sobota, 8 kwietnia 2017

Kosmetyczne pożegnania... DENKO marca 2017 w minirecenzjach

Witajcie Słoneczka :)
Marzec pożegnany, a więc czas się " rozliczyć " z kosmetycznych zużyć. Denko marca nie wyznacza się obfitością, ale systematyczne wykańczanie zalegających resztek z tubek, słoiczków, pojemniczków... tworzy przestrzeń, którą chętnie zastępuję nowościami. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, ile produktów tego samego gatunku mam w użyciu :) Denko pomaga mi zapanować nad porządkiem w kosmetykach. Jesteście ciekawe jakie produkty w marcu pożegnałam? A więc zapraszam :)
DENKO marca 2017 w minirecenzjach
DENKO marca 2017 w minirecenzjach
I co my tutaj mamy? A no wszystkiego po trochu :)
O każdym z tych produktów postaram się opowiedzieć jak najwięcej, skupiając się jedynie na głównych cechach.
Opis zaczynam od lewej... Recenzowane wcześniej produkty są podlinkowane - interesują Cię szczegóły i bardziej obszerny opis?
Nie krępuj się, śmiało - klikaj i czytaj :)

💙 bardzo lubię!
👌 całkiem spoko...
👎 nie sprawdza się u mnie!
DENKO marca 2017 w minirecenzjach
Cien Kremowy płyn do kąpieli Jedwab z olejkiem Arganowym 1,5 L - duża butla płynu sprawiła, że choć pojawił się u mnie jesienią, z powodzeniem przezimował i dotrwał aż do wiosny :) Jest bardzo wydajny, dobrze się pieni, więc wiele go wlewać nie trzeba, bo można się zgubić w tej piance :) Z jego usług korzystała cała rodzina. Jest hypoalergiczny, przyjemnie, słodko pachnący i delikatny dla skóry - nie powodował przesuszeń ani podrażnień, nawet u dzieci. Chętnie poznam inne zapachy, na wiosnę pragnę świeżości i orzeźwienia, zamiast słodkiego otulenia. Ale kto wie... zima nie tak daleko :D 👌

Skino Żel do golenia łagodzący 200 ml - nie, nie, to nie pomyłka, ani denko męża :) Choć, przyznam, że z założenia miał być właśnie dla niego, ale po wypróbowaniu tego żelu dyskretnie go przygarnęłam :) Dawno już zauważyłam, że męskie żele do golenia są o wiele fajniejsze, lepiej zmiękczają włoski, przez co szybciej i łatwiej się je goli. Ten przyjemniaczek jest bardzo gęsty, fajnie się pieni, tworząc gęstą, kremopodobną pianę na wilgotnej skórze. Maszynka sunie jak po maśle, a skóra zabezpieczona przed podrażnieniami, mikrouszkodzeniami, a nawet zacięciami. Pachnie męsko, świeżo, ale mi to nie przeszkadza, delikatnie chłodzi skórę, ale jest to przyjemne uczucie. Kosztuje dosłownie kilka złotych a wystarcza na wieki! 👌

Palette Deluxe Intense Oil Care Color 218 Srebrzysty Blond 2 opakowania - o zgrozo! Farbowałam włosy i płakałam! Dosłownie... Takiego pieczenia, szczypania i bólu dawno nie czułam. I co mnie pokusiło, aby rozrabiać tę farbę w dołączonej buteleczce i jeszcze bezpośrednio z niej aplikować??? Co z tego, że tak pisze producent, farba przed nałożeniem na włosy ( i skórę głowy oczywiście ) musi przez 5-8 minut się " przegryźć ". Gdy zachodzą procesy chemiczne jest najbardziej " agresywna ", dlatego zawsze mieszam w szklanej miseczce, a po 5 minutach nakładam za pomocą pędzla. Ale tym razem zrobiłam " wedle wskazówek producenta "! Oczywiście nawet połowę wyznaczonego czasu nie wytrzymałam, zmyłam, lecz było za późno - skóra głowy spalona. Strupy schodziły przez 3 tygodnie. Nigdy więcej, a szkoda, bo kolor wygląda całkiem super. Nie dla mnie, moja skóra głowy jej nie toleruje. 👎 

Linda Mydło w płynie Wiśniowa Słodycz 500 ml - lubię mydła Linda, bo są tanie, wydajne, ładnie pachną i zazwyczaj nie wysuszają skóry. Ta wersja prawie taka jest, prawie, bo po pewnym czasie używania zapach zaczął mnie męczyć. Wiem że to wersja zimowa, a gdy na dworze panuje mróz umycie rąk pudrowo-słodką wiśnią, po przyjściu do domu, pewnie sprawia radość. Początkiem wiosny, mimo iż w marcu zimnych dni nie brakowało, mydło drażniło nos, a ja nie mogłam się doczekać kiedy się skończy :) Jest wydajne, bardzo.... mówiłam :) No nic, więcej nie kupię, dobrze że zapach szybko się ulatniał, a mydło nie wysuszało skóry. 👎

Biały Jeleń PREbiotic Hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej 265 ml - śmiało mogę powiedzieć, że Biały Jeleń ma jedne z najlepszych produktów do higieny intymnej! Stosowałam wiele różnych specyfików, różnych marek, ale wybierając złoty środek - to właśnie " jelonek " wygrywa. Łatwo dostępny, cenowo przyjazny, dzięki pompce wygodny w użyciu. Emulsja PREbiotic wyznacza się delikatnym, nieco specyficznym, ale przyjemnym zapachem i półpłynną konsystencją o mlecznym zabarwieniu. Zawiera kwas mlekowy, wyciąg z czerwonej koniczyny, alantoinę i naturalne probiotyki. Delikatnie oczyszcza, odświeża i zapewnia uczucie komfortu. Nie podrażnia, zapobiega powstawaniu infekcji, chroni. Jest bardzo wydajna! 👌

Bourjois Volume Reveal Mascara Radiant Black 7,5 ml - zapowiadała się fantastycznie, ale jakoś nie zachwyciła niczym szczególnym. Owszem ładnie wydłuża, bardzo delikatnie pogrubia i pokrywa nawet najmniejsze rzęski. Nadaje ładnej czerni ale nic poza tym - zapewnia " codzienny " efekt naturalnych rzęs - taki przeciętny. Szczoteczka silikonowa, z mnóstwem delikatnych " włosków ", bardzo miękka, ładnie się dopasowuje do rzęs, ale czasem traciłam nad nią kontrolę i " wyjeżdżałam " na powiekę. Początkowo tusz był bardzo mokry, ale rzęs nie sklejał, potem minimalnie zgęstniał, a więc lepiej się aplikował, aż w końcu zupełnie wysechł. Termin ważności od otwarcia 6 miesięcy, mi ledwie na 3 wystarczyło, a może maskara  wcale nie wyschła, tylko się zużyła?  Zazwyczaj stosowałam 9 mililitrowe tusze, ten ma 7,5 ml. Fajnym gadżetem jest lusterko z 3-krotnym zoomem, tyle że z niego prawie nie korzystałam, wolę duże lustro :) 👎

Delawell Sweet and Natural Orange słodkie masło do ciała 100 ml - to masełko na długo pozostanie w mojej pamięci. Pyszny zapach, treściwa, gęsta konsystencja i przepiękny, naturalny skład. Zawiera cukry roślinne, ekstrakt z mango, witaminę E, masło kakaowe i naturalne oleje: makadamia, migdałowy, jojoba, arganowy oraz z baobabu. Dobrze rozprowadza się po skórze, dogłębnie nawilża, odżywia i regeneruje skórę zapewniając jej miękkość, gładkość i delikatność. Zostawia lekki film ochronny, który w krótkim czasie szybko się wchłania, nie klei, nie brudzi, ani nie zapycha skóry. Na długo zapewnia komfort i jedwabistość ciału. Wyznacza się bardzo wysoką wydajnością, ale też małą pojemnością, tym nie mniej... bardzo lubię! 💙

Farmoną Tutti Frutti Gruszka & Żurawina masło do ciała 275 ml - absolutny ulubieniec! Uwielbiam za cudowny zapach ( gruszka w kosmetykach, i nie tylko, jest moją wielką faworytką ), treściwą, a jednocześnie lekką konsystencję, rewelacyjne działanie i delikatność skóry. Wchłania się błyskawicznie, zapewniając ciału dogłębne nawilżenie, gładkość, elastyczność i długotrwałą ochronę przed podrażnieniami. Nie roluje się, nie zapycha, ani ni obciąża mojej skóry, a zapach długo pozostaje na niej wyczuwalny! 💙

APN Cosmetics Hydrovital Intensywnie nawilżający krem na dzień 50 ml - ma bardzo lekką, żelowo-kremową konsystencję, przypominającą lekki balsam. Bardzo wyraźnie nawilża, wygładza i koi skórę zapewniając jej ogólny komfort. Świeży, orzeźwiający zapach dodawał energii i pobudzał ( budził ) skórę o poranku - na dzień, pod makijaż, idealnie się nadawał. Początkowo byłam z niego bardzo zadowolona, jednak po dłuższym czasie stosowania zaczął delikatnie szczypać skórę. Zostało niewiele w słoiczku, ale wolę już z nim się pożegnać. Na słoiczku nie ma terminu ważności, ani ogólnego, ani od otwarcia, a pudełko dawno temu wyrzuciłam. Nie wiem, czy się już nie przeterminował... Dlatego tak sobie cenię umieszczenie " okresu przydatności " na bezpośrednie opakowania kosmetyków, pomagają zapanować nad  sytuacją. 👌

Farmona Herbal Care Krem odmładzający do rąk i paznokci Dzika Róża 100 ml - to już drugie, ale z pewnością nie ostatnie opakowanie! Uwielbiam! I choć kremów do rąk zawsze mam pod nadmiarem, nie mogę sobie odmówić przyjemności stosowania tego przyjemniaczka. Ma lekką, żelowo-kremową konsystencję, szybko się wchłania i nie zostawia żadnej wyczuwalnej warstewki. Cudowne działanie, w postaci dogłębnego nawilżenia, ukojenia i wygładzenia sprawia, że nie mogę mu się oprzeć i sięgam jak tylko mam taką potrzebę. Zapach! Absolutnie fantastyczny, autentyczny, niesamowity! Mój ulubieniec jeśli chodzi o kremy do rąk! 💙

Olivaloe Dezodorant roll-on Jaśminowy 50 ml - bardzo fajny produkt o lekkiej, niemal wodnistej konsystencji. Szybko się wchłania pozostawiają na skórze uczucie czystości, świeżości i delikatności na długo. Skutecznie i długotrwale chroni przed poceniem, ale nic w tym dziwnego, gdyż prócz organicznej oliwy z oliwek, aloesu, jaśminu, a-bisabololu i alantoiny zawiera aluminium w składzie. Bardzo przyjemnie pachnie jaśminem, co mi szczególnie odpowiada, no i jest szalenie wydajny! Polubiliśmy się :) 💙

L`Occitane en Provence Żel pod prysznic Grejpfrut Rabarbar 250 ml - cudownie pachnący, świetnie się pieniący i delikatnie oczyszczający skórę kosmetyk, po który najchętniej sięgałam zimą. Ma w sobie coś radosnego, pobudzającego i dodającego energii. Delikatnie, ale skutecznie myje skórę nie wysuszając jej, nie powoduje podrażnień ani uczucia napięcia. Jest szalenie wydajny, ponieważ mocno się pieni, a więc nieco się nie zmieściłam w terminie 12-tu miesięcy od otwarcia. Ale i tak zużyłam do dna, nic mu się nie działo, nie zmienił zapachu, barwy ani działania. Tak to się dzieje, gdy mnóstwo zeli wokół wanny stoi :) 💙

Bell Pomadka do ust Glam&Sexy Lipstick 4,5 g - znaleziona w październikowym ShinyBoxie. Miała całkiem przyjemną konsystencję, kolor i działanie - równomiernie się rozprowadzała, nie tworzyła smug, nie zbierała się w kącikach. Delikatnie nabłyszczała usta, a przy tym zapewniała im przyjemną miękkość i delikatność. Trwałość nie należy do wysokich, ale to mi nie przeszkadzało, przyjemnie pachniała słodkimi malinami. Jednak nie zużyłam jej nawet do połowy - sztyft się złamał, zaczęła się rozpływać i utraciła swoją świetność. Kilka razy próbowałam nakładać pędzelkiem, ale nie dla mnie ta zabawa, brakuje nerwów, a szminek, błyszczyków, balsamów...  nie :) Dodatkowo cała szata opakowania " spełzła " więc atrakcyjność zerowa. Szkoda...👎

John Masters Organics Citrus & Neroli Detangler Odżywka do włosów 60 ml - to moje " małe " wielkie odkrycie! Choć moje włosy za naturalna pielęgnacją nie przepadają, zdarzają się czasem wyjątki. Oto jeden z nich :) Odżywka ma kremową, średniej gęstości konsystencję i cudownie, pobudzająco pachnie cytrusami. Z łatwością się rozprowadza po mokrych włosach, natychmiastowo je wygładzając i zmiękczając. Wystarcza niewielka ilość, aby uporać się nawet z najbardziej poplątanymi po szamponie włosami i to dosłownie w 3 minuty!!! Ładnie wygładza, uelastycznia włosy, dyscyplinuje je, ułatwia rozczesywanie, a po wyschnięciu też układanie. Kosmyki są posłuszne, nie elektryzują się, nie puszą, są sypkie, dobrze dociążone, piękne, lśniące i zdrowe! Boska jest! 💙

Linda Pielęgnacyjne białe mydło Róża i Peonia 150 g - mydła w kostkach też lubię, a te z biedronki mają skład zbliżony do mydeł prowansalskich, tyle że kosztują znacznie mniej :) Wersja róża i peonia pachnie delikatnie, kwiatowo, subtelnie wyczuwam w nim nutę różaną i zapach wiosennych kwiatów. Zawiera olej palmowy, ekstrakt z róży i peonii, delikatnie się pieni i dobrze oczyszcza skórę rąk i ciała. Nie podrażnia, nie wysusza, nawet dziecięcej skóry. Jest bardzo wydajne i zużywa się do samego końca, bowiem nie tworzy " glutków ". 👌

Makeup Revolution Mono Eyeshadow Adore Moi 3,3 g - bardzo dobry jakościowo cień, który bez problemu rozprowadza się zarówno palcem jak i pędzlami i daje przy tym różne efekty :) Absolutnie świetny, doskonale napigmentowany, trwały! Bezproblemowy, świetnie się aplikuje, nie roluje, nie zbiera się w załamaniach, idealny kolor sprawia, że pasuje do każdego typu makijażu. Wynik widać - jeszcze nigdy nie zużyłam cieni w tak szybkim czasie, a był niesamowicie wydajny! 💙

AVA BIO Rokitnik maseczka przeciwzmarszczkowa 7 ml - maska o subtelnym, ziołowo-rokitnikowym zapachu, która zapewnia skórze dogłębne nawilżenie i odżywienie. Dobrze się wchłania, ale pozostawia delikatny tłusty film, który po 30 minutach spłukuje. Natychmiastowo koi i łagodzi podrażnienia wygładza, zmiękcza i uelastycznia skórę, nie wymaga użycia kremu i jest produktem całkowicie naturalnym. 👌

DENKO marca 2017 w minirecenzjach
Znacie któreś s tych produktów?
Jakie macie o nich zdanie? Podzielacie moje, czy jednak inaczej u Was się spisują?
Jak Wam idzie zużywanie kosmetyków?
Miłego weekendu życzę :*
                                                                                                                         

23 komentarze:

  1. O co chodzi z tymi serduszkami? One mi się wszystkie wyświetlają tak samo jako niebieskie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak mi😊 chyba miały być różne kolokolory tak myślę ☺

      Usuń
    2. Serio? To funkcja blogera... Każde ma inny kolor O mamo, poprawię na wpisy lepiej...

      Usuń
  2. Znam jedynie masło farmony - tz. miałam inne zapachy, a gruszkowe podkradałam na minionych wakacjach siostrze :D Pięknie pachnie, w tym zapachu miałam też peeling - muszę do niego wrócić, bo też jestem wielką fanką gruszkowych woni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic z Twojego denka jeszcze u mnie nie zagościło :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam tylko farbę tyle, że w odcieniach brązu i na szczęście nie miałam takich problemów jak Ty, a i kolor całkiem ok wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam tylko Białego Jelenia i bardzo go lubię 👌🏻

    OdpowiedzUsuń
  6. polubilam sie z tym tuszem z Bourjois :D zgestnial, ale u mnie nie wysechł

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie strasznie to pomarańczowe masełko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem Ci, że dawno już zaprzestałam publikacji denek i nawet nie wiem ile dokładnie zużywam, ale zużywam sporo:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam jedynie to mydło wiśniowe i byłam zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przyzwoite denko i ciekawe kosmetyki :) Uwielbiam L'Occitane <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Pokaźne to dno! Brawo Ty! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. opis farby mnie przerazil ale fakt nigdy palette nie mialam i chyba sie nie skusze:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam takie samo zdanie jak Ty jeśli chodzi o Białego Jelenia. Jest najlepszy. Co do produktów do golenia... też odkryłam, że te dla mężczyzn są o niebo lepsze... z resztą maszynki też. O farbie palette kiedyś fryzjerka mi mówiła, żeby nie tykać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zbieram się do zakupu John Masters Organics , bo po miniaturkach kilka produktów przypadło mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Żel L'Occitane mnie zaciekawił, musi być super:)

    OdpowiedzUsuń
  16. super denko, kilka kosmetyków znam, kilka mam na liście zakupowej :D uwielbiam Tutti Frutti i linię Herbal Care, szczególnie ich peelingi i masła :-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz - jest dla mnie bardzo cenny!
Dziękuję że jesteście, zaglądacie i czytacie ;-)
Wielka prośba o NIEDODAWANIE linków do blogów oraz sklepów, spamu czy złośliwych uwag - komentarze te będą od razu usuwane!