piątek, 13 marca 2015

Żurawinowa musująca kula do kąpieli Stenders - relaks w zgodzie z naturą

Witajcie Słoneczka :)
Każda z nas, a przynajmniej tak mi się wydaje, lubi zasmakować relaksu w odprężającej kąpieli. Szczególnie po ciężkim, męczącym czy chłodnym dniu. Nic tak dobrze nie poprawia samopoczucia, jak rozpieszczający dotyk ciepłej wody i odurzająco przyjemny aromat wonnych olejków, naturalnych ekstraktów ziół czy owoców...
Roskosz! Jest nadzwyczajnie przyjemnie. Zapominasz o smutkach, kłopotach, zmartwieniach... Jest bosko!

Ja osobiście kąpiele uwielbiam i choć na co dzień wybieram szybki prysznic ( ech... ten wieczny pośpiech ), w weekendy zawsze oferuję sobie chwilę wytchnienia w aromatycznej kąpieli. Odrobina rozpieszczenia dla ciała i dla zmysłów sprawia, że czuje się jak nowo narodzona!
Stenders, czytając w myślach moich, i milionów kobiet na całym świecie, które tak jak ja uwielbiają cudownie pachnące kosmetyki, tworzy produkty grzechu warte!
To przeurocze pudełko prezentowe, sygnowane logiem marki, z pewnością widziałyście już jakiś czas temu na blogowym profilu Facebookowym. Nie zdradziłam co kryje, aby nie popsuć niespodzianki i podsycić Waszą ciekawość :)

Tak, to prawda - jest przepiękne! I to zarówno zawartość pudełka jak i sposób pakowania. Markę powolutku poznaję od lat, uwielbiam ich kosmetyki i proszę mi wierzyć, dbałość o wszystkie szczegóły, to ich priorytet. Nawet małe zamówienie, takie jak kula do kąpieli czy mydło, jest podane " po królewsku "- lubimy być doceniane bez względu na grubość portfela prawda?
Dzięki tym szczegółom i wysokiej jakości produktów do Stenders chce się wracać, i się wraca, naprawdę :)

W moim pudełku kryło się dwa fantastyczne produkty, które jeszcze przed otwarciem, swoim zapachem zdradzały prawdziwą ucztę dla zmysłów :) Nie pomyliłam się, rzeczywiście takowej doświadczyłam.
Aby nie obciążać Was nadmiarem rozkoszy, postanowiłam podzielić tą przyjemność na dwa razy :)
O musującej kuli do kąpieli opowiem dziś, a o zawartości czarnego pudełeczka zdobionego złotem - za jakiś czas :)

Słów kilka od producenta

Kąpiel ze świeżością północy!
Ta ręcznie wykonana kula do kąpieli wypełni Twoją łazienkę żurawinowym aromatem, przenosząc Cię w krainę piękna lasów północy. Gdy będziesz cieszyć się rytuałem kąpieli, Twoją skóra zaopiekują się sól morska i olej z nasion winogron.
Ciesz się aromatyczną kąpielą do dwudziestu minut. Zauważ, jak jedwabiście gładka staje się Twoja skóra. Gdy wychodzisz z wody, jest pokryta drobnymi kroplami oleju. Jeśli Twoja skóra potrzebuje uspokojenia, lekko opłucz ją pod prysznicem lub owiń w miękki ręcznik.

Składniki: Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Maris Sal, Parfum (Fragrance), Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract, Alcohol, Juniperus Communis (Juniper) Oil, BHT, CI 16255, CI 14720, Citronellol, Limonene.

Główne składniki:
  • Ekstrakt z żurawiny jest bogaty w witaminę C i przeciwutleniacze, stymuluje naturalne procesy odnowy skóry.
  • Olej z pestek winogron zawiera duże stężenie nienasyconych kwasów tłuszczowych, zapewnia skórze witalność dzięki dokładnemu nawilżeniu i zmiękczeniu.
  • Olejek z jałowca posiada właściwości pobudzające, ma świeży, drzewny zapach, który przywołuje wszechogarniające uczucie spokoju.
  • Sól morska z Morza Północnego jest bogata w jony wapnia, potasu i sodu, które oczyszczają skórę i wzmacniają paznokcie, kąpiel w soli pomoże w regulacji poziomu nawilżenia komórek, redukuje obrzęki i zmęczenie, doskonale relaksuje.
Żurawinowa kula jest dosyć pokaźnego rozmiaru - 140 g szczęścia w postaci soli morskiej, oleju z pestek winogron, wyciągu z żurawiny i eterycznego olejku jałowcowego. Jest to idealnie uformowana, zbita, ciężka i twarda kula o biało-różowym zabarwieniu z zatopionymi czerwonymi kawałkami, przypominającymi suszoną żurawinę. Ale spokojnie, owoców w niej nie ma, ani żadnych innych drobinek - rozpuszcza się całkowicie, bez reszty i... bez resztek :)

Zapach kuli, to prawdziwa poezja! Nie wiem jak oni TO robią, ale aromat jest tak fantastyczny, że aż trudno oderwać od kuli nosa. Pozostawiona w łazience na kilka dni przed użyciem, oczywiście zapakowana, pełniła rolę perfum do wnętrz. Nawet podwójna folia nie była w stanie powstrzymać jej aromatu. Oczywiście po rozpakowaniu oraz podczas rozpuszczania kula wręcz eksploduje potęgą aromatu, w wodzie zapach staje się łagodniejszy, delikatniejszy, ale nadal doskonale wyczuwalny. Nie powoduje bólu głowy, nie drażni, nie męczy.
Do kuli została dołączona kartka zawierająca opis, termin ważności oraz sposób użycia.

Mimo iż kula jest dosyć spora, jest przeznaczona na jedną kąpiel. Przy kontakcie z mocno ciepłą wodą zaczyna intensywnie musować, równomiernie się rozpuszczając, aby po chwili całkowicie zniknąć. Proces ten trwa naprawdę szybko, dosłownie minutę.
Cudowny, mega przyjemny, energetyzujący zapach stopniowo się uwalnia z rozpuszczającej się kuli, wypełniając całą łazienkę oraz przyległe pokoje i przyjemnie aromatyzując wodę :)
Kąpiel gotowa moje Drogie! Czas oddać się tej nieziemskiej rozkoszy zanurzając swe ciało w aromatycznej wodzie.
Kula delikatnie zabarwia wodę na różowy kolor, a także lekko ją natłuszcza. Nie tworzy na powierzchni warstwy tłuszczu, lecz widoczne, przezroczyste oczka oleju, falujące przy każdym ruchu wody... Podczas kąpieli olejkowe oczka znikają, częściowo wnikając w skórę, częściowo rozbijając się w wodzie i wyraźnie ją zmiękczając.

Żurawinowa kąpiel to istny relaks nie tylko dla ciała, ale też dla zmysłów. Podczas gdy skóra czerpie korzyści zamykam oczy i wyruszam w niesamowitą podróż do magicznego świata pełnego rajskich widoków oraz wypełnionego takimiż, rajskimi, aromatami. Aż nie chce się wracać... ale woda staje się chłodna :)
Czy to już koniec podróży? O nie!
Po mojej skórze, która po 20 - minutowej kąpieli stała się delikatna niczym aksamit, subtelnie łaskocząc, spływają lekkie kropelki aromatycznej wody. Owijam ciało ręcznikiem, usuwając psotne kropelki.
Dotykam skóry - czuję niesamowity komfort, miękkość, jedwabistą gładkość, bez żadnego przesuszenia, ściągnięcia, szorstkości. Otulona woalką magicznego aromatu... dziś już nie potrzebuję żadnych perfum ani mgiełek, czuję go ciągle na sobie.
Zasypiając wtulam nos w skórę - czy zakończenie kąpieli, to koniec podróży? Nie, nie! Ona nadal trwa - ciąg dalszy jej nastąpi w snach - tej nocy będą bardzo kolorowe, pachnące, bajeczne.

Cena - 15 zł / 130 g

Dostępność - Stenders

Podsumowując...

Gdy pragniesz spokoju, relaksu i odprężenia... Gdy chcesz rozpieścić swoje ciało, nie zapominając też o zmysłach... Gdy chcesz zrobić dla siebie coś dobrego, a przy okazji zatroszczyć się o skórę bez nadmiernego wysiłku...
Kup Żurawinową musującą kulę do kąpieli Stenders`a i nie zawahaj się jej użyć! Napełnij wannę gorącą wodą, włącz ulubioną muzykę, zapal świece i oddaj się rozkoszy!
P.S. Podczas kąpieli fantazjowanie dozwolone, a wręcz wskazane! Można też skorzystać z ciekawej lektury, a nawet kielicha ulubionego trunku - relaks doskonały! :)

Lubicie kosmetyki Stenders?
Stosowaliście ich kule do kąpieli?
Czy może macie innych ulubieńców w ofercie marki?
Ja dopiero kilka kosmetyków poznałam, ale z każdym kolejnym produktem, apetyt na nie się wzmaga :)
Udanego weekendu Kochani :*
                                     

61 komentarzy:

  1. Co to musi być za zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trudny do opisania, fantastyczny, przyjemny, nieziemski...
      Ach, musiałabyś go poczuć Chabrowa :)

      Usuń
  2. Wanny nie mam (smuteczek!) ale korci mnie zrobienie takiej kuli na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak umiesz, to pewnie że tak Neneczko - sama chciałabym taką kule w prezencie otrzymać :)

      Usuń
  3. Wiesz, że uwielbiam wszelkie wannoumilacze :) Standersa nie znam zupełnie ...
    Najbardziej na świecie kocham Lushowe smakołyki ale trudny dostęp ogranicza moje niecne zapędy :)
    Wiem, że z całą pewnością to były przyjemne chwile w wannie Taniczko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Esiaczku, wiem i też pozdielam Twoje zamiłowanie - kąpiele to dla mnie wspaniały sposób na odstresowanie się i dopieszczenie siebie, a pięknie pachnące kosmetyki, umilające kąpiel, są u mnie zawsze mile, bardzo mile widziane ;)
      Lushowych kul jeszcze nie znam, ale Stendersowe - polecam! Będziesz zadowolona ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam takie rzeczy... :) żurawiny mam szczerze ciut dosyć... Ale wygląda i tak kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adrianno, uwierz mi, że Żurawiny w Stendersowym wydaniu nigdy nie będziesz mieć dosyć :)
      Magiczna ♥

      Usuń
  5. Uwielbiam takie rzeczy... :) żurawiny mam szczerze ciut dosyć... Ale wygląda i tak kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam kule do kąpieli *_* i raz na jakiś czas moze sobie sprawie te od nich. Chociaż podziele na dwie części : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli przyjemność na dłużej Rarity :) I tak można :)

      Usuń
  7. Kąpiel z taką żurawinką to sama przyjemność :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - rozkosz dla ciała i zmysłów :)

      Usuń
  8. Aż się chce bdo wanny wskoczyć ;-)
    No właśnie, ja mam i wannę, i kabinę prysznicową, a niestety bardzo rzadko korzystam z dobrodziejstw wanny... Ciągle ten pośpiech... Ale dla takich cudenek chyba mogłabym częściej wylegiwać się bw wannie :-)
    Do Stendersa nie mam teraz dostępu, dopiero gdy będę w Krakowie...
    Całuski, Tatianko! :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto się zatrzymać Justynko i porządnie zrelaksować się, a jestem przekonana, że pokochałabyś produkty Stenders, i tą smakowitą, żurawinową musującą kulę, która relaksuje i pielęgnuje ciało oraz pobudza zmysły :)
      Zajrzyj koniecznie do ich sklepiku :)

      Usuń
  9. Nie miałam jeszcze z nimi do czynienia, ale po Twojej recenzji na pewno się na nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kula wygląda pięknie. Tych konkretnych nie znam. Ostatnio miałam spotkanie z babeczką do kąpieli i efekt rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, babeczki, kule, sole, płyny... kocham wszystko, co umila kąpiel i sprzyja relaksowi :)

      Usuń
  11. Nie miałam okazji używać,zimą moczę się w wannie nałogowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimą kąpiel szczególnie dobra jest - nie tylko relaksuje, ale i skutecznie rozgrzewa ciało :)

      Usuń
  12. Stosowałam kule z biedronki fantastyczna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda, Biedronkowe są fajne, a teraz pomnóż przyjemność otrzymywaną z tych kul razy 10 :)
      Tak właśnie działa kula musująca Stenders`a :) Bardzo polecam!

      Usuń
  13. Wygląda zachwycająco i jeszcze tak się sprawuje ;) Muszę ją sobie kupić- koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Warta każdej złotóweczki :)

      Usuń
  14. To się nazywa zadbać o klienta! Takie piękne opakowania, takie piękne zapachy, taki skład. No cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż chce się kupować i na sobie wypróbować, poczuć zbawienne działanie naturalnych składników :)

      Usuń
  15. to musiała być cudowna kąpiel.świetna kula, też bym się tak zrelaksowała.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyglądają cudnie ! gdybym miała wannę skusiłabym się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już bez wanny nie potrafiłabym, no chyba, żebym musiała :)

      Usuń
  17. Wygląda super :)) Muszę sobie taką zrobić ;))

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak z trwałością? Zabawka na jedną kąpiel czy więcej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na jedną, napisałam w recenzji :) Choć jest dosyć spora, bo aż 140 g i zapach ma wyrazisty, więc przy dobrym układzie można podzielić na dwie kąpieli :)

      Usuń
  19. Lubię takie dodatki do kąpieli, przeważnie kupuję z Bomb Cosmetics, ich babeczki są super! i dość długo się rozpuszczają :) ze Stenders jeszcze nie miałam żadnej kuli :P ale zainteresowałaś mnie tą żurawinową!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ochotę na te z Bomb, jeszcze nie miałam, ale wiele dobrego czytałam :)
      Żurawinową bardzo polecam, choć inne wersje też fajne, zależy kto co lubi :)

      Usuń
  20. Dosłownie istny relaks, oj kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mówię Ci Kochana, istny raj na ziemi podczas kąpieli :)

      Usuń
  21. Jaka ona piękna! Choć ja pewnie podzieliłabym ją na dwie kąpiele bo jest całkiem sporych rozmiarów. Jestem bardzo ciekawa jej zapachu, kosmetyki tej firmy są mi obce. CUDOWNE ZDJĘCIA :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dzieliłam, bo jakoś tak wyszło, a zresztą jest dosyć zbita, więc nie wiem, czy da się :)

      Usuń
  22. Uwielbiam kule do kapieli, o tej firmie nie slyszalam wczesniej. Do tej pory uzywalam tylko Lush i Bomb Cosmetics.
    Piekne zdjecia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję elka za komplement, ciesze się, że zdjęcia Ci się spodobały :)
      Niestety nie znam ani Lusha ani Bomb, choć nie ukrywam, że kuszą, może kiedyś i je dorwę :)

      Usuń
  23. w takich chwilach żałuję, że nie mam wanny ehhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuj, żałuj... Boska kąpiel Cie omija :)

      Usuń
  24. Wygląda bosko i bardzo przy tym smakowicie! :D
    Jednak z wanną bardzo mi nie po drodze.. czasem żałuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wątpię w takich chwilach też bym żałowała :) Bez kąpieli nie potrafiłabym Marti, to mój sposób na całkowity relaks :)

      Usuń
  25. Podczas wizyty w Warszawie chciałam zajść do ich sklepu, ale nie znalazłam wysepki/sklepu/stanowiska czy cokolwiek innego. Widzę, że powinnam żałować. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuj Fabryczna, tyle szczęścia Cię ominęło... A może w sumie powinnaś się cieszyć, bo trudno byłoby utrzymać kasę w portfelu w sklepie Stenders`a :)

      Usuń
  26. uwielbiam żurawinę w każdej postaci :) a ta jest szczególnie ciekawa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I szczególnie pachnąca i relaksująca i kojąca.... Mogę tak wymieniać w nieskończoność, ale po co...
      Wypróbuj, a poczujesz, doświadczysz, przeżyjesz to!

      Usuń
  27. Kula do kapieli jest boska tez bym taka chiala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wątpię Moniczko, jest bardzo kusząca a jak pachnieeeee ♥

      Usuń
  28. Uwielbiam aromat żurawiny w kosmetykach, jest taki słodki a zarazem orzeźwiający, zdecydowanie ma coś w sobie i jeśli ta kula tak pachnie to nie dziwię się, że nie mogłaś oderwać od niej nosa. Swoją drogą wygląda naprawdę ślicznie! Tez uwielbiam relaks z takimi gadżetami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest Arcy, masz rację, to zapach idealny dla każdego - ani słodki, ani za mocny, ani zbyt orzeźwiający... idealnie zrównoważony :)
      Kąpiel to prawdziwa uczta dla zmysłów i ciała, zwłaszcza gdy wykorzystujemy do niej produkty naturalne :)

      Usuń
  29. Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      A link zbędny, znajdę Cię po nazwie.

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - jest dla mnie bardzo cenny!
Wielka prośba o NIEDODAWANIE linków do blogów oraz sklepów, spamu czy złośliwych uwag - komentarze te będą od razu usuwane!