środa, 26 października 2016

Stawiam na mat! Pixie Cosmetics Puder matujący Mega Matte Kapok Tree Powder

Witajcie Słoneczka :)
Matujący puder, to jeden z najlepszych " wynalazków" kosmetologii, który ułatwia życie wszystkim posiadaczkom cer tłustych i mieszanych. Nawet nie wiem, jak można byłoby bez niego " wyjść z domu " ;) Nie tylko skutecznie ,matuje niwelując nieestetyczne błyszczenie się, ale również upiększa skórę i przedłuża trwałość makijażu, który nie spływa po 2-3 godzinach. Jeśli te problemy nie są Ci obce, to doskonale wiesz, i rozumiesz, o czym mówię...

Pudrów matujących na naszym rynku nie brakuje, niemal każda marka oferująca kosmetyki do makijażu, ma go w swojej ofercie, nieraz nawet w kilku wersjach! Ale z pudrem jest tak, jak i z pozostałymi kosmetykami - nie zawsze wszystkim, wszystko pasuje :) Podczas poszukiwania sprzymierzeńca do trwałego matu, nieraz się rozczarowałam, ale nigdy się nie poddałam! Były lepsze, były gorsze, były też średniaki, ale dziś chce przedstawić Wam puder, który wyznacza się wysoką jakością i niezawodną skutecznością. Co więcej, jest całkowicie naturalny, a nawet, powiedziałabym, magiczny, bowiem ze składnikiem, z którego jest tworzony, wiążą się piękne wierzenia! Poznajcie Puder matujący Mega Matte Kapok Tree Powder marki Pixie Cosmetics.

Słów kilka od producenta

Wyrusz z nami w wędrówkę po nieprzeniknionej amazońskiej puszczy. Chcemy opowiedzieć Ci szczególnie o jednym, niezwykłym drzewie, które od wieków zachwyca i zastanawia swoją naturą i właściwościami. Wszystko przez potężne korzenie i rozłożyste, imponującej długości gałęzie, niebotyczny pień oraz niecodziennej urody kwiaty, które sprawiają, że drzewo ma niemal mistyczny charakter. W jego niezwykłą moc wierzyli już Majowie, którzy przypisywali mu rolę łącznika pomiędzy światami doczesnym i wiecznym. My znaleźliśmy w nim źródło składnika, który pozwolił nadać naszym kosmetykom niespotykaną dotąd lekkość.
Dojrzałe owoce drzewa kapokowego, bo o nim mowa, uwalniają nasiona otulone miękkim, niezwykle lekkim i sprężystym puchem, który jest odporny na działanie wody. Kiedyś wykorzystywano go do wypełniania kamizelek ratunkowych ( stąd nazwa kapok ), a my zmikronizowaliśmy go i zamknęliśmy w naszym najnowszym pudrze matującym. Dzięki niemu udało nam się uzyskać kosmetyk, o niepowtarzalnych właściwościach

Kapok Tree Powder to puder zapewniający długotrwałe działanie matujące. Pochłania nadmiar sebum i optycznie wygładza cerę, dając efekt „ soft-focus ”. Kosmetyk sprawdza się najlepiej w przypadku skóry tłustej i mieszanej. Jeżeli masz problem ze świeceniem się skóry, szczególnie w tzw. strefie „ T ”, to propozycja dla Ciebie. Mimo swoich mocnych właściwości matujących, puder nie przesusza cery. Puder jest biały, lecz po nałożeniu staje się całkowicie transparentny. Wystarczy nanieść niewielką ilość na wybrane obszary twarzy za pomocą pędzla, puszku lub gąbki. Można go stosować jako puder utrwalająco-matujący, wykańczający makijaż lub też jako bazę ( primer ), przed nałożeniem podkładu. Oba podejścia dają troszkę inny efekt, warto eksperymentować. W przypadku bardzo tłustej skóry, można również produkt zaaplikować pod podkład i jeszcze odrobinę na podkład.
Składniki INCI: Cellulose.

Puder matujący Pixie Cosmetics jest dostępny w kilku różnych wariantach pakowania: jako próbka, w saszetce strunowej, w wersji pełnowymiarowej, w płaskim słoiczku, oraz w opakowaniu typu " solniczka ". Mój puder jest " solniczką " - czyli smukłym, przezroczystym słoiczkiem, o pojemności 3,5 g, wykonanym z przezroczystego tworzywa, okazującego całą krasę zawartości. Dodatkowo z łatwością można śledzić postępy w zużywaniu, aby na czas uzupełnić " niedobory " :) Przezroczysta etykieta, o subtelnej szacie graficznej, mieści na sobie nazwę produktu oraz ścisłe informacje na jego temat. Wyczytamy też termin ważności, wynoszący 12 miesięcy od momentu otwarcia, niby dużo, ale po prawie dwóch miesiącach stosowania już zaczynam mieć wątpliwości :)

Słoiczek został wyposażony w dziurkowany aplikator, który wstępnie był zabezpieczony przezroczystym foliowym wieczkiem, zapobiegającym wysypanie i gwarantującym świeżość produktu. Zakręcany korek został przyozdobiony logiem marki, prócz funkcji ozdobnej solidnie też chroni zawartość. Niestety ze względu na rozmiar, opakowanie rzeczywiście jest jak solniczka, korek nie jest w stanie pełnić roli " pojemniczka do aplikacji pudru ". Mam też podkład Pixie, w tradycyjnym, pełnowymiarowym słoiczku, a wiec korzystam z usług jego szerokiej nakrętki także do celów pudrowania :) Z kolei zaletą tej " solniczki " jest to, że jest malutka, zmieści się nawet w małej kosmetyczce, a, jak to mówią " z braku laku ", można pudrem " solić " pędzel, a następnie nakładać na twarz :) Sprawdziłam tę opcje, właśnie podczas wyjazdu, i powiem - daje radę! Co prawda małymi porcjami trwa to nieco dłużej, ale jednak...

Mega Matte Kapok Tree Powder ma sypką postać, jest miałko zmielony, drobniutki, lekki i delikatny, ale nie pyli się nadmiernie. Dzięki swojej teksturze świetnie przylega do pędzla czy gąbki, aby potem wylądować na skórze. Puder jest biały, ale nie jest to odcień śnieżnej bieli, tylko tej, przypominającej " kość słoniową ". Nie bieli, nie smuży, nie zbiera się w załamaniach, zmarszczkach ani porach, wręcz odwrotnie, idealnie się stapia ze skórą zapewniając jej bardzo naturalny wygląd. Nie obciąża, nie zapycha, nie wysusza skóry, nie oferuje uczucia dyskomfortu ani efektu maski. Makijaż z jego użyciem jest naturalny, lekki, piękny i... trwały! Zobaczycie go " w akcji " - przygotowałam zdjęcia i nie zawahałam się je umieścić w dalszej części notki :)


Puder zazwyczaj aplikuję pędzlem, aczkolwiek czasami sięgam też po gąbkę-jajo, doskonale sprawdza się zarówno przy prasowanych jak i sypkich kosmetykach. Wystarczy nabrać na pędzel odrobinę pudru i delikatnie omieść nim twarz, a efekt nie zmusza na siebie długo czekać - jest natychmiastowy. Skóra błyskawicznie zostaje zmatowiona, odzyskuje gładkość i jednolity koloryt. Kapok Tree Powder nie wysusza skóry, ale przed nałożeniem go warto zadbać o odpowiednie nawilżenie, tak jak w przypadku wszystkich kosmetyków mineralnych. Przesuszone miejsca mogą zostać podkreślone, a odstające, suche skórki urody nie dodają. Puder jest absolutnie bezproblemowy w używaniu, nie musimy się obawiać plam, smug i " maski " na twarzy. Przy nim to zupełnie Ci nie grozi!

Matujący puder Pixie idealnie matuje moją mieszaną, ostatnimi czasy mocno przetłuszczającą się, już nie tylko w strefie T, skórę. Co więcej, efekt jest naprawdę bardzo zadowalający, wytrzymuje bez poprawek przez cały dzień, a czasem także wieczór. Kapok nie jest kryjący, w sumie bliżej mu do transparentnego pudru, ponieważ świetnie rozjaśnia, wyrównuje koloryt i ujednolica skórę, nie zdradzając przy tym swojej obecności. Dla cer niewymagających - jak najbardziej idealny! Uwielbiam stosować puder solo, na powyższym zdjęciu właśnie w takim wydaniu mam go na twarzy - dodałam tylko trochę rozświetlającego korektora pod oczy i odrobinę różu na policzki :) Drobne zaczerwienienia i krostki zostają delikatnie zamaskowane, przez co mniej widoczne, porów nie podkreśla, więc nie rzucają się w oczy aż tak bardzo jak bez niego :) Stosuję też puder w połączeniu z podkładem mineralnym, jako produkt wykańczający, pomaga przedłużyć trwałość makijażu i daje gwarancję dobrego wyglądu - taki fixer :)
Puder wyznacza się bardzo wysoką wydajnością, patrząc na wyniki zużywania zaczynam mieć wątpliwości, czy aby na pewno zdążę go zużyć we wskazanym terminie :) Używam go przez prawie dwa miesiące, nakładając na całą twarz i szyję, a w " solniczce " nic nie ubywa! Magia? Przecież mówiłam że jest magiczny :) I skuteczny! I bezpieczny! I bardzo przyjemny w użyciu!

Cena - 39.90 zł / 3,5 g

Dostępność - Pixie Cosmetics

Podsumowując...  

Muszę przyznać, że jestem w nim zakochana, nawet nie zauroczona, lecz zakochana! Aż tak wspaniałych efektów, przy tak lekkiej konsystencji, nie spodziewałam się, a jednak! Puder matujący Mega Matte Kapok Tree Powder niezawodnie utrzymuje w ryzach sebum, przez co moja skóra wygląda pięknie, zdrowo i promiennie przez cały dzień, bez żadnych poprawek! Dodajmy do tego naturalność produktu, jego ogromną wydajność oraz przyjemność używania ( i noszenia na sobie ) - kosmetyk idealny! Jeśli potrzebujesz naprawdę dobrego pudru matującego, to już wiesz po który sięgnąć ;) Jestem wręcz przekonana, że się nie zawiedziesz!

Znacie kosmetyki Pixie Cosmetics?
Stosowaliście ten puder matujący, jak wrażenia?
Czy może macie innych sprzymierzeńców w asortymencie marki?
Miłego wieczoru Wam życzę :*                               
                                      

17 komentarzy:

  1. uwielbiam korektor pod oczy a pudru nie znam ;)) dziwne opakowanie jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Puder, który dobrze matuje, ale nie wysusza i wygląda naturalnie na skórze przydaje mi się tylko latem. Z racji suchej skóry nie walczę z sebum raczej. Ale muszę przyznać, że ta lekkość i skuteczność bardzo by mi odpowiadała w okresie upałów, kiedy moja skóra szaleje. Ciekawy produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od jakoegos czasu zastanawiam sie nad kosmetykami od pixie. Niezle sie prezentują ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam ten puder, w 100% spełnił moje oczekiwania. polubiłam go daje ładne wykończenie

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie świetnie opakowanie! Muszę go bliżej poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety na mojej tłustej cerze efekt matowej skóry utrzymuje się mniej więcej 4 godziny gdzie puder ryżowy potrafi podwoić ten wynik ;) Na mieszanej skórze mojej siostry natomiast spisał się znacznie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam ten puder ale przyznam się, że jeszcze do nie używałam, muszę sobie dokupić pędzel Pixie :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Samo opakowanie jest mega kuszące! Na twarzy wygląda bardzo naturalnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że nie bieli! Mój puder bambusowy z BiochemiaUrody to robi :(

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo mnie zachęciłaś i już dodaję go do listy zakupowej :) przyda mi się z pewnością :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie, że Ci się tak dobrze spisuje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Opakowanie ma bardzo nietypowe, czym zwraca na siebie uwagę. Podoba mi się, jak prezentuje się na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę przyznać, że pierwszy raz słyszę o tej firmie, ale wygląda ciekawie :) już raz zraziłam się do pudru transparentnego i teraz ich unikam. Jestem chodzącym bladzioszkiem, a puder nadawał mi jeszcze bielszego kolorytu i wyglądałam jak trup. Może dlatego, że był z biedronki :D

    OdpowiedzUsuń
  14. O tym pudrze Kapok już słyszałam, on jest ciekawy - teraz mam inny, ale kto wie, może potem kupię taki celulozowy :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - jest dla mnie bardzo cenny!
Wielka prośba o NIEDODAWANIE linków do blogów oraz sklepów, spamu czy złośliwych uwag - komentarze te będą od razu usuwane!