja skóra jest nadwrażliwa, trocha mi ją ściąga :)

      Usuń
  27. Bardzo polubiłam ofertę S&G. Jak w przypadku każdej firmy pojawiają się lepsze i gorsze produkty, ale ogólnie z dotychczasowo wypróbowanych produktów jestem ogromnie zadowolona. Teraz mam ochotę na małe co nieco z ich kolorówki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, ich kolorówka prezentuje się wspaniała, ja chcę puder, maskarę i róż, pomadkami też bym nie pogardziła, i błyszczykami, i masełkami do ust :) Jestem bardzo ciekawa też ich perfum, wyglądają uroczo :)

      Usuń
  28. Na masło bym się chętnie skusiła

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie mam jakiegoś parcia na kosmetyki tej marki, choć oczywiście gdyby wpadły w moje łapki chętnie bym je przetestowała. Lubię testować takie inne produkty, których nie używam na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam, kuszą mnie produkty w retro stylu, a te właśnie takie są, cudowne opakowania i zawartość bardzo udana ;)

      Usuń
  30. Kosmetyki te znam jak dotąd tylko z widzenia, ale wiem że za granicą sa bardzo wychwalane. Miło że miałaś okazję je wypróbować :) To zawsze jakieś nowe doświadczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku Katalinko, to bardzo pozytywne i przyjemne doświadczenia - zapachy obłędne ;)

      Usuń
  31. Szczególnie zainteresował mnie peeling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest skuteczny, choć jednocześnie bardzo delikatny, a zapach uwodzi ♥

      Usuń
  32. Mam stały dostęp do oferty Soap & Glory, ale póki co zapoznałam się osobiście tylko z tym płynem do mycia. Musze kiedyś skusić się na peeling i masło, bo to chyba jedyne produkty, które mnie kuszą i których używam regularnie :)
    Czasem przystaję przy ich regale w Bootsie i napajam wzrok pozytywnymi różowymi opakowaniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełko i peeling bardzo mi przypadły do gustu, żel w sumie też - zapachy cudowne! Zazdraszczam Ci stacjonarnego dostępu do tych kosmetyków :)

      Usuń
  33. Wysoko oceniasz te produkty - ja jeszcze nigdy nie miałam z nimi styczności i wątpię żeby się,to zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysoko oceniam, bo mnie zachwyciły zarówno zapachem, jak i działaniem Szkatułko :)

      Usuń
  34. brytyjskie tesco ma odpowiednik tych produktów, nie różnią się w sumie niczym poza ceną i opakowaniem (choć są łudząco podobne) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawa sprawa ;) Muszę zobaczyć w naszych Tesko, moze też są, ja ostatnio kupiłam nawet kosmetyk jednej ze znanych marek w UK, produkty której są z reguły u nas nie dostępne, zwłaszcza stacjonarnie, może i zamienniki S&G znajdę ;)

      Usuń
  35. Oj jak chciałabym je wypróbować ♥

    OdpowiedzUsuń
  36. Odpowiedzi
    1. Może będziesz mieć okazje je wypróbować, warto skorzystać :)

      Usuń
  37. Peeling na pewno by mi się spodobał uwielbiam peelingi ale do kompletu pasuje jakieś mazidełko. Zachęciłaś mnie ceny są przystępne i jak wykończę zapasy i nic innego nie wpadnie mi w ręce na pewno kupię taki zestaw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tymi kosmetykami trzeba porozglądać się Sówko, widziałam je na Allegro, ale oferta jest bardzo ograniczona, choć może to kiedyś się zmieni :)

      Usuń
  38. W UK to zwykła drogeryjna półka, bez ochów i achów. Firma wyróżnia się opakowaniami i tyle, bo co do właściwości pielęgnacyjnych nie widzę w nich nic niezwykłego. Zapanował jakiś sztuczny hype na te kosmetyki i markę. Do tego jeżeli patrzeć na ceny po przewalutowaniu, to już całkiem abstrakcyjna cena wychodzi....
    Dla mnie S&G to ciekawostka, nic poza tym choć trafiłam na udany balsam do ust i kilka rzeczy z kolorówki. Jednak w ogólnym rozrachunku to za mało.
    Trudno też dopatrywać się rewelacyjnego składu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiem Hexx, choć, z tego co piszą dziewczyny mieszkające na tych terenach, wynika że podobno w Tesco jest do złudzenia podobna marka, także wedle składów, o znacznie niższych cenach.
      Nie ukrywam że ochoty na nie nabrałam za pośrednictwem recenzji na zagranicznych blogach, plus urocze opakowania... skład nie jest porywający, ale, np. w porównaniu z kosmetykami Balea, które robiły prawdziwą furorę, jest znacznie lepszy, tak samo jeśli dotyczy zapachu, akurat produkty o których pisałam, są bardzo udane pod tym względem, no i plus za jego trwałość, kolorówka i perfumy wyglądają bardzo zachęcająco, na Pintereście podsycam swoją chuć zdjęciami blogerek :)

      Usuń
  39. już same opakowania mnie kupują :)
    Uwielbiam za zapachy, ale nie każdy kosmetyk mi podpasował :/

    OdpowiedzUsuń
  40. Ostatnio napisałam recenzję "clean on me" bardzo go lubię :-) Peeling cukrowy już w łazience, oczekuje na debiut :-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - jest dla mnie bardzo cenny!
Wielka prośba o NIEDODAWANIE linków do blogów oraz sklepów, spamu czy złośliwych uwag - komentarze te będą od razu usuwane!