czwartek, 5 marca 2015

THE GIFT OF LOVE - ShinyBox luty 2015 w minirecenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
Wiem, że dzień Zakochanych już dawno za nami, ale czy na miłość musi być święto? Pewnie że nie! Nie obawiajmy się okazywać jej na co dzień, nie oszczędzajmy ciepłych słów z serca płynących, nie żałujmy czułości dla naszych ukochanych... Celebrujmy każdą chwilę, wspólnie spędzoną, rozsmakujmy się w każdej czynności, razem zrobionej i nie zapominajmy, że o miłość trzeba dbać i pielęgnować ją, a będzie płonąc przez długie, długie lata
Na miłość każdy dzień jest idealny, tak samo jak i na recenzję lutowego ShinyBox`a, o przepięknej nazwie THE GIFT OF LOVE i o uroczej, iście miłosnej szacie, która cieszy oko oraz... robi smaka na słodycze 
ShinyBox głosi: "Zrób sobie prezent na Walentynki! Zamów wyjątkowy zestaw przepełniony miłością, radością oraz fantastycznymi kosmetykami dobranymi specjalnie dla Twoich potrzeb!"
Jak się ma ten Dar Miłości do rzeczywistości? Czy faktycznie pudełko zawierało kosmetyki dopasowane do moich, indywidualnych potrzeb?
Wiem, że nie jedną zawartość tych Miłosnych pudełek widzieliście, nie jedno zdanie na ich temat przeczytaliście... Ja uraczę Was dziś minirecenzjami, bowiem sporo czasu upłynęło od naszego " pierwszego spotkania " :) Chętnie powiem co nieco na ich temat - jest miłość, " chemia" czy... nic?

FM GROUP Żel pod prysznic SPA SENSES - Żel pod prysznic delikatnie myje i pielęgnuje ciało. Specjalna formuła kosmetyku sprawia, że skóra staje się nawilżona i dobrze odżywiona, a zawarta w nim prowitamina B5 działa łagodząco.
Piękny zapach żelu pobudza zmysły i utrzymuje się na skórze przez długi czas. Kosmetyk dostępny jest w kilku wersjach zapachowych do wyboru: werbena, brzoskwinia, kwiat wiśni, wanilia i paczula.

Cena - 20 zł / 250 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

To chyba jedna z najbardziej kontrowersyjnych pozycji tego pudełka :) Po ujawnieniu info iż w pudełkach można znaleźć jeden z kosmetyków TBS, z nowej linii Smoky Poppy, lub Żel pod prysznic SPA SENSES FM Group, wszyscy, a przynajmniej większość, gorączkowo rozpakowywała swoje pudełka w nadziei ujrzenia czarnej szaty z czerwonym makiem...
Powiem szczerze, że nigdy " nie podglądam " zawartości ani nie czytam jej spisu, mam taką zasadę. Dlatego też o tym całym zamieszaniu dowiedziałam się po otrzymaniu pudełka i żel FM mnie bardzo zadowolił. Dlaczego?
Nie znam zupełnie tej firmy, na odmianę od TBS, nigdy nie próbowałam ich kosmetyków ani innych produktów. Żel ma ładną buteleczkę - minimalistyczna szata, przezroczyste tworzywo, aluminiowy koreczek... Tak właśnie kojarzą mi się profesjonalne produkty SPA!
Mi trafiła się werbena, której zapach uwielbiam, i wiecie co? Ten żel pacnie obłędnie, i do złudzenia naturalnie ( choć skład nieco studzi rozbujane emocje ), i wcale nie gorzej od werbenowego L`Occitane, który kosztuje dwa razy tyle :)
Żel świetnie spełnia swoją podstawową rolę, czyli dobrze myje,odświeża, orzeźwia ciało i umysł też, dodatkowo go rozpieszczając pięknym aromatem. Nie podrażnia i nie wysusza skóry, ale długo na niej nie pachnie...
Ciekawa jestem Kwiatu Wiśni ( miałyście?) - uwielbiam ten zapach od zawsze!

BANIA AGAFII Maska Do Włosów Drożdżowa - Maska do włosów drożdżowa to wspaniały sposób na przyśpieszenie wzrostu włosów.
Drożdże piwne to naturalne źródło białka, witamin i mikroelementów, które przenikają w strukturę włosa, wzmacniając je i przyspieszając wzrost. Olej z kiełków pszenicy posiada działanie regeneracyjne i przeciwdziałające wypadaniu. Sok z brzozy to znany ludowy środek na wzmocnienie cebulek włosowych.
Dzięki zawartości olejów z zimnego tłoczenia maska ułatwia rozczesywanie. Włosy stają się jedwabiste i pełne blasku.

Cena - 13 zł / 300 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

O tej masce już " chodzą legendy "... Z tego co czytałam na innych blogach i w internetach, wynikało, że jest niczym panaceum na piękne, gęste, mocne i długie włosy - która z nas nie chciałaby takich mieć? No właśnie. Ja osobiście z naturalnymi kosmetykami do włosów mam różnie - jedne służą, inne nie, zazwyczaj jest ta druga opcja.
Drożdżowa maska już po pierwszym użyciu zaoferowała moim włosom miękkość, gładkość, ładny połysk i podatność na układanie. Włosy po jej użyciu dało się łatwo rozczesać, choć nie tak błyskawicznie, jak to bywa w przypadku masek i odżywek salonowych czy drogeryjnych. Tym nie mniej... sukces! Skład ma fenomenalny, całkowicie naturalny!
Maska ma zbyt lekką, jak na maskę, półpłynną konsystencję, przypomina bardziej porządną odżywkę niżeli maskę. Ale nie traci przez to na wydajności, niewiele jej potrzebuję na swoje długie włosy, więc nie przeszkadza mi to. Warto aplikować małymi porcjami, bo przy większej ilości ześlizguje się z włosów, a marnować kosmetyków nie lubimy - prawda?
Zapach polubiłam, wbrew pozorom ( i nazwie ) pachnie przepięknie, nieco słodko, miodowo-mlecznie - o tak jakoś ;) Na włosach aromat utrzymuje się przez dłuższy czas, choć ta akurat kwestia jest zależna od wielu czynników zewnętrznych :) Bardzo fajna!

YASUMI STEM CELLS EXPRESS SHAKER MASK - Ekspresowa maska shakerowa z komórkami macierzystymi z jabłoni szwajcarskiej przeznaczona do każdego rodzaju cery.
Komórki macierzyste z jabłoni szwajcarskiej chronią ludzkie komórki macierzyste i odbudowują zniszczoną z wiekiem strukturę skóry. Regenerują, liftingują, zwalczają oznaki i opóźniają proces starzenia się komórek skóry, pozostawiając młodzieńczy wygląd i witalność.
Sorbitol intensywnie nawilża skórę, wiąże wodę na powierzchni naskórka i ogranicza jej parowanie, podnosząc poziom nawilżenia. Wygładza drobne zmarszczki, a także zapobiega wiotczeniu skóry.

Cena - 20 zł / zestaw ( produkt pełnowymiarowy ).

No cóż mogę rzec... Czyż ta maseczka Yasumi nie wygląda mega apetycznie? Przypomina mus z zielonego jabłuszka i uwierzcie mi, pacnie tak samo kusząco! Ale przejdźmy do walorów kosmetycznych.
Z taką formą maski spotkałam się pierwszy raz. I nie chodzi tu tylko o " podanie ", wraz z shakerem, co jest świetnym pomysłem, aczkolwiek nie koniecznym. Maskę równie dobrze można byłoby przygotować w zwyczajnej głębokiej miseczce, wtedy może nie powstałyby grudki - widocznie słabo ją shakowałam :) Ale sama maseczka ma przyjemną, niespotykaną dotąd konsystencję... kisielu :) Takiego gęstego, cieplutkiego, cudownie pachnącego słodkimi jabłuszkami kisielu - uwierzcie, że nakładanie jej na skórę, to czysta przyjemność!
Z opisu przygotowania wynikało, że chcąc zaaplikować ją na twarz, szyję i dekolt muszę rozrobić całą zawartość saszetki. Postępując zgodnie z instruktażem przygotowałam ją, ale w trakcie nanoszenia na skórę okazało się, że końca nie widać, a raczej dna, dna shakera nie widać :)
Tak naprawdę maska jest bardzo wydajna, z pewnością wystarczyłoby mi jej na 4 takie aplikacje!!! Mąż nie chciał, a więc kombinowałam - (na)maskowałam niemal całe ciało :) Na szczęście bardzo łatwo spłukuje się i cudownie działa.
Maseczka fajnie wygładza, delikatnie rozjaśnia skórę i nadaje jej promienności oraz miękkości. Niweluje nadmiar sebum, zwęża pory ( piszę tu o twarzy :) ) nie ściąga, wręcz odwrotnie, czułam niesamowity komfort i delikatność skóry, jakby po zabiegu nawilżającym. Bardzo mi się spodobała, bardzo!
A shaker przyda się do przygotowania innych maseczek, zwłaszcza glinkowych, ma podziałki na 60 i 100 ml, fajna sprawa :)

SYIS Serum kolagenowe do paznokci - Serum kolagenowe do paznokci na bazie kolagenu, olejku z drzewa herbacianego i hydrolizowanej keratyny. Preparat zalecany jest szczególnie do pielęgnacji paznokci mających tendencję do żółknięcia, łamliwych, skłonnych do pękania, zniszczonych.
Serum wspaniale nawilża również skórki wokół paznokci i przyspiesza ich regenerację. Serum ponadto przyspiesza wzrost paznokci.
Efektem stosowania serum jest: Zdrowa, gładka i odżywiona płytka paznokciowa. Skórki wokół paznokci są dobrze nawilżone, odżywione, miękkie i łatwo poddają się wszelkim zabiegom.

Cena - 35 zł / 10 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

Na to serum kolagenowe pokładałam wielkie nadzieje. Zimą moje paznokcie, i tak cieszące się " złą kondycją " stały się jeszcze bardziej podatne na uszkodzenia, złamania, rozdwajanie... Z kolei skórki wokół paznokci są twarde i mocno narastające na płytki - co za ironia losu, czy nie mogłoby być odwrotnie ja się pytam?
Serum stosuję regularnie od ponad dwóch tygodni, raz dziennie aplikuję kroplę na paznokieć, rozprowadzam i pozostawiam do wchłonięcia, nie wmasowuję, jak radzi producent. Jest bardzo gęste, a więc nie spływa, zapach dosyć specyficzny, ale nie jest zły :)
Efekty tej kuracji zauważyłam już po kilku dniach. Skórki stały się bardziej miękkie, delikatniejsze i mniej widoczne. Co ważne, odsuwanie ich już nie wiąże się z przykrą i bolącą czynnością ( nawet po namoczeniu czy oliwieni było trudno je usunąć ).
Podoba mi się opakowanie tego serum. Dzięki ciemnemu szkłu z pewnością na dłużej zachowa swoje walory, a lekko wygięta pipeta pomaga wydostawać produkt nawet z samego dna. Jego koniec już blisko... ech!
Po dwóch tygodniach urosły mi paznokcie... na kilka milimetrów od czubków palców!!! Możecie się śmiać, ale ze względu na kruchość płytek, obcinałam je bardzo, bardzo króciutko. Paznokcie nie są twarde, ale wyraźnie uelastycznione - nie łamią się przy byle " okazji " ani nie pękają, jak to u mnie ostatnio bywało. Świetny produkt!

CRÈME BAR Krem pod oczy Visage Parfait - Krem jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry wokół oczu. Cera w okolicy oczu jest najcieńsza, a jej grubość wynosi ok. 0,5 mm. Ze względu na swoją bardzo delikatną strukturę, to miejsce jest najbardziej narażone na efekty zmęczenia, niewłaściwej pielęgnacji oraz szybko zdradza oznaki starzenia się skóry.
Jak działa krem pod oczy Visage Parfait:
• poprawia elastyczność, napięcie i jędrność skóry wokół oczu,
• redukuje "worki" i cienie pod oczami, a także poprawia koloryt - skóra nabiera blasku i świeżości,
• skutecznie i długotrwale nawilża skórę okolic podoczodołowych oraz powiek zapobiegając ich nadmiernemu przesuszeniu,
• stanowi ochronę przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych takich jak: zmienność temperatur, wiatr, mróz
• koi i łagodzi podrażnienia.

Cena - 69 zł / 15 ml

Choć słoiczek wygląda jak próbka, zawiera aż 15 ml kosmetyku, w kremach do okolic oczu ta pojemność zazwyczaj jest pełnowymiarowa ;) Produktów Creme Bar nigdy nie stosowałam, choć o nich czytałam. Ucieszyłam się, że trafił mi się właśnie krem pod oczy, bardzo sobie cenię skutecznie działające kosmetyki do tego delikatnego miejsca :)
Konsystencja kremu jest wręcz wymarzona - nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam lekkie, nieklejące, a jednocześnie skutecznie działające, skoncentrowane formuły kremów pod oczy.
Zapach kremu jest bardzo delikatny, ale w subtelny sposób uprzyjemnia stosowanie.
Po aplikacji krem wnika w skórę błyskawicznie, natychmiastowo ją zmiękcza, delikatnie napina, wygładza. O piorunujących efektach nie będę pisać, bo dwa tygodnie, to zdecydowanie za mało na ich ujrzenie.
Nie wiem dlaczego, ale od kilku dni czuję lekkie szczypanie podczas wklepywania tego kremu, wcześniej nic takiego nie miało miejsca... Mam nadzieje, że nie dojdzie do nietolerancji go przez skórę. Ale o tym opowiem przy denku, a może w notce o ulubieńcach - kto wie :)

Biały Jeleń BIOomega Mydło naturalne z lukrecją i hibiskusem - Hipoalergiczne mydło Biały Jeleń BIOomega zawiera ekologiczne, certyfikowane oleje oraz bogate w olejki eteryczne ekstrakty z korzenia lukrecji i kwiatów hibiskusa, które wpływają pozytywnie na kondycję skóry, poprawiając jej elastyczność i działając przeciwzapalnie.
Kwasy tłuszczowe Omega-6, Omega-3 witaminy, naturalny chlorofil, minerały i inne substancje aktywne pochodzące z sześciu olejów roślinnych sprawiają, że skóra jest kompleksowo i naturalnie chroniona przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.
Polecane dla osób ze skórą suchą, wymagającą odżywienia i szczególnej pielęgnacji.

Cena - 6 zł / 85 g ( produkt pełnowymiarowy ).

Muszę przyznać Kochani, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego mydła. Jeśli jesteście fankami naturalnych, aromatycznych mydeł w kostce, musicie go wypróbować!
Nie liczyłam na wiele, ale już od samego zapachu mydła BIOomega z lukrecją i hibiskusem zrobiło mi się bardzo przyjemnie. Nie wiem z czym konkretnie porównać ten zapach, ale pamiętam go z dzieciństwa :) Nooooo, wywołuje takie pozytywne, miłe skojarzenie, przywołując wspomnienia z beztroskich czasów...
Skład mydło ma rzeczywiście fantastyczny. Delikatnie pieni się, doskonale oczyszcza i odświeża skórę. Nie powoduje podrażnień, nie wysusza, nie ściąga - po użyciu go balsamu do ciała mogłabym nie stosować, mogłabym... :)
Jest bardzo wydajne, powoli się zmydla i mogłabym rzec, że jest idealne, ale... Czasem trafiają się w moim mydełku takie malutkie, ostre drobinki, jak piasek - drapią skórę, auc! Nie jest to mydło peelingujące! Mimo to - uwielbiam!

No i oczywiście nie zabrakło bonów zniżkowych na zakup kosmetyków oraz próbasków. Tym razem są to próbki nowych maseł Farmony - Pinacolada pachnie cudownie, ale to właśnie Cosmo porwało moje zmysły ostatecznie! Gęsta konsystencja., piękny zapach i fajne nawilżenie sprawiły, że poczułam chęć wypróbowania pełnowymiarowych maseł, zwłaszcza Cosmo :)

Podsumowując...

O tak, jest miłość! Płynie ona wprost z pięknego pudełka ShinyBox, sprawiając, że moja skóra, włosy i paznokcie są zadbane i dopieszczone.
Cudowne produkty, z których jestem zadowolona, jak na razie, w 100% - mimo drobnych mankamentów :)

A już na dniach...
... rusza wysyłka marcowego pudełka!!!
Podarujcie sobie wyjątkowy prezent i odkryjcie esencje kobiecości ukrytą w drapieżnym pudełku ShinyBox GIRL ON FIRE!!!
Ilość pudełek jest ograniczona, więc nie czekajcie Kochane, zamawiajcie - klik

Co sądzicie o zawartości lutowego pudełka?
Które kosmetyki najbardziej wzbudziły Waszą ciekawość?
Co chcielibyście wypróbować?
Który kosmetyk polubiliście najbardziej?
Miłego wieczoru :*
                                      

18 komentarzy:

  1. Żel pod prysznic SPA SENSES bardzo mnie zainteresował.
    Wanilia i paczula to mój zapach <3
    Bardzo fajny box :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że maska drożdżowa przypadła Ci do gustu :-) Uwielbiam jej ciasteczkowy zapach! Konsystencja jak na maskę jest rzeczywiście zaskakująca i bardzo płynna, przez co maska traci na wydajności, ale nie jest też na tyle drogim kosmetykiem, żeby łapać spływającą z włosów maskę i nanosić ją ponownie na włosy ;-) Polecam stosować ją na skórę głowy - to właśnie wtedy maska wykazuje działanie na przyspieszenie wzrostu włosów :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lutowe pudełeczko jak dla mnie ma super zawartość :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam maskę drożdżową, uwielbiam jej ciasteczkowy zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam żal do tych którzy przygotowują te pudełka, że nie są one jednakowe. To trochę niesprawiedliwe tym bardziej, że płacimy jednakowo

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie zamawiałam i nie żałuję ;) Jedynie ucieszyłaby mnie maska Bania Agafii ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawe jakie bedzie marcowe pudełeczko:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi maska drożdżowa niespecjalnie podpasowała, właśnie ją wykańczam, a daje tylko łatwiejsze rozczesanie moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się zawartość tego pudełka! Na marcową edycję chyba się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa zawartość pudełka;) Miałam maskę drożdżową i oprócz pięknego zapachu ( również w połączeniu z imbirem) nie czyniła na moich włosach niczego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Maseczka Yasumi wygląda jak apetyczna galaretka

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak coś czułam, że ta maseczka Yasumi starczy na kilka razy. I zachwyci. Generalnie, jak czytam, pudełko się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  13. maskę drożdżową muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. o kurcze jakie fajne produkty, żałuję bardzoooo że nie kupiłam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Za każdym razem jak oglądam wasze pudełka to dochodzę do wniosku, że może warto zaprenumerować.

    OdpowiedzUsuń
  16. Krem pod oczy strasznie moje patrzałki podrażnia :(
    Tragiczny jest niestety

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - jest dla mnie bardzo cenny!
Dziękuję że jesteście, zaglądacie i czytacie ;-)
Wielka prośba o NIEDODAWANIE linków do blogów oraz sklepów, spamu czy złośliwych uwag - komentarze te będą od razu usuwane!