środa, 28 sierpnia 2013

Masełko z miodem Honeymania™ - pszczółka lubi! A ja?

Witajcie Słoneczka :)
Chyba zbytecznie nie trzeba Wam opowiadać  o akcji testowania przeprowadzanej przez The Body Shop na swoim profilu facebookowym - Honeymania ogarnęła wszystkich! No prawie wszystkich :)
Ja się zgłosiłam, pokusa wypróbowania cudownego, miodowego masełka zawładnęła moimi zmysłami, przeczytałam też regulamin, wiedziałam że będzie to maleństwo, ale co tam... ciekawość mnie zżerała.
Udało się, masełko przyjechało błyskawicznie, lecz nie zabrałam się od razu za smarowanie, nie, najpierw, przez kilka dni, ciszyłam swoje zmysły jego zapachem, boleśnie odczuwając szybki koniec przyjemności.
Ale czy była to aż taka przyjemność, co oferuje miodowe masło prócz wspaniałego zapachu?


Słów kilka od producenta

Linia Honeymania™ to odżywcze formuły, luksusowe konsystencje i niebiański zapach - prawdziwa uczta dla kobiecych zmysłów! Odkryj linię nawilżających produktów o bogatych konsystencjach w złotym kolorze, które nie pozostawiają tłustej warstwy. Doświadcz delikatnego zapachu wzbogaconego o nuty zapachowe słodkiego miodu oraz egzotycznych kwiatów, z których pszczoły zbierają nektar. Doświadcz 24-godzinnego, słodkiego nawilżenia, dzięki maśle do ciała, które natychmiastowo wtapia się w skórę i nie pozostawia tłustej warstwy.


Miodowe masło do ciała ma niezwykle bogatą konsystencję i zapewnia 24-godzinne nawilżenie. Pozostawia skórę miękką, gładką i delikatnie pachnącą miodową rozkoszą. Każde opakowanie zawiera miód z nektaru z tysięcy egzotycznych kwiatów, rosnących w etiopskich lasach deszczowych.
Miodowe masło do ciała Honeymania™ zawiera miód z Etiopii, pozyskiwany w ramach programu Wspólnota Uczciwego Handlu. Ten dziki, kwiatowy miód wspaniale pielęgnuje skórę, a jego pozyskiwanie odbywa się w zgodzie z naturą. Dla nas to prawdziwe złoto w płynie!


Opis według mnie

Opakowanie masełka to mały, szeroki, zakręcany słoiczek o pojemności 48 g wykonany z tworzywa, zamieszczone na niem nalepki zawierają informację o nazwie produktu, terminie ważności, miejscu produkcji  oraz pełnym składzie kosmetyku.


Skład otwierają, pomijając wodę, dwa wspaniałe masła - Kakaowe i Shea, potem mamy Glicerynę, mieszaninę Alkoholi tłuszczowych, Emulgatory, Emolienty, Wosk pszczeli, Olej Sezamowy, Perfumy, Olej z Orzechów Brazylijskich, związek Krzemu ( emolient ), Miód, ponownie Emolient, Konserwant, Guma ksantanowa, Substancja zapachowa pochodząca z olejku cynamonowego i rumiankowego, Składnik kompozycji zapachowej - potencjalny alergen, Konserwant, Tokoferol ( witamina E otrzymywana z olejów roślinnych ), Substancja zapachowa pochodząca z olejków eterycznych, Regulator pH, Substancje zapachowe i na samym końcu Kwas cytrynowy oraz żółte barwniki ( to nie miodek! )


Masło gęste, zwarte, o mega kremowej konsystencji, w delikatnym, miodowym kolorze z lekkim połyskiem.
Zapach jest... obłędny! Mi wyjątkowo przypadł do gustu, choć tradycyjnym miodkiem nie pachnie, wyczuwam jego delikatne, słodkie nuty, dominuje jednak zapach kwiatowy, całość - bardzo udana!
Aplikacja przyjemna, ponieważ masełko bardzo łatwo rozprowadza się i szybko wchłania się.
Działanie wyczuwalne natychmiastowo, masło nawilża i zapewnia komfort suchej skórze, a przyjemny zapach relaksuje.
Efekty utrzymują się bardzo długo, skóra jest zadbana, miękka, gładka i delikatna w dotyku.
Wydajność dobra.


Moja opinia

Pierwsze, co zachwyciło mnie po odkręceniu słoiczka, to śliczny, słodkawy zapach, co prawda masełko nie ma typowego zapachu miodu, ale gdzieś tam, w tle, można go wychwycić, owszem, jednak kwiatowe nuty dominują i to bardzo! Tym nie mniej mi bardzo odpowiada, jest ciekawy, nie duszący, ani nie mdły, choć bardzo intensywny, dobrze wyczuwalny na skórze po aplikacji, z czasem łagodnieje, staje się bardziej subtelny, delikatny, przenika nawet w ubrania, piżamkę i pościel, co bardzo wyczuwa się dnia następnego.
Zapach, zdecydowanie jest dla mnie zaletą, a jak z działaniem?


Masełko jest bardzo treściwe, gęste, " maślane " :), ale w żadnym wypadku nie tłuste, nie ciężkie, przy kontakcie ze skórą z łatwością rozprowadza się, fajnie wchłania się, bez nadmiernego wcierania, staje się lekkie, ślizga się po skórze, nie natłuszcza jej, ale zostawia lekki film otulająco-nabłyszczający - skóra po jego użyciu wygląda kusząco, nabiera blasku, gładkości i miękkości.
Miodowe masło nie klei skóry ani ubrań, nie zapycha, nie obciąża - dobrze nawilża i regeneruje, niweluje suchość w trybie natychmiastowym, ale na mniej przesuszonych partiach ciała u mnie lekko wałkował się..., czego bardzo nie lubię, i to zarówno na skórze tuż po peelingu, nie przesadzałam też z ilością.
Efekty pielęgnacyjne utrzymują się długo, co cieszy, skóra jest pod doskonałą ochroną, co pozwala czuć się komfortowo, nawet po prysznicu nie jest przesuszona, ale masełko nakładałam codziennie, bo sprawiało mi to przyjemność, i nie tylko mi...
Ta pojemność wystarczyła mi na 4 pełne aplikacje od stóp do... szyi ;) i  jeszcze Wojtas załapał się, no to już musiałam dać mu " skosztować tego miodku " :) Ogólnie wystarczyło nam na prawie 6 aplikacji.
Masełko szybko skończyło się, a pudełeczko porwała pszczółka - pacnie nadal, choć już jest puste, a niech się cieszy :)

Cena - 20,00 zł / 50 ml

Ocena - 4+/5

Podsumowanie

Masło do ciała Honeymania™ zapowiada się bardzo fajnie, denerwuje mnie trocha to rolowanie, ale po ile jest to jedyne miejsce na moim ciele na którym takie rzeczy z miodowym masełkiem się dzieją, odejmuję pół punktu, u Wojtasa ta " przypadłość " nie została odnotowana, więc pewnie ja mam na udkach za dużo tłuszczyku i bez masełkowania :)
Zapach dla mnie jest świetny, uwielbiam go bardzo, czuje się zrelaksowana, ukojona i uspokojona gdy otula me ciałko, łaskocze zmysły, uprzyjemnia aplikację, na chłodne dni będzie idealnym panaceum na różnorodne " jesienne smutki " ;)

Stosowaliście to masełko, testowaliście? Jak go oceniacie, jak sprawdziło się u Was?
Miłego wieczoru :)

63 komentarze:

  1. Mi też bardzo podoba się zapach, ale zostało mi go już tylko (może) na dwa użycia niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda mentoska że go tak mało prawda?, czuje się jeszcze nie do końca zaspokojona... :(

      Usuń
  2. Ciekawe masełko.Zapach mnie naprawdę kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, jest taki cudowny i ciepły, słodkawy, milusi... uwielbiam go :)

      Usuń
  3. ja się nie zgłosiłam, bo miodu nie cierpię. ale Maja!~<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż Ty powiadasz Rudasku, jak można miodku nie lubić??? Ale tutaj akurat nie miałabyś problemu, bo miodku nie czuć za bardzo, tylko troszeńka, reszta to piękne kwiaty ;)

      Usuń
  4. wyglada fajnie :) swietna maskotka :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Głośno o nim ostatnio, chciałabym wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo głośno, bym powiedziała ;) Zachęcam Chabrowa, jeśli lubisz kwaitowo - miodowe zapachy, to tym bardziej ;)

      Usuń
  6. ja mam szczęście do rolowania się maseł wszelakich na skórze, więc nie wiem czy z tym osobnikiem bym się polubiła :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a to ciekawe Marti, mi nie tak często się to zdarza, a tutaj popatrz, ale to tylko na udkach - cellilitus jest zły i wredny, nie przyjmuje masełka! :)

      Usuń
  7. Zachciało mi się teraz tego masła ;-) Ja to w ogóle uwielbiam wszystko, co miodowe.
    Bardzo jestem ciekawa zapachu tego masełka - w najbliższym czasie wpadnę do TBSu i powącham :-)
    Lubię twoje recenzje Taniczko, bardzo podoba mi się to, jak opisujesz składniki :-) Ale oczywiście nie tylko to ;-)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to tak jak ja Kochana Justynko, a zwłaszcza uwielbiam w ponurą, zimną pogodę - takie cudowne słodkie aromaty poprawiają humor w kilka chwil ;)
      Koniecznie powąchaj, mamy podobne gusta, tak przynajmniej było dotychczas, więc pewnie Ci się spodoba ;)
      Dziękuję Ci pięknie, i wiedź że jest to wzajemne :*
      Całuski

      Usuń
  8. hehe, najlepsza jest ta pszczoła, co to masełko wyprodukowała! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natrudziła się, moja pszczoła jednak lubi bardziej wąchać i leniuchować, niżeli produkować ;)
      Od produkcji to my mamy TBSka ;)

      Usuń
  9. uwielbiam masła z TBS i jestem mega ciekawa zapachu tego masła, bo jakoś nie mogę go sobie wyobrazić:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci szczerze, że bardzo ciężko wyobrazić, i opisać też, ten zapach, byłam zaskoczona, bo liczyłam na typowo miodowy, a tu zaskoczenie - jest świetny!
      Ale to też kwestia indywidualna, ja przepadłam :)

      Usuń
  10. hmm nie miałam jeszcze okazji poznać masła, ale po Twojej recenzji już widzę, że to się szybko zmieni :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ja TBS nie lubię i nic mnie do nich nie przekona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, co za wrogość Aswertynko! Coś przegapiłam, czy Ci po prostu nie służą ich kosmetyki?

      Usuń
  12. Bardzo fajny produkt. Chętnie bym go wypróbowała.

    my-world-lol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. szkoda tylko, ze przez to masełko zrobiło sie tak głosno w necie i ze firma nie zadbała o Wasze dane osobowe, ktore tak o sobie fruwały po sieci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, szkoda, ale cóż... nie zawsze wiemy, kto i jak obraca naszymi danymi, widzę więcej szkody i spamu przychodzącego ze źródeł zewnętrznych " lubisz to i tamto, zgodnie z regulaminem mamy prawo przesłać ofertę.." i t.d. a ja na to nie pisałam się, ale taka jest polityka niektórych serwisów i tak już od dawien jest.

      Usuń
  14. Ja jeszcze jestem w fazie testów, ale zapach bardzo mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to piąteczka, ja już za nim tęsknię przez kilka dni, od pszczółki zabieram pudełeczko, niuchnę i oddaje, aby nie złościła się ;)

      Usuń
  15. Ja też zakochałam się w zapachu :) Właściwości pielęgnacyjne masełka również mnie zadowoliły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też myślałam, mamy te same zdania o kosmetykach, już nie raz się w tym przekonałam Kochana :) Jest cudny prawda? ;) Szkoda że tak malutko tej przyjemności, bardzo malutko...

      Usuń
  16. Jestem anty- TBS masełkowa ale za to pszczołę masz superową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cóż to Esy się stało?? I nawet na miodek nie skusisz się? No pszczółka jest wyjątkowa, tylko moja :)

      Usuń
  17. U mnie się sprawdziło. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona jego działaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem bardzo zadowolona Katalinko z tego masełka, zwłaszcza zapachu ;)

      Usuń
  18. To masełko zupełnie mnie nie kusi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, każda z nas lubi co innego, mnie kusi nadal, bo po takim małym opakowaniu czuję niedosyt, chce więcej tej słodkiej pokusy ;)

      Usuń
  19. pełno dziś recenzji tego masełka. jest kuszące, ale trochę za drogie. świetna pszczółka ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, mówię że Honeymania ogarnęła :)

      Usuń
  20. Hej, moja paczka dotarła wczoraj, niedługo postaram się coś o niej napisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Skoro substancje zapachowe są tak wysoko, to nie ma siły, musi ładnie pachnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. w masełkach tbs najbardziej podoba mi się idealna kremowa konsystencja i wyjątkowy zapach. świetne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze maleństwo, nie mam więc porównania, ale Ci wierzę, że są fajniutkie ;)
      Dzięki Żanetko ;*

      Usuń
  23. Jeśli zapach jest tak piękny jak opisujesz wybaczyłabym mu to rolowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak zrobiłam Doniu, zwłaszcza że dzieje się tak tylko na udach, cellulit nie lubi chyba masełka ;) U męża nic takiego się nie dzieje ;)

      Usuń
  24. ja też uwielbiam ich konsystencję i zapachy, napewno się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Chętnie bym je przetestowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będziesz zadowolona, jeśli lubisz śliczne, słodkie zapachy ;)

      Usuń
  26. mam 2 masła od nich ale wiecej nie zamierzam, cena za wysoka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda, to prawda Rossnett, cena wysoka, ale pokusa też wielka ;)

      Usuń
  27. muszę się zebrać za recenzję ..... dla mnie za perfumeryjne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz Mirka, każda z nas ma inne gusta, ja uwielbiam ten zapach i jego intensywność też, to dla mnie zaleta, bo stosuję go wieczorem i mam słodkie sny ;)

      Usuń
  28. Czytałam niektóre opinie, że za intensywnie pachnie to masełko, ale jestem ciekawa, a jaka jest jego cena?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anusiu, dla mnie zapach jest rewelacyjny, jest intensywny, ale piękny i dla tego mi to odpowiada ;)
      Cenę już uzupełniłam ;)

      Usuń
  29. Świetne zdjęcia z tą pszczółką :D w wielu recenzjach czytałam na temat dość mocnego zapachu, ale fajnie, że tobie odpowiada! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no widzisz, przyplątała się na ten świetny zapach :) Mi odpowiada i to bardzo, ja z kolei czytałam recenzji, w których dziewczyny były bardzo zadowolone z zapachu, tak jak ja, no ale inne mówiły że za mocny, że za słodki, każda z nas ma inne upodobania, dla mnie ten zapach jest niesamowicie kuszący i bardzo pozytywny, nie dokuczliwy, lecz rozpieszczający :)

      Usuń
  30. Chętnie wypróbuję to masełko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chce pełnowymiarówkę i to lepiej całą serię ;)

      Usuń
  31. Ooooch, kolejna niedobra kusicielka! :P
    To masełko niedługo zacznie śnić mi się po nocach, muszę je mieć! :D

    OdpowiedzUsuń
  32. A może kupić gotowe, zamiast robić? Wiem, to nie to samo, ale jak są dobre i sprawdzone, to czemu nie? I peeling też jest :) - znacie BeeYes? Zapraszam na www.BeeYes.pl. Może ktoś coś dla siebie znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - jest dla mnie bardzo cenny!
Wielka prośba o NIEDODAWANIE linków do blogów oraz sklepów, spamu czy złośliwych uwag - komentarze te będą od razu usuwane!