Witajcie Słoneczka :)
Jak wszyscy wiemy, od lat październik jest uznawany za miesiąc walki z rakiem piersi. Choć o regularnych badaniach warto pamiętać przez cały rok, właśnie w tym miesiącu stawia się największy nacisk na ten, jakże wrażliwy, temat. ShinyBox od lat wspiera tę akcję, zachęcając kobiety do regularnych badań, samokontroli, a także uświadamiając, że wcześnie wykryty rak daje szanse na wyleczenie!
Ten rok również nie należy do wyjątków. Na profilu facebookowym i na bloguShiny akcja trwała w najlepsze - było dużo ciekawych tematów do omówienia, a także wiele cennych informacji i wskazówek, które z pewnością przydadzą się każdej kobiecie. Październikowe pudełko ThinkPink, było wspaniałym dodatkiem do tej akcji. Prezentacje zawartości zapewne już widzieliście niejednokrotnie, ja, już tradycyjnie, zapraszam Was na szczegółowe recenzje produktów, które w tym pudełku znalazłam :)
" Stylowe ubrania, nienaganny makijaż, wysokie szpilki - każda z nas to uwielbia, jednak nic nie jest tak ważne jak zdrowie! Dlatego NIE DAJ SIĘ WYCYCKAĆ rakowi i badaj regularnie swoje piękne ciało. Dołącz do ogólnopolskiej kampanii THINK PINK i zadbaj o siebie z październikowym pudełkiem ShinyBox. "
To prawda, zdrowie jest najważniejsze, musimy o tym zawsze pamiętać! A o tym, jak sobie poradziły z pielęgnacją mojego " pięknego ciała " kosmetyki z październikowego zestawu, dowiecie się już za chwilę :)
IDUNN NATURALS Puder kąpielowy - Musujący puder kąpielowy zawiera w swoim składzie mieszaninę oleju z Milli oraz oleju migdałowego. Olej z Milli jest bogaty w kwasy AHA, które zapewniają utrzymanie właściwej elastyczności skóry oraz ją wygładzają. Jest odpowiedzialny za utrzymanie właściwego poziomu nawilżenia skóry. Dodatek skrobi ziemniaczanej wzmacnia działanie wygładzające kwasów AHA, dodatkowo odżywia skórę pozostawiając ją aksamitną w dotyku. Musujący puder do kąpieli ma również działanie relaksujące i odprężające. Efekt musowania zapewnia delikatny masaż całego ciała. Mix aromatów.
Cena - 11 zł / szt. ( produkt pełnowymiarowy )
O tak, kąpiel to wspaniały sposób na odprężenie, relaks i... rozgrzanie ciała po chłodnym dniu :) Szczególnie doceniam jej działanie w okresie jesienno-zimowym, bowiem ni tylko pielęgnuje skórę, ale też poprawia samopoczucie. Dzięki pięknie pachnącym kosmetykom, kąpiel działa niczym panaceum na nasze zmysły, a puder musujący Idunn Naturals Zielona Herbata z pewnością do takich przyjemniaczków należy. Już samym kolorem zdradza, że czeka nas w środku prawdziwa eksplozja rozkoszy, energii oraz pobudzenia, i wiecie co... rzeczywiście tak jest! Zapach absolutnie obłędny! Puder niebiańsko pachnie naturalną zieloną herbatą, ale nie tą do picia, lecz świeżą, delikatną, nadzwyczajnie przyjemną, przywołującą na myśl wonne, zielone liście skropione letnim deszczem. Obłędny! Puder po wsypaniu do gorącej wody lekko musuje, a jego cudny zapach wyłania się, zgrabnie lawirując pokojami wypełnia cały dom! Na powierzchni wody można zaobserwować tłustawe oczka, ale gdy tylko do niej się zanurzysz, szybko przylgną do twojego ciał. Czuć miękkość, delikatność, przyjemność... Tłustej warstwy na skórze nie doświadczymy, tylko delikatny film zapewniający ciału długotrwałe nawilżenie, odżywienie, ukojenie, a także gładkość, miękkość i delikatność. Ach, no i zapach oczywiście - na długoooo! Puder wystarczył mi na dwa razy - dwie pełne relaksu kąpiele :) Cudo!
FA Magic Oil Żel pod prysznic - Rozpieszczający żel o odświeżającym zapachu różowego jaśminu z mikrokropelkami olejku pozostawia uczucie wypielęgnowanej skóry i chroni ją przed wysuszeniem. Sprawi, że Twoja skóra będzie bardziej miękka, delikatna i gładka już po pierwszym użyciu. pH neutralne dla skóry.
Cena - 8 zł / 250 ml ( produkt pełnowymiarowy )
Wiecie za co lubię pudełka ShinyBox? Za to, że dzięki nim odkrywam wiele ciekawych kosmetyków, także tych z drogeryjnych półek! Ot weźmy na przykład taki różowy żel Fa Pink Jasmine Scent - w drogerii, zawalonej mnóstwem innych żeli, pięknych, kolorowych, nie wykluczono że też różowych, o niebanalnych nazwach... nie wpadłby pewnie w moje ręce. Nie poznałabym jego czarującego zapachu, wprawiającego w stan zapomnienia i relaksu, jego fajnej, puszystej pianki, która obficie wytwarza się przy kontakcie z mokrym ciałem. Nie poznałabym także jego fajnego działania, bowiem bardzo delikatnie myje, na długo odświeża, nie wysusza, nie podrażnia, ani nie wywołuje uczulenia. Nie dowiedziałabym się też, że jest bardzo wydajny, a tym bardziej, iż jego buteleczka, piękna, błyszcząca, trochę infantylna i księżniczkowa, nie tylko ładnie się prezentuje ale też uprzyjemnia stosowanie żelu. A dzięki październikowemu pudełku wiem, że jest wart uwagi, co więcej, przy ogromnym wyborze żeli na moich łazienkowych półkach, najczęściej sięgam właśnie po... różowy Fa Magic Oil :) Każda z nas jest księżniczką, nawet jeśli tego " zewnątrz " nie okazuje :)
Silcare Olej Abisyński Mleczna mgiełka do ciała - Wykazuje silne właściwości wygładzające i nawilżające. Olej abisyński, to olej pochodzący z dawnej Abisynii, a dzisiejszej Etiopii; zawiera prawie 50% kwasu erukowego, który wchłania się w skórę - kondycjonuje ją, nawilża, wygładza i zmiękcza, uzupełnia naturalny płaszcz lipidowy skóry bez efektu nadmiernej tłustości; olej niezwykle odporny na podwyższone temperatury i utlenianie; ceniony za doskonałe właściwości wygładzające skórę nawet w przypadku skóry przesuszonej, szorstkiej i z licznymi zmarszczkami.
Produkt dodatkowy - szczęśliwe pudełko!
Cena - 10,99 zł / 200 ml ( produkt pełnowymiarowy )
Tę mgiełkę już miałam przyjemność stosować, polubiłam ją, a więc ucieszyłam się na kolejne spotkanie ;) Jest płynna, lekka, delikatna, rzeczywiście fajnie nawilża i wygładza skórę, nie oferując jej uczucia ciężkości, klejącej warstewki czy natłuszczenia. Jako samoistny produkt może sprawdzić się jako mała namiastka balsamowania i to wyłącznie do skóry normalnej, z suchą zdecydowanie sobie nie poradzi tak dobrze. Natychmiastowo zapewnia ukojenie, szybko się wchłania, bardzo przyjemnie, owocowo-kwiatowo pachnie, choć na skórze zapach ten długo nie zostaje. Idealna do używania po prysznicu - skóra staje się delikatna i gładziutka, ale nadal " sucha ", jak tuż po umyciu :) Mąż mi ją podbiera, zero natłuszczenia, ale fajne ( według niego ) nawilżenie. Zna się facet na rzeczy :)
EVREE Krem do rąk - Odżywczy krem Total Nutrition przyniesie ulgę Twoim dłoniom jednocześnie ich nie podrażniając.Formuła kremu oparta jest na idealnie dobranych naturalnych składnikach aktywnych dogłębnie odżywi Twoją skórę, nawilży ją, złagodzi podrażnienia i pozostawi aksamitnie gładką w dotyku, jednocześnie zapewni im warstwę ochronną nie pozostawiając tłustego filmu. Krem ma przyjemny, słodki pudrowy zapach. Emolienty roślinne zawarte w kremie przyspieszają wnikanie składników aktywnych w głębokie warstwy skóry dłoni, tworząc na ich powierzchni ochronny filtr. Nie pozostawia nieprzyjemnego uczucia lepkości.
Cena - 9,49 zł / 100 ml ( produkt pełnowymiarowy )
Wszystkie kosmetyki Evree, które dotychczas stosowałam, fantastycznie mi służyły, dlatego każdy kolejny, znany czy nieznany produkt, witam z dużym entuzjazmem. Kremu do rąk Total Nutrition jeszcze nie miałam przyjemności poznać, ale już po pierwszym użyciu moja teza o absolutnej idealności tych kosmetyków w zupełności się potwierdziła. Krem ma lekką, ale jednocześnie treściwą konsystencję, szybko się wchłania, do tak zwanej " suchości ", czy może lepiej będzie gdy ujmę to " naturalnej wilgotności " :) Pachnie przyjemnie, delikatnie, odrobinę słodko, odrobinę świeżo, trochę kwiatowo, ale wyłapuję w nim też kojące, ciepłe nuty bursztynu. Krem po wchłonięciu delikatnie otula ręce niewidoczna, nadzwyczajnie delikatną warstewką ochronną, lecz nie klei, nie natłuszcza, ani nie obciąża skóry. Subtelny, kojąco-otulający zapach jeszcze długo jest wyczuwalny, co w tym przypadku cieszy. Krem świetnie nawilża, odżywia, wygładza, regeneruje i koi delikatną skórę rąk, skutecznie niweluje przesuszenia i podrażnienia, zapewnia komfort i natychmiastową ulgę. Świetnie się sprawdza o każdej porze dnia i nocy :)
VIS PLANTIS Olejek naturalny - Olejki naturalne do pielęgnacji ciała, włosów i twarzy. Każdy z nich ma działanie regenerujące, dzięki wykorzystaniu odżywczych właściwości orzechów macadamia, róży i ziaren z owoców drzewa arganowego. Olej macadamia, o lekkiej i delikatnej konsystencji, doskonale wygładza i ujędrnia skórę ciała, dlatego może być stosowany zwłaszcza do codziennej pielęgnacji piersi. Suche i zniszczone włosy odżywi bogaty w kwasy omega olej arganowy, odbudowując i wzmacniając ich strukturę, a do pielęgnacji twarzy i dekoltu polecany jest olejek różany, który regeneruje skórę, zapobiegając powstawaniu zmarszczek.
W zestawie do wyboru: olejek arganowy wzbogacony olejem macadamia, olejek kameliowy z olejkiem macadamia, olejek macadamia, olejek różany wzbogacony olejkiem macadamia.
Cena - 12,99 zł / 30 ml ( produkt pełnowymiarowy )
Niezmiernie się ciesze, że z całej gromadki olejów, dostępnych " do wyboru ", losowo trafił mi się akurat różany :) Uwielbiam różany zapach, docenię też działanie różanych kosmetyków, szczególnie iż ten olejek Vis Plantis został dodatkowo wzbogacony olejem makadamia. Aczkolwiek tym razem olej musi poczekać na swoją kolej, bowiem na stanie mam kilka otwartych flaszeczek, więc muszę odpuścić sobie narażanie na marnowanie. Olejek ma bardzo ciekawy korek, pierwszy raz się spotykam z taką wersją zabezpieczenia - chroni przed niechcianym wydobyciem, uniemożliwiając naciskanie, ale otwór dozujący już nie jest zabezpieczony, np. przed zanieczyszczeniami, drobnoustrojami czy działaniem wilgoci. Sama buteleczka bardzo mi się podoba, jest wykonana z tworzywa - lekka jak piórko, idealna na podróż :) Olejek z pewnością wypróbuję, i kiedyś dam znać jak się sprawuje :)
BELL Pomadka do ust Glam&Sexy Lipstick - to pomadka-błyszczyk z kompleksem powiększającym usta. Zawarty w niej aktywny kompleks „maxi lips” wspomagający wytwarzanie kolagenu i elastyny w skórze, widocznie powiększa usta, czyniąc je pełniejszymi nawet do 30%! Struktura pomadki wzbogacona o specjalnie dobrane estry silnie nabłyszcza i zmiękcza wargi. Nowoczesna formuła żelowa pokrywa usta mokrym, lśniącym, subtelnym kolorem, nadając im intensywny połysk. Zawartość witaminy E, działa antystarzeniowo i nawilżająco, witamina C zmiękcza usta, zapobiega ich wysuszaniu. GLAM&SEXY to nowoczesne zestawienie trwałości pomadki z lekkością błyszczyka! Nie klei się, nie wysusza ust. Posiada delikatnie wyczuwalny słodki smak. Kusi malinowym zapachem. Mix kolorów.
Cena - 10 zł / 4,5 g ( produkt pełnowymiarowy )
Początkowo pomadka mnie nieco zniechęciła, nie podoba mi się jej opakowanie, czy to przypadkiem nie tester?, które dyskwalifikuje pomadkę jako " gadżet do torebki ". Drugą kwestią, działającą na niekorzyść, są te brokatowe drobiny, które w intensywnym odcieniu fuksji są, według mnie, absolutnie zbędne. Na szczęście, okazało się, iż tak naprawdę, ten brokat nie jest widoczny na ustach ( ani na ręce ), owszem, nadaje połysku, ale nie " jarmarkowego blasku ". Konsystencja pomadki jest bardzo przyjemna, lekka, delikatna, przypominająca błyszczyk i tak samo " działająca ". Glam&Sexy Lipstick w odcieniu 40, kolorystycznie mi jak najbardziej odpowiada, bowiem na ustach nie jest tak intensywna i mocna jak w sztyfcie. Z racji lekkiej tekstury, nałożona nadmiernie - od razu migruje za kontur ust, zbiera się w kącikach i tworzy " zacieki ", które wyglądają nieestetycznie. Minimalizm działa na korzyść, lekka warstewka ładnie nabłyszcza usta, nasycając je subtelnie kolorem, a więc usta zyskują piękne, " mokre " wykończenie, a ich koloryt ulega znaczącej poprawie. Do trwałych ta pomadka nie należy, szybko się zjada, spija, scałowuje :) Zapach rzeczywiście malinowy, przyjemnie się nosi ją " pod nosem ". A kolorek pokażę poniżej, wraz z kremowym cieniem Bell :*
BELL Cień do powiek - Hypoalergiczny wodoodporny cień do powiek w kredce to idealne rozwiązanie dla kobiet, którym zależy na uzyskaniu doskonałego wyglądu przy minimum wysiłku. Wygodna forma kredki zapewnia łatwą i precyzyjną aplikację. Idealnie przylega do powiek, nie obsypuje się i nie pozostaje w załamaniach powiek. Szeroka gama intensywnych kolorów gwarantuje perfekcyjny, niezwykle trwały makijaż oczu, a kremowa formuła z perłowymi pigmentami nadaje mu eleganckie satynowe wykończenie. W zestawie znajdują się wymiennie cienie w klasycznym oraz odnowionym opakowaniu. Mix kolorów.
Cena - 18 zł / 5 g ( produkt pełnowymiarowy )
Ja widzę tu " pełnowymiarowy tester ", nie nadający się do sprzedaży, ale może się mylę, nie wiem, bo testerów nigdy nie kupowałam, ani nie stosowałam w domowych warunkach :) Pomijając opakowanie... Trafił mi się trwały cień do powiek w odcieniu 03, to jasny, perłowo-beżowy, cielisty nudziak, który mocno się świeci nie tylko na ręce, ale też na powiekach. Na co dzień nie jest dla mnie odpowiedni, ale na specjalne okazje, na przykład na nadchodzącego Sylwestra, jak najbardziej się nadaje. Co więcej, ze względu na tonację można go wykorzystać do rozświetlenia miejsc pod łukami brwiowymi, wewnętrznych kącików oczu, a także zamiast rozświetlacza na kości policzkowe. Zdecydowanie bardzo uniwersalny odcień :) Trwałością zaskakuje, jest naprawdę " nie do zdarcia ", nie rozmazuje się, nie migruje, nie zbiera się w załamaniach powiek, jeśli oczywiście nie przesadzimy z ilością - można subtelnie rozświetlić to i owo, a można " przemalować się " na lśniąca bombkę - kto jak lubi. Ja stawiam na minimalizm i subtelność. oLŚNIewający jest! :)
IDEEPHARM RADICAL MED Szampon do włosów - Szampon przeciw wypadaniu włosów przeznaczony do mycia włosów osłabionych i wypadających. Dzięki zawartości ekstraktu ze skrzypu polnego oraz biokompleksu kotwiczącego włosy Pro-Hair Booster 4H, szampon wyraźnie wzmacnia i hamuje wypadanie włosów. Zawarte w szamponie witaminy odżywiają i poprawiają kondycję włosów, sprawiając, że stają się aksamitne i gładkie w dotyku.
Cena - 14,10 zł / 300 ml ( miniatura o pojemności 50 ml )
Pierwszy raz słyszę o tej marce, nie stosowałam nigdy ich produktów, dlatego szampon szczególnie mnie zaciekawił. Jest przezroczysty, ma średniej gęstości konsystencję, mocno żelową, a więc nie spływa z dłoni, ani z mokrych włosów. Zapach lekko ziołowy, trochę specyficzny, ale przyjemny. Przy kontakcie z wodą szampon mocno się pieni, wytwarzając puszystą, białą pianę. Doskonale oczyszcza skórę głowy i skutecznie myje włosy, które po spłukaniu aż " piszczą " z tej czystości. Dla mnie to oznacza jedno... są poplątane, sztywne, nie nadające się do rozczesywania bez wsparcia odżywki - oczywiście korzystam z jej usług, inaczej nie dałabym rady. Nie zauważyłam różnicy w częstotliwości oraz intensywności wypadania włosów, jesienią zawsze " zrzucam " więcej :) Szampon wystarczył mi na 5 użyć, trudno liczyć na spektakularne efekty po tak krótkim czasie stosowania.
VIS PLANTIS Age Killing Effect Maseczka do twarzy - Maseczka na zmarszczki mimiczne i głębokie linie to skoncentrowana maseczka relaksująca i odprężająca mięśnie spięte podczas częstych skurczów mimicznych. Dzięki regularnemu stosowaniu skóra jest głęboko nawilżona, odmłodzona. W składzie znajduje się witamina E - niezastąpiona w regeneracji skóry i neutralizacji wolnych rodników. Naturalny syrop na bazie skrobi chroni komórki, zatrzymując w nich wilgoć. Efekt odmłodzonej i głęboko nawilżonej skóry w kilkanaście minut.
Cena - 4,40 zł / 2 x 5 ml ( produkt pełnowymiarowy )
Z maseczką też świetnie mi się trafiło, zmarszczki mimiczne i głębokie linie jak najbardziej mnie " dotykają ", a do tego te " częste skurcze mimiczne " - uwielbiam się śmiać, a ślady, niestety, zostają :) Maseczka z jadem węża ( syntetycznym jego odpowiednikiem ) wyznacza się konsystencją średniej gęstości, lekką, ale kremową i delikatną. oraz przyjemnym, świeżym, lekko słodkawym i otulającym zapachem. Zapach przyjemnie relaksuje i odpręża podczas trzymania ( i działania ) maseczki. Tuż po nałożeniu czuję przyjemne uczucie subtelnego chłodzenia, dogłębnego orzeźwienia i ukojenia. Skóra natychmiastowo się odpręża, otwierają się pory, a maseczka zaczyna działać. 5 ml to trochę mała pojemność, nie da się nią pokryć skóry grubszą warstwą, ale mniej więcej równomierną - można. Wystarcza mi na twarz i szyję, na dekolt już niestety nie, a wcale takiej dużej twarzy czy długiej szyi nie mam :) Ze względu na to, iż maseczkę, a mianowicie to ewentualne jej pozostałości, należy usunąć płatkiem kosmetycznym bądź wklepać, nie przejmuje się cieniutką warstwą, bo po zalecanych 15 minutach trzymania nadal mam co ściągać, a to świadczy o tym, że skórze nic nie zabrakło :) Maska ładnie odświeża, wygładza, wyrównuje koloryt, delikatnie napina, rozjaśnia i nadaje promienności oraz tak zwanego " młodzieńczego blasku " mojej skórze. Nie oferuje piorunujących efektów, ale z pewnością da się zauważyć pozytywne efekty jej działania gołym okiem, a to już sukces, zwłaszcza że cenowo jest bardzo przyjemnie.
BLANX BlanX White Shock - Pasta BlanX White Shock Natychmiastowa Biel ( Deep Blue ) charakteryzuje się działaniem wybielającym i antybakteryjnym. Dzięki tej podwójnej mocy jest idealnym produktem do profilaktyki jamy ustnej.
Cena - 21,99 zł / 50 ml ( miniatura o pojemności 15 ml )
Uwielbiam pasty wybielające, ale one nie zawsze mi pasują. Sęk w tym, że od lat borykam się z nadwrażliwością zębów, a, jak same wiecie, " wybielacze " zawierają substancje drażniące. Zazwyczaj już podczas rozprowadzania pasty czuję nieprzyjemny, " wiercący " ból, przeszywający całą szczękę - auuuuuc! Nie cierpię tego!!! Ale oczywiście zdarzają się też wyjątki, pasta BlanX White Shock, na szczęście do takowych należy. Ma niebieski kolor, ale nie jest przezroczysta, nie ma postaci żelu, lecz prawdziwej " białej pasty " tyle że zabarwionej niebieskimi pigmentami ( może w tym tkwi jej sekret ). Jest nie tylko delikatna dla zębów, ale również skuteczna! Ładnie wybiela zęby, co szczególnie widać tuż po szczotkowaniu - efekt optyczny jest natychmiastowy. A w dodatku bardzo przyjemnie pachnie i smakuje słodką gumą do żucia :) Bardzo miłe zaskoczenie, chcę pełnowymiarówkę :)
BISPOL Świeca zapachowa w szkle - Piękny zapach oraz wygląd świecy umili każdy wieczór spędzony przy jej płomyku. Doskonale prezentuje się w każdym mieszkaniu sprawiając, że dopełnia wnętrze oraz dodaje mu uroku. Świeca pali się aż 30 godzin. Mix zapachów.
Cena - 7,99 zł / szt. ( produkt pełnowymiarowy )
Świece Bispol`u znam w wersjach Biedronkowych, co więcej, bardzo je lubię za ładne i trwałe zapachy, delikatnie wypełniające wnętrze. Niestety Lychee Scented Candle, którą znalazłam w swoim pudełku, wcale mnie nie zachwyciła. Świeca jest duża, osadzona w ładnej szklaneczce, wyznacza się długim czasem palenia, a jej płomyk rzeczywiście rozgrzewa atmosferę i dodaje romantycznego charakteru. Niezapalona świeca pachnie przyjemnie, ale bardzo, ale to bardzo delikatnie, wraz z zapaleniem knota, zapach zupełnie się ulatnia. Świeca daje dużo przyjemnego światła, pali się równomiernie, ale nie jest wyczuwalna nawet w pokoju, w którym się pali, już o " migrowaniu " po domu wraz z powietrzem i nie wspomnę. Jako świeca - przyjemna, jako zapachowa świeca - " nie działa " :)
W październikowym pudełku Think Pink nie zabrakło też bonów. Znalazłam bon w wysokości 30 zł na zakupy w Change Lingerie, zarówno stacjonarnym jak i internetowym. Kod rabatowy - 30% na zakupy w Miya Cosmetics. A także 50% rabatu na krem Class A Collagen Noble Health oraz bon na 50 zł do BingoSPA.
Na rozkładówce ShinyBox Think Pink znajduje się instruktaż samobadania piersi oraz ważne wskazówki, pomagające dostrzec niepokojące, czy wręcz niebezpieczne, objawy. Nie dajmy się wycyckać rakowi!!!
I to byłoby na tyle moje Drogie :) Jak oceniacie zestaw Think Pink? Które produkty z tego pudełka najchętniej byście wypróbowały? Jakie kosmetyki najbardziej Was zaciekawiły?
Jeśli masz ochotę na swój, prywatny zestaw ThinkPink to nie zwlekaj, klikaj TU!!!
A jeśli czekasz na nowe, to już niedługo rusza wysyłka listopadowego pudełka...
... Dobra Partia które powstało w ramach współpracy z marką Pewex. Zeszłoroczna edycja była świetna, jestem ciekawa, co tym razem wspólnie " zmajstrują " ;)
"Odpowiadając na żywotne potrzeby wszystkich kobiet, prezentujemy Wam efekt niezwykłej współpracy - listopadowe pudełko ShinyBox & Pewex "Dobra Partia".
Ilość zestawów jest ograniczona, więc nie zwlekajcie z zamówieniem " - KLIK!!!
Jest jeszcze inna opcja Kochane, nie do odrzucenia :)
Autumn Set to zestaw dwóch najnowszych pudełek ShinyBox - edycji październikowej THINK PINK oraz listopadowej DOBRA PARTIA w bardzo promocyjnej cenie!
To jak dwie pieczenie na jednym ogniu, mówię Wam :D Zamawiamy TU!!!
Nie zostało mi nic innego, jak życzyć Wam udanego i pogodnego długiego weekendu!
Trzymajcie się cieplutko Kochani!
Buziaki przesyłam :*
czwartek, 10 listopada 2016
ShinyBox THINK PINK - recenzje produktów z październikowego pudełka ;)
Etykiety:
beautybox,
Bell,
Bispol,
BlanX,
cosmeticsbox,
Evree,
Fa,
Idunn Naturals,
pudełko ShinyBox,
Radical,
recenzje kosmetyków,
ShinyBox,
ShinyBox THINK PINK,
Silcare,
ThinkPink recenzja,
Unique,
Vis Plantis
poniedziałek, 7 listopada 2016
Czysta skóra z SO BIO - Oczyszczająca i matująca woda micelarna z aloesem i Przeciwzmarszczkowy olejek arganowy do mycia i demakijażu
Witajcie Słoneczka ;)
W trosce o piękno i dobrą kondycje naszej skóry coraz częściej sięgamy po skuteczne, a zarazem bezpieczne kosmetyki naturalne. Mają na celu nie tylko " robić to co do nich należy ", ale również dbać o nasz komfort, zdrowie, dobre samopoczucie, a także środowisko. Oczywiście " w pakiecie " oczekujemy oszałamiających efektów pielęgnacyjnych, najlepiej, aby kosmetyki te zadowalały też nasze zmysły, uwodząc pięknymi zapachami. Niemożliwe? Skądże! Pragnienia do spełnienia... na wyciągnięcie ręki :)
Kosmetyki francuskiej marki SO BIO kuszą mnie od dłuższego czasu. Proste, ale efektowne opakowania przykuwają wzrok, sprawiając, że nie mogę " przejść " obojętnie. Czytając opisy czuję coraz większe pragnienie i chęć, aby je poznać, wypróbować na sobie ich działanie, doświadczyć przyjemności ze stosowania. W końcu poczuć prawdziwą moc idealnie skomponowanych, wyselekcjonowanych, naturalnych składników, połączonych w jedną całość, aby darować nam piękno i satysfakcję z własnego wyglądu. Brzmi fantastycznie, ale już wiem, że ni są to tylko " puste słowa " - o nie! To są fakty, które poznasz jak tylko sięgniesz po któryś z kosmetyków tej marki. Ja postawiłam na oczyszczanie skóry z Oczyszczającą i matującą wodą micelarna do demakijażu z aloesem oraz Przeciwzmarszczkowym olejkiem arganowym do mycia i demakijażu.
Słów kilka od producenta
Marka SO BIO etic wykorzystuje bioróżnorodność w służbie najpiękniejszej wśród wszystkich kreacji - kobiecie. Oparta na solidnych wartościach, SO’BiO étic® gwarantuje, że produkty są rozwijane i produkowane z szacunkiem dla ludzi i zwierząt, z poszanowaniem środowiska i natury, a także, że jakość stanowi wartość kluczową i dowód szacunku wobec klientów. Wszystkie produkty tworzone przez markę posiadają delikatny, naturalny zapach, mają miękką i delikatną strukturę i są odpowiednie do wszystkich typów skóry.
Produkty SO'BiO étic® nie zawierają parabenów, nanocząsteczek, fenoksyetanolu, produktów petrochemicznych, sztucznych barwników, GMO, syntetycznych zapachów, PEGów, silikonów, parafiny. Nie znajdziecie w nich produktów pochodzących z martwych zwierząt. Nie testowane na zwierzętach, a opakowania są biodegradowalne, nie zanieczyszczają środowiska.
SO BIO Oczyszczająca i matująca woda micelarna do demakijażu z aloesem
Ten delikatny płyn micelarny z sokiem z aloesu, wodą z oczaru wirginijskiego oraz olejkiem eterycznym z limonki doskonale usuwa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia. Polecany w szczególności do cery mieszanej lub tłustej. Usuwa makijaż jednym gestem, bez potrzeby spłukiwania.
Oczyszczająca i matująca woda micelarna SO BIO usuwa zanieczyszczenia, eliminuje także nadmiar sebum i działa tonująco. Skóra jest czysta i świeża, doskonale oczyszczona, widocznie zdrowsza.
Rano i wieczorem nałożyć odrobinę wody na wacik lub chusteczkę i usunąć makijaż oraz zanieczyszczenia kolistymi ruchami. W razie potrzeby czynność powtórzyć. Nie ma potrzeby spłukiwania.
* Składniki pochodzące z rolnictwa ekologicznego.
Kosmetyk ekologiczny, certyfikowany przez Ecocert. Testowany dermatologicznie.
Oczyszczająco-matująca woda micelarna została zamknięta w dużej, przezroczystej butelce, o pojemności 500 ml, wykonanej z elastycznego, podatnego na nacisk tworzywa. Dzięki przezroczystości butelki mamy możliwość śledzić postępy zużywania na bieżąco, aby brak kosmetyku nie zaskoczył :) Twardy korek, zamykany na klik, dobrze chroni zawartość przed wylaniem, a niewielki otwór dozujący, ulokowany tuż pod klapką korka, ułatwia dawkowanie - dzięki niemu żadna kropla micela się nie zmarnuje. Etykieta, minimalistyczna, czytelna, przejrzysta, mieści na sobie wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu, w tym w języku polskim. Nie zabrakło też pełnego składu oraz terminu ważności, wynoszącego 6 miesięcy od momentu otwarcia.
Oczyszczająco - matująca woda micelarna ma postać płynu, jak wszystkie micele, jest przezroczysta, ale nie kryształowo czysta lecz leciutko mętna, co szczególnie widać patrząc pod słońce. Nie przeszkadza mi to, bowiem jest to produkt ekologiczny, zawiera naturalne ekstrakty, które w pewnym stopniu przyczyniają się do jej wyglądu - to jak woda z aloesem i limonka :) Dodatkowa filtracja mogłaby " uszczuplić " właściwości, a nie o to tu chodzi. Bardzo podoba mi się jej świeży, cytrusowy zapach, który nie tylko uprzyjemnia stosowanie, ale również dodaje energii. Jest nadzwyczajnie autentyczny, bez nuty sztuczności czy " chemicznych " akcentów, co w cytrusowych woniach często się zdarza - tutaj wyraźnie czuć zapach świeżo rozkrojonej limonki, wraz z wonnym, kwaśnym sokiem i eksplozją eterycznego olejku uwolnionego przez skórkę. W tej wodzie wszystko jest spójne, harmonijne i uzupełniające się nawzajem - piękny naturalny skład, energetyzujący zapach, w kilka chwil stawiający " na proste nogi " o poranku i niwelujący zmęczenie wieczorem, a także skuteczne działanie bez żadnych skutków ubocznych :)
Woda micelarna SO BIO oczyszczająco-matująca jest przeznaczona dla cer tłustych i mieszanych. Prócz aloesu i oczaru zawiera cynk, który przyczynia się do regulacji procesu przetłuszczania się skóry, a także wyznacza się właściwościami antybakteryjnymi i przeciwstarzeniowymi, oraz olejek z limonki. Micel wspaniale oczyszcza moją mieszaną skórę z zanieczyszczeń, makijażu i sebum, a dodatkowo tonizuje oraz odświeża ją. Po użyciu zapewnia niesamowite uczucie " czystości ", dogłębnego nawilżenia, odświeżenia i dotlenienia, ale w żaden sposób nie podrażnia, nie wysusza, nie powoduje uczucia dyskomfortu czy ściągnięcia. Podczas demakijażu oczu nie szczypie, nie powoduje też efektu mgły, nie wysusza delikatnej, cieniutkiej skóry w ich okolicy.
Woda nie tylko precyzyjnie oczyszcza, ale również wspaniale zmiękcza skórę, tworząc ją w dotyku delikatną niczym jedwab. Przy regularnym stosowaniu, ja używam dwa razy dziennie przez dwa miesiące, przyczynia się do poprawy wyglądu i kondycji cery. Minimalizuje pory, co sprawia, że twarz wygląda jednolicie, normalizuje proces przetłuszczania, zapobiega powstawaniu niedoskonałości i ładnie rozjaśnia skórę, poprawiając jej koloryt i dodając promienności. Po każdym użyciu oferuje uczucie świeżości, czystości i witalności - idealnie przygotowuje cerę do dalszych kroków pielęgnacyjnych.
SO BIO Przeciwzmarszczkowy olejek arganowy do mycia i demakijażu
Delikatnie i płynnie usuwa makijaż, nawet wodoodporny. Jego żelowa formuła zmienia się w olejek przy wmasowaniu w skórę. Dodaj nieco wody, a zmieni się w jedwabisty lotion - łatwy do spłukania. Bogaty w organiczny olejek arganowy i o zniewalającym zapachu.
Ten efektywnie oczyszczający skórę olejek SO BIO zachwyci Cię od pierwszego użycia. Zawiera organiczny olejek arganowy i kwas hialuronowy.
Stosowanie - twarz: Nałożyć na całą twarz, masować, a następnie spłukać.
Stosowanie - oczy: Zwilżyć wacik olejkiem, usunąć makijaż okrężnymi ruchami, a następnie spłukać.
Przeciwzmarszczkowy olejek arganowy do mycia i demakijażu SO BIO pozostawia skórę czystą i miękką.
* Składniki pochodzące z rolnictwa ekologicznego.
99% składników jest pochodzenia naturalnego, w tym 22% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego.
Produkt testowany dermatologicznie. Ekologiczny, certyfikowany przez Ecocert.
Olejek arganowy do mycia i demakijażu jest podany w pięknej, kształtem przypominającą kroplę, spłaszczonej buteleczce. Butelka, mieszcząca 150 ml kosmetyku, została wykonana z przezroczystego, półtwardego tworzywa, okazującego całe piękno zawartości. Ułatwia też kontrolowanie postępów w zużywaniu. Wygodny dozownik z pompką, w który buteleczka została wyposażona, ułatwia dawkowanie produktu. Aczkolwiek, według mnie, otwór dozujący mógłby być trochę większy, aby móc szybciej wydobyć odpowiednią porcję olejku, przy jego obecnym rozmiarze i malutkim otworze trzeba trochę się " napompować " :) Przezroczysty korek chroni dozator przed zanieczyszczeniami, wilgocią oraz drobnoustrojami - dla komfortu i higieny stosowania. Szczególnie to doceniam, gdyż buteleczka z olejkiem stoi u mnie na półce łazienkowej, mającej częsty kontakt z wodą, a mianowicie to jest regularnie nią skrapiana podczas brania prysznicu. Pozłacany element korka ładnie dopełnia złote akcenty z etykiety, tworząc spójną całość. Na etykiecie znajdziemy wszystkie podstawowe informacje, w tym opis i sposób używania w polskim języku, o które postarał się dystrybutor marki - Matique. Termin ważności od otwarcia wynosi 6 miesięcy - śmiało się zmieszczę :)
Olejek arganowy do demakijażu wyznacza się przepięknym, żółto-złotym, miodowym kolorem oraz delikatną, płynną konsystencją, przypominającą... olejek :) Jest tłusty, jak to olej arganowy ma, ale jednocześnie lekki, " miękki ", nadzwyczajnie subtelny w dotyku. Jego kolejną zaletą jest bardzo przyjemny zapach, który dla mnie osobiście odgrywa ważną rolę. Olejek pachnie " arganową słodyczą " - kremową, otulającą, subtelną słodkością z nutą kwiatowego miodu. Waśnie tak kojarzę sobie zapach naturalnych, arganowych kosmetyków :) Jest po prostu obłędny, miły, kojący i mega odprężający. Co ważne, wcale nie jest przesłodzony, a wtem nie wieje od niego nudą, nie jest męczący, mdły czy wprawiający w ból głowy - jest boski! Nie jest mocny, ale dobrze wyczuwalny, nie jest zbyt trwały, ale swoją subtelną woń pozostawia na obliczu przez dobre... kilka minut. No chyba że nie stosuję po nim innej pielęgnacji - wtedy przypomina o swej obecności przez najbliższe pół godziny, potem stopniowo się ulatnia :)
Zaaplikowany na wilgotne dłonie, zmienia swoją oleistą postać na kremową - przeobrażając się w białą, mleczną emulsję :) Masuję nim delikatnie, okrężnymi ruchami, mokrą twarz, czuję miękkość, lekkość i cudowny zapach, który uprzyjemnia stosowanie i pobudza moje zmysły, przeobrażając zwyczajne mycie twarzy w prawdziwy rytuał oczyszczający. Po minucie, spłukuję skórę ciepłą wodą - spływa makijaż, zanieczyszczenia i... zmęczenie :) Już w trakcie spłukiwania olejku czuję obłędną miękkość i delikatność swojej skóry... Zaglądam do lustra - widzę doskonale czystą, promienną twarz pokrytą kropelkami wody. Oleista, bardzo delikatna warstewka otula skórę, zapewniając jej ( i mnie ) komfort, nawet tuż po oczyszczaniu! W dotyku wcale nie jest inaczej - jest zachwyt! Miękka, delikatna niczym jedwab, elastyczna i doskonale nawilżona skóra, bez podrażnień, bez przesuszenia, bez zaczerwienienia. Mycie, oczyszczanie, demakijaż i pielęgnacja - to wszystko ON - przeciwzmarszczkowy olejek arganowy do mycia i demakijażu!
Olejki do mycia ostatnimi czasy zyskują coraz większą popularność, sięgają po nie nawet osoby, które za olejami nie przepadają. Ja uwielbiam, ale dotychczas stosowałam jedynie w pielęgnacji, rzadziej do mycia ciała, teraz mam okazję sprawdzić na twarzy. Przyznam szczerze, że jestem zauroczona tym olejkiem! Stosuję go nie tylko do mycia twarzy, ale również oczu, nakładam porcję ( 10 pompek, bo są malutkie ) na zwilżoną twarz i oczy - delikatnie masuję, bez pocierania i naciągania skóry, po kilku sekundach znika nawet tusz! Olejek nie podrażnia i nie szczypie oczu, skóry tym bardziej - komfort stosowania jest ogromny!
Oczywiście wypróbowałam go " w akcji " demakijażu oczu, wedle zaleceń producenta, świetnie sobie radzi z tym zadaniem, tusz i cienie elegancko " ściągają się " wacikiem pozostawiając skórę gładką i miękką. Ale wygodniej mi robić demakijaż " za jednym zamachem ", a więc najchętniej stosuję do mycia twarzy i oczu - wystarcza niespełna minuta, abym mogła cieszyć się czystą, gładką i delikatną skórą. Ze względu na warstewkę ochronną, którą olejek zapewnia po myciu, czasami pomijam już wieczorową pielęgnację, mam skórę mieszaną w stronę tłustej, a więc olejek w zupełności mi wystarcza, nawet myjący :) Uwielbiam jego działanie, zapach, uniwersalność i efekty, które oferuje, moja skóra go pokochała od pierwszego użycia, po dwóch miesiącach nic się nie zmieniło!
Cena: Woda micelarna - 49,99 zł / 500 ml; Olejek arganowy do mycia - 49,99 zł / 150 ml.
Dostępność - Matique.pl
Podsumowując...
Oczyszczajaco-matujaca woda micelarna SO BIO w pełni zadowala potrzeby mojej mieszanej cery. Prócz podstawowych właściwości, takich jak oczyszczanie, demakijaż i odświeżanie, pełni rolę toniku. Dzięki wodzie oczarowej, limonce i cynku działa normalizująco, ściągająco i matująco, poprawia wygląd skóry i jej kondycję. Olejek arganowy do mycia i demakijażu to mój pierwszy olejek tego typu i powiem, że dzięki niemu zrozumiałam fenomen oczyszczania skóry olejami. Niewątpliwa zaletą, wyróżniającą olejek spośród wielu innych, jest jego skład - 99% naturalnych składników robi wrażenie! Świetnie pełni swoją rolę, oczyszcza skórę, a zarazem ją pielęgnuje, jest skuteczny, a jednocześnie bardzo delikatny - nie da się go nie lubić!
Obydwa produkty wyznaczają się wysoką wydajnością oraz pięknymi zapachami! Natura górą! Wypróbujcie koniecznie!
Znacie kosmetyki marki SO BIO?
Mieliście przyjemność stosować któryś z tych produktów?
Lubicie olejki do demakijażu i mycia?
Jaki micel jest Waszym ulubieńcem?
Miłego wieczoru życzę :*
W trosce o piękno i dobrą kondycje naszej skóry coraz częściej sięgamy po skuteczne, a zarazem bezpieczne kosmetyki naturalne. Mają na celu nie tylko " robić to co do nich należy ", ale również dbać o nasz komfort, zdrowie, dobre samopoczucie, a także środowisko. Oczywiście " w pakiecie " oczekujemy oszałamiających efektów pielęgnacyjnych, najlepiej, aby kosmetyki te zadowalały też nasze zmysły, uwodząc pięknymi zapachami. Niemożliwe? Skądże! Pragnienia do spełnienia... na wyciągnięcie ręki :)
Kosmetyki francuskiej marki SO BIO kuszą mnie od dłuższego czasu. Proste, ale efektowne opakowania przykuwają wzrok, sprawiając, że nie mogę " przejść " obojętnie. Czytając opisy czuję coraz większe pragnienie i chęć, aby je poznać, wypróbować na sobie ich działanie, doświadczyć przyjemności ze stosowania. W końcu poczuć prawdziwą moc idealnie skomponowanych, wyselekcjonowanych, naturalnych składników, połączonych w jedną całość, aby darować nam piękno i satysfakcję z własnego wyglądu. Brzmi fantastycznie, ale już wiem, że ni są to tylko " puste słowa " - o nie! To są fakty, które poznasz jak tylko sięgniesz po któryś z kosmetyków tej marki. Ja postawiłam na oczyszczanie skóry z Oczyszczającą i matującą wodą micelarna do demakijażu z aloesem oraz Przeciwzmarszczkowym olejkiem arganowym do mycia i demakijażu.
Słów kilka od producenta
Marka SO BIO etic wykorzystuje bioróżnorodność w służbie najpiękniejszej wśród wszystkich kreacji - kobiecie. Oparta na solidnych wartościach, SO’BiO étic® gwarantuje, że produkty są rozwijane i produkowane z szacunkiem dla ludzi i zwierząt, z poszanowaniem środowiska i natury, a także, że jakość stanowi wartość kluczową i dowód szacunku wobec klientów. Wszystkie produkty tworzone przez markę posiadają delikatny, naturalny zapach, mają miękką i delikatną strukturę i są odpowiednie do wszystkich typów skóry.
Produkty SO'BiO étic® nie zawierają parabenów, nanocząsteczek, fenoksyetanolu, produktów petrochemicznych, sztucznych barwników, GMO, syntetycznych zapachów, PEGów, silikonów, parafiny. Nie znajdziecie w nich produktów pochodzących z martwych zwierząt. Nie testowane na zwierzętach, a opakowania są biodegradowalne, nie zanieczyszczają środowiska.
SO BIO Oczyszczająca i matująca woda micelarna do demakijażu z aloesem
Ten delikatny płyn micelarny z sokiem z aloesu, wodą z oczaru wirginijskiego oraz olejkiem eterycznym z limonki doskonale usuwa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia. Polecany w szczególności do cery mieszanej lub tłustej. Usuwa makijaż jednym gestem, bez potrzeby spłukiwania.
Oczyszczająca i matująca woda micelarna SO BIO usuwa zanieczyszczenia, eliminuje także nadmiar sebum i działa tonująco. Skóra jest czysta i świeża, doskonale oczyszczona, widocznie zdrowsza.
Rano i wieczorem nałożyć odrobinę wody na wacik lub chusteczkę i usunąć makijaż oraz zanieczyszczenia kolistymi ruchami. W razie potrzeby czynność powtórzyć. Nie ma potrzeby spłukiwania.
* Składniki pochodzące z rolnictwa ekologicznego.
Kosmetyk ekologiczny, certyfikowany przez Ecocert. Testowany dermatologicznie.
Oczyszczająco-matująca woda micelarna została zamknięta w dużej, przezroczystej butelce, o pojemności 500 ml, wykonanej z elastycznego, podatnego na nacisk tworzywa. Dzięki przezroczystości butelki mamy możliwość śledzić postępy zużywania na bieżąco, aby brak kosmetyku nie zaskoczył :) Twardy korek, zamykany na klik, dobrze chroni zawartość przed wylaniem, a niewielki otwór dozujący, ulokowany tuż pod klapką korka, ułatwia dawkowanie - dzięki niemu żadna kropla micela się nie zmarnuje. Etykieta, minimalistyczna, czytelna, przejrzysta, mieści na sobie wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu, w tym w języku polskim. Nie zabrakło też pełnego składu oraz terminu ważności, wynoszącego 6 miesięcy od momentu otwarcia.
Oczyszczająco - matująca woda micelarna ma postać płynu, jak wszystkie micele, jest przezroczysta, ale nie kryształowo czysta lecz leciutko mętna, co szczególnie widać patrząc pod słońce. Nie przeszkadza mi to, bowiem jest to produkt ekologiczny, zawiera naturalne ekstrakty, które w pewnym stopniu przyczyniają się do jej wyglądu - to jak woda z aloesem i limonka :) Dodatkowa filtracja mogłaby " uszczuplić " właściwości, a nie o to tu chodzi. Bardzo podoba mi się jej świeży, cytrusowy zapach, który nie tylko uprzyjemnia stosowanie, ale również dodaje energii. Jest nadzwyczajnie autentyczny, bez nuty sztuczności czy " chemicznych " akcentów, co w cytrusowych woniach często się zdarza - tutaj wyraźnie czuć zapach świeżo rozkrojonej limonki, wraz z wonnym, kwaśnym sokiem i eksplozją eterycznego olejku uwolnionego przez skórkę. W tej wodzie wszystko jest spójne, harmonijne i uzupełniające się nawzajem - piękny naturalny skład, energetyzujący zapach, w kilka chwil stawiający " na proste nogi " o poranku i niwelujący zmęczenie wieczorem, a także skuteczne działanie bez żadnych skutków ubocznych :)
Woda micelarna SO BIO oczyszczająco-matująca jest przeznaczona dla cer tłustych i mieszanych. Prócz aloesu i oczaru zawiera cynk, który przyczynia się do regulacji procesu przetłuszczania się skóry, a także wyznacza się właściwościami antybakteryjnymi i przeciwstarzeniowymi, oraz olejek z limonki. Micel wspaniale oczyszcza moją mieszaną skórę z zanieczyszczeń, makijażu i sebum, a dodatkowo tonizuje oraz odświeża ją. Po użyciu zapewnia niesamowite uczucie " czystości ", dogłębnego nawilżenia, odświeżenia i dotlenienia, ale w żaden sposób nie podrażnia, nie wysusza, nie powoduje uczucia dyskomfortu czy ściągnięcia. Podczas demakijażu oczu nie szczypie, nie powoduje też efektu mgły, nie wysusza delikatnej, cieniutkiej skóry w ich okolicy.
Woda nie tylko precyzyjnie oczyszcza, ale również wspaniale zmiękcza skórę, tworząc ją w dotyku delikatną niczym jedwab. Przy regularnym stosowaniu, ja używam dwa razy dziennie przez dwa miesiące, przyczynia się do poprawy wyglądu i kondycji cery. Minimalizuje pory, co sprawia, że twarz wygląda jednolicie, normalizuje proces przetłuszczania, zapobiega powstawaniu niedoskonałości i ładnie rozjaśnia skórę, poprawiając jej koloryt i dodając promienności. Po każdym użyciu oferuje uczucie świeżości, czystości i witalności - idealnie przygotowuje cerę do dalszych kroków pielęgnacyjnych.
SO BIO Przeciwzmarszczkowy olejek arganowy do mycia i demakijażu
Delikatnie i płynnie usuwa makijaż, nawet wodoodporny. Jego żelowa formuła zmienia się w olejek przy wmasowaniu w skórę. Dodaj nieco wody, a zmieni się w jedwabisty lotion - łatwy do spłukania. Bogaty w organiczny olejek arganowy i o zniewalającym zapachu.
Ten efektywnie oczyszczający skórę olejek SO BIO zachwyci Cię od pierwszego użycia. Zawiera organiczny olejek arganowy i kwas hialuronowy.
Stosowanie - twarz: Nałożyć na całą twarz, masować, a następnie spłukać.
Stosowanie - oczy: Zwilżyć wacik olejkiem, usunąć makijaż okrężnymi ruchami, a następnie spłukać.
Przeciwzmarszczkowy olejek arganowy do mycia i demakijażu SO BIO pozostawia skórę czystą i miękką.
* Składniki pochodzące z rolnictwa ekologicznego.
99% składników jest pochodzenia naturalnego, w tym 22% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego.
Produkt testowany dermatologicznie. Ekologiczny, certyfikowany przez Ecocert.
Olejek arganowy do mycia i demakijażu jest podany w pięknej, kształtem przypominającą kroplę, spłaszczonej buteleczce. Butelka, mieszcząca 150 ml kosmetyku, została wykonana z przezroczystego, półtwardego tworzywa, okazującego całe piękno zawartości. Ułatwia też kontrolowanie postępów w zużywaniu. Wygodny dozownik z pompką, w który buteleczka została wyposażona, ułatwia dawkowanie produktu. Aczkolwiek, według mnie, otwór dozujący mógłby być trochę większy, aby móc szybciej wydobyć odpowiednią porcję olejku, przy jego obecnym rozmiarze i malutkim otworze trzeba trochę się " napompować " :) Przezroczysty korek chroni dozator przed zanieczyszczeniami, wilgocią oraz drobnoustrojami - dla komfortu i higieny stosowania. Szczególnie to doceniam, gdyż buteleczka z olejkiem stoi u mnie na półce łazienkowej, mającej częsty kontakt z wodą, a mianowicie to jest regularnie nią skrapiana podczas brania prysznicu. Pozłacany element korka ładnie dopełnia złote akcenty z etykiety, tworząc spójną całość. Na etykiecie znajdziemy wszystkie podstawowe informacje, w tym opis i sposób używania w polskim języku, o które postarał się dystrybutor marki - Matique. Termin ważności od otwarcia wynosi 6 miesięcy - śmiało się zmieszczę :)
Olejek arganowy do demakijażu wyznacza się przepięknym, żółto-złotym, miodowym kolorem oraz delikatną, płynną konsystencją, przypominającą... olejek :) Jest tłusty, jak to olej arganowy ma, ale jednocześnie lekki, " miękki ", nadzwyczajnie subtelny w dotyku. Jego kolejną zaletą jest bardzo przyjemny zapach, który dla mnie osobiście odgrywa ważną rolę. Olejek pachnie " arganową słodyczą " - kremową, otulającą, subtelną słodkością z nutą kwiatowego miodu. Waśnie tak kojarzę sobie zapach naturalnych, arganowych kosmetyków :) Jest po prostu obłędny, miły, kojący i mega odprężający. Co ważne, wcale nie jest przesłodzony, a wtem nie wieje od niego nudą, nie jest męczący, mdły czy wprawiający w ból głowy - jest boski! Nie jest mocny, ale dobrze wyczuwalny, nie jest zbyt trwały, ale swoją subtelną woń pozostawia na obliczu przez dobre... kilka minut. No chyba że nie stosuję po nim innej pielęgnacji - wtedy przypomina o swej obecności przez najbliższe pół godziny, potem stopniowo się ulatnia :)
Zaaplikowany na wilgotne dłonie, zmienia swoją oleistą postać na kremową - przeobrażając się w białą, mleczną emulsję :) Masuję nim delikatnie, okrężnymi ruchami, mokrą twarz, czuję miękkość, lekkość i cudowny zapach, który uprzyjemnia stosowanie i pobudza moje zmysły, przeobrażając zwyczajne mycie twarzy w prawdziwy rytuał oczyszczający. Po minucie, spłukuję skórę ciepłą wodą - spływa makijaż, zanieczyszczenia i... zmęczenie :) Już w trakcie spłukiwania olejku czuję obłędną miękkość i delikatność swojej skóry... Zaglądam do lustra - widzę doskonale czystą, promienną twarz pokrytą kropelkami wody. Oleista, bardzo delikatna warstewka otula skórę, zapewniając jej ( i mnie ) komfort, nawet tuż po oczyszczaniu! W dotyku wcale nie jest inaczej - jest zachwyt! Miękka, delikatna niczym jedwab, elastyczna i doskonale nawilżona skóra, bez podrażnień, bez przesuszenia, bez zaczerwienienia. Mycie, oczyszczanie, demakijaż i pielęgnacja - to wszystko ON - przeciwzmarszczkowy olejek arganowy do mycia i demakijażu!
Olejki do mycia ostatnimi czasy zyskują coraz większą popularność, sięgają po nie nawet osoby, które za olejami nie przepadają. Ja uwielbiam, ale dotychczas stosowałam jedynie w pielęgnacji, rzadziej do mycia ciała, teraz mam okazję sprawdzić na twarzy. Przyznam szczerze, że jestem zauroczona tym olejkiem! Stosuję go nie tylko do mycia twarzy, ale również oczu, nakładam porcję ( 10 pompek, bo są malutkie ) na zwilżoną twarz i oczy - delikatnie masuję, bez pocierania i naciągania skóry, po kilku sekundach znika nawet tusz! Olejek nie podrażnia i nie szczypie oczu, skóry tym bardziej - komfort stosowania jest ogromny!
Oczywiście wypróbowałam go " w akcji " demakijażu oczu, wedle zaleceń producenta, świetnie sobie radzi z tym zadaniem, tusz i cienie elegancko " ściągają się " wacikiem pozostawiając skórę gładką i miękką. Ale wygodniej mi robić demakijaż " za jednym zamachem ", a więc najchętniej stosuję do mycia twarzy i oczu - wystarcza niespełna minuta, abym mogła cieszyć się czystą, gładką i delikatną skórą. Ze względu na warstewkę ochronną, którą olejek zapewnia po myciu, czasami pomijam już wieczorową pielęgnację, mam skórę mieszaną w stronę tłustej, a więc olejek w zupełności mi wystarcza, nawet myjący :) Uwielbiam jego działanie, zapach, uniwersalność i efekty, które oferuje, moja skóra go pokochała od pierwszego użycia, po dwóch miesiącach nic się nie zmieniło!
Cena: Woda micelarna - 49,99 zł / 500 ml; Olejek arganowy do mycia - 49,99 zł / 150 ml.
Dostępność - Matique.pl
Podsumowując...
Oczyszczajaco-matujaca woda micelarna SO BIO w pełni zadowala potrzeby mojej mieszanej cery. Prócz podstawowych właściwości, takich jak oczyszczanie, demakijaż i odświeżanie, pełni rolę toniku. Dzięki wodzie oczarowej, limonce i cynku działa normalizująco, ściągająco i matująco, poprawia wygląd skóry i jej kondycję. Olejek arganowy do mycia i demakijażu to mój pierwszy olejek tego typu i powiem, że dzięki niemu zrozumiałam fenomen oczyszczania skóry olejami. Niewątpliwa zaletą, wyróżniającą olejek spośród wielu innych, jest jego skład - 99% naturalnych składników robi wrażenie! Świetnie pełni swoją rolę, oczyszcza skórę, a zarazem ją pielęgnuje, jest skuteczny, a jednocześnie bardzo delikatny - nie da się go nie lubić!
Obydwa produkty wyznaczają się wysoką wydajnością oraz pięknymi zapachami! Natura górą! Wypróbujcie koniecznie!
Znacie kosmetyki marki SO BIO?
Mieliście przyjemność stosować któryś z tych produktów?
Lubicie olejki do demakijażu i mycia?
Jaki micel jest Waszym ulubieńcem?
Miłego wieczoru życzę :*
czwartek, 3 listopada 2016
Zestaw Pixie Cosmetics - Podkład mineralny Minerals Love Botanicals oraz Pędzel do twarzy Flat Top Buffing Brush
Witajcie Słoneczka :)
Makijaż zajmuje ważne miejsce w życiu każdej kobiety, towarzyszy nam od młodych lat, z wiekiem zmieniając swoje, a mianowicie to nasze, oblicze :) Od zawsze stawiałam na minimalizm, uwielbiam kosmetyki, które podkreślają urodę, upiększają twarz, zachowując przy tym jej naturalność, nie przemalowują lecz ukrywają drobne mankamenty i uwydatniają atuty. Piękno jest w każdej z nas i tylko od nas samych zależy, jak go " podamy " czy zaprezentujemy!
Niezależnie od typu skóry, od jej wieku, stanu czy karnacji warto stawiać na minimalizm, to dzięki niemu zawsze będziemy wyglądać perfekcyjnie, naturalnie, pięknie. Pamiętajmy, że tak naprawdę nie ilość, lecz jakość kosmetyków, które stosujemy, odbija się na efekcie końcowym. Dobrze dobrane kosmetyki oraz " sprzęt " do aplikacji makijażu potrafią naprawdę bardzo wiele, przekonałam się o tym już nieraz! Dziś przedstawię Wam niezaprzeczalny dowód i... kolejny powód, aby zacząć korzystać z dobrodziejstw kosmetyków mineralnych :) Podkład mineralny Minerals Love Botanicals oraz Pędzel do twarzy Flat Top Buffing Brush marki Pixie Cosmetics - to wspaniały duet, czuwający na straży piękna i doskonałej kondycji mojej skóry.
Słów kilka od producenta
Idealny zestaw aby podkreślić piękno każdej kobiety. Zestaw składa się z opakowania mineralnego podkładu do twarzy Minerals Love Botanicals, którego skład jest unikalną kombinacją kryjących pigmentów mineralnych oraz wyselekcjonowanych substancji roślinnych oraz luksusowego pędzla do makijażu twarzy.
W zestawie znajdują się:
• Pełnowymiarowe opakowanie podkładu mineralny Minerals Love Botanicals
• Elegancki pędzel do twarzy Flat Top Buffing Brush, osadzony na metalowej rączce.
Pędzel do twarzy Flat Top Buffing Brush
Zmysłowość i eteryczność w każdym najmniejszym szczególe. Wielozadaniowe i wyjątkowo przyjemne w użyciu pędzle do makijażu, wykonane z najwyższej jakości włosia syntetycznego ( nylon ), które w odróżnieniu od włosia naturalnego, jest łatwiejsze w utrzymaniu i pielęgnacji. Nie absorbuje też stosowanych z nim kosmetyków. Jest poza tym niezwykle delikatne i idealnie sprężyste, nie odkształca się. Syntetyczne włosie nie podrażnia skóry, tak jak to bywa w przypadku naturalnego.
Pędzel idealnie współpracuje z wszelkimi kosmetykami o konsystencji kremowej, żelowej, płynnej lub w postaci pudru sypkiego i prasowanego. Jest niezastąpiony podczas nakładania podkładów do twarzy o płynnej lub kremowej konsystencji oraz kosmetyków mineralnych. Charakterystyczny, płaski kształt główki pędzla oraz bardzo delikatne i gęste włosie sprawiają, że kosmetyk zostaje rozprowadzony gładko, równomiernie, gwarantując efekt nieskazitelnego, wtopionego w skórę makijażu. Skóra zachowuje swoją fakturę, a efekt makijażu jest naturalny. Rączka pędzla wykonana jest z aluminium.
Pędzel Flat Top Buffing Brush otrzymujemy w tekturowym pudełku, zaprojektowanym w ten sposób, aby pędzel nie był z żadnej strony uciskany, a włosie się nie odkształcało - podany w pozycji wolnostojącej :) Piękna, magiczna szata graficzna oraz ładna czcionka, nadają produktowi ekskluzywności i tajemniczości zarazem. Znajdziemy na nim też logo marki oraz skrócony opis, po więcej warto zajrzeć na stronę producenta - Pixie Cosmetics. Pędzel, w porównaniu z plastikowymi " braćmi ", jest dosyć ciężki, masywny, a jednocześnie wygodny i wyjątkowo poręczny. Jest nie tylko piękny, ale też solidnie i perfekcyjnie wykonany, z dbałością o wszystkie, nawet te najdrobniejsze szczegóły. Trzon pędzla jest świetnie wyprofilowany, co ułatwia jego trzymanie oraz aplikację kosmetyków, w zależności od potrzeb i przeznaczenia. Logo oraz numer pędzla nie ścierają się, nawet przy dłuższym stosowaniu. Włosie pędzla jest gęste, zbite, ale elastyczne i miękkie. Ma średnią długość i równo ściętą formę, jest syntetyczne, czarne z turkusowym " wykończeniem ", które dodaje mu magicznego uroku. Ale jego piękno to nie jedyna zaleta...
Flat Top Buffing Brush Pixie Cosmetics służy do nakładania podkładu techniką o nazwie " buffing " ( z ang. " polerowanie " ). Za pomocą tej techniki można zastosować kilka odcieni podkładów i za pomocą " polerowania "osiągnąć rewelacyjne efekty przestrzenne - modelowanie rysów twarzy. Na stronie producenta znajduje się szczegółowy opis techniki aplikacji, ja jednak nie będę jej tu przytaczać, powiem tylko, że stosuje się do tych wskazówek, a efekty są fantastyczne! Pędzel świetnie nabiera podkład i równomiernie go rozprowadza, bez tworzenia smug i plam. Dzięki średnim rozmiarom idealnie sprawdza się do aplikacji podkładu czy pudru zarówno na większych partiach twarzy ( czoło, policzki, broda ) jak i tych mniejszych ( powieki, skrzydełka nosa ). Za pomocą pędzla aplikuję podkład mineralny oraz puder matujący, stosując metodę wcierania lub stęplowania, każda z nich zapewnia bardzo naturalny efekt i jednolite krycie, bez efektu maski.
Dzięki syntetycznemu włosiu pędzel jest bardzo przyjemny, delikatny i miękki w dotyku, używanie go wiąże się wyłącznie z przyjemnymi doznaniami. Nie oferuje podrażnienia, uczulenia, jest hipoalergiczny, a więc odpowiedni nawet dla wrażliwców. Nie " pochłania " kosmetyków, łatwo się myje, nie zmienia swojego kształtu ani koloru, dodam że stosuję go przez dwa miesiące, nie gubi też włosków! To najlepszy pędzel jaki dotychczas stosowałam - uwielbiam po niego sięgać!
Podkład mineralny Minerals Love Botanicals
Marka Pixie Cosmetics prezentuje nowa odsłonę sypkich mineralnych podkładów do twarzy. Minerals Love Botanicals łączy ze sobą dwa światy: mineralny i roślinny. Unikalna kombinacja kryjących pigmentów mineralnych oraz wyselekcjonowanych substancji roślinnych ( sproszkowanego bambusa oraz mączki owsianej ), tworzy na skórze jedwabisty film mineralny, nadaje cerze naturalne, jednolite i nieskazitelne wykończenie. Niedoskonałości znikają, a twarz wygląda świeżo i naturalnie. Pomimo sypkiej konsystencji, zapewnia lekko kremowe odczucie gładkości na skórze, idealnie stapia się z cerą. Luksusowa formuła podkładu zawiera dodatkowo drobiny koloidalnego 24-karatowego złota, w dostępnej dla skóry postaci koloidalnej.
Poziom krycia tego podkładu jest większy niż w przypadku podkładu Amazon Gold Mineral Foundation.
Wybrany przeze mnie odcień, to Creamy Natural - odpowiedni do dość neutralnej karnacji o ciepłym, lekko złotawym kolorycie.
Podkład Minerals Love Botanicals został zamknięty w eleganckim, płaskim słoiczku, o pojemności 6,5 g, wykonanym z przezroczystego, grubego tworzywa. Szeroki, matowy zakręcany korek, przyozdobiony logiem marki, solidnie chroni zawartość przed zgubnym działaniem wilgoci. Słoiczek dodatkowo został wyposażony w wygodne wieczko połowicznie z otworami dozującymi oraz z opcją zamykania - dodatkowej ochrony nigdy za dość :) Na spodzie słoiczka znajduje się etykieta zawierająca nazwę produktu oraz odcienia pudru, a także pełny skład, gramaturę i termin ważności od otwarcia - wynoszący 12 miesięcy.
Słoiczek bardzo ładnie się prezentuje, a dodatkowo jest poręczny, wygodny w stosowaniu i ergonomiczny, co pozwala na zabieranie go ze sobą dosłownie wszędzie :) Szeroki korek ułatwia odsypywanie odpowiedniej porcji pudru i umożliwia wygodne nabieranie go pędzlem - jest pole do manewrów, nie powiem :)
Podkład Minerals Love Botanicals jest miałko zmielony, suchy, ale nie pyli się zbytnio, ma bardzo przyjemną, miękką i delikatną, jedwabistą konsystencję, dzięki której świetnie się nakłada i wspaniale "przywiera " do skóry. Idealnie się z nią stapia zapewniając bardzo naturalny, delikatny efekt. Stopień krycia z łatwością można stopniować, poprzez dokładanie kolejnych warstw, to świetnie się sprawdza na moich naczynkach, bowiem dzięki temu stają się niewidoczne nawet bez użycia korektora. Posługuję się korektorem nakładając go jedynie na cienie pod oczami oraz czasem występujące większe zmiany skórne, a następnie aplikuję cienką warstwę podkładu. Uwielbiam efekt, który oferuje mojej skórze, i nie mówię tu tylko o efektach upiększająco-kamuflujących, które są widoczne natychmiastowo. Puder w wyraźny sposób przyczynia się do poprawy kondycji oraz stanu skóry, i choć nie matuje, zresztą do tego celu mam puder matujący Mega Matte Kapok Tree Powder, świetnie wyrównuje koloryt, reguluje proces wydzielania sebum oraz zapobiega powstawaniu niedoskonałości. Te wszystkie zalety " zdrowotne " odkryjemy oczywiście przy regularnym stosowaniu - zmiany na lepsze są widoczne gołym okiem, i to z dnia na dzień!
Mój odcień, Creamy Natural, świetnie ociepla karnację, dodaje skórze zdrowego wyglądu i młodzieńczego blasku. Już w kilka chwil moja zmęczona, poszarzała skóra " wraca do życia " i aż tętni energią. Podkład zazwyczaj aplikuję flat topem Buffing Brush Pixie Cosmetics czasami, gdy naprawdę się śpieszę i nie mam zbyt wiele czasu na precyzyjne stęplowanie i wcieranie, posługuję się kabuki. Efekt w każdym wypadku jest zachwycający, aczkolwiek przy kabuki`m odrobinę mniej spektakularny, wiadomo - flat top pozwala na lepsze stapianie się podkładu ze skórą, nie omiata jej, lecz " wciera " podkład, co gwarantuje wyższą trwałość i jakość makijażu. Podkład nakładam na dobrze nawilżoną skórę, nie stosując żadnych baz ani fixer`ów. Z tym drugim zadaniem idealnie radzi sobie matujący puder kapok - zaaplikowany na podkład na długo matuje moją mieszaną skórę. Jednak na powyższym zdjęciu prezentuję podkład solo, aby w pełni oddać jego tonację i " zachowanie " na skórze. Dobrze kryje, niweluje widoczność zaczerwienień i naczynek, minimalizuje pory, ale nie zapycha ich, są nadal widoczne, tyle że w znacznie mniejszym stopniu. Podkład nie obciąża, nie zbiera się w załamaniach i zmarszczkach, ładnie wyrównuje koloryt, wygładza i upiększa skórę, ściera się równomiernie. Dzięki niemu twarz wygląda zdrowo, pięknie i promiennie - zdecydowanie należy do moich największych odkryć kosmetycznych!
Cena: Zestaw - 169 zł; ale można kupić też osobno - Podkład Minerals Love Botanicals - 89 zł / 6,5 g; Pędzel Flat Top Buffing - 144 zł; a więc w zestawie taniej :)
Dostępność - Pixie Cosmetics
Podsumowując...
Piękno twarzy, to nie tylko właściwa pielęgnacja, nie tylko zdrowy tryb życia, ale również makijaż, który pomaga podkreślić atuty i ukryć niedoskonałości. Dzięki zestawowi Pixie Cosmetics moja skóra jest w pełni zadbana, dopieszczona, zdrowa i piękna każdego dnia! W dodatku produkty te wyznaczają się bardzo wysoką jakością, w wyniku czego oferują niesamowitą przyjemność ze stosowania jak i podziwiania efektów. Podkład mineralny Minerals Love Botanicals oraz Pędzel do twarzy Flat Top Buffing Brush wydobywając nasze piękno, wręcz uzależniają i pomagają odkrywać tajemnice zaczarowanego świata natury. Niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - taaaadaaam! Niech piękno będzie z nami!
Znacie podkłady mineralne Pixie Cosmetics?
Na które kosmetyki czy pędzle marki macie największą ochotę?
Mnie kuszą też róże, mają przepiękną tonację! Mam kilka próbek do testów :)
Miłego wieczoru Kochane!
Makijaż zajmuje ważne miejsce w życiu każdej kobiety, towarzyszy nam od młodych lat, z wiekiem zmieniając swoje, a mianowicie to nasze, oblicze :) Od zawsze stawiałam na minimalizm, uwielbiam kosmetyki, które podkreślają urodę, upiększają twarz, zachowując przy tym jej naturalność, nie przemalowują lecz ukrywają drobne mankamenty i uwydatniają atuty. Piękno jest w każdej z nas i tylko od nas samych zależy, jak go " podamy " czy zaprezentujemy!
Niezależnie od typu skóry, od jej wieku, stanu czy karnacji warto stawiać na minimalizm, to dzięki niemu zawsze będziemy wyglądać perfekcyjnie, naturalnie, pięknie. Pamiętajmy, że tak naprawdę nie ilość, lecz jakość kosmetyków, które stosujemy, odbija się na efekcie końcowym. Dobrze dobrane kosmetyki oraz " sprzęt " do aplikacji makijażu potrafią naprawdę bardzo wiele, przekonałam się o tym już nieraz! Dziś przedstawię Wam niezaprzeczalny dowód i... kolejny powód, aby zacząć korzystać z dobrodziejstw kosmetyków mineralnych :) Podkład mineralny Minerals Love Botanicals oraz Pędzel do twarzy Flat Top Buffing Brush marki Pixie Cosmetics - to wspaniały duet, czuwający na straży piękna i doskonałej kondycji mojej skóry.
Słów kilka od producenta
Idealny zestaw aby podkreślić piękno każdej kobiety. Zestaw składa się z opakowania mineralnego podkładu do twarzy Minerals Love Botanicals, którego skład jest unikalną kombinacją kryjących pigmentów mineralnych oraz wyselekcjonowanych substancji roślinnych oraz luksusowego pędzla do makijażu twarzy.
W zestawie znajdują się:
• Pełnowymiarowe opakowanie podkładu mineralny Minerals Love Botanicals
• Elegancki pędzel do twarzy Flat Top Buffing Brush, osadzony na metalowej rączce.
Pędzel do twarzy Flat Top Buffing Brush
Zmysłowość i eteryczność w każdym najmniejszym szczególe. Wielozadaniowe i wyjątkowo przyjemne w użyciu pędzle do makijażu, wykonane z najwyższej jakości włosia syntetycznego ( nylon ), które w odróżnieniu od włosia naturalnego, jest łatwiejsze w utrzymaniu i pielęgnacji. Nie absorbuje też stosowanych z nim kosmetyków. Jest poza tym niezwykle delikatne i idealnie sprężyste, nie odkształca się. Syntetyczne włosie nie podrażnia skóry, tak jak to bywa w przypadku naturalnego.
Pędzel idealnie współpracuje z wszelkimi kosmetykami o konsystencji kremowej, żelowej, płynnej lub w postaci pudru sypkiego i prasowanego. Jest niezastąpiony podczas nakładania podkładów do twarzy o płynnej lub kremowej konsystencji oraz kosmetyków mineralnych. Charakterystyczny, płaski kształt główki pędzla oraz bardzo delikatne i gęste włosie sprawiają, że kosmetyk zostaje rozprowadzony gładko, równomiernie, gwarantując efekt nieskazitelnego, wtopionego w skórę makijażu. Skóra zachowuje swoją fakturę, a efekt makijażu jest naturalny. Rączka pędzla wykonana jest z aluminium.
Pędzel Flat Top Buffing Brush otrzymujemy w tekturowym pudełku, zaprojektowanym w ten sposób, aby pędzel nie był z żadnej strony uciskany, a włosie się nie odkształcało - podany w pozycji wolnostojącej :) Piękna, magiczna szata graficzna oraz ładna czcionka, nadają produktowi ekskluzywności i tajemniczości zarazem. Znajdziemy na nim też logo marki oraz skrócony opis, po więcej warto zajrzeć na stronę producenta - Pixie Cosmetics. Pędzel, w porównaniu z plastikowymi " braćmi ", jest dosyć ciężki, masywny, a jednocześnie wygodny i wyjątkowo poręczny. Jest nie tylko piękny, ale też solidnie i perfekcyjnie wykonany, z dbałością o wszystkie, nawet te najdrobniejsze szczegóły. Trzon pędzla jest świetnie wyprofilowany, co ułatwia jego trzymanie oraz aplikację kosmetyków, w zależności od potrzeb i przeznaczenia. Logo oraz numer pędzla nie ścierają się, nawet przy dłuższym stosowaniu. Włosie pędzla jest gęste, zbite, ale elastyczne i miękkie. Ma średnią długość i równo ściętą formę, jest syntetyczne, czarne z turkusowym " wykończeniem ", które dodaje mu magicznego uroku. Ale jego piękno to nie jedyna zaleta...
Flat Top Buffing Brush Pixie Cosmetics służy do nakładania podkładu techniką o nazwie " buffing " ( z ang. " polerowanie " ). Za pomocą tej techniki można zastosować kilka odcieni podkładów i za pomocą " polerowania "osiągnąć rewelacyjne efekty przestrzenne - modelowanie rysów twarzy. Na stronie producenta znajduje się szczegółowy opis techniki aplikacji, ja jednak nie będę jej tu przytaczać, powiem tylko, że stosuje się do tych wskazówek, a efekty są fantastyczne! Pędzel świetnie nabiera podkład i równomiernie go rozprowadza, bez tworzenia smug i plam. Dzięki średnim rozmiarom idealnie sprawdza się do aplikacji podkładu czy pudru zarówno na większych partiach twarzy ( czoło, policzki, broda ) jak i tych mniejszych ( powieki, skrzydełka nosa ). Za pomocą pędzla aplikuję podkład mineralny oraz puder matujący, stosując metodę wcierania lub stęplowania, każda z nich zapewnia bardzo naturalny efekt i jednolite krycie, bez efektu maski.
Dzięki syntetycznemu włosiu pędzel jest bardzo przyjemny, delikatny i miękki w dotyku, używanie go wiąże się wyłącznie z przyjemnymi doznaniami. Nie oferuje podrażnienia, uczulenia, jest hipoalergiczny, a więc odpowiedni nawet dla wrażliwców. Nie " pochłania " kosmetyków, łatwo się myje, nie zmienia swojego kształtu ani koloru, dodam że stosuję go przez dwa miesiące, nie gubi też włosków! To najlepszy pędzel jaki dotychczas stosowałam - uwielbiam po niego sięgać!
Marka Pixie Cosmetics prezentuje nowa odsłonę sypkich mineralnych podkładów do twarzy. Minerals Love Botanicals łączy ze sobą dwa światy: mineralny i roślinny. Unikalna kombinacja kryjących pigmentów mineralnych oraz wyselekcjonowanych substancji roślinnych ( sproszkowanego bambusa oraz mączki owsianej ), tworzy na skórze jedwabisty film mineralny, nadaje cerze naturalne, jednolite i nieskazitelne wykończenie. Niedoskonałości znikają, a twarz wygląda świeżo i naturalnie. Pomimo sypkiej konsystencji, zapewnia lekko kremowe odczucie gładkości na skórze, idealnie stapia się z cerą. Luksusowa formuła podkładu zawiera dodatkowo drobiny koloidalnego 24-karatowego złota, w dostępnej dla skóry postaci koloidalnej.
Poziom krycia tego podkładu jest większy niż w przypadku podkładu Amazon Gold Mineral Foundation.
Wybrany przeze mnie odcień, to Creamy Natural - odpowiedni do dość neutralnej karnacji o ciepłym, lekko złotawym kolorycie.
Podkład Minerals Love Botanicals został zamknięty w eleganckim, płaskim słoiczku, o pojemności 6,5 g, wykonanym z przezroczystego, grubego tworzywa. Szeroki, matowy zakręcany korek, przyozdobiony logiem marki, solidnie chroni zawartość przed zgubnym działaniem wilgoci. Słoiczek dodatkowo został wyposażony w wygodne wieczko połowicznie z otworami dozującymi oraz z opcją zamykania - dodatkowej ochrony nigdy za dość :) Na spodzie słoiczka znajduje się etykieta zawierająca nazwę produktu oraz odcienia pudru, a także pełny skład, gramaturę i termin ważności od otwarcia - wynoszący 12 miesięcy.
Słoiczek bardzo ładnie się prezentuje, a dodatkowo jest poręczny, wygodny w stosowaniu i ergonomiczny, co pozwala na zabieranie go ze sobą dosłownie wszędzie :) Szeroki korek ułatwia odsypywanie odpowiedniej porcji pudru i umożliwia wygodne nabieranie go pędzlem - jest pole do manewrów, nie powiem :)
Podkład Minerals Love Botanicals jest miałko zmielony, suchy, ale nie pyli się zbytnio, ma bardzo przyjemną, miękką i delikatną, jedwabistą konsystencję, dzięki której świetnie się nakłada i wspaniale "przywiera " do skóry. Idealnie się z nią stapia zapewniając bardzo naturalny, delikatny efekt. Stopień krycia z łatwością można stopniować, poprzez dokładanie kolejnych warstw, to świetnie się sprawdza na moich naczynkach, bowiem dzięki temu stają się niewidoczne nawet bez użycia korektora. Posługuję się korektorem nakładając go jedynie na cienie pod oczami oraz czasem występujące większe zmiany skórne, a następnie aplikuję cienką warstwę podkładu. Uwielbiam efekt, który oferuje mojej skórze, i nie mówię tu tylko o efektach upiększająco-kamuflujących, które są widoczne natychmiastowo. Puder w wyraźny sposób przyczynia się do poprawy kondycji oraz stanu skóry, i choć nie matuje, zresztą do tego celu mam puder matujący Mega Matte Kapok Tree Powder, świetnie wyrównuje koloryt, reguluje proces wydzielania sebum oraz zapobiega powstawaniu niedoskonałości. Te wszystkie zalety " zdrowotne " odkryjemy oczywiście przy regularnym stosowaniu - zmiany na lepsze są widoczne gołym okiem, i to z dnia na dzień!
Mój odcień, Creamy Natural, świetnie ociepla karnację, dodaje skórze zdrowego wyglądu i młodzieńczego blasku. Już w kilka chwil moja zmęczona, poszarzała skóra " wraca do życia " i aż tętni energią. Podkład zazwyczaj aplikuję flat topem Buffing Brush Pixie Cosmetics czasami, gdy naprawdę się śpieszę i nie mam zbyt wiele czasu na precyzyjne stęplowanie i wcieranie, posługuję się kabuki. Efekt w każdym wypadku jest zachwycający, aczkolwiek przy kabuki`m odrobinę mniej spektakularny, wiadomo - flat top pozwala na lepsze stapianie się podkładu ze skórą, nie omiata jej, lecz " wciera " podkład, co gwarantuje wyższą trwałość i jakość makijażu. Podkład nakładam na dobrze nawilżoną skórę, nie stosując żadnych baz ani fixer`ów. Z tym drugim zadaniem idealnie radzi sobie matujący puder kapok - zaaplikowany na podkład na długo matuje moją mieszaną skórę. Jednak na powyższym zdjęciu prezentuję podkład solo, aby w pełni oddać jego tonację i " zachowanie " na skórze. Dobrze kryje, niweluje widoczność zaczerwienień i naczynek, minimalizuje pory, ale nie zapycha ich, są nadal widoczne, tyle że w znacznie mniejszym stopniu. Podkład nie obciąża, nie zbiera się w załamaniach i zmarszczkach, ładnie wyrównuje koloryt, wygładza i upiększa skórę, ściera się równomiernie. Dzięki niemu twarz wygląda zdrowo, pięknie i promiennie - zdecydowanie należy do moich największych odkryć kosmetycznych!
Cena: Zestaw - 169 zł; ale można kupić też osobno - Podkład Minerals Love Botanicals - 89 zł / 6,5 g; Pędzel Flat Top Buffing - 144 zł; a więc w zestawie taniej :)
Dostępność - Pixie Cosmetics
Podsumowując...
Piękno twarzy, to nie tylko właściwa pielęgnacja, nie tylko zdrowy tryb życia, ale również makijaż, który pomaga podkreślić atuty i ukryć niedoskonałości. Dzięki zestawowi Pixie Cosmetics moja skóra jest w pełni zadbana, dopieszczona, zdrowa i piękna każdego dnia! W dodatku produkty te wyznaczają się bardzo wysoką jakością, w wyniku czego oferują niesamowitą przyjemność ze stosowania jak i podziwiania efektów. Podkład mineralny Minerals Love Botanicals oraz Pędzel do twarzy Flat Top Buffing Brush wydobywając nasze piękno, wręcz uzależniają i pomagają odkrywać tajemnice zaczarowanego świata natury. Niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - taaaadaaam! Niech piękno będzie z nami!
Znacie podkłady mineralne Pixie Cosmetics?
Na które kosmetyki czy pędzle marki macie największą ochotę?
Mnie kuszą też róże, mają przepiękną tonację! Mam kilka próbek do testów :)
Miłego wieczoru Kochane!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


