środa, 11 lutego 2015

Winter in the City - ShinyBox Styczeń 2015 w mini recenzjach :)

Witajcie Słoneczka :)
Zima, przynajmniej u mnie, od dwóch tygodni wręcz " książkowa " - ciągle pada lekki, puszysty śnieg. Jest trocha mroźnie, ale ciepłe urania, szaliki, czapki i rękawice pozwalają czuć się komfortowo. Akurat tak się złożyło, że dzieci mają ferie - udane, bo mogą bawić się na śniegu, lepić bałwany, robić anioły, urządzać bitwy na śnieżki, zjeżdżać na sankach... Pięknie jest!

Przed zabawą na świeżym, zimowym powietrzu należy w szczególności zadbać o skórę - dzieciakom wystarcza tłusty krem na buźki i dobry balsam na usteczka. Moja skóra, dla pełnego komfortu, potrzebuje znacznie więcej, musi przecież ładnie wyglądać.
Czy jesteś gotowa na nadejście prawdziwej zimy? Wiesz jak właściwie zadbać o skórę zimową porą? - pyta w styczniowej edycji ShinyBox. Jednocześnie oferując nam pudełko, o pięknej, bardzo stylowej szacie graficznej, wypełnione kosmetykami mającymi na celu zadbać o skórę i włosy o tej mroźnej porze roku.

Nasza skóra nie lubi niskich temperatur, zimnego wiatru i padającego śniegu. W czasie zimy potrzebuje większej ochrony i staranniejszej pielęgnacji. Podczas przeszywających mrozów, dzięki produktom kosmetycznym z zimowego zestawu Winter in the City, ciesz się jednak zdrową i promienną cerą! - zachęca ShinyBox.
No cóż, zawartość styczniowego pudełka prezentuje się bardzo ładnie, ale czy na pewno " zimowo "?
Starannie " zbadałam " każdy kosmetyk, wypróbowałam działanie, a nawet zobaczyłam efekty i wstępnie ( po niemal 3 tygodniach stosowania ) wyrobiłam o nich zdanie. Ciekawe? Zapraszam do czytania i oglądania :)

SYLVECO Oczyszczający peeling do twarzy - Hypoalergiczny, kremowy peeling z korundem przeznaczony do oczyszczania skóry ze skłonnością do przetłuszczania, z rozszerzonymi porami.
Drobinki ścierające są mocne i doskonale złuszczają martwy naskórek. Peeling zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego o działaniu normalizującym pracę gruczołów łojowych, łagodzącym podrażnienia i przyspieszającym regenerację. Stosowany systematycznie dotlenia skórę, poprawia jej ogólny stan, zmniejsza pory i reguluje wydzielanie sebum.

Cena - 20 zł / 75 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

Kosmetyki Sylveco darzę szczególnym zamiłowaniem, ponieważ mają wspaniałe składy, nie są drogie i dobrze ( zazwyczaj ) służą mojej skórze. O peelingach do twarzy marki wiele dobrego czytałam, a po wypróbowaniu przekonałam się o ich wspaniałym działaniu osobiście.
Peeling Sylveco na pierwszy rzut oka wygląda jak lekki, niezbyt gęsty krem, ale ma w sobie mnóstwo miniaturowych drobinek, które nie tylko peelinguja, ale wręcz " szlifują " skórę. Po użyciu tego produktu nie mogę przestać dotykać swojej twarzy :) Jest nadzwyczajnie gładka, mięciutka, delikatna jak u dziecka! Bajka!
Faktycznie normalizuje proces wydzielania sebum, zmniejsza widoczność porów, ściąga je, zapobiega powstawaniu niedoskonałości, wyrównuje fakturę skóry. Rozjaśnia, delikatnie napina, sprawia, że skóra nabiera cudownego, zdrowego wyglądu i pięknego kolorytu.
Zapachem nie rozpieszcza, ale tu nie o to chodzi, naturalne kosmetyki często mają specyficzne wonie :) Wyczuwam w peelingu wyraźny zapach olejku z drzewa herbacianego i glinki - da się wytrzymać, nie jest źle, a działanie - bajeczne! Wydajność też!

SYLVECO Odbudowujący Szampon pszeniczno-owsiany - Hypoalergiczny, przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, szczególnie osłabionych i wymagających regeneracji. Zawiera bardzo łagodne, ale jednocześnie skuteczne środki myjące, które nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry głowy.
Hydrolizaty pszenicy i owsa to niskocząsteczkowe źródło protein, wiążą wilgoć, wnikają do korzeni włosów, odbudowując je aż po same końcówki. Dzięki składnikom silnie nawilżającym szampon zapobiega przesuszeniu, łagodzi podrażnienia skóry głowy. Przy regularnym stosowaniu wzmacnia włosy, poprawia ich elastyczność i sprawia, że są bardziej odporne na uszkodzenia i rozdwajanie.

Cena - 28 zł / 300 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

W styczniowym pudełku były do wyboru Szampon Sylveco i Balsam myjący do włosów z betuliną. Mi trafił się szampon, w sumie nie znam żadnego z tych produktów, więc byłam ciekawa obydwóch ;) Naturalne szampony nie zawsze służą moim włosom, bardziej lubię kosmetyki profesjonalne, ale zdarzają się też wyjątki.
Szampon Sylveco właśnie do tego grona " wyjątkowych naturalnych " mogę zaliczyć. Ładnie pachnie, trocha ziołowo, nie to werbeną, nie to trawą cytrynową i jeszcze nuta czegoś... słodkiego :)
Dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy, nawet po olejach, jest bardzo delikatny, a jednocześnie skuteczny w swoim działaniu. Nie pieni się mocno, zwłaszcza, gdy jest nanoszony na dosyć przetłuszczone włosy, dlatego zawsze stosuję go powtarzając czynność - ale stosuję małymi porcjami. Za pierwszym razem mam wrażenie, jakby wsiąkał we włosy, po kilku minutach masowania spłukuję pierwszą porcję i nakładam kolejną. Teraz to już piany dużo wytwarza, fajnie domywa wszystkie pozostałości po pierwszej " rundzie " :)
Plącze mi włosy, ale mało jest takich, które tego nie robią, po spłukaniu są one takie... tępe, ale nie sztywne, lecz miękkie. Odżywka lub olejek do włosów wieńczy dzieło i jest pięknie!
Oczywiście nie wiem, czy wzmacnia, czy uelastycznia, czy dociąża włosy, bo jego działania w pojedynku nie poznałam - wiele robią odżywki, więc nie wypowiem się w tym temacie. Ale lubię go, nie powiem :)

BEAUTYFACE Innowacyjne serum do twarzy Active Skin Concentrate Oxygen - Silnie skoncentrowane serum do twarzy dotleniające cerę na bazie peptydów ( w tym miedzi ), hirudyny oraz ekstraktów roślinnych wspomaga usuwanie toksyn i oczyszczanie cery, poprawia mikrokrążenie i dotlenienie komórek, dzięki czemu cera staje się jasna i promienna. Działa także regulująco zmniejszając wydzielanie sebum. Nie natłuszcza skóry.

Cena - 29 zł / 10 ml ( produkt pełnowymiarowy ).

W każdym styczniowym pudełku Winter in the City znalazło się jedno z czterech rodzajów serum, mi trafiło się Oxygen, które, wedle opisu, powinno było idealnie pasować do mojej mieszanej skóry.
Rzeczywiście, jestem mile zaskoczona jego działaniem. Po prawie trzech tygodniach regularnego stosowania raz na dobę ( na dzień lub na noc - na przemian z olejowym serum Beyond ) nie zużyłam nawet połowy!
Serum jest przezroczyste, zupełnie beztłuszczowe, swoją konsystencją przypomina kolagen - lekko żelowe, półpłynne. Wygodna pipeta z gumowym wykończeniem ułatwia dawkowanie serum. Na twarz, szyję i dekolt wystarcza porcja wielkości małego zielonego groszku. Świetnie rozprowadza się, szybko się wchłania w skórę, nie klei jej, nie obciąża, nie zostawia żadnego wyczuwalnego filmu. Po wchłonięciu serum natychmiastowo wygładza skórę, lekko ją napina, wyrównuje koloryt, przygotowując do dalszej pielęgnacji. Co do efektów, z pewnością przyczynia się do dobrej kondycji mojej skóry, ale nie stosuję go w pojedynku, by móc to stwierdzić na pewno :) Więcej przy denku powiem.

VEDARA Balsam do ust z 24 karatowym złotem - Ekskluzywny balsam do ust przeznaczony do stosowania w każdym wieku. 24 karatowe złoto spowalnia proces starzenia i wiotczenia delikatnej skóry ust. Ma właściwości przeciwzapalne, w wyniku czego zapobiega pękaniu i łuszczeniu się delikatnej skóry ust i powstawaniu „zmarszczek palacza”. Podczas nakładania balsamu poprzez masaż drobinki złota wnikają w skórę zapewniając szybki i doskonały efekt.
Olejek migdałowy wzmacnia warstwę lipidową, działa zmiękczająco i wygładzająco dzięki dużej zawartości kwasu oleinowego i linolowego, a olejek kokosowy dodatkowo nawilża delikatną skórę ust. Unikalny wosk candelilla nadaje ustom piękny połysk i pełniejszy wygląd, a wosk pszczeli zabezpiecza naskórek przed szkodliwym wpływem warunków środowiska - zimno, wiatr.
Balsam zawiera dużą dawkę olejku karotenowego – bogate źródło karotenoidów, z których jeden beta-karoten przekształca się w skórze w witaminę młodości A, przyczyniającą się do maksymalnego wygładzenia skóry. Olejek karotenowy dostarcza ustom również niezbędnych do regeneracji minerałów takich jak potas, wapń i fosfor.
Witamina E działa wygładzająco i chroni usta przed szkodliwym oddziaływaniem wolnych rodników. Masełko Shea zawiera niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które odbudowują barierę ochronną naskórka.
Balsam zawiera naturalny filtr UV chroniący usta przed szkodliwym oddziaływaniem promieni słonecznych.

Cena - 24 zł / 14 ml ( miniatura 7 ml ).

Nie ukrywam, że kosmetyki VEDARA od dawna mnie kuszą. Balsam do ust już po pierwszym wypróbowaniu utwierdził mnie w przekonaniu, iż warto je poznać bliżej :)
Zapach, który uwalnia się po odkręceniu opakowania, jest niesamowicie przyjemny, smakowity, pozytywny... Tak przyjemnie go czuć prosto pod nosem :) Balsam ma lekką, masełkową konsystencję, choć początkowo wydaje się twardy i zbity - przy kontakcie ze skórą staje się " śliski " miękki, delikatny. Z łatwością rozprowadza się po delikatnej skórze ust, nie naciągając jej, równomiernie układa się. Delikatnie nabłyszcza, oferując efekt wilgotnych ust, ale nie zostawia przy tym żadnej tłustej, czy klejącej warstewki - cudowny!
Zapewnia ustom miękkość, gładkość i dosyć trwałą ochronę, zapobiega ich przesuszeniu, pierzchnięciu, podrażnieniom. Aplikacja może nie należy do zbyt higienicznych, ale dbając o czystość rąk czy pędzelka - jest ok, oczywiście stosuję go wyłącznie w domu.
Jest bardzo, ale to bardzo wydajny, ta pojemność wystarczy naprawdę na bardzo długo - już malutka porcja zapewnia ustom to, czego potrzebują.

GLAZEL Perełki rozświetlające skórę - Szlachetne połączenie perełek rozświetlających skórę. Eleganckie, niepowtarzalne kolory o wszechstronnym zastosowaniu, są idealne do precyzyjnego wykończenia makijażu. Mogą być nakładane na całą twarz, na policzki lub dekolt. Podkreślą piękno skóry i rozświetlają karnację. Dzięki lekko migoczącym drobinkom twarz nabiera subtelnego blasku, a odbijające światło pigmenty, dają efekt rozświetlonej skóry. Delikatne drobinki sprawiają, że cera nabiera młodzieńczego, zdrowego i naturalnego wyglądu.

Cena - 45 zł / 17 g ( miniatura, prawie pełnowymiarowa 11 g ).

Ostatnimi czasy mam jakiś bum na kulaskowe kosmetyki do makijażu, a to głównie zasługa ShinyBox`a, który przez ostatnie miesiące nam różnorodne kuleczki oferuje :)
Perełki Glazel mają różną wielkość i kilka odcieni, ja doszukałam się trzech: delikatnie beżowy, łososiowy i biały, perłowy, ale mogę się mylić :) Perełki są lekko wilgotne, co widać też po malowanych śladach na ręce, ale dzięki temu rozświetlacz fajnie przywiera do pędzla, przez co łatwo się nim operuje i stopniuje efekt.
Do rozświetlaczy podchodzę z rezerwą, poprzez nadmiar sebum, które wytwarza moja skóra, " połysku " mi nie brakuje, wręcz jest moim utrapieniem. Oczywiście rozświetlacze dają zupełnie inne efekty, pięknie rozświetlając cerę i dodając jej tego zdrowego blasku oraz promienności.
Glazel`owe perełki właśnie takie są - nie zapewniają tandetnego połysku, nie oferują żadnych widocznych drobinek na skórze, tylko ładne wykończenie, subtelne rozświetlenie i promienność.
Stosuję go głównie na kości policzkowe, po nałożeniu różu, ale czasem też daję odrobinę na czoło omiatam pędzelkiem okolice oczu i muskam grzbiet nosa - efekt jest bardzo naturalny i piękny!

W styczniowym pudełku znalazłam również próbkę Balsamu myjącego do włosów z betuliną - całkiem fajnie pachniał, delikatnie się pienił i chyba mniej plątał włosy. Muszę sprawić sobie wersję pełnowymiarową, by porządnie go wypróbować :)
Nie zabrakło też kodu rabatowego, tym razem było to - 30% na cały asortyment marki Vedara.

Podsumowując...

Mi osobiście styczniowe pudełko ShinyBox Winter in the City bardzo spodobało się. Piękna szata, fajne kosmetyki, które znalazły u mnie zastosowanie w codziennej pielęgnacji i makijażu. Może nie do końca te kosmetyki kojarzą mi się z zimą, ale z pewnością świetnie sobie radzą także o tej porze roku :)
Winter in the City ShinyBox możecie jeszcze zamówić ooooo TU.

A już jutro...
Rusza wysyłka ShinyBox THE GIFT OF LOVE ♥♥♥
Jeśli jeszcze nie zamówiliście swojego pudełka, przepełnionego miłością, radością oraz fantastycznymi kosmetykami dobranymi specjalnie dla naszych, kobiecych potrzeb - nie zwlekajcie!!!
Po szczegóły zapraszam TUTAJ

Jak Wam się podoba zawartość styczniowego pudełka?
Które kosmetyki znacie i lubicie?
Czy skusicie się na lutowy, pełny miłości box?
Już nie mogę się doczekać - wygląda przeuroczo!!!
                                 

28 komentarzy:

  1. To pudełeczko jak dla mnie było bardzo trafione ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, trochę żałuję, że nie zamówiłam tego pudełeczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kosmetyki wyglądają zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo kusząca zawartość pudełeczka!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mało zimowe to pudełeczko, ale i tak bardzo przypadło mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba bym nie była zachwycona akurat tym skiny. Ale wiadomo, co kto woli :-) Za to powiem Ci Kochana, że piękne zdjęcia wykonałaś, klimatyczne i zimowe :-) Pozdrowionka :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie ciekawi Sylveco i balsam do ust ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo mi przypadła do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajna zawartość pudełeczka ciekawa jestem jak spisałby się u mnie szampon Sylveco

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim zdaniem świetna zawartość :-)
    Wszystko wydaje się bardzo interesujące, szczególnie peeling Sylveco :-)
    Cieszę się, Kochana, że znalazłaś naturalny szampon, który tak dobrze się sprawdza! U mnie też naturalne zazwyczaj kiepsko działały, ale odkryłam szampon Phenome i teraz jestem mu wierna ;-)
    Całuję mocno! :-*

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba wypróbuję ten balsam Verdara :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten balsam do ust bym chciała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardo fajny jest ten peeling z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że zawartość pudełek Shiny Box zmienia się na lepsze;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo dobra zawartość!
    Ciekawe czym zaskoczy Shiny Box w Walentynkowym wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Peeling jest dla mnie za ostry :( Masełko ust jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Styczniowe wypadło bardo dobrze, ja osobiście wolę w tych boxach pielęgnację, bo łatwiej każdemu podpasuje.

    OdpowiedzUsuń
  18. No powiem ze tym razem SHINY sie popisał - świetne pudełko - uważam ze warte swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę przyznać, że zawartość pudełka interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapowiadał się fajnie i jak widać nie zawiódł :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam to pudełeczko,takie samo :) tylko,że serum dali mi żółte .Bardzo ładne zdjęcia zrobiłaś

    OdpowiedzUsuń
  22. Całkiem miły dla oka ten boxik. Balsamikiem usta bym wymyziała. Lubię takie formuły! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. mam ten szampon i już się martwię, że do dna niedaleko, uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zawartość pudełka jest interesująca,ale generalnie szału nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem zachęcona produktami Sylveco. szczególnie intryguje mnie ten szampon przeniczno-owsiany.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - jest dla mnie bardzo cenny!
Wielka prośba o NIEDODAWANIE linków do blogów oraz sklepów, spamu czy złośliwych uwag - komentarze te będą od razu usuwane!